czwartek, 27 lipca 2017

Joanna Color Spray kontra L`Oreal Colorista Washout


Wakacje to idealny moment na eksperymenty z włosami. Kiedy byłam dzieckiem czyt. w podstawówce, szaleństwo
ograniczało się do niebieskiego proszku, który mieszało się z wodą utlenioną i rozjaśniało tym włosy. W moim
przypadku była to grzywka. Tak wiem, już sam fakt posiadania grzywki przy kręconych włosach jest wystarczająco
absurdalny, ale młodości wybacza się wiele, przynajmniej na tyle nieszkodliwych rzeczy, jak tleniona grzywa. 


Dlatego też bardzo ucieszyłam się z przesyłki, jaka dotarła do mnie tuż przed wyjazdem do babci, a było to
aż pięć odcieni Color Spray od Laboratorium Joanna. Dzięki Color Spray w kilka chwil możemy zmienić swój
kolor włosów, całe lub same końcówki. Producent obiecuje, że kolor utrzyma się do 3 myć a samo nakładanie
jest banalnie proste. Najlepsze efekty uzyskuje się na włosach naturalnie jasnych lub rozjaśnionych. Takie
włosy ma Weronika i to ona użyczyła mi swojej głowy do pokazania możliwości tych produktów. Choć zanim ona...



Na pierwszy ogień poszła moja własna Rodzicielka :D Moja mama jako naturalna czarnula w czasie obecnym
jest już zupełnie biała. Farbuje włosy na rubin więc siwy odrost jest widoczny po 2 tygodniach. Na ten odrost
postanowiłam nałożyć róż. Niestety. Eksperyment wyszedł tak marnie, że nawet nie chciało mi się wyciągać
aparatu. Absolutnie nie odbieram tego jako minus, ponieważ producent nie obiecywał pokrycia siwych włosów.
To był mój własny pomysł ale nie wyszedł. Wspominam o tym, gdyby ktoś chciał wykonać coś podobnego.


Potem zabrałyśmy się za nakładanie pastelowego fioletu i pastelowego srebrnego na włosy Weroniki. Fiolet
miał być pośrodku, srebro na końcówkach. Po nałożeniu i odczekaniu 30 minut włosy zostały spłukane a efekt?
Ledwie widoczny fiolet. Po jednym umyciu znika ale w silnym świetle sztucznym widać zieloną poświatę.
Podsumowanie może być tylko jedno - nie mogę Wam polecić tych odcieni, chyba że macie platynę.
Może 
wówczas pastelowy kolor będzie widoczny, choć obawiałabym się efektu po zmyciu. 


Po tej przygodzie dalej poszło spontanicznie, inna marka, inne możliwości. W Rossmannie wybór padł na nową 
Coloristę od L`Oreal. Obietnice kusiły, bo kolor miał się utrzymać do 2 tygodni. Mamy tu inną formę kosmetyku.
Dla mnie zdecydowanie wygodniejsza, kremowa formuła, nakładała się łatwiej niż cieknący spray. Duży plus.
Po nałożeniu Coloristy na włosy odczekałyśmy dobre ponad pół godziny. A ponieważ cały zabieg został 
przeprowadzony wieczorem, efekt końcowy widoczny był dość dobrze dopiero rankiem. Faktycznie, włosy 
nabrały pastelowego odcienia różo-fioletu. Kolejnym dużym plusem była ich miękkość. Produkt L`Oreal zawiera
w sobie dość dobrą odżywkę, która wygładza strukturę włosa i wyglądają one zdecydowanie lepiej niż przed zabiegiem.




Kolor jest jeszcze bardziej widoczny po zrobieniu loków. Czy utrzymał się długo? Po pierwszym "praniu" sporo
pigmentu uciekło, po wizycie na basenie uciekło jeszcze więcej. Pozostało szarawe COŚ z przebłyskami fioletu. 
Przy okazji, Joanna wydała teraz bardzo fajny spray solny do włosów, pozwalający uzyskać plażowy wygląd.
W realu fajnie podkreśla loki bez sklejania ich. Pokochałam bezgranicznie :) 

Podsumowując nasze wspólne eksperymenty... lipa.
W całej rozciągłości.
Co jeszcze zostało nam do wypróbowania? Coś polecacie?










31 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę ich wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś uzywalam rozowej plukanki do wlosow,ale ona jak dla mnie za szybko się wyplukiwala z wlosow. Potem zrobilam sobie rozowe pasemka farba joanny,ale aktualnie nie widzę tego koloru w sprzedaży. Chyba,że poprostu zmienili jej nazwę lub opakowanie
    . A szkoda,bo efekt jak dla mnie w miare dlugo się utrzymal i nie byla strasznie droga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie coś takiego jest fajne na wakacje, niech ten efekt będzie "dłuższą chwilę" bo zmywanie po jednym razie nie ma sensu, szkoda się bawić.

      Usuń
  3. Używałam na sobie fiolet i róż i świetnie u mnie złapał kolor. Utrzymuje się dluzej niż do 3 myć, bo już chyba z 6 razy mylam włosy i jeszcze są pozostałości farby. A kolor wyplukal się do jasnego niebieskiego. Być może ważne jest jaki jest włos. Twoja córa ma raczej naturalny średni blond, a ja rozjaśniany jasny blond. Natomiast też inaczej nakładałam, wmasowałam spray we włosy, rozczesałam i zaraz zmyłam. Nie trzymałam tak jak Ty te 30 min, bo w instrukcji nic takiego nie było napisane. Też u mnie ładnie wyglądał pastelowy róż, natomiast pomarańczowy to jakaś masakra :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może właśnie na takich rozjaśnianych te płukanki zdecydowanie lepiej chwytają się włosa, choć Weronika końcówki też miała rozjaśniane i kolor nie wyszedł nawet tam. O pomarańczowym nawet nie wspominam :DDD

      Usuń
    2. No to pewnie też struktura włosa jest ważna. A pomarańczowy to takie żółtko wychodzi, w ogóle to nie wygląda na włosach :-)

      Usuń
  4. Mi się podoba turnus i gdybym nie byla matka, to moze bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny efekt. Miałam podobne produkty od innej marki ale że unikam juz takich eksperymentów - rozdałam je dziewczynom z pracy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoje eksperymenty, najpiękniejszy był truskawkowy blond :)

      Usuń
  6. Na moich rudych to bym nie wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam Coloriste 2 weeks - pastelowy róż, kolor chwycił bardzo słabo i niestety po jednym myciu nie było go już widać. Mam ombre i fakt faktem nie nałożyłam całej tubki, tylko mniej więcej trochę ponad połowę.. ale wątpie że po nałożeniu całej zawartości efekt byłby o wiele lepszy

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam ci (z naciskiem na Ci) turkusową Coloristę Wash Out. U mnie wyszła nawet bez rozjaśniania włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, kusisz :) Przemyślę stojąc przed półką z farbami w Rossmannie :D

      Usuń
  9. Miałam też spray Loreala Ale to był dopiero koszmar. Suche tępe matowe włosy farbujace wszystko czego dotknęły. Dobrze że pierwsze mycie i po kłopocie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja raz robiłam efekt różowych włosów płukanką ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. myślałam, że efekt będzie bardziej spektakularny, ale taki "blady" też ma swoje zalety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dla jednych to będzie zaleta ja liczyłam na moc koloru :)

      Usuń
  12. Mi colorista się w ogóle nie sprawdziła... Moje włosy są rude a na końcach rozjaśnione na blond. I właśnie te jasne końce chciałam ufarbować. Wycisnęłam na włosy całą tubkę tego cuda, trzymałam 25 minut i nie wydarzyło się nic. Nawet delikatnej poświaty fioletu! Moja przyjaciółka użyła różowej wersji na naprawdę jasnych blond włosach a efekt również był bardzo mizerny i zniknął po jednym myciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że Colorista to po prostu loteria, niektóre włosy łapie bez rozjaśniania, inne nie chcą się zafarbować wcale. Takie połowiczne działanie może być wkurzające.

      Usuń
  13. Właśnie testuje pastelowe kolory od Joanny :D Pudrowy róż to mój ulubiony <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm kusi mnie ten pastelowy fiolet z Joanny - fakt faktem wyszedł delikatnie, ale może to i dobrze jak na pierwsze kolorowe włosy :D myslałam też o sprayu z loreal'a, ale mam wrażenie, że wysusza włosy, jak ogladałam efekty na necie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten spray mnie ciekawi, ale chyba dam sobie spokój na razie :)

      Usuń
  15. Ta Colorista wyszła przepięknie na Twoich włosach! Jeszcze świetnie to ułożyłaś. Włosy wyglądają na zdrowe, bardzo trafiony look na lato:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki