czwartek, 6 kwietnia 2017

EKODROGERIA, NIKEL seria z pomarańczą, daj skórze energetycznego kopa!


Ekodrogeria to dobry przystanek na mapie internetowych sklepów z kosmetykami naturalnymi, choć nie tylko
z kosmetykami (np. obecnie trwa promocja na ekologiczne środki czystości, które polecam i o których będę pisać).
W Ekodrogerii skusiłam się na produkty, które ciekawiły mnie od dawien dawna, a zachęcała do nich Czarszka,
która w niejednym swoim filmiku pozytywnie wypowiadała się na temat chorwackiej marki NIKEL. Co wybrałam?



NIKEL
to połączenie dobrodziejstw natury z nowinkami technologicznymi. Podobno pomysł wyszedł od farmaceuty,
i trzeba przyznać, że dał radę. Produkty są przebadane dermatologicznie i posiadają certyfikaty jakości. 
Wizerunkowo przypominają nieco kosmetyki apteczne, choć śmiem twierdzić, że przez swoje proste składy 
i faktycznie, całkiem sporą gamę składników naturalnych, stoją półkę wyżej, niż inne apteczne specyfiki. 
Dodatkowo dużym plusem są niewygórowane ceny i dobra dostępność, o ile posiadamy dostęp do Internetu. 


Pora więc dowiedzieć się,  na co się skusiłam :) Otóż tej wiosny zapragnęłam cytrusowego odświeżenia. Marzył mi się
soczysty, pachnący pomarańczą tonik i jakaś mocno nawilżająca maseczka, ponieważ moja skóra po
zimie wymaga
siarczystego kopa energetycznego. Swoje wiosenne pragnienie zmaterializowałam ostatecznie 
w postaci
dwóch kosmetyków, maski z pomarańczą i toniku (bez pomarańczy). Nie samymi pomarańczami człowiek żyje...

Energetyzujący tonik z komórkami macierzystymi ma 125 ml i kosztuje 79,90 PLN. Muszę jeszcze dodać, 
że marka nie testuje na zwierzętach, bo wciąż są o to jakieś pytania, i jeszcze wiele firm umieszcza króliczka
na opakowaniach, choć nie powinna już tego robić. Taka dygresja, bo akurat spojrzałam na butelkę toniku 
i zobaczyłam tę gromadę znaczków :) Wracając do tematu. Tonik oparty jest na destylowanej wodzie z róży 
damasceńskiej, brawa, oklaski, cud, miód dla cery suchej, wrażliwej, skłonnej do zaczerwienienia oraz pryszczy.
Chyba tylko aloes działa podobnie kojąco na moją cerę. Dodatkowo woda różana została wzbogacona o komórki
macierzyste z zielonego jabłuszka. Wspominałam już o tym w filmiku, komórki roślinne nie są tożsame z naszymi
komórkami, ale mają tę cudowną właściwość pobudzania naszych komórek do regeneracji, co znacznie opóźnia
efekty starzenia się skóry. Tonik umieszczono w butelce z atomizerem psikającym, co jest plusem i minusem.

Plus za to, że tonik można użyć w dowolnym momencie w formie odświeżającej mgiełki. Minus za to, że jeżeli
chcemy skorzystać z wacika, trochę trzeba się napsikać :) Stosuję go pod kremy, maski i po każdym myciu
twarzy, gdyż pomaga wyrównać poziom pH, co jest niezwykle istotne dla prawidłowego działania pozostałych
preparatów pielęgnacyjnych. Plusem może być też delikatny zapach, nie drażni nosa, co pewnie jest ważną kwestią.
Po użyciu czuję przyjemne nawilżenie i takie lekkie napięcie, ale takie pozytywne, jakby skóra była
jędrniejsza, ciężko to opisać, trzeba to poczuć, mam więc nadzieję, że zechcecie to sprawdzić - klik


Uzupełnieniem mojego wiosennego SPA jest Nawilżająca maska do twarzy z pomarańczą NIKEL - klik
Moja skóra jest już dojrzała i z roku na rok przejawia coraz większe zapotrzebowanie na nawilżenie. Przy okazji
ma skłonności do niedoskonałości, więc produkty, których używam muszą być lekkie i taka jest maska NIKEL.
Wchłanialność w skórę DOSKONAŁA. To idealny preparat dla cer odwodnionych, u mnie znika ona niemal 
do zera po 20 minutach. Czuje przy tym bardzo dobre nawilżenie i ukojenie, miejsca zaczerwienione robią się
blade, co dla mnie jest ogromnym plusem i potwierdzeniem skuteczności działania. Po 20 minutach przecieram 
twarz lekko nawilżonym wacikiem usuwając nikłe "nadmiary" maski, tak pozostawiam buzię nawilżoną i zrelaksowaną.

W składzie znajdziemy olej ze słodkich migdałów, który dostarcza takich minerałów jak potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B. Olej natłuszcza, nawilża i chroni skórę przez czynnikami środowiskowymi. 
Mamy tu również ceramidy, które uszczelniają naturalny płaszcz hydrolipidowy, przez co skóra jest gładsza 
a nawilżenie utrzymuje się dłużej. Jest też  tytułowy olejek ze skórki słodkiej pomarańczy.  To bogate źródło witaminy C, A i B a także wielu substancji odżywczych pochodzenia roślinnego, flawonoidów i enzymów.
Delikatnie zwęża pory. Zapobiega powstawaniu zaskórników. Enzymy nadają skórze promienny wygląd, wyciąg stymuluje też produkcję kolagenu. Za 50 ml maseczki trzeba zapłacić 59,90 PLN -
klik


Oba produkty wywarły na mnie pozytywne wrażenie i zdecydowanie zachęcają do dalszego poznania marki.
Mam też dla Was niespodziankę. Dla czytelników bloga EKODROGERIA przygotowała DWA takie same zestawy.

Dwa zestawy marki NIKEL polecą do Ola i Dobrul Bloguje 


32 komentarze:

  1. Tonik na bazie wody różanej musi być świetny!! Czuję się zaciekawiona bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało możesz wypróbować, zachęcam :D

      Usuń
    2. Obserwuję na FB jako D. Kalińska. Publicznie Twój blog obserwuję od jakiegoś czasu ;)
      Jaki jest mój sposób na wiosenne SPA?
      Bardzo prosty, po pierwsze "przerzucam się na lżejsze zapachy", znika czekolada, imbir, wanilia, a na scenę wkraczają cytrusy, kwiaty i owoce np malina, truskawka. Konsystencje balsamów i kremów też stają się lżejsze, stawiam na nawilżenie i regenerację. Wiosną kremy do twarzy mają zadanie nawilżyć i też, a jakże, zregenerować skórę po zimie. Nie zapominam o maseczkach w płachcie, stosuję je maniacko i czasem się zastanawiam, czy nie za często. I oczywiście na scenę wkraczają kremy z SPF, poniżej 30 nie schodzę ;) Ktoś zapyta krem z filtrem przy SPA??? No tak, kto powiedział, że rytuały relaksujące i upiększające należy przeprowadzać tylko rano???? ;)

      Usuń
  2. Bardzo mnie kuszą te kosmetyki, dużo dobrego o nich słyszałam :) Na razie jednak zużywam swoje i denkuje, aż zdenkuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AŻ ZDENKUJĘ??? No Coś Ty! W zawodzie blogera takie coś nie ma miejsca :D

      Usuń
  3. Markę znam tylko ze słyszenia zwłaszcza o ich kremie pod paczadełko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tonik z komórkami macierzystymi róży alpejskiej. Był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech... nie mam facebooka. A samą marką też zaczęłam się interesować przez Czarszkę :D pokończę swoje inne zapasy i zakręcę się za tymi produktami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obserwuję jako W. Ku
    odpowiedź na konkursowe pytanie:
    Wiosna to trudny czas dla naszej skóry, ktora dopiero musi wybudzić się z zimowego snu. Przede wszystkim stosuję peelingi, ją oczyścić. Nie zapominam także o maseczkach, zwłaszcza nawilżających, ponieważ po zimie moja skóra jest bardzo sucha i potrzebuje dodatkowej pomocy. Zawsze także pozwalam sobie na oczyszczający zabieg u kosmetyczki, żeby w nową porę roku wejść z piękną twarzą! I podstawa niezależnie od pory roku - nakładam na twarz krem rano przed wyjściem z domu oraz wieczorem przed snem, czasem zamiast kremu wybieram także oleje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z olejami na noc byłabym ostrożna :) Dziękuję za udział :)

      Usuń
  7. Moja skóra powoli dochodzi do siebie po naprawdę ciężkim zimowym wysypie. Do niedawna stosowałam kwasy, aktualnie skupiam się na nawilżaniu, czytaniu składów i inwestowaniu w kosmetyki ekologiczne. Staram się używać możliwie mało preparatów, sama robić peelingi na bazie oleju kokosowego, toniki czy też naturalne maseczki. Oprócz tego pić dużo wody i ziółek i cieszyć się wiosną:) Już widzę ogromną poprawę a jestem dopiero na początku swojej walki o piękniejszą skórę.
    W podobnych konkursach nigdy niczego nie wygrałam ale wierzę ,że tym razem się uda! Chętnie przetestowałabym nowość z naturalnej pielęgnacji a kosmetyki nikel zapowiadają się fantastycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od pewnego czasu co raz bardziej interesuję się naturalną pielęgnacją, więc zarówno tonik jak i maseczka mnie ciekawią, tym bardziej, że z obu jesteś zadowolona i coś czuję, że i u mnie by się mogły sprawdzić;)

    Obserwuję jako Ola S., profil lubię jako Ola Szum
    Mój przepis na wiosenne SPA
    Bez względu na porę roku pielęgnacja ciała i twarzy jest dla mnie tak samo ważna, ale jak wiadomo - inaczej się o nią dba zimą, a inaczej latem, bo jednak są różne potrzeby skóry. Wiosną stawiam na nawilżenie, które już nie musi być tak mocne, jak zimą, kiedy przez mróz skóra się osusza, więc częściej na buzie lądują maseczki oczyszczające, które pieszczą i buzię i duszę. W czasie trzymania maseczki koniecznie peelinguję ciało, tym bardziej, że wiosną odsłaniamy coraz więcej, więc warto pochwalić się zadbanym ciałem. Na sam koniec mojego spa aplikuję krem nawilżający, a na ciało ładnie pachnący balsam.

    PS. Link do udostępnienia na fb nie działa;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie mogłaby być za ostra przez izotek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obstawiam, że dałaby radę, składy są naprawdę bardzo proste i nieprzesadzone :)

      Usuń
  10. Super, że znalazłaś coś dla siebie :D W moim przypadku zdecydowana większość kosmetyków Nikel to hity! Wyjątek stanowi... ta maseczka ;) U mnie się praktycznie nie wchłaniała i rolowała się na skórze, ale to pewnie dlatego, że mona cera nie jest specjalnie odwodniona. Mgiełki jeszcze nie miałam, ale to się zmieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdążyłam się już przekonać, że typy cery mamy biegunowo różne :) Pamiętałam, że u Ciebie ta maseczka była na NIE ale u mnie zachowała się zupełnie inaczej, skóra wpiła ją do środka, i dopiero po tym drinku była fajna i nawilżona :)

      Usuń
  11. Wiosenne Spa z pewnością przydałoby się moim stopom, zmęczonym zimowymi skarpetami i ciężkimi butami :) Mam prosty przepis na to, aby stopy były miękkie w dotyku, do tego potrzebna mi będzie 1 łyżka cukru, 1 łyżka cynamonu oraz 1 łyżka miodu :) mmm... powstaje zapach nieziemski, mieszam miksturę i nakładam na stopy, masuję 2 minutki, a następnie pozostawiam na 5 minut.. po tym czasie, zmywam papkę ze stópek. Następnie nakładam krem do stóp odżywiający, regenerujący, od czasu do czasu robię domową maskę do stóp - gotuję szklankę mleka i dodaję trochę płatków owsianych, gęstą, letnią już papkę nakładam na stopy na 15 minut, spłukuję, stają się one nawilżone i miękkie w dotyku :)
    bloga obserwuję jako Anna Jarosz-Strój
    na FB Anna Strój
    link:
    https://www.facebook.com/anna.stroj1/posts/1333017506752772
    Kosmetyków Nikel nie używałam, czytałam o nich wiele, bardzo dużo osób jest nimi zachwycona, być może i ja się znajdę w tej grupce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. obserwuję, polubiłam jako Izabela Cetera
    Dla mnie podstawa wszelkiej pielęgnacji jest peeling, który usuwa martwa warstwę naskórka i pozwala aktywnym składnikom innych kosmetyków na wniknięcie w głąb skóry i zadziałania w sposób nawilżający, regenerujący lub odżywczy.Uwielbiam peeling kawowy, który wspaniale odżywia, uelastycznia i dodaje blasku skórze.Wykonuję go 1-2 razy w ciągu tygodnia.Lubię sama robic peeling kawowy zbierając fusy z porannej kawy.Wzbogacam go dodatkowo kilkoma kroplami olejku arganowego lub migdałowego, które wspaniale skórę nawilżają i natłuszczają.To pierwszy krok do pielęgnacji , który pozwala na dalsze czynności pielęgnacyjne -nawilżanie ....cdn.

    OdpowiedzUsuń
  13. p.s. post udostepnilam na fp:https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1885835298295064&id=100006058368829

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki