sobota, 7 stycznia 2017

Jak dbać o dłonie zimą. Skuteczna pielęgnacja dla dużych i małych.


Kiedy spotykamy kogoś po raz pierwszy, jedno spojrzenie na twarz i dłonie zdradzi nam praktycznie wszystko,
czym może zajmować się taki człowiek, jaki ma stosunek do siebie, czy o siebie dba czy nie, u kobiet wygląd
dłoni zdradzi nawet wiek. Warto o nie zadbać w sposób szczególny, zwłaszcza kiedy na zewnątrz mamy -20°C.


BUDOWA... Z praktycznego punktu widzenia, pomijając oczywiste walory manualne, budowa dłoni pozostawia
wiele do życzenia. Mamy tu niezwykle cienką tkankę podskórną, bardzo mało gruczołów łojowych wytwarzających
ochronne sebum, za to bez liku gruczołów potowych, przez co jesteśmy narażeni na zwiększoną utratę wody.

CO SIĘ DZIEJE KIEDY SKÓRA PRZEMARZA... uruchamiamy wyobraźnię. Nasza skóra to tak naprawdę całkiem
gruba konstrukcja warstwowa, a między każdą warstwą, każdą komórką, krąży woda. Kiedy wychodzimy na mróz
dzieje się to, co dzieje się z każdą inną wodą, zamarza. Tak, dokładnie, w naszej skórze powstają maleńkie
kryształki lodu. Im dłużej dłonie narażone są na działanie mrozu, tym pogłębia się lodowa koronka. I co się
stanie, kiedy zaczniemy pocierać dłonie o dłonie, lub dłońmi pocierać zmarznięte policzki? Sami osobiście
doprowadzamy do uszkodzenia tej lodowej konstrukcji, następuje trwałe uszkodzenie skóry, a z mikropęknięć
powstaną widoczne, trudne do zagojenia, bardzo bolesne rany, które prowadzą do różnego rodzaju powikłań.

CZEGO NIE WOLNO robić? Nigdy nie pocieramy dłoni w celu ich rozgrzania, a już tym bardziej policzków (w ten
sposób utrwalimy rumień). Nie ogrzewamy dłoni pod gorąca wodą, taki szok termiczny po prostu boli). CO WOLNO?
Stopniowo ocieplamy zmarzniętą skórę poprzez kąpiel w letniej wodzie, bardzo powoli podnosząc jej temperaturę.
Przydadzą się też cieplutkie, pluszowe koce i kubek gorącej herbaty (lub zupy, np. rosół, dziś właśnie osobiście
się nim ratowałam). Na rozgrzanie świetnie działa masala ćaj, mocna, czarna herbata z mlekiem, imbirem,
cynamonem, goździkami, pieprzem, kardamonem i szafranem. Z cukrem oczywiście. Uwielbiam ją bezgranicznie.


A teraz najważniejsze, JAKIE KOSMETYKI STOSOWAĆ PRZY -20°C? Jest kilka domowych sposobów, ale 
z ręką na sercu, kto ma czas na mieszanie swoich mazideł? Zwłaszcza kiedy przychodzimy zmęczone i zmarznięte
do domu, nie marząc o niczym więcej, jak tylko o dobrym jedzonku, wannie pełnej piany, piżamce i łóżku.

Specjalnie z okazji tego właśnie artykułu przeszłam się po dwóch drogeriach i aptece, by wskazać Wam
najlepsze produkty do ZABEZPIECZENIA SKÓRY DŁONI, i nie tylko. Szukałam perełek, które zadowolą mnie
w 100% i które w 100% będą skuteczne i bezpieczne. Co omijałam łukiem? Kremy z zawartością gliceryny,
tutaj wspominam dlaczego - klik - oraz te z zawartością parafiny, która owszem, jest dobrym izolatorem,
ale tylko dla niewymagających, ja wymagam, żeby kosmetyk również pielęgnował, i takie oto PERŁY wynalazłam.

W sieci Rossmann najlepszym kremem do rąk na mróz, nie tylko dla dorosłych, jest to TOŁPA DERMO BABY.
Znajdziecie go na dziale z produktami dla dzieci.  Za 150 ml trzeba zapłacić 29,90 zł. Krem jest lekki, ładnie
nawilża ale też delikatnie natłuszcza a oleje i masło w nim zawarte zapobiegają utracie wody. Skóra natychmiast
staje się ukojona a wszelkie podrażnienia znikają (polecam też jako maseczkę po powrocie do domu, testowałam).
Dla kobiet, które nie lubią tłustych dłoni. Krem zawiera masło SHEA, które jest naturalnym emolientem,
nawilża, uelastycznia, leczy drobne ranki, regeneruje i skutecznie zatrzymuje wodę w warstwie naskórka.
GENIALNIE SPISUJE SIĘ POD MAKIJAŻEM (dziś nakładałam dwie warstwy + krem BB, spisał się idealnie).


Do tego gorąco polecam zakup rękawiczek bawełnianych Four Your Beauty, mają one domieszkę elastanu
i są bardzo przyjemne w użyciu. Nałożone wieczorem na godzinę wraz z grubą warstwa kremu czynią cuda.

W drogerii HEBE znalazłam dwa produkty, które nie tylko są idealnie skomponowane ale też w 100% naturalne.
I tu uwaga, oba znajdziecie na dziale dla maluchów. Idealnym balsamem do skóry dłoni, który nie tylko zapewni
naturalną ochronę ale też głęboką regenerację, jest NACOMI INTENSIVE BODY BUTTER.
Aktualny skład:

Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Plukenetia Volubilis (Sacha Inchi) Seed Oil,
Cera Alba, Theobroma Cacao Butter, Cocos Nucifera Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil,
Argania Spinosa Kernel Oil, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Parfum.





Jak widzicie, on również opiera się na maśle SHEA, oprócz tego mamy cała gamę naturalnych olejów, które
silnie regenerują, wzmacniają barierę lipidową, nawilżają, uelastyczniają, koją. Piękna kompozycja, która
pokazuje, jak bezcenne dary daje nam Matka Natura. Masełko jest gęste ale bezproblemowo rozprowadza się
na dłoni, otulając ciało pysznym, ciasteczkowym aromatem. Gdyby ktoś wolał wygodniejszą formę podania
polecam BUST CREAM, to lżejsze wydanie ww kremu, o równie bezcennym działaniu. GENIALNA SERIA.





Teraz pora na aptekę. Jeżeli uśmiechniecie się do Pani Farmaceutki, a ona uśmiechnie się do Was, istnieje
duża szansa, że bezproblemowo dostaniecie apteczną, czystą LANOLINĘ, w cenie 3,20 zł za 10g (dla porównania,
Lano Maść z Ziaja kosztuje 11 zł (w sklepie firmowym) za 15g. Za pojemnik 30g zapłaciłam więc 9,60 zł.


Dlaczego lanolina jest idealnym preparatem na spierzchnięte i popękane dłonie? Ten w pełni odnawialny wosk
zwierzęcy, pozyskiwany z owczej wełny (chroni on zwierzęta przez zmoczeniem), jest bardzo podobny w składzie
do lipidowej warstwy ludzkiego naskórka
, a więc to, czego nie dała nam ewolucja, uzupełniamy poprzez dar Natury.

Lanolina, jak żaden inny składnik, reguluje gospodarkę wodą, ma nie tylko zdolność zatrzymywania wody ale
też pozyskuje ją z zewnątrz. Skóra jest nawilżona, natłuszczona, zmiękczona, bardziej elastyczna, tak zadbana
ma większe szansę na starcie z siarczystym mrozem. Polecam gorąco, zwłaszcza na noc, do rękawic.

Teraz uwaga, czysta lanolina w zasadzie nie pachnie, jest tak dobrze oczyszczona, że żaden owczy smrodek
nie dotrze do waszych nosków. Tak oczyszczony tłuszcz nie ma w sobie ANI GRAMA ALEGRENÓW. Wspominam
o tym dlatego, że kiedyś była nagonka na ten składnik, ale alergię powodowały tylko te surowce, które nie były
w 100% oczyszczone. Tak więc ważna jest tu jakość, a o taką najlepiej zadbają w aptece, dlatego tam polecam
udać się na zakupy. Kiedy już Wasza skóra będzie miała solidne zaplecze ochronne warto kupić jeszcze jeden
specyfik, który w domowym zaciszu zadba o zdrowie i piękny wygląd skóry nie tylko dłoni, ale i całego ciała.




SKINFLEX to specjalistyczny krem marki PODOPHARM, przeznaczony dla skóry suchej. Ciekłokrystaliczna baza
pozwala idealnie wpasować się w naszą skórę, ona i kosmetyk tworzą jedność, przez co wszystkie składniki
aktywne zawarte w kremie mają szansę wniknąć pomiędzy przestrzenie międzykomórkowe w naskórku,
chroniąc go przed utratą wody i czynnikami zewnętrznymi. Krem doskonale nawilża, uelastycznia i regeneruje.
Zawiera w sobie chlorowodorek oktenidyny (1%), który posiada moc odbudowywania uszkodzonego naskórka,
chroniąc jednocześnie przed działaniem mikroorganizmów występujących na powierzchni skóry. Jest to więc
idealny preparat, kiedy na dłoniach występują już drobne pęknięcia i ranki. Krem można stosować przez okres
4 tygodni, potem wymagana jest przerwa. W składzie znajdziemy również mocznik (8%), D-pantenol, olej z pestek winogron oraz ekstrakt z zielonej herbaty, wszystko to, czego skóra potrzebuje zimą. To po prostu trzeba mieć. Wszystkie ww produkty mogą używać dzieciaki od najmłodszych lat z wyjątkiem Skinflex, ten można stosować od 6 roku życia :)

Jeżeli macie swoje perełki na MRÓZ koniecznie dajcie znać w komentarzach, ta wiedza przyda się nie tylko mnie :)


42 komentarze:

  1. Ciekawe produkty, a wpis jest jak znalazł przy tych temperaturach. Ja obecnie stosuję masło shea na dłonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wybór, polecam wypróbować Nacomi, masło Shea wzbogacone o oleje spisuje się jeszcze lepiej :)

      Usuń
  2. Skin Flex jest cudowny. to jeden z lepszych produktów jaki miałam w swoich rękach

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę na tę serię Nacomi, tylko obawiam się, że u mnie nie będzie - oferta jest bardzo okrojona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można polować na promocję w internecie :) Warto :)

      Usuń
    2. Pewnie :) Z resztą kupuję głównie przez internet, chyba, że stacjonarnie jest ciekawa promocja

      p.s. co do kremu i toniku z Norela, to mają ne retinol, który nie jest zalecany w ciąży i przy karmieniu. Chyba, że masz inne informacje na ten temat? :D Przyznam, że bardzo by mnie ucieszyły

      Usuń
    3. A możesz mi przypomnieć, która to była seria? Wyleciało mi teraz z głowy.

      Usuń
    4. a tak, jest tam dawka retinolu, choć nie za wielka, ale jednak, lepiej poczekać z użyciem :)

      Usuń
  4. Świetny post, bo w taką pogodę nawet najlepsza pielęgnacja zawodzi. Ofertę Nacomi dopiero odkrywam, ale już mam perełki. Tego balsamu co prawda w swojej Hebe nie widziałam, ale dobrze, że mają sklep internetowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej temperaturze nawet ja odstawiłam swoje kremy pielęgnacyjne na rzecz ochronnego kremy z Tołpy, oczywiście w domu je stosuję, ale kiedy trzeba wyjść na mróz trzeba się zabezpieczyć :)

      Usuń
  5. Ochronne kremy na buzię i łapki przy tak wielkich minusowych temperaturach bardzo są wskazane :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcemy zachować ładną skórę to bez nich ani rusz :)

      Usuń
  6. Zainteresował mnie krem tołpa i rękawiczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Balsam tołpa uwielbiam dla Juniorka. Jest świetny!
    Produkty z Nacomi bardzo mnie kuszą, więc pewnie kiedyś sobie sprawię dla ujędrnienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go bardzo polubiłam, baaaaa, nawet mój mężczyzna się nim teraz smaruje :D to ciekawe jest zjawisko :D

      Usuń
  8. Ostatnio mam rzut na Nacomi, wiec zaraz lecę zobaczyć czy jest :D Dziękuje za tego posta, wbrew pozorom, dla kogoś takiego jak ja, kto dopiero zaczyna głębiej drążyć temat naturalnych kosmetyków, takie gotowe informacje są bardzo ważne. A dobry krem do rąk, który nie zrobi mi krzywdy na mrozie, to naprawdę ważna sprawa, zwłaszcza, że praca, którą wykonuję, to dodatkowy czynnik drażniący.

    Bajdełej, jak się sprawdza Nacomi Bust Cream na biuście? Pewnie i tak się w niego zaopatrzę, ale zawsze warto zapytać o opinię :D
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się przydał :) Masz tu naprawdę fajne produkty zabezpieczające, które dodatkowo silnie regenerują :) Jeśli chodzi o krem do biustu to nie stosowałam, używam tylko jako krem do rąk :D Miłego dnia :)

      Usuń
  9. Mam duże problemy ze skórą dłoni zimą i cały czas szukam dla niej czegoś idealnego. O lanolinie nie pomyślałam, a przecież mam ją w domu :) Dzięki za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam na noc, lub nawet na wieczór, jak oglądasz jakiś film, potem wystarczy lekko przemyć dłonie, by pozbyć się lepiącej warstwy, duża część lanoliny i tak już będzie siedzieć w skórze dobrze ją zabezpieczając :)

      Usuń
  10. ja to mam wiecznie problem z suchymi stopami ;( dzięki za fajny post !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję zajrzeć na stronę Podopharm, mają skuteczne kremy na takie problemy :)

      Usuń
  11. Pierwszy raz widzę i czytam o Skinflex! Na zimę lubię krem z evree, krem z Isany z mocznikiem lub krem z wit A alantan dermoline.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa pierwsze można dostać w Rossmannie, minęłam z pełną premedytacją ;) Maść z witaminą A opiera się zapewne na parafinie, bo nic innego tam być nie może jako baza, dla niewymagających :)

      Usuń
  12. Właśnie dzisiaj przemarzłam (kto mądry wybiera się rowerem do pracy w taką pogodę? musiałam go prowadzić pół drogi, nawet nie mogłam schować w kieszeń). Dodatkowa świadomość tego, że kiedy ręce mnie tak bardzo bolą, zamarza w nich woda, dobijała mnie z każdym krokiem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łooo, u nas rowerem nie są się jeszcze podróżować, więc tym bardziej podziwiam. Dobry krem Cie uratuje :D

      Usuń
  13. Przeraziłaś mnie tymi kryształkami lodu - a ja, głupia, nigdy nie noszę rękawiczek... Dobry krem ratuje sprawę ale kiedyś pewnie pożałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rękawiczki obowiązkowo, czasem nawet dwie pary :)

      Usuń
  14. A ja dopiero teraz odkryłam Twojego bloga i postanowiłam pozostać :). Ja w zimie używam Weledy seria rokitnik, ona co prawda ma pochodną gliceryny /glyceryl stearate/ ale dopiero na 7 miejscu składu. Kiedys miałam też bardzo dobry krem z serii repair od Elizabeth Arden, linia Eight Hours. Tam nie dość, że nie było gliceryny to jeszcze też wody, bo była to wzbogacona mieszanka wazelinowo-lanolinowo-parafinowa. Ale to był prezent a krem kosztuje ponad 20 euro więc raczej go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, zapraszam częściej :) Wychodzi na to, że Weleda ma bardzo fajne kremy do rąk, zwłaszcza na zimę :) Zapoznam się :) A od Elizabeth Arden trzeba wymagać więcej niż takiej mieszanki, taniej dość....

      Usuń
  15. Dbam o rączki jak tylko się da :):)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie po taki wpis do Ciebie wpadłam w odwiedziny. Dzięki! Moja buzia - tłusta kosmicznie - zdaje się zabezpieczać sama przed mrozami. Podkład i puder zupełnie jej wystarczą jako bariera. Lekko się zarumieni i owszem, ale w ciepełku rumieniec zaraz znika. Za to dłonie to koszmar. Pieką, łuszczą się pękają... Po kremy lecę zaraz po pracy! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony masz dobrze, faktycznie, jest ochrona na buzi :) ale z drugiej... w domu porządnie ją nawilżaj, żeby się tak nie broniła nadmiernym wydzielaniem sebum :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Bardzo lubię kremy z lanoliną. W tym roku sama robiłam sobie kosmetyki na zimę, bo ciężko było mi znaleźć dla siebie coś na prawdę dobrego na mrozy. Większość kremów ma przede wszystkim wodę, a to na temp. -20 st. C nie jest najlepszy składnik.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobić dla siebie dobry kosmetyk - bezcenne :)
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  18. Ja bez kremu do rąk nie potrafię się obejść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nawet się nie da, zwłaszcza wtedy, kiedy dłonie pieką...

      Usuń
  19. Świetnie się czyta Twoje posty :) Ja przygotowuje kosmetyki sama. I do pielęgnacji dłoni moje absolutne must have to Masło Cupuacu. Czasem robię tez maseczkę z oliwy, witaminy E i Żelu hialuronowego. Nakładam winylowe rękawiczki i porządkuje dom :) Lanoline też sprawdzałam, ratowała dłonie po zimowym wypadzie w góry. Kupowałam w Calaya - ok. 16 zł za 50 g.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki