środa, 28 grudnia 2016

La Roche-Posay Redermic R, Czas na krem z retinolem


Dosłownie dwa tygodnie temu rozmawiałam z Panią kosmetolog na temat wypełniaczy zmarszczek, rozmowa
wywiązała się przy okazji pytania, czy moja buzia była już kiedyś ostrzykiwana, bo jak na swój wiek wykazuje
przyjemnie wyglądającą gładkość (co tylko stanowi dobre podsumowanie mojej pielęgnacji), (co też powinno
motywować inne kobiety do regularnego dbania o skórę nawet, jeśli po "pierwszym użyciu" nie widać efektu WoW).
Podziękowałam za komplement i szczerze wyznałam, że chyba nadszedł już czas na pierwszy zastrzyk, ponieważ
nie chcę, aby moja mimiczna zmarszczka między brwiami pogłębiała się. I wtedy usłyszałam bardzo mądrą
wypowiedź
- trzeba się ZASTANOWIĆ, ponieważ ludzie mają to do siebie, że przyzwyczajają się do idealnego
wizerunku swojej twarzy, a potem STAJĄ SIĘ NIEWOLNIKAMI, bo chcą, żeby ten wizerunek trwał wiecznie.


Już samo słowo NIEWOLNIK sprowadziło moje myślenie na odpowiednie tory. Nie oznacza to całkowitej negacji
wszelkich zabiegów medycyny estetycznej, jednak warto odsunąć od siebie tem moment jak najdalej można,
co sprowadza się do dwóch rzeczy, uważnego obserwowania potrzeb i zachowań swojej skóry a także trafnego
doboru kosmetyków pielęgnacyjnych. Jednym ze środków do walki z czasem są produkty z zawartością retinolu - klik -

Odkąd pamiętam, z kosmetyków aptecznych, marka La Roche-Posay była tą, którą najmocniej kojarzę
z retinolem właśnie, chyba głównie dzięki kanałowi Kasi - klik - która bardzo często polecała wszelkie kuracje LRP.
Retinol to czysta postać witaminy A, którą normalnie powinniśmy dostarczać z pożywieniem (np. wcinając jak
królik marchewkę za marchewką), jednak z czasem sam proces dostarczania skórze witamin z pożywienia
spowalnia się, jak wszystko inne w starzejącym się organizmie człowieka, dlatego w sukurs przychodzi kosmetyka.


W gabinetach kosmetologicznych wykonuje się zabiegi z wykorzystaniem 5% stężenia retinolu i sporej dawki
witaminy C. Takie stężenie pozwala mocno wygładzić cerę, stymuluje włókna kolagenu i elastyny, pozwala
na redukcję plam pigmentacyjnych, zagęszcza skórę, niweluje zmarszczki. Niestety po dwóch dniach od zabiegu
skóra bardzo mocno się łuszczy, co nie wygląda estetycznie, zwłaszcza wtedy, kiedy nasza praca nie pozwala
na przeczekanie tego okresu w domu. La Roche-Posay stworzyło krem, który działa równie skutecznie, choć
na pełne efekty trzeba poczekać nieco dłużej, ale nie musimy martwić się o złuszczający się i odpadający od
twarzy martwy naskórek. Ja zdecydowanie polecam działanie długofalowe, bez tych wszystkich skórnych ekscesów.

Kremy z retinolem stosuję ostrożnie, osobom, które jeszcze nigdy nie miały do czynienia z czystą witaminą A
zalecam próbę uczuleniową w pierwszej kolejności, a następnie stosowanie kremu raz w tygodniu. Stopniowo,
wg potrzeb, stosować częściej, reguła "śpiesz się powoli" ma w tym przypadku głębokie uzasadnienie.



Po kilku tygodniach stosowania preparatu zauważyłam wyraźną poprawę w jakości skóry, jest przyjemna
w dotyku, bardziej jędrna i elastyczna. Pory delikatnie zwęziły się a strefa T nieco uspokoiła. Krem jest
niezwykle lekki, a dozownik pozwala precyzyjnie odmierzyć ilość kosmetyku. To znacznie podnosi wydajność.
Prawdziwe efekty działania retinolu będzie można ocenić po kilku latach, tak więc warto pamiętać o kuracjach
witaminą A przynajmniej dwa razy do roku, zwłaszcza po 35 roku życia, tu wręcz obowiązkowo. Taka rutyna
pielęgnacyjna znacznie opóźni zastosowanie igieł medycyny estetycznej, pozwalając na czystą radość
z naturalnie pięknej skóry. Krem znajdziecie w każdej dobrze zaopatrzonej aptece - klik



16 komentarzy:

  1. Gdybym miała chęć użycia botoksu na moją zmarszczkę między brwiami, musiałabym pogalopować do kosmetyczki, jakieś 20 lat temu ;-) Odkąd pamiętam, cholera tam jest. 35 lat skończyłam parę lat temu, może w końcu warto wypróbować retinolu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działanie witaminy A na skórę jest bardzo dobrze udokumentowane więc myślę, że warto spróbować :)

      Usuń
  2. Czy zauważyłaś początkowo wysyp niedoskonałości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było tego więcej niż zwykle, teraz wychodzą całkiem sporadycznie, ale używam toniku z kwasem migdałowym, a teraz jeszcze maseczki z miodu akacjowego, no to nie ma szans na niedoskonałości :)

      Usuń
  3. Warto już teraz zadbać o skórę, aby zobaczyć efekty za kilka lat. Zgadzam się z tym co napisałaś w poście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Z politowaniem patrzę na wypowiedzi kobiet, które skarżą się, że po zastosowaniu jakiegoś produktu (np. ostatnio modnych masek w płacie), one NIE WIDZĄ EFEKTU WOW. Ale jak stosuje się dane produkty REGULARNIE, po dłuższym czasie WOW wypowiada kosmetyczka, kiedy patrzy na dobrze wypielęgnowaną skórą, dla mnie ten efekt jest zdecydowanie ważniejszy, niż ten na chwilę po użyciu produktu :) Ale do tego trzeba dojrzeć :)

      Usuń
  4. Ciekawy post, boję się tego okresu pierwszych zmarszczek. Przypuszczam, ze za kilka lat będziemy mieć jeszcze więcej magicznych różdżek na rynku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmarszczki są na skórze nawet kiedy Ty czy Ja ich nie widzimy. Tworzą się w skórze pod naskórkiem i tylko to, jak postępujesz ze skórą sprawia, że możesz zobaczyć je później niż inni w Twoim wieku :)

      Usuń
  5. Ja ma taką jedną zmorę mimiczną między brwiami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też słyszałam od dermatologa mnóstwo dobrego na temat retinolu. Chodziło o to, że wiele kobiet dojrzałych, które zmagają się z trądzikiem obawia się stosowania kosmetyków, które kojarzą się z pielęgnacja cer młodych, bo co z ich ulubionymi kremami na zmarszczki? Przykladowo taki Effaclar ma retinol, ale też rozprawia się z trądzikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinol w ogóle rozprawia się z trądzikiem wszelakim, więc nie ma co go pomijać :) choć zarówno ten krem jaki i Effaclar należy wpleść w pielęgnację umiejętnie :)

      Usuń
  7. Mnie chyba retinol za bardzo przeraża, chyba obawiam się przebarwień:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja polubiłam witaminę E i każdego wieczora już od jakiegoś czasu stosuję serum LIQ Ce. Nawet znajome zauważyły poprawę kondycji mojej cery. Jestem już po 35, więc może skuszę się na stosowanie retinoidów. Na razie jednak zostanę przy swoim kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki