sobota, 3 grudnia 2016

Diego Della Palma & Metamorfozy Douglas Beauty Street


Teraz z głośników powinny popłynąć przeboje Al Bano & Romina Power, Demis Roussos czy bardziej współcześnie,
Eros Ramazzotti, najlepiej cała jego playlista, bo każda piosenka jest wyjątkowo kobieca i cudnie włoska.
Podobnie jak kobieca i włoska jest marka Diego Della Palma, którą to wczoraj miałam okazję poznać
organoleptycznie, dzięki prowadzonemu od kilku lat eventowi perfumerii Douglas, Douglas Beauty Street.


Generalnie miałam tylko pójść po jeden produkt. Transparentny żel zagęszczajacy do brwi - klik - wręcz nakazała
mi kupić Czarszka, bo dokładnie już zna moje preferencje i wymagania co do tego typu produktów. Trafiony
zatopiony, ale ten kosmetyk będzie miał swoje pięć minut w oddzielnym poście. Teraz może o samej marce.


Marka została stworzona w latach 70-tych przez sławnego włoskiego wizażystę Diego Dalla Palma.
Połączenie doświadczenia i naturalnych instynktów przekraczania granic, dały początek marce docenionej
i kochanej na całym świecie przez profesjonalistów. Wizja, oryginalność oraz głębokie zrozumienie oczekiwań
kobiety
stały się priorytetem w kreowaniu produktów. Siła marki tkwi także w filozofii piękna opartej na fascynacji niedoskonałością i przekonaniem, że nie ma ustalonych modeli piękna. Każda kobieta jest inna, co sprawia,
że jest niepowtarzalna.


Pięko i niepowtarzalność miałam okazję oglądać wczoraj, podczas dwóch godzin jakie spędziłam w Douglas.
Perfumeria od 3 lat organizuje Beauty Street , event ten odbywa się od stycznia do listopada w perfumeriach na terenie całego kraju (aktualne adresy znajdziecie tutaj - klik - ) i w czasie trwania całej imprezy każda
kobieta ma szansę na swoją wielką metamofrozę. Makijaż, fryzura i zdjęcie, wszystko to wykonują najlepsi
profesjonaliści. Doświadczenie jest cudowne i polecam śledzić daty i miejsca, by przekonać się o tym na własnej
skórze. Przy okazji mamy okazję poznać wybraną markę. Ja skupiłam się na Diego Della Palma.



Ze wszystkich kosmetyków, które miałam okazję wczoraj użyć najbardziej uwiódł mnie podkład liftingujący - klik
który przepięknie stopił się ze skórą i pozostał na niej aż do dzisiaj w zasadzie, ponieważ makijaż zmywałam
po godzinie 24:00. Podkłady zawierają w sobie ładne, żółte podtony, to takie info, jakby ktoś z Was próbował
dobrać kolor przez stronę. Podkład wygładził skórę, delikatnie zmatowił, a po demakijażu nie odczułam wysuszenia,
jak na pierwszy raz zachował się wręcz perfekcyjnie. Na uwagę zasługują też supertrwałe kredki do kresek,
a także przepiękne, wypiekane cienie - klik -  w których z miejsca można się zakochać, nie muszę dodawać,
że pigmentacja powala na kolana. Idealny zestaw na większe wyjścia, chociaż... na randkę do trattorii też się
nadaje, przy okazji polecam La Vita Da Re Al. NMP 35, wczoraj pizza była obłędna, wegetariańską polecam :)


A jak prezentował się sam makijaż? Bardzo po włosku, zdecydowanie kocham takie klimaty... Tu podziękowania
dla Karoliny, makijaż bardzo mi się podobał, nawet brwi mi się podobały, choć ja w życiu ich tam nie malowałam :)
Chyba muszę nieco zmienić sposób ich modelowania :D Za piękne loczki też chciałabym podziękować, ale zgubiłam
wizytówkę, i teraz będzie kompromitacja mojej pamięci, ukłony dla... Julii? W razie czego będę poprawiać :)
I w ogóle po tej wizycie mam ochotę na zakup lokówki, od czasu do czasu taki kontrolowany skręt to jednak COŚ :)
Sesja zdjęciowa pod okiem Studia Czarne Owce - tutaj klik -  cała ich stronka, polecam zajrzeć, jest moc :)



Przy okazji, w wolnym czasie, przespacerowałam się po perfumerii i muszę przyznać, że ilość zestawów
prezentowych wręcz oszałamiająca. Powiem Wam, że tego jest tam tyle, że można zgłupieć :D dobrze,
że są Panie, które pomagają odnaleźć się w tym gąszczu dobrodziejstwa. Sama dopiero po przyjściu do domu
i zrzuceniu zdjęć na komputer zobaczyłam, że miałam przed nosem całkiem fajny zestaw od DIOR, tusz
i cienie w cenie 159 zł. Za to kocham zestawy, w następnym tygodniu wracam tam po to :D





W Douglas mamy też marki własne, które mają dość przystępne ceny i jakże efektowne opakowania...



Jest też coś NATURALNEGO, BRAWO! (fajne składy)



Podsumowując, zdecydowanie polecam zajrzeć do Waszych Perfumerii. Nie przegapcie terminów Beauty Street :)



16 komentarzy:

  1. Świetne wydarzenie, chciałabym się koniecznie na takie wybrać :] Jaki jest koszt takiego rozpieszczania? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie kosztów nie ma ale podczas makijażu zawsze coś może się tak spodobać, że to kupujesz :) Koszt zależy więc od kobiety :D Ja skusiłam się na tusz do brwi i dwa pędzle :)

      Usuń
  2. Też mi się marzy taki wydarzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy zapytać, gdzie będą w najbliższym czasie, może akurat w Twoim mieście :)

      Usuń
  3. Super metamorfoza...i marka warta uwagi :)
    Powiem Ci że zastanów się nad tym zestaem - bo o ile tusz jest świetny to cieni gorszych nie miałam - są cholernie tępe i takie malutkie że nijak to przyjemnie używać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuuu, to ja sobie może najpierw obejrzę same cienie dostępne na stoisku, pomacam testery i zobaczę :) Dzięki Esiak :*

      Usuń
  4. Super wydarzenie kochana! A ile widzę dobroci i prezentów, muszę koniecznie zajrzeć do douglasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie tam, zdecydowanie warto zajrzeć, można wyłapać niezłe promocje :)

      Usuń
  5. Bardzo przyjemna akcja :D A zdjęcie PRZEPIĘKNE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemna dlatego ośmieliłam się poinformować na blogu :D <3 :*

      Usuń
  6. No i we Wrocławiu niet :(
    Bardzo ładnie Cię zmalowali :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sprawa! Jak nic uderzam do naszego Douglas'a ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbijaj :) choć nie wiem, czy będzie dostępna metamorfoza, ale zapytać można :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki