niedziela, 2 października 2016

Gloria Vanderbilt, Sophia Grojsman i jej czysty, kobiecy, aksamitny Vanderbilt


Wiecie co jest fajne kiedy pisze się bloga? To, że cały czas się zmieniamy, szukamy i odkrywamy świat piękna,
a najbardziej urokliwym segmentem dziedziny beauty są zapachy. I ten świat jest tak rozbudowany, że można
o nim pisać bez końca, pokazywać coś, czego nie znajdziecie na innych blogach (zwłaszcza takich, które mając
współprace z Sephorą czy Douglas, są zobligowane do recenzowania tego, co w danym momencie jest modne).
Oczywiśnie nie ma nic złego w byciu modnym, ale czasem warto wyznaczać swoje ścieżki i zbaczać z drogi,
po to, by poznawać nowe... Od dawna miałam ochotę na totalne odstępstwo od modnych zapachów, ale dopiero
vlogi Agaty - klik - przekonały mnie, że trzeba szukać, szukać by wyłowić swoją perełkę, niekoniecznie wydając
na nią fortunę, ale o tym przekonacie się słuchając opowieści z Ogrodu Perfum Agaty. Zachęcam... Tymczasem...


Pora na pierwsze, dość ciekawe znalezisko, kupione z czterech powodów: butelka, twórca, rok wydania, zapach. 
W zasadzie na pierwszym miejscu powinien być rok, mam ogromną ochotę na zapachową podróż w przeszłość,
kiedy to składy perfum miały szalone kompozycje, kiedy same perfumy robiono inaczej niż teraz, kiedy zapachy
rozwijały się i trwały. Rok wydania tej buteleczki to 1982. Można powiedzieć, że to nieco staroświecki zapach,
zdecydowanie nie w guście młodych kobiet, chociaż... elegancja jest ponadczasowa...


Twórcą Vanderbilt od Gloria Vanderbilt (amerykańskiej artystki, projektantki pierwszych, ekskluzywnych
dżinsów Gloria Vanderbilt), jest Sophia Grojsman, która skomponowała takie zapachy jak: Tresor Lancome,
Neblina Yves Rocher, Paris Yves Saint Laurent czy True Love Elizabeth Arden, od trzech dekad najlepszy
perfumiarz na globie. I teraz uwaga - Sophia Grojsman w 1964 roku ukończyła  Technikum Chemiczne w...
Gliwicach, tak, tak :) Zdolna Zosia emigruje do Stanów, gdzie pod nowym nazwiskiem tworzy swoje pachnidła.


Vanderbilt oczarował mnie swoją wyjątkową butelką z łabędziem wklęśniętym do środka. W perfumach nie ma
nic przypadkowego. Łabędź jest symolem piękna i czystości, światła i tajemnicy a Vanderbilt jest słoneczną
podróżą pełną owocowych aromatów i mocno dojrzałych kwiatów jaśminu, goździka i tuberozy. Zapach jest
ciepły, czuły i przytulny, bliskoskórny, czysty, kobiecy. Można przy nim oddychać pełną piersią, otulać ciało
aksamitnym, pudrowym kocykiem, który z czasem staje się samą zmysłowością. Mam nadzieję, że ten post
zachęci również i Was do wyruszenia w podróż, w czasie której odkryjecie swoje wyjątkowe zapachy...


Nuty głowy: aldehydy, ananas, kwiat pomarańczy, lawenda, nuty zielone i bergamotka;
Nuty serca: goździk, tuberoza, korzeń irysa, jaśmin, ylang-ylang i róża;
Nuty Bazy:  drzewo sandałowe, cynamon, opoponaks, piżmo, cywet, wanilia i wetyweria.

12 komentarzy:

  1. Miałam!!!! Będąc młodą kozą używałam ich namiętnie i w dupie miałam, że kumpele z liceum twierdziły, że pachnę jak podstarzała ciciurupa. W pewnym momencie zniknęły mi z pola widzenia. Teraz na pewno do nich wrócę. Dzięki z przypomnienie :) Się okazuje się, że już wtedy moje gusta były świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci przypomniałam o tym zapachu, to będzie teraz dla Ciebie szczególna podróż w przeszłość :) A biorąc pod uwagę Twój własny wytwór z Mo61 Perfume Lab to TAK, gust nie świetny a wybitny :)

      Usuń
  2. Nie znam tego kosmetyku ale przyznam że wygląda intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To musi cudownie pachnieć, idealnie na jesień i zimę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Twoje wyobrażenie o tym zapachu już Ci się podoba to istnieje duża szansa, że w realu też będzie OK :)

      Usuń
  4. A wiesz, że kojarzę butelkę? Jestem prawie pewna, że moja babcia coś takiego miała. Zapachu nie kojarzę, ale ten flakonik jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, zapach podobał się kobietom, Babcie z dobrym gustem na pewno go miały :)

      Usuń
  5. Przepiękny opis, jak przy kosmetykach Ilua :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bergamotka, piżmo i wanilia to moje ulubione skladniki, więc bardzo mnie zaciekawiłas ;))

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki