poniedziałek, 26 września 2016

WoodWick® BIRCHWOOD


Pierwszy dzień jesieni to już oficjalna data rozpoczęcia dogrzewania i aromatyzowania pomieszczeń przy pomocy
cudownie pachnących świec i wosków zapachowych. Kiedy wreszcie udało mi się na chwilę wyjechać do Babci,
w Przemyślu zrobiło się zimno i nie zamierza być inaczej. Pewnie jak wyjadę, znowu będzie ciepło (podobno
październik ma być całkiem przyjemnym miesiącem). Ten chłód wręcz zmusił mnie do odgrzebania kominka.


Z sentymentem wróciłam do topienia wosków WoodWick, możecie je kupić np. w Pachnącej Wannie - klik -
Sentyment pomieszany z żalem, bo nowe wersje wosków mają mało wygodny kształt, zdecydowanie forma
"czekoladki" była zarówno ładniejsza, jak i łatwiej się ją dzieliło na kawałki. Co posżło na pierwszy ogień?

BIRCHWOOD to ciepłe, drzewne nuty brzozy połączone z dodatkiem drzewa różanego, akordami zielonych traw
i ognistą ambrą. Na sucho wyczuwam wręcz lekko przegnite drewo, po ogrzaniu w powietrzu unosi się ciepła,
perfumeryjna woń, zmysłowa i elegancka, w której przebijają się te świeże nuty (nadając całości nieco
męski charakter). Mimo tej zielonej świeżości BIRCHWOOD to zdecydowanie coś CIEPŁEGO, co ogrzewa
pomieszczenie. To zapach, który mogłabym mieć w największej, dostępnej pojemności, niech no tylko spotkam...

Stacjonarnie woski WoodWick dostępne są np. w Ładnie Pachnie, Wrocław 


12 komentarzy:

  1. Mmmmm, aż żałuję, że mi już ten wosk wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wypalę jakies dwie świece z zapasów i nabywam tą :) Muszę :)

      Usuń
  2. Tylko wskoczyć pod koc z książką i herbatką (z prądem) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nie mogę się nie zgodzić, zwłaszcza dziś, dziś albo prąd albo czekolada :D

      Usuń
  3. Pewnie się wygłupię, ale...jak się tego używa? :D po prostu leży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ten chłód wręcz zmusił mnie do odgrzebania kominka. Z sentymentem wróciłam do topienia wosków WoodWick..."

      ale może też leżeć :) kto mu zabroni ;)

      Usuń
    2. I co ślepemu po oczach...dzięki! :)

      Usuń
  4. Brzmi przyjemnie aczkolwiek mnie mocno straszy wszystko co zawiera różę, goździka i lawendę. Tutaj jest róża która może jednak mnie dusić. Kocham 3 nuty zapachowe : pierwsze-męskie i ciężkie zapachy w stylu Greya czy Archives Kringla, ewentualnie burbonowo-waniliowe z Yankee no i świeże jaśminowo-herbaciane. Ale mimo wszystko chętnie sprawdzę Birchwood, może akurat oszukam nos i dzrzewa różanego nie wyczuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest na tyle uniwersalny, perfumeryjny, że w ogóle nie skupiałabym uwagi na tej róży ;)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki