poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Pony Hütchen, dezodorant w kremie Fresh&Fruity, koniec przykrych zapachów spod pachy NATURALNIE

A`propos zapachów... KRAKÓW... jak to miasto potwornie śmierdzi. Po 10 godzinach spędzonych na snuciu się
po krakowskich zaułkach miałam już dość. Zanieczyszczone powietrze osiadło w nosie, gardle, krtani i to nie było przyjemne, wręcz piekło... a ja powoli zaczynałam się dusić. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem ciała człowieka,
potrafi przyzwyczaić się do tak podłych warunków, że to się w głowie nie mieści...


Skąd ten wstęp? Z dwóch powodów. Pierwszy dotyczny ZAPACHU, trochę Natury udało się przemycić wśród
miejskiego smrodu. Po drugie OCHRONA skóry. Przy takim zanieczyszczeniu szalenie ważna jest ta ochrona,
choćby właśnie makijażem, niech to co fruwa w powietrzu osiada na podkładzie a nie naszej skórze.
I tu 
postawiłam na NOWOŚĆ ze Skin79 - Watery Pact BBCream SPF50+ PA+++ który przy pierwszym użyciu
trochę mnie wkurzył, ale jak już nałożyłam go poprawnie... WoW. Ale o tym opowiem w oddzielnym poście.


Teraz trochę o NATURALNEJ OCHRONIE przed przykrymi zapachami jakie wydziela nasze ciało. A wydzielać
je musi, pocenie się to proces naturalnej regulacji cieplnej i nie warto go blokować, ponieważ prędzej czy później
odbije się to niekorzystnie na funkcjonowaniu całego organizmu. Warto jednak zadbać o to, żeby to co kumuluje się
w czasie dnia w okolicach pach nie dawało po nosie nam i naszym bliskim, a nawet nie bliskim, tym obcym też.


W trakcie poszukiwań naturalnego dezodoranu natrafiłam na stronę www.bioana.pl, na której to zachęcające
zdjęcia produktów Pony Hütchen zmuszają wręcz do zakupów. Kremy te na pewno wyróżnia skład. W całości
naturalny. Kwas laurowy, który występuje w oleju kokosowym, ma silne działanie antybakteryjne, a także wiruso-
i grzybobójcze. Jest więc idealną bazą naturalnego antyperspirantu. Każda Pani domu zna domowe
sposoby na usuwanie brzydkich zapachów. Używamy do tego celu sody oczyszczonej, która sprawdza się też
pod pachami :) Soda oczyszczona zapobiega powstawaniu plam od potu i niweluje nieprzyjemny zapach.

Do tak solidnej podstawy antybakteryjnej dochodzi ochronne działanie masła Shea oraz odżywcze oleje
ze słonecznika i makadamia. Za regulację wilgotności w tym miejscu odpowiada biała glinka. Muszę przyznać,
że dla mnie jest to kompozycja idealna. Perfekcyjna, delikatna i nietłusta konsystencja, bardzo przyjemny zapach
a co najważniejsze, działa bez zarzutu. Nawet w sobotę, kiedy wieczorem czekaliśmy na dworcowej ławeczce
na autobus do domu, po tych 10 godzinach w Krakowie i 4 godzinach podróży (zaznaczę tylko, że pogoda była
nad wyraz udana, żar z nieba lał się niemiłosiernie), tak więc siedzimy sobie i nagle mężczyzna z uznaniem
mówi
: "... ale patrz,  po cały dniu pod pachami zero smrodu". Sprawdziałam, faktycznie... Krem przeszedł też testy rowerowe, kiedy to po dłuższej trasie pot wściekle ścieka po ciele, przykrego zapachu nie uświadczy. Wykazałam
nawet pewnego rodzaju perfidność, ponieważ słoiczek przyszedł do mnie obwiązany wstążeczkami, których to
nie zdjęłam... Takie dyndające części opakowania to tzw. "wkurwiacze". Byłam pewna, że prze to właśnie
mężczyzna palcem nie tknie tego produktu, a jeśli nawet, to będzie się wku...rzał :) Tymczasem samo działanie
kremu było tak zadowalające, że przyćmiło to niezbyt atrakcyjne opakowanie. Co dowodzi, że jak się ma dobry kosmetyk, to można go sprzedawać w słoikach, a jak się ma byle co, to ładuje się to do złotych bibułek i oblepia szumnymi hasłami typu "laser w kremie", "mezoterapia w domu", "10w1" itp...


Musze jeszcze tylko wspomnieć słowem o wydajności, bo pewnie pojawią się jęki, że 45 zł za 50 ml to DUŻO.
Tak więc Fresh&Fruity jest u mnie od maja, używamy do we dwójkę i dopiero w tym miesiącu (koniec sierpnia
już mamy, jakby nie było) zaczynamy widzieć DNO. Jeśli więc wykonacie odpowiednie obliczenia matematyczne
dojdziecie do wniosku, że te 45 zł to pikuś :) I owszem, zdarza mi się używać deo ze sklepu, ale po Pony Hütchen
sięgam o wiele częściej, z większą przyjemnością i poczuciem bezpieczeństwa
. To jeden z tych produktów,
które już nie zejdą z mojej półki. Jeśli do tej pory nie spotkaliście idealnego kremu pod paszki, to musicie
wypróbować właśnie tą markę. Na bioana.pl macie całkiem spory wybór :)


1. Cocos Nucifera (Coconut) Oil - olej kokosowy, ma działanie łagodzące, chłodzące i odżywcze. Często stosowany jako olej bazowy, szczególnie w kosmetykach do pielęgnacji włosów oraz tzw. masłach do ciała, także jako środek poprawiający konsystencję.

2. Sodium Bicarbonate - wodorowęglan sodu, soda innymi słowy, odpowiada za efekt musowania wody, ma własciwości oczyszczajace, działa przeciwzapalnie.

3. Butyrospermum Parkii (Shea) Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

4. Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, jeden ze szczególnie korzystnych dla cery olejów, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego. Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Bywa używany jako olej bazowy, ale także jako składnik aktywny.

5. Macadamia Ternifolia Seed Oil - olej z nasion makadamii, zawiera kwasy nienasycone: 57% kwasu olejowego, 25% kwasu oleopalmitynowy, 15% nasyconych kwasów tłuszczowych, jest bogaty w witaminy A, B, E oraz składniki mineralne. Wymiatacz wolnch rodników. Odpowiedni dla każdej cery ze szczególnym uwzględnieniem skóry suchej, wrażliwej i dojrzałej. Kwas oleopalmitynowy ochrania skórę w ten sam sposób jak sebum wytwarzany przez skórę człowieka. Olej dobrze się wmasowuje, szybko wchłania, działa regenerująco, odżywczo, wygładzająco, poprawia wygląd skóry.

6. Zinc Oxide -  barwnik (biały), filtr przeciwsłoneczny, pochodzenia mineralnego. UV-absorbent, filtruje promieniowanie UVA i UVB, chroni przed poparzeniem słonecznym i przedwczesnym starzeniem skóry, środek hamujący wydzielanie potu. Działa przeciwtrądzikowo, przyśpiesza gojenie ran. (Jeśli składnik jest wysoko 
w INCI, może lekko wysuszać skórę, ważny jest dobór pozostałych składników).


7. Kaolin - jest glinką, która bardzo często występuje w naturze. Drobno zmielony kaolin stanowi bazę pudrów oraz służy jako transparentny, biały pigment. Pęcznieje w wodzie i służy jako baza maseczek z glinki. Jest wykorzystywana w produkcji preparatów kosmetycznych przeznaczonych do pielęgnacji skóry suchej 
i delikatnej. Kaolin łagodnie oczyszcza i odżywia skórę, a jednocześnie działa odświeżająco. Likwiduje martwe komórki i stymuluje regenerację tkanek.


8. Solanum Tuberosum Starch - skrobia ziemniaczana, węglowodan roślinny, natłuszcza i utrzymuje wilgoć w skórze.

9. Parfum (alergenfree) - składniki zapachowe wolne od alergenów.

29 komentarzy:

  1. O rety, co za dziwny pomysł! Antyperspirant w słoiku – pewnie bym go wyśmiała, jakbym zobaczyła na sklepowej półce :). Ale skoro działa, to jeszcze bardziej zaskakujące od samej koncepcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Formuła wymaga nabierania go paluszkiem lub szpatułką, musi być w takim wydaniu, ale uwierz mi, nawet tak antykosmetyczny zwierz jakim jest facet, grzecznie korzysta z tego produktu, bo jest naturalny i DZIAŁA :) Opakowanie, sposób podania i nabierania to rzecz drugorzędna :)

      Usuń
    2. Czy pozostawia ślady na ubraniach?

      Usuń
    3. Jeżeli nosisz obcisłe ubrania to jest taka szansa.

      Usuń
  2. Interesujący produkt, kiedyś poznam się z nim bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz potrzebować czegoś naturalnego - wal jak w dym :)

      Usuń
  3. Kurcze, ja jakoś nadal nie mogę się przełamać do tych dezodorantów. Wydaje mi się, że po chwili będę śmierdzieć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A likwiduje tylko zapach, czy zmniejsza tez wydzielanie potu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest bloker :) Nie można powiedzieć, że likwuduje, używa się tego na czystą skórę i tym samym produkt nie dopuszcza do powstawania przykrego zapachu. Likwidacja kojarzy mi się z czymś, co już istnieje, czyli nie, nie zlikwiduje smrodu ;D

      Usuń
  5. W życiu bym nie pomyślała, że można zrobić antyperspirant w takiej formie :D
    Co do Krakowa - chyba bym się tam udusiła - mój dom to Warmia i Mazury. Lasy, jeziora i w sumie zero przemysłu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak można i działa wyśmienicie :)
      Miałabyś podobne trudności jak ja... :(

      Usuń
  6. Dla mnie to totalna nowość taka forma antyperspirantu :) Nawet rzekła bym wręcz dziwna :P Ale przez to bardziej mnie ciekawi i kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Nie zastąpi. To jest dezodorant, nie antyperspirant, jak sama nazwa wskazuje. Powstrzymuje wydzielanie zapachu, a nie potliwość. Owszem, dzięki sodzie i mące ziemniaczanej ogranicza pocenie, ale z pewnością nie powstrzymuje. Jeśli masz tendencje to mokre pachy gwarantowane.

      Usuń
    2. Na samym początku zaznaczyłam, że pocić się trzeba, i mimo, iż ten kosmetyk ogranicza wilgotnść pod pachami nie blokuje gruczołów potowych :)

      Usuń
  8. Wygląda uroczo i chetnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam zamiar go kupić, wszędzie o nim pełno :) Najpierw jednak wykończę to co mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Nie widziałam jakoś recenzji, w każdym razie nie rzuciły mi się w oczy, może dlatego, że nie mam czasu na szperanie w sieci :D

      Usuń
  10. Świetnie że się spisał, szczerze mówiąc nie spodziewałam się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci powiedzieć, że ja też się nie spodziewałam... ale w testach na obu ciałach :D okazało się, że nie ma co oceniać po "okładce" ;D

      Usuń
  11. Do tej pory używałam dezodorantów Schmidt's, dobrze wiedzieć, że jest alternatywa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie znam... ale się zapoznam dla odmiany i po to, żeby porównać :)

      Usuń
  12. Pierwszy raz o nim czytam i muszę go wypróbować! Nie mam dobrych doświadczeń z naturalnymi deo, to chyba ostatni kosmetyk, ktorego naturalnego zamiennika nie znalazłam. Jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba szukać, ja trafiłam na idealny dla mnie :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki