sobota, 7 maja 2016

PULSACYJNY MASAŻER DO TWARZY Z GŁOWICĄ WZBOGACONĄ 24-KARATOWYM ZŁOTEM, DermoFuture Technology


Kobiety mają coraz większe wymagania względem rynku kosmetycznego, a ten, jak kochający rodzic, spełnia
każdą zachciankę, każdy kaprys i każde żądanie. Cała linia Dermo Future Technology to istne SPA w domu.


Masażer pulsacyjny z głowicą wzbogaconą złotem to gadżet, koło którego nie można przejść obojętnie. Mnie
nawet nieco rozbawił, bo w pierwszej kolejności skojarzył mi się ze spiralą domaciczną, tyle że w rozmiarze XXL,
ten kolor, ten kształt... i jeszcze do tego wibracje ;) Dobra, pomyślałam, to musi być moje :D Ostatecznie
przekonało mnie złoto. Złoto wykazuje silne działanie antybakteryjne co pomaga skutecznie wygrać walkę
z zaskórnikami. Pomaga też zachować młodość w co ja usilnie wierzę, a wiara, jak wiadomo, czyni cuda.


Ta pulsująca z prędkością sześć i pół tysiąca wibracji na minutę literka T skutecznie stymuluje leniwe mięśnie
twarzoczaszki, a to znacząco wpływa na poprawę owalu twarzy, który z czasem, ku rozpaczy milionów kobiet,
bezwstycznie opada w dół dzięki działaniu naszej cudownej grawitacji. I nie tylko, dieta, a raczej jej brak,
stres i milion innych czynników codziennie rujnuje nasze piękno. Ale wystarczy krótki, trzy minutowy
romans z panem T, w ekstremalnych przypadkach dwie minuty też będa OK, by w całkiem przyjemny sposób
rozprawić się ze Starzeniem, może nie raz na zawsze, ale na dłuższą chwilę na pewno...

Masaż twarzy można wykonać na dwa sposoby, solo albo z poślizgiem, ja zdecydowanie wolę robić to na mokro.


Co daje masaż solo? Uwalniane jony złota regulują równowagę bioelektryczną, wspomagają metabolizm oraz
regenerację komórek. Stymulowana jest również produkcja kolagenu a to podciąga skórę w górę, zmarszczki
wygładzają się a ciało napina. I chyba nie muszę dodawać, że cudów nie ma, za pierwszym razem nie zobaczysz
w lustrze swojej mega metamofrozy, ale nomen omen - z upływem czasu :D - jakość skóry poprawi się zauważalnie.


Drugi sposób (ten bardziej przyjemny ;) sprawdzi się w momencie, kiedy macie naprawdę fajne produkty
kosmetyczne, których składniki aktywne aż się proszę, żeby wejść głębiej... wibracje pulsacyjne pomogą
przedostać się w głębsze warstwy skóry, co wcale nie jest rzeczą prostą, wszak skóra to organ, który nas
chroni, przebić się przez niego to sztuka, ale Złoty Pan T radzi sobie z tym świetnie.


 Generalnie jestem zadowolona z tego gadżetu aczkolwiek o trzech minusach muszę wspomnieć. Po pierwsze
brak woreczka ochronnego, przydaje się w podróży, nikt przecież nie będzie woził ze sobą całego pudełka.
Po drugie trzeba się nasiłować zanim włoży się baterię i dokręci zatyczkę. Po trzecie sposób użycia maseżera
jest zbyt okrojony, można było się pokusić o bardziej obszerną instrukcję, albo odesłać do strony producenta,
gdzie dokładnie pokazane byłyby ruchy masażu poszczególnych mięśni. Poza tym to ISTNE CACUSZKO <3

Pulsacyjny masażer do twarzy ze złotą głowicą można kupić w sieci - klik - lub stacjonarnie w Rossmann.


46 komentarzy:

  1. A to nie jest tak, że antybakteryjne działanie wykazuje złoto w postaci płynnej, a dokładnie koloidalnej? Wtedy cząteczki wchodzą w łańcuch, hamując rozwój bakterii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obawy, tak też działa :) gdyby nie działało nie byłoby złotych masek, złotych nici, złotych łyżeczek i całego tego teatru w salonach spa ;)

      Usuń
  2. Aby nie mieć zmarszczek codziennie...wykonuję cały, skomplikowany rytuał pielęgnacyjny niczym Azjatki i wcieram w skórę peptydy i volufiline z wiarą, że grawitacja i zmarszczki dopadną mnie jak najpóźniej ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aby nie mieć zmarszczek codziennie stosuję trik, który nauczyłam się na emisji głosu. Jestem nauczycielką więc o prawidłowe używanie aparatu mowy muszę dbać :) Rano więc nakładam rewitalizujący krem Synchroline dość obficie i ćwiczę wypowiadając "a" "e" "i" "o" "u" "ma" "ze" "łi" itd. A potem jak już wszystkie okolice ust i nosa są rozciągnięte i mięśnie pobudzone to nic nie szkodzi na przeszkodzie by poruszać trochę czołem i brwiami, rozluźnić napięte mięśnie, wprawić je w ruch by zaczęły pracować. Na koniec już tylko przyjemny masaż ciepłymi dłońmi by rozetrzeć i wklepać nadmiar kremu.

    Obs. Klaudia Cebula
    Lubię Klaudia Ceebula

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, wibracje zawsze robią dobrze :) Przekonują mnie wszelkiej maści masażery, bo cierpliwości do masażu opuszkami raczej nie mam. A zgadzam się, że sama pielęgnacja to za mało. Grawitacja faktycznie tylko czyha, cholera jedna...
    Aby nie mieć zmarszczek codziennie...wsmarowuję w swoją cerę wszelkiej maści specyfiki z nadzieją, że dadzą radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jednak i tutaj trzeba wykazać trochę cierpliwości, mimo że masaż nie opuszkami :)

      Usuń
  5. Aby nie mieć zmarszczek codziennie masażem twarzy do tej pory zajmuje się mój mężczyzna ;)
    Magda Głowacka

    OdpowiedzUsuń
  6. Aby nie mieć zmarszczek codziennie używam filtrów przeciwsłonecznych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło, że i takie rzeczy pojawiają się w zasięgu ręki. Ja osobiście póki co nie czuję się skuszona, jednak z pewnością okaże się że jestem w mniejszości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w całkiem fajnej cenie w dodatku, jednorazowy wydatek, który z czasem się zwraca :)

      Usuń
  8. Byłby ciekawym prezentem na dzień mamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko mama chciała go używać, moja nigdy nie ma czasu, chyba że stoję nad nią z batem ;D

      Usuń
  9. o kurcze, pierwszy raz widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aby nie mieć zmarszczek codziennie, niezależnie od pory roku, wklepuje kremy przeciwsłoneczne. Staram się w ten sposób chronić twarz przed fotostarzeniem i uszkodzeniem skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już o tym cudeńku, a że jestem straszną gadżeciarą marzy mi się on strasznie!
    Aby nie mieć zmarszczek codziennie wykonuję porządny demakijaż twarzy, używam dobrych kremów, jeden koniecznie musi być nawilżający, wcieram kwasy, sera i wykonuję przy tym masaż twarzy, na razie opuszkami palców, ale jak dasz wygrać będzie to masażer pulsacyjny, obowiązkowo krem pod oczy, filtr przeciwsłoneczny, kolagen w postaci tabletek oraz codziennie myślę pozytywnie, że nawet jak kiedyś pojawią się zmarszczki to wciąż będę sobą, uśmiechniętą kobietą z wypielęgnowaną aczkolwiek pokrytą niewielkimi liniami twarzą.
    Obserwuję Kosmetyki bez tajemnic jako Monika D., lubię DermoFuture Technology na fb jako: życie zaczyna się po 40stce, udostępniłam info o konkursie na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo się polubiłem z urządzeniami Dermofuture :) z tym również :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jednak jest do wciskania kremów na ciepło :D

      Usuń
  13. mam ten masażer i uwielbiam go stosować w wersji mokrej, po nałożeniu na twarz serum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mokro o wiele przyjemniej się tego używa :)

      Usuń
  14. Jestem gadżeciarą i muszę przyznać, że ten masażer intryguje mnie od momentu kiedy został wprowadzony do sprzedaży:D Intuicja podpowiada mi, że mógłby coś dla mnie zrobić;)

    Aby nie mieć zmarszczek codziennie staram się przytyć gdyż na pulchniejszej twarzy zmarszczki pojawiają się pózniej oraz są mniej widoczne, a moja twarz niestety należy do tych "mizernych" więc zdecydowanie jest nad czym pracować, a oprócz tego pół litra kremów i serum rocznie, dzban optymizmu i łyżka czarnego humoru na co dzień;)

    Obserwuję jako Ewelina K, lubię jako Secretaddiction86.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aby nie mieć zmarszczek codziennie staram się odpowiednio nawadniać organizm i dbam o to żeby moja dieta była bogata w warzywa i owoce.
    Obs. jako Artynka, Lubię jako Katarzyna W.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aby nie mieć zmarszczek codziennie się uśmiecham bo śmiech to zdrowie i endorfiny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aby nie mieć zmarszczek codziennie wieczorem po demakijażu, przy pomocy oleju jojoba wykonuję masaż twarzy tanaka. Działa cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Aby nie mieć zmarszczek......ha - to niemożliwe, w moim wieku one się należą jak psu ogon, ale ważne jest, aby dbać o ich spłycanie, minimalizowanie......- do tego ważna jest codzienna pielęgnacja, od młodego wieku, zawsze stosownie do niego.....a najlepszym "środkiem zapobiegawczym" są zbawcze olejki, przetestowane.......choć ów złoty CUD też z chęcią bym przetestowała :)


    Oki.......jest JEDNO zdanie, aczkolwiek deczko rozbudowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Aby nie mieć zmarszczek nie marszczę czoła ze złości, nie wykrzywiam twarzy z powodu irytacji i generalnie nie pozwalam na to, by moja mimika twarzy w sytuacjach stresowych hodowała całe kolonie zmarszczek, bo grunt to patrzeć na świat pozytywnie i nie przejmować się zbytnio rzeczami, po których mam nie tylko fatalne samopoczucie, ale i też fatalną twarz. ;)

    Obserwuję i lubię jako: Marta Gawrońska

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaby nie mieć zmarszczek... Myślę pozytywnie a oprócz tego testuję różne metody od masaży i jogi twarzy po smarowanie olejkami, zabiegi profesjonalne ale niezbyt inwazyjne choć staram się pozostawać przy metodach naturalnych jak i kosmetykach organicznych i nie testowanych na zwierzakach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog obserwuję (mam nadzieję, bo nigdy tego nie robiłam
      :-D) a stronę sponsora lecę właśnie lubić jako Dobrusia Lecyk

      Usuń
  21. Aby nie mieć zmarszczek codziennie stosuję rytuał pielęgnacyjny, który (niestety!) często zmieniam ponieważ dalej próbuję rozgryźć moją bardzo kapryśną cerę bo jej potrzeby zmieniają się jak w kalejdoskopie.
    Obserwuję jako Minariko
    A na fb lubię jako Mona J.

    OdpowiedzUsuń
  22. Obserwuję jako Bozsok S, a na facebooku lubię jako Bożena Paulina Sokołowska Aby nie mieć zmarszczek codziennie... piję czystek ,zieloną kawę i zieloną herbatę z Kombuchą(grzyb herbaciany), które działają silnie antyoksydacyjnie i przeciwstarzeniowo.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam go, uwielbiam! Kurcze, nawet nie pomyślałam o tym braku woreczka. Z góry założyłam, że będę wozić go w bocznej kieszonce kosmetyczki. Ale fakt, taki mięciutki, asekuracyjny woreczek, to byłoby coś! Ja bardziej mam problem z wożeniem ze sobą szczoteczki sonicznej! Z nią trudniej mi się rozstać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczotkę soniczną to i ja zabieram ze sobą :) Bardzo przydatne urządzenie :)

      Usuń
  24. Urządzenie wygląda ciekawie. Lubię tego typu zabiegi :) Ja w ostatnim czasie jestem na etapie używania szczoteczki Foreo Electro Beauty oraz Philips VisaCare do domowego zabiegu mikrodermabrazji. Oba sprzęty w 100% godne polecania. Pozdrawiam serdecznie!

    http://eva-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji używać ale wierzę, że są boskie w stosowaniu :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki