sobota, 2 kwietnia 2016

KĄTEM OKA - "Perfum za 15 zł" czyli lepiej pachnieć mydłem niż byle G-czym


Ostatnio w moje ręce, dzięki "uprzejmości" beautyboxa, wpadła "perfuma" inspirowana zapachem LANCOME
- LA VIE EST BELLE. Słowo INSPIRACJA można rozciągąć na wszystkie możliwe sposoby, dlatego też prawnie
trudno walczyć z PODRÓBKAMI. Jak wspomniałam wcześniej, w poście z pudełkiem, osobiście źle bym się
czuła polecając na swoim blogu coś, co jest imitacją zapachu znanych marek. Powiem więcej, czułabym się
jak pospolity złodziej, który jawnie obnosi się ze swoją głupotą, bo zachęcając do kupna "zamiennika" publicznie
pochwaliłabym złodziejstwo, gdyż robienie interesów kosztem czyjejś pracy inaczej nazwać nie można.



I już miałam napisać na ten temat więcej ale wczoraj na blogu Sabbath of Senses - klik - pojawił się artykuł,
który w sposób mądry i z dawką humoru nawet, obrazuje różnicę między oryginalnymi perfumami a perfumetkami,
tudzież innymi "zamiennikami perfum". Post okraszony pięknymi zdjęciami zapachów ORIFLAME bo też o nich troszkę
w tym poście mowa, a ja jako fanka woni tej marki, jak i zresztą marki Yves Rocher, popieram zdanie
Klaudii w 100%. Zdecydowanie lepiej kupić oryginalny, specjalnie stworzony przez firmę flakon, niż 
zgrywać cwaniaka i łasić się na podróbkę. Zresztą teraz coraz częściej dla marek Avon, Oriflame czy Yves Rocher
tworzą znani i cenieni w światku perfumiarze, jesli ktoś będzie miał o tym wiedzę to nigdy nie powie, że to
"tylko Oriflame" czy "tylko Yves Rocher". Gorąco zachęcam do przeczytania wyżej wspomnianego  - klikartykułu.

52 komentarze:

  1. Niestety, na co trzecim blogu, które obserwuję, widzę posty z tymi perfumetkami. Dziewczyny często piszą, że zapach nie różni się od oryginału, jednak prawdziwej flaszki nigdy nie miały w rękach. Inspiracja to zerżnięcie pomysłu, a co za tym idzie, okradanie autora czy marki. Jeśli ktoś raz w życiu przeczytałby artykuł dobrej jakości na temat podróbek, byłby chyba bardziej świadom, albo gdyby w szkołach wprowadzono prawo patentowe, które niestety jest tylko na wybranych kierunkach studiów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie edukacja z zakresu prawa autorskiego w szkole powinna być obowiązkiem, jak to mówią, czym skorupka za młodu...
      Niestety w szkołach wciąż uczy się wiele bzdurnych rzeczy, które nie kształtują człowieka tylko zaśmiecają umysł duperlami.

      Usuń
    2. Powiem wam, że ja lubię je i kazdy zapach inaczej pachnie. Faktycznie na co drugim blogu sa teraz ich posty i powiem wam, że zapachy nie są złe, ale bardzo odbiegają od oryginału i nie oszukujmy się nic ich nie zastąpi.....

      Usuń
    3. Nikt się kochana nie kłóci :))

      Usuń
  2. Jak mnie irytują takie podróbki... Najgorsze jest to, że ludzie rzucają się na byle chłam "bo tańsze"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie mają wybór, nie zawsze wybierają dobrze...

      Usuń
    2. "Napisz post pochwalny, a my damy Ci wybór dwóch perfumetek" :DDDD

      Usuń
    3. Nie no bez przesady tak nie jest. Do mnie też napisali, ale ja sobie zażyczyłam większa ilośc i wcale pochwalny nie będzie tym razem :)

      Usuń
    4. Nataleczko - będziesz reklamowała podróbki? No brawo, brawo.

      Usuń
    5. Hmm chyba raczej antyreklama...

      To samo zrobiła Angel...

      I co ona nie reklamuje?

      Usuń
    6. Ja chyba coś źle zrozumiałam, albo posłużyłaś się zbyt dużym skrótem myślowym. Przeczytałam to:
      "Do mnie też napisali, ale ja sobie zażyczyłam większa ilośc".
      Z tego, co widzę we wpisie, Angel nie umawiała się z żadnym dostawcą podróbek na dostawę mniejszej czy większej ich ilości. I nie - nie reklamuje. Nie zniżyła się nawet do napisania słowa o "zapachu". Bo ma świadomość, że przyzwoity człowiek wobec podrób stosuje zasadę no platform.
      Oczywiście nie wiem, jak wyglądała Twoja umowa ani nie wiem, jakie masz plany. Odnoszę się tylko do tego,co napisałaś. I to, przyznaję, mnie dziwi. Bo nie robi się żadnych interesów z ludźmi tego typu.
      Pomyśl: niewiele skorzystasz - to przecież tani badziew. A konszachtów z podróbiarzami żaden szanujący się czytelnik Ci nie wybaczy. Nie warto.

      Usuń
    7. *Nataleczko* w którym miejscu tego posta Ty widzisz reklamę produktów imitujących zapachy znanych perfum?
      _______
      Reklama (z łac. reclamo, reclamare ‘odzew’; re 'w tył, znów, naprzeciw’ i clamo, clamare ‘wołać’[1]) – informacja połączona z komunikatem perswazyjnym. Zazwyczaj ma na celu skłonienie do nabycia lub korzystania z określonych towarów czy usług, popierania określonych spraw lub idei (np. promowanie marki).

      Usuń
  3. Zdrowe podejście do tematu. Sama zdziwiłam się widząc tą perfumetkę w boxie, nie wiem co nimi kierowało

    OdpowiedzUsuń
  4. W punkt, pewnie spora część blogerek poczuła się urażona :D
    Obecnie blogi strasznie promują takie perfumetki i podróbki np pędzle RT i kosmetyków z chińskich sklepów. Patrzę na to i nie wierzę, byle dostać coś za darmo... nawet jeśli jest to największe gówno o nie wiadomo jakim składzie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żeby ktoś poczuł się urażony :) Gdyby był tak wrażliwy nie oceniałby zamienników na plus 😉 Ja opisuje to jak ja bym się czuła, nie wnikam co robią inni na swoich podwórkach :)))

      Usuń
  5. Czytałam to co napisała Sabbath i zgadzam się z nią w 100%. A wszystkie te inspirowane zapachy, które wiele osób tak sobie ceni i zachwala... jak pisałam u Sabb, dla mnie to obciach. Swoją drogą zabawne to wszystko, bo wczoraj jedna blogerka polecała serię "inspirowanych" zapachów, które dostała do przetestowania ;) Uroczo się to wszystko w czasie zgrało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj oj, nawet nie wnikam kto... :) wypowiedź u Sabbath czytałam :)

      Usuń
  6. Takie rzeczy w Beautybox? Wstyd! Druga sprawa to blogi urodowe, które te podróbki reklamują, zwykle nie wtykam nosa w nie soje podwórko, ale ... no nie podoba mi się to, tyle napiszę. U Sabbath już byłam, super ujęcie tematu, każdy powinien przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie właśnie cuda można znaleźć :) tekst Sabbath ujmuje rzecz najlepiej jak się da...

      Usuń
  7. Ważny temat! Trzeba bez końca wałkować, edukować, zmieniać myślenie... inaczej się nie da wyplenić podróbek ze świata...

    OdpowiedzUsuń
  8. "czułabym się jak pospolity złodziej, który jawnie obnosi się ze swoją głupotą, bo zachęcając do kupna "zamiennika" publicznie pochwaliłabym złodziejstwo". Teraz to ja Cię kocham.
    A serio - naprawdę szanuję to, że piszesz wprost rzeczy, które wielu ludzi owija w bawełnę. O uczciwości nie wspominam, bo pisałam Ci już, że jesteś jedną z nielicznych odnoszących realne sukcesy blogerek, których opiniom ufam.
    Jestem zaszczycona linkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą, wyobrażam sobie twoją minę, kiedy w Boxie znalazłaś to coś.

      Usuń
    2. Generalnie staram się nie stresować tego typu postami, ani też nie stresować czytelników, ale sama rozumiesz, temat sam się nawinął... tak, minę miałam... zdziwioną, o taką O.O :)
      To ja dziękuję za post :) <3

      Usuń
  9. Ostatnio dostałam taką perfumetkę od znajomej która je sprzedaje. Zapach nawet nawet, ale używałam jako odświeżacz powietrze, bo nie wyobrażam sobie wyjść z domu z takim cudakiem w torebce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Biedronce są ładne odświeżacze, jak już coś ;)

      Usuń
  10. Nie lubię podróbek, szczególnie produktów bardziej luksusowych, chociaż i kolorówka np. Make Up Revolution, dość mocno inspirowana TF, lekko mnie odrzuca. Co do samych perfum - wolę kupić jakiegoś Adidasa, Avon czy coś celebryckiego niż "perfumy z tego samego kotła, co Chanel, tylko w innej butelce, bo im w fabryce zabrakło i jest taniej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Make Up Revolution inspiruje się nie tylko TF :) Ale taka paletka jak Fortune Favours The Brave with Britishbeautyblogger to chyba nie jest inspiracja czymś tylko ich produkt, i to całkiem ładny :)

      Usuń
  11. Padłam i nie wstaję po przeczytaniu tytułu posta :D !
    Wiesz... Twoje zdanie popieram w 100 %. Zresztą w ogóle jak można coś złego powiedzieć na temat perfum YR ? To jedne z najlepszych zapachów jakie dane mi było poznać :) Vanile Noire to dla mnie mistrzostwo. Wiesz jednak co jest najsmutniejsze? Że nawet Shinybox w swoich pudełkach umieścił te perfumetki... no dla mnie strzał w kolano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Czasem można, bo nowy zapach NATURE dla facetów pachnie mniej trwale od starej wersji, ale cóż, kiedy już jakieś perfumy nie są takie jak dawniej szuka się nowych, i to jest przyjemna wędrówka w świecie woni :) przynajmniej ja to tak odbieram. A ten świat jest taki ogromny i taki magiczny, polecam kanał Pozzzziomka, bardzo sympatyczna dziewczyna cudownie opowiadająca o perfumach :)

      Usuń
    2. Perfumetka w boxie mnie również zdziwiła. Czytałam wpis Sabbath i jest genialnie napisany. A Perfumy Avon i YR kupuję i mam wśród nich swoich ulubieńców

      Usuń
  12. Cholera - chyba się wkurzyłam.....
    Za takie podejście....za potępianie ludzi, którzy perfumetki kupują.
    I którzy je sprzedają.
    Gdyby oni ukrywali, że to podróba...ok.....wtedy należałoby ich potępić.
    Ale oni piszą, ze ich zapachy saą tylko inspirowane zapachami znanych marek......a słowo INSPIROWANE jest baaaaardzo szerokie.
    Mam trzy takie perfumetki....to znaczy - teraz dwie, bo jedna już "wyszła".
    Nabyłam je wiedząc, że to nie oryginał.....ale chciałam np. sprawdzić jaki zapach jest zbliżony do Coco Chanel Mademoiselle..... - nie stać mnie na kupno oryginału a chciałam.....chciałam wiedzieć.
    I.....zapach cudny, trwały, może nie jest tak głęboki jak oryginały, może nie rozwija się tak, jak produkt oryginalny, ale jest piękny, długo się utrzymuje a kosztuje jedynie 15 zł.

    Stać Was na oryginalne perfumy za 300 - 500zł?
    To dobrze, to bardzo dobrze.
    Ale mnie nie....kiedyś tak, teraz nie.
    Kupuję oryginały tańszych marek i też tylko w promocyjnych cenach (Rossmann się kłania) .
    Stąd zakup co jakiś czas zamiennych perfumetek pozwala mi poznać zapachy inne, których bym nigdy sobie nie kupiła.

    A co do prawa własności.....
    Gdyby działalność tych firm była poza prawem to już ich by nie było.
    Więc z pewnością receptura jest na tyle różna, że zapach jest zaledwie zbliżony do oryginału.

    I na koniec....żyj jak chcesz....ale pozwól innym żyć po swojemu - to moje motto życiowe i ....sprawdza się przez 55 lat .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek - nie denerwuj się :)

      Mnie też nie stać na perfumy za 1000 zł a te - cholera jasna - podobają mi się najbardziej :)
      Jak sprawdzam zapach?
      Kupuję 2, 3 lub 5 ml fiolkę, którą producent tworzy, by klient poznał zapach przed zakupem.
      Perfumy dostepne w drogeriach sprawdzam w... drogeriach, korzystając z testeru i psikajac go na nadgarstki.
      To nie kosztuje mnie nic prócz spaceru do punktu.

      Jeżeli jeszcze raz uważnie przeczytasz post, zwłaszcza jego pierwszą część, zwrócisz uwagę, że piszę o SOBIE i swoich odczuciach.
      Nie zakazuję nikomu czynić jak uważa.

      life your life

      tego się trzymam
      tego przestrzegam

      :)

      Usuń
    2. Ok....już mi przeszło :)

      Ale dopiszę - Twój sposób na poznawanie zapachów to tylko poznawanie.
      Ja natomiast mam możliwość "popachnieć" sobie przez trochę....
      Luksus dla ubogich?
      Niech się zowie jak chce....ale będę bronić tego mojego zakupu perfumetek ręzyma i nogyma ;) )))))
      I będę bronić tych dystrybutorów.

      PS. Na imprezę z okazji moich 55 urodzinek wypachniłam się właśnie wspomnianą Mademoiselle .... - zrobiłam furorę.....zapachem....i nikt nie wiedział, ze to podróbka póki nie powiedziałam.

      Oki....spadam.........ale również pozdrawiam :)

      Usuń
    3. :)

      Ja tam też trochę sobie popachnę jak popsikam łapy :D
      U mnie ten sposób na poznawanie się sprawdza i gorąco go polecam, tak poznałam wiele perfum które po tym nadgarstkowym teście zakupiłam :)

      A z okazji urodzin życzę spełnienia marzeń, tych o dobrym, oryginalnym zapachu też :)

      Usuń
  13. też dziś widziałam taki post, perfumetki co prawda mnie zaciekawiły i chętnie bym wypróbowała , ale tak jak mówisz nie napisałabym raczej na blogu o podróbce, a Yves Rocher mają cudne te niektóre zapachy tak z innej beczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznaję, że korzystałam z Bi-Esów, korzystałam nawet z perfumetek, ba! był okres kiedy sama kupiłam większą ilość. Ale dojrzałam do tego by się opamiętać.
    Można dostać wiele pięknych zapachów choćby właśnie w Oriflame. Znam i kocham wiele, za kilkoma wycofanymi, np. Serene i Embrace, płaczę do tej pory.

    I też dostałam propozycję, odmówiłam.

    Wkurza mnie też Make Up Revolution ( zresztą nie tylko ta marka ) za odwzorowywanie. I jak płachta na byka działają na mnie teksty " Po co komu UD Naked skoro jest MUR". No masakra. MURy i inne nawet nie miałyby się na czym wzorować gdyby takie UD nie istniało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapomniałam - zapachy YR też lubię bardzo!!!!!
      Odkopałam dzisiaj kwiatowe Flower Party - będzie dobre na wiosnę.
      Uwielbiam też Naturelle <3

      Usuń
    2. Stwierdzenia "Po co komu UD Naked skoro jest MUR" też nie mogę zrozumieć, to zupełnie odmienne produkty :)
      Naturelle lubię od czasu do czasu :)

      Usuń
  15. Nigdy nie zakaceptuje czegoś co pachnie jak..czegoś co udaje coś, czym nie jest. Na rynku jest wiele możliwości. Niekoniecznie za bajońskie sumy. Można wybraź C-thru, który kojarzy się z Tentation Carachela ale nie udaje, że nim jest.
    Żałuję tylko,że perfumetki znanych perfum są za drogie.. Wygodne są takie małe, podręczne - najlepiej rollonki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rynku jest wiele możliwości i dobrze jest z nich skorzystać :) byle z głową :)
      Fakt, pefrumetki znanych marek mogłby by kosztować mnie no ale... oryginał to oryginał :)

      Usuń
  16. Trochę nie rozumiem jazdy na MUR. Nie mówię, że koniecznie musi tak być, ale wydaje mi się, że to raczej pojazd ze strony osób, które nawet nie używały tych kosmetyków. Jak dla mnie palety MUR są po prostu dobre, uwielbiam je (mówię o czekoladach). I w sumie g* mnie obchodzi czy inspirowane UD, czy Too faced. Nie kupuję ich dla jakiegoś szpanu czy w celu kupienia zamiennika, bo na UD czy TF mnie stać. Po prostu moim zdaniem to świetne cienie za mała kasę, i kolorystyka mi bardziej odpowiada. Jak wyjdzie w PL paleta TF Sweet Peach to kupię, bo bardziej podoba mi się niż wersja MUR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poście nie wspominam o tej kolorówce, osobiście ich nie mam, bo nic mnie do tej pory nie zaciekawiło, do czasu aż zobaczyłam Fortune Favours The Brave with Britishbeautyblogger, która pojawi się w Minti Shop pod koniec kwietnia i będzie moja :)

      Usuń
    2. Ale nie wiem, czy ta paletka to jakies odwzorowanie czy nie :)

      Usuń
  17. Zgadzam się z tytułem posta :D
    Czytając opinie o tej marce na blogach stwierdziłam a co spróbuję, małe flakoniki idealne do torebki.. opinie były w większości pozytywne,nie mam pojęcia jakim cudem. Ja wybrałam trzy " inspiracje " zapachów które mam w oryginałach. I co? i jajco bo nic a nic wspólnego ze sobą nie mają, nie wiem teraz na co liczyłam ale może chociaż na mgiełkę o podobnych nutach? wspólnego nie mają nic poza tym,że bezczelnie się podszywają pod znane marki. A z zapachów Yves Rocher to mam aż 3 ulubieńców i jakoś tak mi nie wstyd ,że pachnę rośkiem..

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki