czwartek, 3 marca 2016

Vaseline, Lip Therapy ochronne balsamy do ust na bazie czystej wazeliny


Skóra ust jest cieńsza niż cała reszta ciała, bardzo szybko pierzchnie i tworzą się odstające skórki, które
doprowadzają nas do szału, zwłaszcza wtedy kiedy chcemy nałożyć szminkę. Malutkie, metalowe pudełeczka
od Vaseline ukrywają w sobie kultową, amerykańską wazelinę, która natychmiast wygładza usta i nadaje połysk.


Moim ulubionym wariantem jest wersja z dodatkiem masła kakaowego. Jest to twardy wosk, pozostawiający 
na powierzchni skóry aksamitny film. Stosowany głównie ze względu na konsystencję i czekoladowy zapach.
Wazelina ma bardzo przyjemną formułę i słodkawą woń, która uprzyjemnia stosowanie produktu. Sprawdziła się
w momencie mojego gigantycznego kataru, kiedy zużywałam trzy paczki chusteczek higienicznych. Vaseline
tworzyła film ochronny, który notorycznie ścierałam chusteczkami, ale właśnie dzięki temu nie podrażniłam
skóry, obyło się bez ani jednej suchej skórki. Małe, poręczne opakowanie zmieści się w każdej kosmetyczce.


Oprócz wersji z masłem kakaowym jest jeszcze czysta Vaseline - Original, Vaseline Rosy Lips z olejkiem
różanym i migdałowym oraz Vaseline Aloe Vera z wyciągiem z aloesu. Te mazidełka przydają się także
w makijażu, bardzo ładnie wygładzają usta przed nałożeniem pomadki, natomiast kiedy mamy matową
szminkę i trochę zmęczy nas ten mat, jedno pociągnięcie palcem zmienia mat w szminkę z połyskiem.  
Vaseline Lip Therapy kosztuje 9,99 PLN i można je kupić w sieci ROSSMANN - klik -


Jeśli macie ochotę wypróbować nowe produkty Vaseline, i jesteście obserwatorami bloga, zostawcie komentarz a w nim swój wybór, Original, Rosy Lips lub Aloe Vera. Wyniki rozdania podam na FB w dniu 7 marca.  Miłego wieczoru :)


29 komentarzy:

  1. Na bolący i obtarty nochal jak znalazł. Jak wykończę pomadkę z Sylveco to spróbuję.
    Makaroniki piekłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się :) Te dostałam ale podejrzewam, że robione w domu smakują lepiej :)

      Usuń
  2. Uwielbiam tę z masłem kakaowym! :D Już prawię połowę zużyłam :D dzielę się z chłopakiem i zawsze nakładam ją przed spaniem i rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też mniej więcej tyle samo zużycia :) Jest wydajna biorąc pod uwagę ile razy po nią sięgałam w czasie choroby :)

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym wypróbować wersję różaną!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chętnie bym wypróbowała Aloe Vera.

    Wszelkie mazidełka do ust schodzą u nas w ilościach hurtowych.
    Ostatnio bardzo dobrze sprawdza się pomadka z Bielendy SOS Expert - regenerujący kompres do ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, ale jak skończę zapasy to wypróbuję :)

      Usuń
  5. Chętnie wypróbuję Rosy Lips :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś był czas, że zachwyciłam się wszystkimi naturalnymi kosmetykami i unikałam wazeliny. Aż przez pewien czas miałam taki problem z suchą skórą ust, że żadne naturalne mazidła, czy masła nie pomagały, sięgnęłam wtedy po zwykłą wazelinę i problem ustąpił błyskawicznie, podobnie było z okresowym problemem ze skórą twarzy, w akcie desperacji użyłam wtedy balsam Biodermy z wazeliną, który używałam wcześniej zamiast kremu od rąk, też byłam zaskoczona efektami. Teraz już sięgam po kosmetyki z tym składnikiem bez obaw, bo sucha, podrażniona skóra je lubi. Tej wazeliny jeszcze nie miałam ,ale pewnie kiedyś i na nią się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też byłam taka restrykcyjna teraz wiem, że we wszystkim należy znaleźć złoty środek :)

      Usuń
  7. fajnie, że można wybrać sobie wariant jaki się chce zapachowy, to wielki plus :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się akurat zamiast kakaowej trafiła tradycyjna :( Najbardziej podoba mi się różana :) Zresztą uwielbiam te wazelinki za wspaniały film, który chroni przed wiatrem czy mrozem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, konsystencja jest tu na duży plus, przynajmniej w wersji kakaowej :)

      Usuń
  9. Jestem fanką wszelkich mazidełek do ust, więc z wielką chęcią wypróbowałabym wersję różaną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym wypróbowała wszystkie ale na początek najbardziej tą różaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czegoś takiego właśnie ostatnio szukałam, do nawilżenia ust przed pomadką ;) Z wielką chęcią dałabym szansę wersji różanej ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo bym chciala aloe vera

    OdpowiedzUsuń
  13. Rosy Lips kusi, ale mam już swojego faworyta w tej kwestii, więc odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam duży problem z ustami, szczególnie teraz koniecznie muszę to wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wolałabym coś w ten deseń w wersji w sztyfcie. Pojemniczki są dla mnie niewygodne... ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeżeli mam być szczera, nie przepadam za produktami typowo wazelinowymi do ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się kiedyś wydawało, że naturalne produkty są lepsze, jednak czasem taka wazelinowa warstewka sprawuje się lepiej, takie są moje doświadczenia :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki