niedziela, 20 marca 2016

SKINGARDEN, Steblanc by Mizon, nowa, luksusowa marka kosmetyków koreańskich


SKINGARDEN Magdalena Kuś to oficjalny, polski dystrybutor marki Steblanc by Mizon. Co to oznacza dla klienta?
Kosmetyki sprowadzane są do Polski legalnie, prosto od koreańskiego producenta, są przebadane i posiadają
CPNP czyli certyfikat bezpieczeństwa, zarejestrowane są w Centralnym Rejestrze Produktów Kosmetycznych
co dopuszcza produkt do legalnej sprzedaży na terenie Europy. Wspominam o tym, ponieważ w Polsce wciąż
jeszcze są miejsca, które sprowadzają kosmetyki azjatykie omijając ww procedurę legalizacji sprzedaży, my zaś
kupując takie produkty uczestniczymy w tym nielegalnym procederze, warto więc przez zakupem upewniać się,
czy sklep zaopatrywany jest z legalnego źródła, czyli czy kupuje od dystrybutora bądź czy sam nim jest.


Wracając do marki Steblanc (pozwolicie, że dla własnej wygodny będę posługiwała się nazwą skróconą),
to luksusowa linia kosmetyków dla kobiet poszukujących wyjątkowo skutecznych preparatów anty-aging.
Bestsellerem jest seria z filtratem ze śluzu ślimaka czarnego. Dowiedziono, że filtrat znacząco poprawia jakość
cery, zapobiega starzeniu się skóry, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia, niweluje drobne zmarszczki.
Coraz częściej nawet w dojrzałym wieku pojawia się trądzik, śluz ślimaka zapobiega powstawaniu nowych
niedoskonałości, pomaga zaleczyć drobne ranki i blizny po wypryskach, ponadto stosowany regularnie zmniejsza
rozszerzone pory. Steblanc dba o ciało kompleksowo, w serii znajdziemy serum, krem do twarzy, krem pod
oczy, a także krem do rąk i do stóp. W każdym produkcie znajduje się odpowiednie stężenie filtratu ze ślimaka.



Wszystkie produkty Steblanc zawierają Epidermal Growth Factor, czynnik wzrostu naskórka, polipeptyd który pobudza inne komórki do podziału albo różnicowania, co prowadzi do zastąpienia starych i uszkodzonych komórek nowymi. Formulacje Steblanc zawierają kilkanaście specjalnie opracowanych kompleksów roślinnych,
które posiadają silne właściwości antyoksydacyjne, ich codzienna dawka czyni skórę młodszą i zdrowszą na dłużej.



O poszczególnych produktach będę opowiadać w oddzielnych postach, bo każdy z nich na to zasługuje. Teraz
chciałam jeszcze tylko wspomnieć o kremach BB. Linia Steblanc by Mizon nie jest może jakość szczególnie
rozbudowana ale za to ma kolory, które uwielbiam, dwa z nich to świetne, "ciasteczkowe" odcienie, które
zgrają się z jasnymi karnacjami, jeden, 03 to odcień ciemniejszy. Na zdjęciach widać od prawej 01, 03 i 02.
Specjalnie umieściłam je w takiej kolejności, żeby można było zobaczyć różnicę pomiędzy odcieniem 01 i 02.
Używam je od ponad 7 miesięcy  i są to moje pewniaki, szczególnie odcień numer 02. Ostatnio miałam mały
romans z podkładem marki, do której wzdycha wiele kobiet, długo nie trwał, gdyż po całym dniu noszenia
tego produktu skóra była zmęczona, podrażniona i odwodniona. Azjatyckie kremy BB ze śluzem ślimaka
gwarantują mi brak podrażnienia, nawilżenie i ochronę przed czynnikami środowiskowymi, za to właśnie je kocham.





Więcej o kremach, kolorach i właściwościach opowiem w innych postach. Teraz chciałabym Was zachęcić
do zajrzenia na stronę sklepu www.skingarden.eu- klik - Przeczytajcie sobie jakie fantastyczne własności
posiadają poszczególne produkty a potem wróćcie do mnie i wygrajcie te kosmetyki dla siebie. Co jest do
wygrania i co trzeba zrobić?


Zestaw BLOG to:

Biała, drewniana skrzyneczka a w niej:
- dowolnie wybrany odcień Steblanc Black Snail Repair BB Cream 172 PLN
- Steblanc by Mizon Black Snail Repair Ample 50ml  175 PLN
- Steblanc Black Snail Repair Krem do twarzy regenerujący 92% 50ml 169 PLN
- Steblanc Black Snail Repair Eye Cream 30ml 150 PLN
- zestaw 10 maseczek STEBLANC ESSENCE SHEET MASK 100 PLN

Zestaw FACEBOOK to:

Biała, drewniana skrzyneczka a w niej:
- Steblanc Black Snail Repair BB Cream 172 PLN
- Steblanc Water CC Pact - 13g 172 PLN
- Steblanc Black Snail Repair Eye Cream 30ml 150 PLN
- zestaw 10 maseczek STEBLANC ESSENCE SHEET MASK 100 PLN


REGULAMIN

1. Organizator: www.kosmetykibeztajemnic.pl & skingarden.eu
2. Czas trwania:  20.03.2016 - 17.04.2016 godz. 23.59.

3. Nagroda: 1 zestaw STEBLANC - BLOG jw.
                  1 zestaw STEBLANC - FACEBOOK jw.

4. Wyniki: 18.04.2016
5. Wysyłka odbywa się na terenie Polski.
6. Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
    BLOG: Być publicznym obserwatorem www.kosmetykibeztajemnic.pl
    Polubić FB Skingarden - klik -
    Krótko odpowiedzieć na pytanie: Polubiłam Azję za...

    FACEBOOK: Być publicznym obserwatorem https://www.facebook.com/KosmetykiBezTajemnic - klik
    Polubić FB Skingarden - klik -
    Odpowiedzieć w komentarzu na pytanie: O jakim azjatyckim kosmetyku marzysz...
    Możesz udostępnić zdjęcie - klik
    O każdym dodatkowym działaniu jak udostępnienia na blogu czy innych portalach poinformuj mnie w   komentarzu.

W rozdaniu biorą udział osoby pełnoletnie, niepełnoletnim potrzebna jest zgoda rodziców.
7. Biorąc udział w rozdaniu zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych (dotyczy danych do wysyłki).
8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).


42 komentarze:

  1. Cała seria wygląda bardzo kusząco, ciekawa jestem jak by się sprawdziła u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za co polubiłam Azję? Za to, że czerpie z natury, Azjaci potrafią wykorzystać dary natury w kuchni, która jest prosta a jednocześnie pełna bogatych smaków, aromatów i jednocześnie potrafią wykorzystać produkty, które nam Europejczykom jeżą włosy na głowie. Za kosmetyki, które też są pełne składników naturalnych i dość egzotycznych, czy też "oślizłych".Składy są bogate, ale stosowanie ich jest proste i przyjemne a efekty widoczne ;) Za co jeszcze lubię Azję? Oczywiście za piękne okoliczności przyrody i za wielokuturowość, która jest tak odmienna od naszej, że czasem ciężko jest ją zrozumieć i się z nią zgodzić. Powiedzenie, że jest to odmienna strefa kulturowa i nie staraj się jej zrozumieć bo i tak nie pojmiesz, w 100% odzwierciedla Azję. Ale wcale, ale to wcale nie przeszkadza mi cały czas próbować i się nią zachwycać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polubiłam Azję za filmy z Brucem Lee i kultową kreskówkę z czasów mojego peerelowskiego dzieciństwa: „Bajki japońskie”. Dla mnie, otoczonej zewsząd przez szary Peerel to było jak wejście do cudownego, baśniowego świata, gdzie wszystko jest kolorowe, można spotkać smoki i dzielnych wojowników ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. produkty wyglądają bardzo fajnie ;) powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  5. Polubiłam Azję za różnorodność, za Japonię, Chiny, Tajlandię, Dubaj, Emiraty. Polubiłam Azję za przyrodę, naturę, za wiele do odkrycia. Za dzikość natury ale i wielkie, olbrzymie metropolie. Polubiłam Azję za smaki, za bogactwo aromatów, za przyprawy o których wcześniej nie miałam pojęcia. Polubiłam Azję za krewetki, za sushi, za pikantne sosy i smaki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obserwuję jako Anita B.
    Lubię oba profile jako Barbara P.
    Udostępniam informację o konkursie: https://www.facebook.com/anita.barbara.37/posts/426531270878858?pnref=story
    Polubiłam Azję za...za tajemnicę jaką w sobie zawiera. W kulturze, kuchni, obyczajowości, przyrodzie... I kosmetyce oczywiście. Azjatki zachwycają urodą. Niemniej to świeża fascynacja. Wszystko co azjatyckie jest tak odległe i odmienne, że aż intrygujące. Tygiel różności, ale harmonijnie ze sobą współistniejący. Od zawsze fascynowały mnie Indie ze swoimi religijno-kulturowymi zawiłościami. I bajkową niemal kolorowością stykającą się ze skrajną biedą. Ale inne zakątki w oszałamiającej przestrzenią Azji są równie fascynujące. I tajemnicze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jako fanka azjatyckich kosmetyków nie mogę przejść obok nich obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój romans z Azją, a konkretnie z Japonią, zaczął się w gimnazjum, kiedy kolega z klasy pokazał mi co to Anime. Oj przepadłam! Jako że wyobraźnię mam wybujałą niestandardowe, bardzo oryginalne spojrzenie Japończyków na, jak to niektórzy nazywają "bajki" bardzo mi odpowiadał. Potem poznałam twórczość Pana Hayao Miyazaki'ego i przepadłam ponownie. Do tej pory uważam, że żaden Hollywood tak nie kręci jak oni i nic nie odrywa mnie od rzeczywistości tak bardzo jak wschodnie filmy animowane.
    Na studiach odstawiłam trochę na bok anime, jednak nie odstawiłam na bok Azji, ze względu na "atak" kremów BB oraz innych azjatyckich kosmetyków. W pierwszej chwili pomyślałam "O co ten cały szum? Kosmetyk jak kosmetyk, nie chce mi się wierzyć w cudowne właściwości azjatyckich marek". Ale w miarę jak zgłębiałam temat, szukałam informacji o składnikach użytych w tych kosmetykach, czytałam recenzje, które prawie w stu procentach przypadków były pozytywne, zaczęło do mnie docierać, że problem absolutnie nie leżał po ich stronie a po mojej. Zrażona kolejnymi produktami kupowanymi w Polsce, które nie dawały na mojej skórze oczekiwanych rezultatów założyłam, że każdy kosmetyk to bubel. Myliłam się.
    Azjaci słyną z niesłychanej skrupulatności, szacunku do ludzi i rzeczy, wkładania serca w to co robią. I to widać w kosmetykach, które produkują. One naprawde spełniają swoje zadanie. Nie chodzi tu tylko o wypuszczenie na rynek kolejnego kremu, który dzięki wypracowanej marce pozwoli firmie zbić kokosy. Nie. Kiedy sięgam po kosmetyk azjatycki to sięgam po jakość. A za jakość warto płacić.
    Kocham oglądać programy kulinarne nakręcane w Azji. Wszechobecny chaos na ulicach wypełnionych po brzegi straganami z ulicznym jedzeniem, strumienie ludzi pełzające każdy w konkretnie określonym kierunku, jest w tym coś uspokajającego. Wszystko jest tam na swoim miejscu.
    Marzę o tym, żeby kiedyś odwiedzić Azję, chociaż raz poczuć jej pulsowanie w swoich żyłach. Jest tam tak żywo, kolorowo, nic nie jest oczywiste a prawie wszystko jest możliwe. Istnieją tam rzeczy, o których Europejczykom się nie śniło- np kilkupiętrowe sex shopy a z drugiej strony ludzie są tam bardzo samotni i w kawiarni płacą za to, że ktoś obok nich usiądzie i z nimi porozmawia. Tam dopiero jest trudno być wyjątkowym, Azjatów przecież jest tak wielu... Dlatego ciężko pracują i za to bardzo ich szanuję. Nie mają lekko.
    Być może przedsmakiem takiej podróży będzie możliwość zapoznania się z kosmetykami firmy Skingarden? Kto wie ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bloga obserwuję jako Aleksandra Bawolska czyli ja xd
    Śledzę notryznie fanpaga na fb jako Ola Baw- także to ja xdd
    Azję polubiłam za piękne cery Koreanek, o któych już nawet piszą książki, a ich ''tajemne'' kosmetyki wreszcie są nam dostępne !
    Dodatkowo różnorodność kultur i krajobrazów, kuchni (!) i HERBAT oszałamia mnie :D Szczególnie herbatki <3 Mam już 3 półki słoiczków herbat z Dalekiego Wschodu i pomnażam tę kolekcję :) Pijąc je zawsze czuję wspaniałe odprężenie :*****************
    Marzę o podkładzie typu cushion ^^
    Pozdrawiam ola
    ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Polubiłam Azję za bajki mojego dzieciństwa - anime. Czarodziejka z Księżyca (nawet z tym polskim dubbingiem i przerobieniem oryginalnych imion), Kapitana Tsubasę (taaaak, choć za piłką nożną nie przepadam tak w tym anime uwielbiałam - nawet jeśli piłka leciała przez boisko przez dwa odcinki :D) czy Yatamana. I wiele innych. Polubiłam za dramy jakie tworzą - są mega wciągające i uwielbiam je oglądać w wolnej chwili. dzięki temu nauczyłam się kilku słówek po tajwańsku, koreańsku czy japońsku. ;) Choć nigdy nie byłam w Azji to mam nadzieję że kiedyś uda mi się zwiedzić jakiś kawałek Japonii czy Korei. Choć jest spore grono osób (w tym moja rodzina) która nie potrafi zrozumieć fascynacji Azją pozostałych to ja jestem zauroczona Azją, jej kulturą, różnorodnością a od niedawna także częścią dotyczącą pielęgnacji i kosmetyków z Azji. Może dzięki temu uda mi się w końcu zapanować nad moją kapryśną cerą i złapię bakcyla na punkcie azjatyckiej pielęgnacji a nie tylko części kulturowej :)
    Lubię FB jako Kamila Olejnik
    Bloga obserwuję jako Kamila Lyll

    OdpowiedzUsuń
  11. cześć :) bloga obserwuję jako Agnieszka Szafranek, fanpage na fb jako Agnieszka Sza :) Azję polubiłam - i tutaj nie będę oryginalna - za cudowne bajki mojego dzieciństwa. Nauczyły mnie one nazw planet i czym jest przyjaźń (Czarodziejka z Księżyca), dowiedziałam się, że białe majteczki mają siłę ;) (Gigi), odważyłam się być sobą i nie patrzeć na to, co inni mogą myśleć (Magiczni Wojownicy). A obecnie Azję kocham wręcz za obłędne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O mamo... muszę dokładnie przemyśleć swoją odpowiedź! Te kosmetyki chodzą za mną odkąd zobaczyłam je u Ciebie po raz pierwszy a teraz czuję, że mam myśli natrętne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Wspominałam na FB, że marzec będzie miesiącem rozpieszczania moich czytelników :) a raczej czytelniczek :) poza tym wychodzę z założenia, że dobrymi rzeczami należy się dzielić :)

      Usuń
  14. Hej, a czy sklep coś może wspominał o sprzedaży próbek? Zupełnie tego na stronie nie widzę, może coś przeoczyłam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Obserwuję: White Zephyr
    Lubię FB Skingarden: Oliwia Grobelska, White Zephyr
    Odpowiedź: Polubiłam Azję za.. legendy i mity, które od zawsze mnie fascynują. Są jak baśnie, a czasem jak horrory. Azjaci wplatają je wszędzie- znajdziemy ich odłamy w ich książkach, w pięknie malowanych obrazach i animacjach, w poszczególnych miejscach (lasy, domy, świątynie mogą okazać się bardzo ciekawe i nawiedzone względem danej legendy czy autentycznego wydarzenia). Azja pozwoliła mi również poznać samurajów, którzy nad wszystko cenią honor- w dzisiejszych czasach wielu osobom właśnie tej cechy brakuję. Fascynacja wschodem zaczęła się u mnie we wczesnym dzieciństwie. Rysowałam mangi jeszcze bez świadomości, że to właśnie jest ''manga'', uświadomiłam to sobie, podczas gdy polskie wydawnictwa zaszalały z ich wydawaniem (kolekcję bardzo starych mang posiadam do dzisiaj). Grałam ze starszym bratem w gry na PlayStation (wersja pierwsza xd), które posiadały przepiękną barwną grafikę i słodkie postacie zazwyczaj w formie SD (Super Deformed- postacie chibi, malutkie, słodziudkie, tłuściutkie z wielkimi oczami). Tak przez lata zajmowałam się głównie historią i kulturą Azji, dopiero pod koniec liceum weszłam i w ich rytuały pielęgnacyjne- bardzo się w nie wciągnęłam, bolało mnie, że azjatyckie kosmetyki nie były dostępne jeszcze na polskim rynku. Ubolewałam i to bardzo! Tak właśnie żyłam zgłębiając wiedzę z nadzieją, że kiedyś zamieszkam na dalekim wschodzie.

    Udostępniłam info.: https://www.facebook.com/olive.angel.547/posts/849587811853216

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź c.d.:
      Zapomniałabym o jeszcze jednym ważnym powodzie za który kocham Azję.. chodzi o ich poczucie humoru, które czasem jest tak kiczowate, że zachód wypada przy nich jak drętwa, spróchniała deska ;d kicz często pokazują również w ubiorze. Uważam to za ogromny plus. Mają większy dystans w tej dziedzinie i akceptacje. Wiem, że nie cała Azja ma taką swobodę (tutaj mam na myśli jedną dyktatorską Koreę niestety), ale wspomnieć musiałam, ponieważ wiele osób na zachodzie jest nękanych za sam odmienny wygląd. To co jest dziwne tutaj, w Azji jest całkowicie normalnym. Ogromnie to doceniam, nie tworzą nienawiści z tak błahych powodów jak np. ''dziwny'' ubiór. Można przyjść do pracy w przebraniu pokemon'a i szef Cię za to nie zlinczuję, dopóki wykonujemy swoje obowiązki. Za to na zachodzie trzeba wyglądać elegancko/ pod krawatem/ szaro/ galowo itp. inaczej zostanie się odebranym za nieprofesjonalistę.

      Usuń
    2. Dodać muszę, że byłam zafascynowana Bruce'em Lee. Taka osobowość na wagę złota. Mam nadzieję, że Azja jeszcze pokaże Nam tak inteligentnych, wytrwałych i dążących do celów ludzi jak Bruce Lee. Tylko aby żyjących.. historia może wiele nauczyć, ale najważniejsza jest teraźniejszość i potrzebne są takie charaktery tu i teraz.

      Usuń
    3. Aaaa.. jak już w tym temacie jesteśmy.. 'xd to opowiem może trochę nietypowy początek zaciekawieniem wschodnimi sztukami walk. Mam 2 starszych braci, którzy jako nastolatki, uwielbiali aktora Jean-Claude Van Damme. W swoich filmach pokazywał swoje umiejętności waleczne, a bracia wraz z NIM ( co raczej przysparzało czasem problemów mamie.. @_@). Chcąc nie chcąc po dziś dzień pamiętam wszystkie filmy z udziałem tego aktora (swego czasu była na niego mania, chyba pod koniec lat '80, a na początku lat '90). Szukając w tym większego sensu zaczęłam zagłębiać się bardziej w istotę i historie poszczególnych sztuk walk. W przeciwieństwie do zachodnich ''bijatyk'', Azja znów zaskakuję, bo nie chodzi tutaj o samą walkę fizyczną, a nacisk jest głównie na rozwinięcie ducha, siły woli i wzmocnienia charakteru. Kolejną osobą wartą uwagi jest japoński pisarz i tak naprawdę ten ''ostatni samuraj'' Yukio Mishima ( to pseudonim pisarski, jego prawdziwe imię to Hiraoka Kimitake, urodził się w 1925 roku, a zginął przedwcześnie, tragicznie, bo jak prawdziwy samuraj. W Japonii myślę, że wciąż jest tematem tabu i jedyne co usłyszymy od starszych Japończyków na jego temat to tylko ''hara kiri'' powiedziane zapewne z przerażeniem). Nie można nazwać go szaleńcem, ponieważ jego rodzice pochodzili z rodów samurajskich, więc wychowywał się pod wpływem ich wieloletnich tradycji. Mogłabym długo o nim pisać, ale wolę zachęcić najpierw do przeczytania choć jednej jego powieści. Nie są to łatwe w przyjęciu książki i wymagają silnych nerwów, lecz zanim osądzimy go biorąc jako chorego psychicznie, sięgnijmy po to co przekazał jako współczesny pisarz. Wtedy dużo się nauczymy. ( Polecam jego kultową książkę ''Wyznania Maski'' (Kamen no Kokuhaku), została wydana w 1949 roku i podobno wywołała wtedy ogromny skandal.
      Imiona, które potrafią wprawić w osłupienie w jednej chwili, wielkie, cenne charaktery- za to polubiłam Azję na pewno.

      Usuń
  16. obserwuję jako: kass m
    lubię FB Skingarden: TAK jako Patrycja H
    Polubiłam Azję za... Inne podejście do życia! Lubię Koreańskie seriale (dramy), muzykę i kosmetyki. Oczywiście wszystko ze zdrowym rozsądkiem, ale myślę że warto się inspirować Azjatyckimi trendami, bo naprawdę JEST CZYM :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak rozdanie na pierwszy dzień wiosny, :) Idealnie

    Więc obserwuję blog jako lawendowamagda
    FB lubię obydwa :)
    Azję lubię za ich kosmetyki właśnie od dawna po nie sięgam i wciąż próbuję czegoś nowego, nie zawodzą mnie oraz są rewelacyjne. Bardziej im ufam i wiem,że działają tak jak powinny

    OdpowiedzUsuń
  18. Markę Mizon znam z innych kosmetyków. Ale krem bb 02 bardzo mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  19. Śluz ze ślimaka jest chyba ostatnio coraz bardziej popularny. Ciekawe jakie by miał działanie na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. obserwuję jako Jasmine Vise
    lubię na fb jako Bernadetta Bomba
    udostępniłam na fb:https://www.facebook.com/bernadetta.bomba/posts/1770394783181393
    Lubię Azję za...architekturę, kuchnię i zwyczaje. Bijące przez wieki serce jakże odmiennej od naszej cywilizacji dalekiego Wschodu, cesarskie pałace, świątynie a także monumentalny Mur Chiński świadczą o wspaniałej historii tamtych regionów. Azja to zadziwiające miejsce na ziemi, oszałamiające kontrasty, wielkie cywilizacje, tradycje pielęgnowane od tysiącleci.

    OdpowiedzUsuń
  21. Obserwuję jako Agnes
    Lubię na FB jako bibaba
    Baner na blogu: http://bibaba.pl/
    Udostępnienie na FB: https://www.facebook.com/bibabaPL/posts/939156566198048
    Lubię Azję za odmienność, inność w stosunku do tego, co znamy i mamy na co dzień. I mam tu na myśli całość: krajobraz, historię, kulturę, społeczeństwo... Azja wydaje się być inna, ale magiczna i pociągająca.
    Marzę o kremie wodnym z It'S Skin. Jeszcze nie zdecydowałam o którym konkretnie, bo tak naprawdę chętnie wypróbowałabym je wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj,
    Polubiłam Azję za Czarodziejki z Księżyca, za Himalaje, za bańki chińskie i akupunkturę, za jogę i sushi, za innowacyjność w każdej dziedzinie , niesztampowość i ogromny szacunek do własnej tradycji.
    Obserwuję blog jako Paula Sypień.
    Udostępniłam informację o konkursie: https://www.facebook.com/paula.sypien.7/posts/496602860544482?pnref=story

    OdpowiedzUsuń
  23. Obserwuję jako Szczera Marchewka
    Lubię jako Ewa Spocińska
    Dodatkowo wstawiłam baner na blogu http://honestcarrot.blogspot.com/
    Lubię Azję za wszystko, czego u nas nie ma. Za języki, których w polskiej szkole nie doświadczysz. Za tradycje, tak różne od naszych polskich. Za rzeczy, które są dla nas wielką tajemnicą, a które poznasz dopiero, gdy naprawdę zgłębisz ten temat (coś jak magiczna pańska skórka :D). Za historię, która tak różni się od naszej. Za piękne tradycyjne stroje, jedzenie, muzykę, książki o Azji bądź te, w których akcja toczy się w którymś z azjatyckich krajów. Za inną kulturę. Za gospodarkę oraz różnice ekonomiczne i nasze stosunki ekonomiczne z Azjatyckimi krajami (zboczenie studentki ekonomii). Za to, że właśnie dzięki zainteresowaniu nią mogłam poznać kilka wspaniałych osób, z którymi łączy nas wspólna pasja. I za kosmetyki, które trwale zagościły w mojej łazience i pomagają mi z problematyczną cerą. No i za te azjatyckie ciacha. Nie mam na myśli takich do jedzenia a do patrzenia. :D

    OdpowiedzUsuń
  24. 1. Obserwuję www.kosmetykibeztajemnic.pl jako : Yatterink Vi
    2. Lubię FB Skingarden jako: Natalia C.
    3. Polubiłam Azję za różnorodność. Kultura, kuchnia, klimat, religia itp. dalekiego wschodu są całkowicie odmienne niż to co znamy. Fascynuje mnie ta "inność" i bogactwo, które oferuje ten kontynent.

    OdpowiedzUsuń
  25. Najpierw formalności:
    - bloga obserwuję od dawna - Iwona Grajkowska
    - znamy się też z google+ - obserwuję też od dawna, jako Iwona Grajkowska
    - oba FP polubione, Kosmetyki bez tajemnic wieki temu , również jako Iwona Grajkowska:)
    - udostępnione info na FB: https://www.facebook.com/iwona.grajkowska/posts/10206191838100293?pnref=story

    A teraz do meritum....
    Azja - i pierwsze skojarzenie.....dalekie od kosmetyków :)
    To niezapomniana kreacja Daniela Olbrychskiego. I już wiadomo, że chodzi o rolę Azji Tuchajbejowicza - kultowy film, niezapomniana postać, przepiękna gra aktorska.
    A drugie skojarzenie to......zapachy Orientu.....tajemnicze.....poetyczne.....boskie.....przenoszące nas w inny świat, świat baśniowy, świat nieznany ale piękny.
    I są to zarówno zapachy kosmetyków a w szczególności perfum jak i orientalnych przypraw, tak inne, tak specyficzne, a tak niezwykłe.
    Zapachy, które otulają nas czarowną mgiełką......niczym szal z najdelikatniejszego muślinu, które delikatnie nas muskają, niczym piórko pisklęcia. A w duszy z rozkoszy gra nam najpiękniejszy walc Chopina, którego kocham miłością bezgraniczną, porównywalną do miłości, jaką darzę Daniela Olbrychskiego jako aktora ;)

    I tak to......moje skojarzenia z Azją zatoczyły koło ;) )))))

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Obserwuje jako Badacz Sweevil
    FB Kosmetyki bez tajemnic lubię jako Natalia Bubel
    FB Skingarden lubię jako Natalia Bubel
    Tu link do udostępnienia na FB https://www.facebook.com/KosmetykiBezTajemnic/photos/a.241124189353148.62641.241033489362218/781954451936783/?type=3&theater
    Polubiłam Azję za kulturę, jedzenie oraz niesamowite zakątki. W Azji zakochałam się w momencie gdy pierwszy raz zetknęłam się z tradycyjną ceremonią parzenia herbaty oraz tak inne od naszych słodkości (choć w większości przypadków to te słodkości nie są słodkie) do herbaty. Po tym zaczęłam marzyć o odwiedzeniu takich miejsc jak zatoka Ha Long, spacer po Wielkim Murze Chińskim, a także Ogrodzie Wisterii u podnóża góry Fuji (już same zdjęcia zapierają mi dech w piersiach).

    O jakim azjatyckim kosmetyku marzysz... Tu pojawia się mały problem, bo chciałabym bardzo dużo azjatyckich kosmetyków dostać w swoje łapki i wypróbować. Ale jak wiadomo nie wszystko da się dostać w swoje ręce, więc pozostają marzenia.
    Na tą chwilę chcę dopaść w swoje łapki HOLIKA HOLIKA SMOOTHIE PEELING CREAM-SUNSHINE GOLDEN oraz Enjoy Fresh On-Time - Maska Limonkowa.

    OdpowiedzUsuń
  27. 1. Obserwuję jako:Joanna N.
    2.FB Skingarden i Kosmetyki Bez Tajemnic lubię jako Joanna Nowaczyk
    3. Odpowiedź na pytanie: Polubiłam Azję za szeroko pojęte piękno .Zakochałam się ostatnio w azjatyckich kosmetykach , z wielką ciekawością czytam Sekrety Urody Koreanek i stosuję rytuał 10 kroków ,aby moja cera była idealne czysta ,zadbana i zachwycała. Lubię kuchnię azjatycką ,fascynuje mnie piękno azjatyckich kobiet , również ich niesamowite przeobrażenia makijażowe ,lśniące i idealne włosy .Anime ,słodkie pluszaki ,gadżety , kontrasty geograficzne ,kultura o tym wszystkim nie mogłabym zapomnieć ,za to też polubiłam Azję .
    3. Udostępniłam informację o rozdaniu tak;https://www.facebook.com/joanna.nowaczyk.52/posts/1027438587331529

    OdpowiedzUsuń
  28. Obserwuję jako Interndo, Fb lubię jako Patrycja W-M , Interendo ( zarówno SKINGARDEN JAK I KOSMETYKI BEZ TAJEMNIC) .

    Polubiłam Azję za to , że stała się dla mnie celem samym w sobie. Nie tylko prowadzę bloga , którego motywem przewodnim są "Azjatyki" - takie moje własne słowotwórstwo z połączenia Azja i kosmetyki :D, ale i śledzę inne blogi/vlogi/kanały youtube o tematyce Azjatyckiej, przeglądam imprezy, oglądam Anime, czytuję Mangę, interesuję się sztuką, filmem, książkami i czym tylko się da . Azja budzi we mnie fascynację i ciekawość świata. Powoduje, że chcę się "postarać" i dać z siebie to co najlepsze, sprawia, że chcę się rozwijać i stawać lepszą wersją samej siebie. Polubiłam Azję, za to, że stała się moim marzeniem i za to, że pisanie o niej sprawia mi przyjemność. Azja stała się też moim "znakiem rozpoznawczym" , wchodząc na mój HelloKittowy profil wiadomo o co najprawodopodobniej akurat przez "przypadek" tam będzie . Na imię powinnam mieć Azja ( jak syn Tuhajbeja :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Azję polubiłam za kreatywność. Chyba tylko Azjaci byli w stanie wymyślić papier, proch, automaty dosłownie ze wszystkim, sushi, curry, pocky, kremy BB, maseczki w płacie, klipsy na powieki czy maskę do modelowania twarzy... Ten pęd ku innowacyjności wciąż mnie zaskakuje. Co chwila pojawiają się nowe rzeczy, kosmetyki, zabawki, elektronika, jedzenie, a jednak cały czas czerpią z tradycji. Fascynujące jest to, że są w stanie połączyć te pozornie dwa przeciwstawne światy: współczesność i tradycję.

    Obserwuję bloga i fp jako: Izabella P.

    OdpowiedzUsuń
  30. Azję polubiłam za to, że żyją zdrowo. Zdrowo, kolorowo, na spokojnie jedzą, oczywiście jedzenie jest nieprzetworzone, nie zrobione "na szybko", przez co mogą się cieszyć dobrym zdrowiem i świetnym stanem cery, bo nie oszukujmy się, dobre kosmetyki dużo nie dadzą, jeżeli człowiek po prostu o siebie nie dba. I sushi! Genialni są, że wymyślili tak wspaniałe danie! ;) O ile za rybą nie przepadam, to tak sushi mogłabym jadać codziennie!:) Oprócz o dbaniu o siebie w kuchni, dbają też w łazience - stawiają oczywiście przede wszystkim na oczyszczanie, ale nie tylko - maseczki, kremy BB z filtrami... Nic tylko brać z nich przykład ;)

    Lubię i obserwuję jako Ola S.

    OdpowiedzUsuń
  31. Polubiłam Azję za odmienność, egzotyczność oraz różnice kulturowe.
    Japonia, Chiny, Kazachstan, Korea, Wietnam, Laos, Birma, Sri Lanka, tyle nieodkrytych zakątków. Po Azji można stąpać szlakami najstarszych i intrygujących zabytków, najpiękniejszych widoków- jakie matka naturą postanowiła obdarzyć ten kontynent, egzotycznej kultury oraz różnych wymyślnych, czasami nawet, dziwacznych potraw.

    Poczynając od Japonii (w której byłam): Zobaczyć na żywo HANAMI - wieloletnia tradycja podziwiania oraz piknikowania wśród kwitnących kwiatów wiśnie oraz śliwy. Mówi się, że ową celebrację rozpoczęto w okresie Nara (710-794) - wtedy to, podziwiano tylko kwiaty Ume (śliwy). Zwiedzić legendarną dzielnicę Gion, Kyoto i zobaczyć na żywo gejsze. To w tym kraju przeszłość spotyka się z teraźniejszością oraz przyszłością. Kultywowanie tradycji, historii, obyczajów najlepiej widać właśnie tam.

    Chiny - Wielki Mur Chiński, Tęczowe Góry (Zhangye Danxia Landform Geological Park), ale chyba najbardziej intrygują mnie chińskie ogrody, których tradycja sięga kilku wieków przed naszą erą. Już wtedy w Chinach pojawiały się pierwsze założenia ogrodowe, które z czasem zostały dopracowane i uzyskały charakterystyczną formę. Chińska sztuka ogrodowa, która stworzyła klasyczne chińskie ogrody, była oparta na chińskim malarstwie pejzażowym, ale zawiera w sobie elementy poezji, kaligrafii, geomancji i wierzeń chińskich.

    Tajwan - tak, zdecydowanie ich barwna kultura i odmienność. Chciałabym na żywo zobaczyć różnice między tym krajem a Chinami.

    Sri Lanka i jej pola herbaciane wraz z tarasami ryżowymi. Widok, która zapiera dech w piersi niejednemu podróżnikowi. Połączenie harmonii z delikatnością.

    Laos - chyba nie tylko ja marzę o gorącym słonecznym lecie spędzonym w pięknym, drewnianym domku, który okraszony jest drzewami przyodzianymi w zielone liście, które po iście krótkim czasie i tak opadną na ziemię. Poranna kawa na tarasie z widokiem na piękne jezioro? Czy tylko ja się tak rozmarzyłam?

    Mogłabym pisać dużo, ale tu nie o to chodzi ;) Przecież nie piszę rozprawki. Nawet jeśli nie wygram konkursu, mam nadzieję, że w jakiś sposób zaintrygowałam Cię moją wypowiedzią. Nie chciałam ograniczać się tylko do Japonii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S oba profile na fb lubię jako: Sandra Cisek, zaś bloga obserwuję jako Wyznania azjatoholiczki ;)

      Usuń
  32. Na fb lubię oba fp jako Mona J. :) A blog obserwuję jako Minariko.
    Azję polubiłam za odmienność. Nie dość, że kulturowo różni się od Europy to jeszcze w całej swojej rozpiętości można znaleźć filozofie i zachowania całkiem od siebie odmienne. Na początku fascynowałam się Japonią (zaczęło się od anime) potem Chinami (od medycyny). Ostatnio odkrywam Koreę i Indie a wszystkie te kraje są od siebie tak bardzo różne! Inne podejście do nawet codziennych spraw nie mówiąc już o np. medycynie. Lubię różnorodność a Azja jest pełnym tego kontynentem.

    OdpowiedzUsuń
  33. Polubiłam Azję za jej różnorodność, tradycje, innowacyjność, kulturę i kuchnie, i za kosmetyki oczywiści- za fenomenalne kremy BB, maseczki z czarnego cukru, produkty do oczyszczania j bezkonkurencyjne kremy z filtrem. Za piękno, które może kiedyś będę miała szanse zobaczyć :)
    Blog/ MANIA blog, FB/ Maria Myśliwiec

    OdpowiedzUsuń
  34. Polubiłam Azję za odwagę jej mieszkańców w trudnej sztuce przedzierania się przez życie. Oni wszystko mają w nosie! Żyją jak chcą, nie boją się odważnych decyzji, rozwoju, są kolorowi, uśmiechnięci i zadowoleni nawet z najmniejszych rzeczy, jakie im się przytrafiają. Cenią naturę, zdrowie i piękno, dzięki czemu ich otwarte na wszystko umysły tworzą rocznie tysiące coraz to nowszych i bardziej zaawansowanych produktów potrzebnych do życia każdej kobiecie. Ich kosmetyki? Bajka! Nic tylko próbować i się odmładzać w naturalny sposób. Moja europejska skóra kocha Azję. (oba profile i blog obserwowane jako Marta Gawrońska).

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki