wtorek, 29 marca 2016

Skin79 Egg White Jelly Pact, pasta z białka kurzego, jak jej użyć by mieć cerę jak lalka


Wiele z nas zapewno choć raz stosowało naturalną maseczkę z białka kurzego. Działa ona oczyszczająco ale
także ściągająco, i to ściąganie czuć na twarzy dość mocno, co wcale nie jest przyjemnym odczuciem. Skin79
stworzyło coś, co ma podobne właściwości, a z czego korzysta się o niebo wygodniej i przyjemniej. To jajo...


W minimalistyczym, jak zwykle dopracowanym opakowaniu, znajdujemy białą, aksamitną w dotyku pastę-mus,
którą nakładamy na wybrane miejsca, które chcemy zakamuflować, albo inaczej, od których chcemy odbić
światło. Czym dokładnie jest ta pasta? Pozwolicie, że przytoczę tu słowa producenta...


Egg White Jelly Pact to niezwykle kremowa, biała pasta stworzona z ekstraktu białka kurzego oraz glinki białej. Kurze białko zawiera szeroką gamę aminokwasów, w tym takich, które można dostarczyć tylko zewnętrznie.
Na uwagę zasługuje enzym zwany lizozymem, który powrównywany jest do naturalnego antybiotyku. Wykazuje on działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Ekstrakt z białka kurzego działa nawilżająco, zwalcza wolne rodniki, działa przeciwzmarszczkowo, zawarta w nim cysteina doskonale oczyszcza i zwęża pory.

Biała glinka nadaje się nawet dla cer wrażliwych. Wyrównuje koloryt skóry. Ma działanie regenerujące  i ściągające.
Po użyciu cera jest wypoczęta i promienna. Pastę wzbogacono o antyseptyczną wodę lawendową, olejek miętowy oraz kojący wyciąg z rumianku. Produkt przeznaczony dla każdego rodzaju cery, szczególnie  dla osób borykających się
z rozszerzonymi porami  oraz nadmierną produkcją sebum. Dzięki unikalnej recepturze pasta nie wysusza skóry, natychmiast ją rozjaśnia, kontroluje wydzielanie łoju, z czasem zwęża pory. Można nakładać gąbką lub palcem, na całą twarz lub punktowo, według potrzeb. Można używać pod podkład. Wysoka ochrona UV Protection SPF 50+, PA+++


Cała magia tego produktu polega na tym, że w ciągu kilku sekund możemy mieć buzię jak porcelanowa lalka.
Z tego też wynika pewne ograniczenie, osoby z oliwkową cerą mogą wyglądać nieco dziwnie :) Egg White Jelly Pact  
to kosmetyk, który sprawdzi się na cerach jasnych, innymi słowy u bladolicych, które pragną być
jeszcze jaśniejsze, coś jak księżniczki, które nie wychodzą na słońce :) Produkt świetnie spisuje się w roli
bazy rozświetlającej. Osobiście nakładam go zawsze już po nakremowaniu skóry, to ułatwia aplikację.



Ile go nakładam i gdzie? Dokladnie tyle ile zmieści się na opuszce palca i w tych miejscach, w których mam
rozszerzone pory, tam, gdzie zazwyczaj się świecę. Nie nakładamy tego na całą buzię ani w takie miejsca
jak pod oczami, zawsze trzeba mieć na uwadze działanie produktu, a tu mamy coś co ściąga i reguluje sebum.
Nie korzystam z puszka, który dołączony jest do opakowania, nabiera zdecydowanie za dużo pasty jajecznej :)


Pastę wcieramy w skórę co od razu rozjaśnia cerę, a także optycznie zmniejsza pory. Przy regularnym użyciu
pory są mniej widoczne. Na tak przygotowaną twarz nakładamy ulubiony podkład, w moim przypadku jest to
krem BB. Kwestia filtrów. Musicie mieć na uwadze, że nakładając na Egg White Jelly Pact podkład, który
ma niższy filtr (pasta ma SPF 50+, PA+++) Waszą buzię chroni ten ekran, który nałożycie jako ostatni. Zbliża się
lato, watro o tym pamiętać wybierając się na dłuższy spacer. Nałożony makijaż utrzymuje się nieco dłużej,
strefa T również dłużej zachowuje świeżość.  Cenię produkty, który wykazują pewną uniwersalność...


Egg White Jelly Pact nie tylko pod makijaż. Również nocą wykazuje dobroczynne działanie na skórę, głównie dzięki swojej antybakteryjnej działalności powoduje szybsze gojenie się niedoskonałości. Podbnie jak za dnia
nakładam odrobinkę na miejsce opanowane przez wroga a rano cieszę się względnym opanowaniem cery.

Ten produkt to mój ULUBIENIEC OSTATNICH MIESIĘCY, może się wydawać cudakiem, wiele osób nie wierzy
w jego działanie (i nie musi, musu nie ma:) ja natomiast mam go zawsze w kosmetyczce i wożę ze sobą.
Muszę przy tym zaznaczyć, że przy prawidłowym użytkowaniu takie jajko wystarczy na rok, u mnie nie widać
większego ubytku poza delikatnym wgłębieniem pośrodku od ciągłego smyrania musu paluszkiem. Jeśli więc
marzycie o cerze idealnej wypróbujcie Egg White Jelly Pact - klik -


72 komentarze:

  1. Marzy mi się to jajo już od jakiegoś czasu, zwłaszcza, że moja strefa T ostatnio szleje. Dobrze, że napisałaś jak aplikować, pewnie zrobiłabym z siebie białego potwora i po pierwszym razie walnęła w kąt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele kosmetyków koreańskich, które zaraz po otwarci są ZAGADKĄ :) ale każda zagadka ma swoje rozwiązanie :) Mam nadzieję, że teraz byś sobie poradziła :) A to szaleństwo strefy T to może po prostu słabe nawilżanie skóry?

      Usuń
    2. Imaginuje mi się, że nawilżam odpowiednio. Może stare dobre wytłumaczenie się nada, to stres i tyle. Myślę, że teraz się wyciszy.

      Usuń
  2. Dziękuję Ci Angel za ten post!
    Wygrałam to jajo na fanpage'u Skin79 i leży bo... nie bardzo wiedziałam jak je ugryźć. Teraz już wiem! Świetny opis, wiem w zasadzie wszystko co powinnam i jeszcze do tego ta wydajność! Wow. Sądziłam, że to na kilka użyć starczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) Mam nadzieję, że teraz je polubisz, bo to naprawdę fajny kosmetyk :) To co widać na zdjęciach to produkt po kilku miesiącach używania, wydajność widać gołym okiem :D Pozdrawiam <3

      Usuń
  3. Świetny post! Sama mam te jajo i za pierwszym razem... zrobiłam nim sobie krzywdę ;p teraz już mniej więcej wiem jak je używać :) A na noc - świetny pomysł! Wypróbuję dziś przed snem :) buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra, teraz, to ja już na pewno muszę je mieć! Święta minęły, a ja myślę o jaju! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Intrygujące te jajo.. Ostatnio się świece no i te zaczerwienienia przy trądziku różowatym.. Może to by pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takimi przypadłościami walczymy najpierw od środka :) Kosmetyki mogą tylko załagodzić wizualnie objawy zewnętrzne, jak to jajo :)

      Usuń
  6. Faktycznie 'cudak', ale skoro działa to to określenie jest na miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie jest to kosmetyk dla Wszystkich :) Większość CUDAKÓW nie lubi ;D

      Usuń
  7. Ooo nie Aniołku - znowu to robisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ mnie zaintrygowałaś tą pastą!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie intrygowała póki nie zaspokoiłam ciekawości :)

      Usuń
  9. Najbardziej interesujący mnie produkt od Skin79, cała seria ''jajeczna'' <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja np. nie lubię kremu :) więc dla mnie to seria, z której po prostu wybieram to co najlepsze :)

      Usuń
  10. Ciekawy wynalazek, a Twoja cera bajeczna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam jeszcze o tym, ale koniecznie muszę się w przyszłości w nie zaopatrzyć :) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy produkt, od pewnego czasu się nad nim zastanawiam. Może kiedyś się skuszę :)
    Co do filtrów to się nie zgodzę - nie liczy się ten który został nałożony ostatni tylko ten który ma najwyższy faktor. Nakładając na tą pastę podkład o np. SPF 30 twarz będzie chroniona SPF 50+. Oczywiście tylko w miejscach gdzie nałożona była pasta ;) A że nakłada się ją punktowo to i tak warto postawić na wysoki filtr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filtry są jak ekrany, jednym przysłaniami drugi, liczby się nie kumulują a promienie odbija tylko ten, który jest na wierzchu. Oczywiście możesz mieć własne zdanie na ten temat, ja trzymam się tego co wyżej :) jakby nie było, o filtrach trzeba pamiętać :D

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie sumują się, ale liczy się ten co ma najwyższy faktor.
      Inaczej wychodziłoby na to, że nakładając na krem SPF 50 podkład SPF 15 nasza ochrona to SPF 15... W ogóle więc bez sensu by było stosowanie takich kremów bo jak niewiele jest przecież podkładów z tak wysokim SPF... ;)
      Pierwszy raz słyszę o ochronie jedynie przez ostatni ekran, więc nawet chciałam to sprawdzić, ale nigdzie szczerze mówiąc nie mogę znaleźć takich informacji... Natomiast o tym, że liczy się najwyższy jest sporo.
      Jeszcze osobną kwestią jest to, że niektóre kosmetyki do makijażu zawierają składniki, które mogą obniżać skuteczność wcześniej nałożonych filtrów.
      A o filtrach owszem pamiętać trzeba, jest to na dłuższą metę bardzo opłacalne :D

      Usuń
    3. o właśnie :) jeste wiele składników, które niwelują działanie filtra, to też ciekawa kwestia :)

      Usuń
  13. Kusicie za bardzo tym produktem :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie kuszę, ja się tylko dzielę instrukcją obsługi ;D

      Usuń
  14. Efekt rzeczywiście niesamowity! Wow! Chce jajo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny ten cudak. Pięknie rozświetla. Koreańczycy to jednak mają potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie cudak, ale brzmi zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Biorę. Jestem ekstremalnie bladolica - aż do niebieskości. Nic, poniżej bieli mnie nie rozświetla. Nawet japońskich, białych meteorytów nie widać.
    Dziękuję, Angel. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu Cię ujrzeć na własne oczy :D Może w tym roku sie uda, ta niebieskość mnie ciekawi :) Miłego dnia <3

      Usuń
  18. ostatnio czytałam o tym jajeczku i z jednej strony kusi, ale z drugiej zastanawiam się czy sprawdziłoby się u mnie :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, trzeba się zastanowić czy na pewno ma się ochotę coś takiego używać :)

      Usuń
  19. Byłam strasznie ciekawa jak ono działa, teraz mam wielką wielką ochotę bo moje pory to kratery :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmywanie olejami + żel oraz coś takiego jak to jajko na pewno je zmniejszy :) Tylko regularności potrzeba :)

      Usuń
  20. Rzeczywiście cudaczek. Chyba jednak warto się rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama ostatnio go zachwalalam ;-) cudownie zmniejsza pory, nakładam ja punktowo i działa rewelacyjnie jako wygladzajaca baza !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładanie punktowo to najlepsza metoda na to jajo :)

      Usuń
  22. Oj mnie się marzy cera idealna, albo chociaż względnie ładna :). W pierwszej chwili pomyślałam że to coś w rodzaju maseczki, a to bardziej puder taki. Bardzo ciekawy produkt, muszę się kiedyś na niego skusić :) bo efekt jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jestem za żółta na taką biel, więc znając życie zrobiłabym się na ducha-topielicę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam, nie jest to produkt dla wszystkich z oczywistych różnic w kolorze skóry :) ale i tak byłabyś sliczną topielicą :)

      Usuń
  24. bardzo fajne opakowanie ;) i naprawdę wygląda jak jajo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest niezwykle miłe w dotyku, opakowanie właśnie :)

      Usuń
  25. Bardzo ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  26. wow ale fajna jest ta pasta, byłam ciekawa jak się ją stosuje, myślałam że tradycyjnie, nakładasz-czekasz-zmywasz, a tu niespodzianka, można pod podkład :-) przydałaby się na moje pory nosowo-brodowe :D

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja się martwię, że jajo nie nadawałoby się do mojej śniadej karnacji :-(

    OdpowiedzUsuń
  28. Widziałam, czytałam, ale dopiero po twojej recenzji mam ochotę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem fajny kosmetyk, jesli wie się, jak go użyć :) jak wyciągnąć z niego maksimum :)

      Usuń
  29. Witam. Buszując po stronie skin79 natrafiłam na link do Pani strony i mnie "pochłonęła" :) czytam i czytam, jestem pod wrażeniem. Czytam tez komentarze pod wpisami i napisała Pani, że w przypadku cery z rozszerzonymi porami sprawdzi sięmycie olejami i żelem. Czy jakieś konkretnej firmy poleca Pani?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że strona "pochłania" :D Jeśli to nie jest super pilne to pozwoli Pani, że odpowiem postem, który ukaże się za kilka dni, tam opowiem o moich doświadczeniach i produktach, które używam :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że pozwolę ;) w oczekiwaniu na posta zamówiłam "jajeczko", balsam aloesowy, o którym Pani pisała i miniaturki serii "ślimakowej"

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że będzie się miło i przyjemnie użytkowało :)

      Usuń
  30. cześć, w piątek dostałam moją paczuszkę z egg jelly, na razie testuję ale jakiegoś mega efektu puki co nie widzę, a nakładam też palcem zgodnie z Twoją sugestią... zastanawiam się czy ten kosmetyk wymaga czasu czy może coś robię źle? nakładam go po użyciu toniku, gdy skóra jest już sucha a na górę mam swojego ulubionego BB'ka. pozdrawiam, Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć cześć :) Ja właśnie na suchą skórę tego nie nakładam, bo ciężko jest to wpracować w skórę. Używam zawsze kremu do twarzy, czekam chwilkę i wówczas nakładam pastę, wcierając ją w pory. Wtedy właśnie następuje ten rodzaj rozświetlenia, który bardzo lubię. Na to nakładam krem BB :) Mam nadzieję, że jeszcze odkryjesz zalety tego produktu :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki