wtorek, 29 marca 2016

Dorota Gąsiorowska - Primabalerina, po babsku się zrelaksuj


Pamiętam, że w okolicach Świąt Bożego Narodzenia moją lekturą była Papusza, bardzo przejmująca opowieść
jak na ten czas, dlatego postanowiłam, że w okresie Świąt Wielkanocnych moja lektura będzie lekka i przyjemna.
Primabalerina Doroty Gąsiorowskiej to moje pierwsze spotkanie z autorką i muszę przyznać, że bardzo udane.


Przede wszystkim to świetny wybór, jeśli chcemy się totalnie zrelaksować. Właśnie tego typu książki obyczajowe
mają największą moc odrywania nas od rzeczywistości, zwyczajnie, po babsku zaczynamy być ciekawe co też
stanie się z główną bohaterką, jakie były jej losy i jakie będą dzięki decyzjom, które podjemie w przyszłości.
Primabalerina to opowieść o pięknej, eterycznej dziewczynie z okładki - Ninie, która nic nie wie o swojej
przeszłości, gdyż w okresie niemowlęcym została podrzucona pod bramy klasztoru. Teraz przed oczami
stanie nam pewnie taka groźna siostra Bernadetta i jej sierociniec... na szczęście Nina trafia w dobre ręce
siostry Anzelmy, której udaje się "wychować" dobrego człowieka. Nina pracuje jako księgowa i pomaga po
godzinach w domu opieki społecznej, gdzie zaprzyjaźnia się z jedną z pensjonariuszek. Zwrot akcji następuje
już na pierwszych stronach, kiedy to starsza Pani odchodzi do lepszego świata. Nina zdobywa prawdziwego
przyjaciela (dziwnym trafem geja, jakby tylko geje mieli prawo do bycia najlepszymi przyjaciółmi :) i wraz z nim
udaje się do Lwowa, a tam czekają nas kolejne zwroty akcji. Każda osoba, która pojawiła się w życiu Niny
była w jakiś sposób z nią powiązana, mamy tu dziesiątki nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, które
dzieją się w malowniczych zakątkach Lwowa, miasta, które uwielbiam. Kto był we Lwowie i pokochał go,
ten z przyjemnością odnajdzie znajome miejsca opisane w książce. Jest ona dość gruba, ale uwierzcie mi,
pochłania się ją ekspresowo, jest bardzo dobrze napisana i czyta się ją z ogromną przyjemnością. Mimo lekkiego
języka treść niesie jedno, główne przesłanie - ROZMAWIAJMY ZE SOBĄ, nie odkładajmy rozmów w czasie,
nie zamykajmy się we własnych domysłach, nie budujmy murów, rozmawiajmy z drugim człowiekiem...


Co dostaje Nina od staruszki, po co odwiedza Lwów, kogo tam spotyka i co z tego wyniknie dowiecie się po
lekturze tej pozycji, którą z przyjemnością Wam polecam. Mało tego :) Na instagramie - klik - mam dla Was
pachnący nowością ezgemplarz Primabaleriny. Zajrzyjcie koniecznie :)

Książka do kupienia w księgarni internetowej ZNAK - klik -


8 komentarzy:

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki