niedziela, 13 marca 2016

Mascara Queen Size od Wibo


W przypadku tego tuszu sprawdzi się powiedzenie "tanie nie znaczy złe". Queen Size przywędrowała do mnie
wraz z pudełkiem Shinybox jeszcze w październiku, niedawno uznałam, że jej żywot czas zakończyć, więc to
świetny moment na podsumowanie wrażeń z nią związanych. W październiku 2015 była nowością w sieci
Rossmann
i jestem pewna, że od tego momentu  dla wielu dziewczyn stała się jednym z ulubionych tuszy do rzęs.



W każdym razie dla mnie jest na tyle dobra, że wrócę do niej z przyjemnością. Queen Size kosztuje 14,39 PLN
i można ją kubić zarówno w Rossmannie jak i w sklepie firmowym Wibo. Jej pojemność to 11 ml a to wystarczy
na kilka miesięcy użytkowania, choć - tu mały minus - po trzech, czterech miesiącach zauważyłam osypywanie się.
Nie wymagam jednak cudów, po tylu miesiącach może, to dobry moment, żeby zamienić starą maskarę na nową.



Tusz od początku ma dobrą konsystencję, nie jest ani za wodnisty, ani za suchy. Ma grubą, podwiniętą szczotkę
o tradycyjnym włosiu, która równomiernie rozczesuje tusz po rzęsach. Moje rzęsy pogrubiła i wydłużyła, tego
oczekuję od tuszu i to znalazłam w Queen Size. Obietnica uzyskania pełnych rzęs w kilka sekund spełniona.
A jak u Was sprawdziła się ta maskara? Polubiliście ją czy wręcz przeciwnie?


44 komentarze:

  1. Brzmi zachęcająco, miałam ją kupić, ale odłożyłam bo nie miała silikonowej szczoteczki, a takie preferuję. Skoro rzęs nie skleja, to pora wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka spisuje się wyjątkowo dobrze a i konsystencja jest super, musisz sobie ją wypróbować :)

      Usuń
  2. Miałam maskarę od Lovely. Taka w żółtym opakowaniu. Niestety nie wytrzymuje całego dnia na uczelni. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą żółtą też bardzo lubię, u mnie jest OK, miałam kilka sztuk i wracam :)

      Usuń
  3. Po trzech, czterech, miesiącach to ma prawo się osypywać moim zdaniem. Miałam droższe tusze i robiły to od pierwszego użycia. Bubelki jedne. Czasami faktycznie nie warto przepłacać :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam maskary Wibo ale tej jeszcze nie miałam! Skuszę się na nią przy najbliższych zakupach. Zgadzam się co do osypywania, zauważyłam, że wszystkie maskary tej firmy mają do tego tendencję po około 3 miesiącach. Ale jak dla mnie, to duży plus ;) Częściej wymieniany tusz do rzęs to większa pewność higieny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, sa na tyle tanie, że można je wymieniać nawet co dwa miesiące :)

      Usuń
  5. Ładny, naturalny efekt na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna nie miałam nic z Wibo, a widzę, że marka naprawdę idzie w fajnym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście bardzo ładnie prezentuje się na rzęsach. I to, że wysycha po ok. 4 miesiącach, to raczej standard ;). Gdzieś czytałam, że tusz podobno co 3 miesiące trzeba wymieniać :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po trzeci miesiącach najlepiej, to prawda :) Wtedy nie ma żadnego problemu z tuszami :)

      Usuń
  8. Ładny efekt, lubię kosmetyki wibo, tuszu jeszcze nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne mają tusze, wypróbuj, moim zdaniem warto się skusić :)

      Usuń
  9. Lubię takie szczoteczki, na pewno kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam go! lubię ale u mnie tak wywija rzęsy, że strasznie mi się odbijają w ciągu dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś TY :D Ale to dobrze, że wywija, wiele dziewczyn by tak chciało :D

      Usuń
  11. Dostałam ją w jednym z boxów. Po dobrych doświadczeniach z żółtym tuszem Lovely (który wygląda u mnie lepiej niż L'Oreal So Couture) jestem pozytywnie nastawiona do tanich maskar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też pochodzi z boxu :) Ale wiem na pewno, że kupię go przy najbliższej okazji :)

      Usuń
  12. Nie znam tej maskary, ale ma świetną szczoteczkę i daje ładny, naturalny efekt rozdzielonych rzęs. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz potrzebowała tego właśnie efektu to polecam :)

      Usuń
  13. Uwielbiam! <3 Za tak niską cenę mamy taki efekt, gdzie przy niektórych droższych tuszach byśmy go nie uzyskali.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety, nam razem nie było po drodze - zawsze umazałam sobie powieki. Może gdyby była w tym tuszu silikonowa szczoteczka, polubiłabym go bardziej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, czy wtedy tak ładnie rozdzielałby rzęsy, ale można to wypróbować korzystając ze swojej ulubionej szczotki silikonowej z innego tuszu - uprzednio dokładnie ją oczyszczając oczywiście :)

      Usuń
  15. Nie pomyślałabym, żeby sięgnąć po maskarę tej firmy, ale wygląda fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie słynna promocja Rossmanna skuś się :)

      Usuń
  16. Moim zdaniem masz śliczne rzęsy i bez tego tuszu :) Mnie niestety natura poskąpiła gęstych rzęs, więc ratują mnie tylko niektóre tusze :) Ale może sprawdzę też ten, jeszcze nigdy nie miałam przyjemności z niego korzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wiekiem to się zmienia niestety, ale dziękuję :) Jeśli masz bardzo delikatne ten tusz może być zbyt przytłaczający...

      Usuń
  17. Miałam już kilka tuszy z Wibo i każdy sobie chwaliłam. Tanie, a dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  18. wydaje się być ciekawa, fajna ma szczoteczke :) może się skuszę ale muszę najpierw skończyć tusze które mam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. hm... skoro taka fajna, to dlaczego widzę ją pierwszy raz w życiu? Czas to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że w Rossmannie są miliony tuszy i można się zagubić :)

      Usuń
  20. Wygląda ładnie na rzęsach, ale daje dość naturalny efekt. Bardzo ładny, choć gdyby działał z większym przytupem, zainteresowałby mnie bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dla mnie daje zbyt naturalny efekt, więc raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, jest wybór na szczęście, zawsze się trafi na ten o który nam chodzi :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki