poniedziałek, 15 lutego 2016

Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji Charlotte Cho


W marcu minie rok, odkąd do mojej pielęgnacji weszły NA STAŁE kosmetyki azjatyckie, ze szczególnym
uzwględnieniem marek koreańskich. Mimo całej mojej miłości do produktów naturalnych, stwierdzam na swoim
przykładzie, że czasami sama Natura może nie dać w 100% satysfakcjonujących efektów, i tu wkracza Azja,
fantastyczne połączenie składników naturalnych z chemicznymi (choć nie ukrywam, nie mogę się doczekać,
kiedy na polski rynek wejdzie marka, która będzie prawdziwą rewolucją, oczywiście czytelnicy bloga Kosmetyki
bez Tajemnic dowiedzą się o tym pierwsi). Co po roku obcowania z koreańskimi specyfikami mogę powiedzieć?


Działają tak, jak opisują to producenci, choć czasem nie ogarniałam nowości, a te mnożyły się jak króliki
w kapeluszu Magika, zresztą, w azjatyckich specyfikach kryje się jakaś magia, i potwierdzi to każda fanka Azji.
Często zadziwiał mnie fakt, ile to mazidełek mają poszczególne serie, i zastanawiałam się, jak użyć ich poprawnie.


Tutaj przychodzi z pomocą pierwszy w Polsce Elementarz pielęgnacji Charlotte Cho, który POMAGA ZROZUMIEĆ zawiłą, ale jakże skuteczną, pielęgnacje Koreanek, wydany przez wydawnictwo ZNAK.
Co spodobało mi się najbardziej w tej książce? Poczucie humoru oraz zdrowy rozsądek. Pod wieloma zdaniami
podpisuję się rękami i nogami, np. to, że ładna skóra to zdrowa skóra. Na nic najdroższe komsetyki do makijażu,
jeśli pod nimi kryje się zaniedbana cera. Na nic zdadzą się tej najlepsze kosmetyki do pielęgnacji, 
jeśli w życiu
codziennym nie dbamy o nasze wnętrze (odpowiednie pożywienie, ilość wody, ruch, relaks).


W Sekretach urody znalazłam wiele odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, np. dlaczego wciąż pojawiają się
nowości kosmetyczne, dlaczego opakowania się takie słodkie i urocze, albo dlaczego Koreanki nie są wierne
jednej marce. Charlotte Cho zachęca do zapobiagania efektom upływu czasu, podpowiada jak sprawdzić stan swojej cery
i dobrać do stanu (NIE DO WIEKU) odpowiednie produkty. To co mnie zainteresowało najbardziej
to dwuetapowe oczyszczanie skóry. Miałam wszystkie potrzebne kosmetyki tylko nie bardzo wiedziałam, jak
je użyć, w książce znalazłam odpowiedź, wraz z dokładnym wytłumaczeniem, dlaczego jest to tak ważne.

Charlotte przekonała mnie też do aktywniejszego używania filtrów, jest temu poświęcony cały rozdział,
w którym naprawdę przyjaznym językiem wyłuszczone są istotne informacje na ten temat. Mało tego, po lekturze
rozdziału o koreańsdkim SPA przeszukałam cały dom w celu odnalezienia ostrej myjki do ciała :D Tak, ta książka
potrawi zmusić człowieka do działania ;) W Sekretach mamy też dokładnie opisany rytuał pielęgnacyjny
w dziesięciu krokach, o tak, dużo się tam dzieje... Zaletą tej pozycji jest bez wątpienia humor i całkiem
zgrabnie wplecione fragmenty o samej kulturze, o miejscach, o ludziach... Jestem nią oczarowana i gorąco
polecam każdemu, komu choć w małym stopniu zależy na atrakcyjnym wyglądzie na długie lata, uroda
to nie kwestia genów tylko pracy, regularnej, systematycznej pracy nad własnym ciałem, Charlotte jest tego przykładem.



Książka do kupienia w księgarni internetowej ZNAK - klik

Po wpisaniu HASŁA: PoznajSekret cena obniża się o -35%

Kod ważny do końca marca :)


Mam też małą niespodziankę dla CZYETLNIKÓW BLOGA KOSMETYKI BEZ TAJEMNIC <3

1. Organizator: www.kosmetykibeztajemnic.pl & Wydawnictwo ZNAK
2. Czas trwania:  15.02.2016 - 29.02.2016 godz. 23.59.
3. Nagroda: trzy egzemplarze książki Sekrety urody Koreanek.
Elementarz pielęgnacji Charlotte Cho
4. Wyniki: 01.03.2016                                                                                    
5. Wysyłka odbywa się na terenie Polski.

6. Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
Być publicznym obserwatorem www.kosmetykibeztajemnic.pl
Polubić profil  Księgarni Internetowej ZNAK   na Facebooku - klik -
Opowiedzieć w komentarzu na pytanie:  Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest...

Będzie mi miło, jeśli zechcesz udostepnisz post ze zdjęciem konkursowym na FB - klik - jeśli to zrobisz,
koniecznie daj znać w komentarzu, każde takie aktywne działanie zwiększa szansę na wygraną.

W rozdaniu biorą udział osoby pełnoletnie, niepełnoletnim potrzebna jest zgoda rodziców.
7. Biorąc udział w rozdaniu zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych (dotyczy danych do wysyłki).
8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

82 komentarze:

  1. Mam tą książkę i też opublikowałam dzisiaj recenzję :P W każdym razie z wiadomych względów nie biorę udziału w rozdaniu ale życzę reszce dziewczyn powodzenia! Książka jest warta świeczki :D

    http://sakurakotoo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie idealnym kosmetykiem jest krem BB pomarańczowy. Wiem nie jestem oryginalna, ale dawno nie miałam takiego specyfiku, który pięknie radzi sobie z zamaskowaniem moich przebarwień, naczynek a na dokładkę nie tworzy efektu maski. Poza tym pielęgnuje! Czego chcieć więcej?
    Zdjęcie udostępnione :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim idealnym azjatyckim (a w zasadzie koreańskim, bo stamtąd pochodził) kosmetykiem, była woda. Ale nie taka zwykła woda, bo zawierała w sobie krzem. Woda krzemowa działała idealnie na moją cerę - nawilżała, leczyła stany zapalne, zapobiegała nowym i genialnie odświeżała cerę. Niestety, woda się skończyła, a kosmetyki tej firmy nie są u nas dostępne. Na pocieszenie zostało mi świetne opakowanie z atomizerem, które daje prawie idealną mgiełkę :D

    Lubię FB Twoje jak i wydawnictwa jako Kasandra Werońska. Obserwuję Twojego bloga publicznie jako MałaMii, a mój mail to k.weronska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodę krzemową można dostać w Polsce, sama kiedyś używałam taką w sprayu firmy Dorsim ;)

      Usuń
    2. Przyznam się, że szukałam, ale nie mogłam jej nigdzie dostać w okolicy. Poza tym, nie wiem, czy miała też coś jeszcze w składzie - koreańskie znaczki nie ułatwiały mi odczytania składu :)

      Usuń
    3. Pierwszy raz słyszę o wodzie krzemowej :) Muszę ją zbadać :)

      Usuń
    4. Polecam, nawet moja mama była nią zachwycona :)

      Usuń
    5. Również mogę polecić, jest bardzo pomocna przy zmianach skórnych ale także zdrowotnych, bo nie wiem jak ta koreańska ale tą można również pić :D

      Usuń
  4. Hej! Idealnym azjatyckim kosmetykiem jest SKIN79 krem BB, wersja różowa - Hot pink. Kryje, ma filtr i pasuje mojej mieszanej cerze. W zimie używam kryjących podkładów ale na lato tylko ten zdaje egzamin. Pozdro x milion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dopisać że śledzę nowe wpisy na Facebooku z mojego profilu Anna Mieszczak :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Idealnym azjatyckim kosmetykiem jest żel aloesowy, który szczerze powiedziawszy można używać do wszystkiego. Zarowno do ciala, wlosow, jak i twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja dopiero poznam te kosmetyki, nie znam ich ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed Tobą prawdziwa kosmetyczna przygoda :)

      Usuń
    2. A w jakim sklepie można kupować będąc pewną, że kosmetyki są oryginalne?

      Usuń
  7. Idealny kosmetyk azjatycki to Skin79 Crystal peeling gel. Jeśli oczyszczać skórę to skutecznie i on sobie z tym zadaniem świetnie poradzi. Skóra pozbawiona martwych komórek naskórka lepiej " oddycha" oraz jest świetnie przygotowana na bombę witaminową, odżywczą i nawilżającą znajdującą się w maskach i kremach. Składniki aktywne lepiej działają, cera jest promienna, świeża a makijaż nie tylko lepiej na takiej buzi się prezentuje, ale też dłużej wygląda nienagannie :D Lubię oba fp na FB jako Iwona Radkiewicz, Info o konkursie również udostępniam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest...cóż, na chwile obecną znam ich bardzo mało. Jeden pełnowymiarowy i kilka próbek, choć przez próbki mam zamiar kupić przynajmniej jeden pełnowymiarowy. :) A dokładniej chodzi mi o żel aloesowy od Holika Holika. Miałam kilka próbek tego żelu i jestem w nim zakochana. Działał cuda z moją podrażnioną wówczas twarzą i skaleczeniem na dłoni. <3
    Obserwuje jako Kamila Lyll, lubię jako Kamila Olejnik

    OdpowiedzUsuń
  9. Książeczka jest bardzo fajna, właśnie ją czytam :) Trzymam kciuki za biorących udział :)

    OdpowiedzUsuń
  10. książka wydaje się genialna i zachwycam się Twoimi zdjęciami <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chętnie wezmę udział gdyż na tę wspaniałą książkę mega się napaliłam a póki co jeszcze się w nią nie zaopatrzyłam :D

    Lubię oczywiście Twojego fp i fp Znak jako Patrycja Anna Filak, bloga obserwuję jako Pa ti a post udostępniam na moim fp Uroda, Zakupy, Recenzje.

    Moim ulubionym azjatyckim kosmetykiem - a raczej odkryciem :D - jest krem BB!
    Moim pierwszym był Orange od Skin79 - pierwszy raz spotkałam się z tak wielofunkcyjnym kosmetykiem kolorowym! Po pierwsze oczarował mnie jego kolor, który momentalnie wtopił się w moją cerę! Po drugie - wykończenie glow, o które (i nie tylko o to) ciężko w "naszych" kremach BB ;)
    Urzekły mnie także właściwości pielęgnujące i wysoki filtr przeciwsłoneczny. Pomyślałam sobie o nim - taki mały "kremik" a tyle wspaniałości kryje w sobie!
    Dziś jestem posiadaczką około dziesięciu azjatyckich BB kremów a po tradycyjne podkłady sięgam bardzo rzadko :)
    Taka jest właśnie moja "bibikowa" historia ;p

    Życzę wszystkim powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Powodzenia dziewczyny. Książkę czyta się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię oczywiście Twojego fp i fp Znak jako Agnieszka Sza, bloga obserwuję jako Agnieszka Szafranek, post także udostępniam na moim fp :)
    Moim ulubionym azjatyckim kosmetykiem - tutaj na pewno nie będzie to zaskoczeniem -jest krem BB :) Dlaczego? Działa na mnie jak dotyk magicznej różdżki: dzięki niemu w 5 minut moge mieć piekna skórę, lekko rozświetloną, nawilzoną, same "ochy"

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest jak dla mnie esencja - kosmetyk pomiędzy tonikiem, a serum. Idealny do warstwowego nakładania, jeśli się jest - jak ja - azjatycką pielęgnacją zwielokrotnioną i stosuje zamiast 10 - 20 kroków w pielęgnacji każdego dnia :) Wszystko tam polubiłam, jak trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  15. P.S. Do kiedy kod zniżkowy działa??

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawa

    zapraszam do mnie : http://eskucinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Idealny kosmetyk to dla mnie krem BB, a czemu ? Bo nie dość że zastępuje podkład to jeszcze pielęgnuję a co najważniejsze najczęściej ma już filtr przeciwsłoneczny. Używałam kilku próbek jak na razie azjatyckich kremów BB a na jeden się nawet skusiłam była to Misha Perfect Cover. W ogóle ajatyckie kosmetyki bardzo mnie kuszą, przeczytałam kiedyś od deski do deski blog Azjatyckiego cukru i wtedy miałam pierwszy raz kontakt z tajnikami azjatyckiej pielęgnacji. Sama stosuję dwuetapowe oczyszczanie i uważam że to świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuję oba FP jako Katarzyna Mierzwa i tak też udostępniłam informację o rozdaniu :)

      Usuń
  18. Twój blog obserwuję jako Minariko a wydawnictwo Znak na fb jako Mona José :)
    Idealnym azjatyckim kosmetykiem jest Missha All-around safe block soft finish (lub waterproof) sun milk SPF 50+/ PA++ czyli innymi słowy mleczko ochronne przed słońcem. Obie wersje (soft finish i waterproof) są tak samo skuteczne i używam ich na zmianę gdyż szczerze mówiąc nie widzę między nimi różnicy. W ciągu 4 lat od pierwszego z nimi zetknięcia zdarzało mi się z ciekawości zdradzać je z innymi filtrami zarówno azjatyckimi jak i europejskimi ale zawsze pokornie do nich wracałam ;). Nie zapychają i nie uczulają, są lekkie i nie zostawiają tłustej warstwy oraz oczywiście perfekcyjnie chronią. Idealne na cały rok bo bb kremy dobrze na nich się trzymają i są wydajne (muszę przyznać, że nie daję przepisowego 1ml na twarz nawet latem w "ciepłych krajach" ale mimo to ani razu nie zdarzyło mi się opalić + nie powstają nowe piegi etc :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przekonałaś mnie do zakupu tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. JA dopiero rozpoczęłam przygodę z kosmetykami azjatyckimi. Mam krem BB od Skin79 w wersji Gold. Jest świetny, piękne kryvccir, idealny kolor i pielęgnacja jednocześnie. Czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  21. Obserwuję jako: dpblogpl
    Polubione jako: Dominika Pliszka
    Udostępniłam wpis na profilu na FB Dominika Pliszka
    Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest krem BB Dr G. Stosuję go od lat. Wcześniej używałam wersji hydra Intensive, ale jak zmienili składy, opakowania itd. to przerzuciłam się na Bright+ to najbardziej komplementogenny produkt, jaki dotychczas używałam. Wiele razy dziewczyny pytały jak to robię, że mam tak idealną cerę. Odpowiedź brzmi - Krem BB Dr G ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Obserwuję jako: Izabella P.
    Lubię profil Księgarni Internetowej ZNAK jako: Zakręcone kółko
    Post udostępniłam na: fanpage mojego bloga https://www.facebook.com/zakreconekolkoblogspot/
    Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest... face joga, czyli joga twarzy. Uznaję ją za kosmetyk, ponieważ odnoszę wrażenie, że jest "produktem" samym w sobie zyskującym na popularności. Stanowi świetną zabawę, jest dostępna dla każdego, kto tylko ma na to ochotę oraz świetnie działa. W dodatku jest uniwersalna. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo jestem ciekawa tej ksiązki <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Obserwuję jako: kirei
    Lubię profil ZNAK na FB jako: Marisa Kirei
    Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest, a raczej są wszelkiego rodzaju sheet masks, czyli maski w płacie. Moje ulubione to te produkowane przez SK-II, My Beauty Diary i MediHeal. To jeden z najlepszych azjatyckich wynalazków, taka maska jest po pierwsze niesamowicie wygodna (niczego nie trzeba spłukiwać czy ścierać) i bardzo relaksująca. Przede wszystkim jednak te maski dają efekt natychmiastowy i widoczny, cera jest rozświetlona, nawilżona, nawodniona, pory zwężone. Po takim zabiegu czuję się jak po wizycie spa a moja skóra jest mi bardzo wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udostępniam na FB jako Marisa Kirei: https://www.facebook.com/profile.php?id=100010661589698

      Usuń
  25. Chętnie dorwałabym tą książkę w formie e-booka ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kupuję tę książkę bez wahania!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak dla mnie to najlepszym kosmetykiem jest lotion z hada labo, po nim skóra jest bardzo miękka i oczyszczona przede wszystkim ;3 obserwuję bloga, polubiłam stronkę księgarni na fb, zaraz udostępnię link ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1516896328613232&id=100008786378263 to link udostępnienia

      Usuń
  28. Obserwuję jako: White Zephyr
    Lubię fp: Oliwia Grobelska, White Zephyr

    Odp.:
    Moim idealnym azjatyckim kosmetykiem.. w sumie to są dwa takie ''specjalne'' produkty, które były moimi pierwszymi azjatykami!
    Było to za czasów jeszcze nastoletnich. Musiałam bardzo dobrze wybrać, ponieważ fundusze jednak były ograniczone i długo na nie odkładałam.. :p wiązałam z nimi ogromne nadzieje! Pragnęłam wyleczyć się z kompleksów- wiadomo jak nastolatki potrafią wyolbrzymiać swoje wady -_-' fascynacja nieskazitelnymi i ''idealnymi'' azjatkami rosła, a wraz z nią kompleksy. Najbardziej pragnęłam pozbyć się blizn i trądziku, ale i.. progenii. Dobrze przemyślałam pierwszy zakup i na pozbycie się trądziku, blizn sięgnęłam po Ginvera Marvelwhite Zero Blackhead Marvel Gel- jest to typowy peeling w formie żelu. Wiem, że jest wiele takich azjatyckich peelingów, ale jest coś co postawiło go na szczycie mojej listy- SKŁAD. Skład jest fenomenalny w przeciwieństwie do reszty. Nie zawiera alkoholu, ani całej reszty zgrai niekoniecznie pożądanych substancji. Na dodatek cera ulega widocznej zmianie już po pierwszym użyciu. Staję się jaśniejsza i oczyszczona w maksymalnym stopniu. Przez lata żaden tego typu peeling nie potrafi dać mi tak efektownych rezultatów, dlatego wciąż do niego wracam z utęsknieniem. Ok, cera się polepszyła, ale nadal został największy problem- progenia (rozrost szczęki dolnej, lekkie wysunięcie do przodu). Miałam świadomość, że kosmetyki kości mi nie zmniejszą :p lecz uznałam, że ''wyszczuplając'' szczękę zawsze będzie to kilka cm mniej i mniej będzie widoczna takowa wada zgryzu. Koniecznie chciałam ją zminimalizować, ponieważ przez całe dzieciństwo rówieśnicy dzień w dzień wyśmiewali się i nękali z tego powodu. Okazało się, że jest taki jeden azjatycki krem, który na zasadzie silnego ujędrnienia, ''naciąga'' skórę i może odjąć nawet do 3cm w obwodzie szczęki! Marzyłam dniami i nocami o tym kremie! Aż nadeszła ta chwila i uzbierałam na Bio-Essence Face Lifting Cream with Royal Jelly + ATP. Od razu kiedy tylko paczka przybyła rozpoczęłam stosowanie kremu. Po 30minutach można już ''zmierzyć'' ile buzia straciła w obwodzie- u mnie był to jeden cm. Po kilku godzinach twarz zmniejszyła się jeszcze o parę mm. Dla mnie był to efekt szokujący. Bo jak możliwe, że w tak krótkim czasie można uzyskać takie działanie?? Przecież to zaledwie kilkanaście minut! A jednak. To kolejny kosmetyk na podium od początku mojej przygody z azjatyckimi produktami. Oczarowały mnie i te dwa kosmetyki są nie do przebicia aż po dziś dzień. Nie znalazłam lepszych i chyba nie znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana do kiedy ten kod rabatowy jest ważny?

    OdpowiedzUsuń
  30. Hahah dokładnie <3 ta książka to taki święty gral azjato-świrów jak ja :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Obserwuję jako: GumaDoZuciax3
    Lubię fb jako: Kamila Gastoł
    Odp; Idealnym azjatyckim kosmetykiem jest, a raczej są, maski złuszczające do stóp oraz kremy BB. Bez bicia przyznaję, że ani jednego ani drugiego nie miałam, ale czaję się i w przyszłości bardzo chciałabym wypróbować, ze względu na bardzo dobre opinie. Jestem ciekawa, czy mnie również sprawdziłyby się tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Obserwuję jako Nottoserious Blog
    FB jako Not too serious blog
    Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest dla mnie żel aloesowy z Holika Holika! Czysty aloes to jak lekarstwo na skórę!
    A post udostępniłam https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1159790144044579&id=966960766660852

    OdpowiedzUsuń
  33. Obserwuję:marttoolla
    FB: Marta Sz
    Wszelakie pomadki ITS SKIN- nie zostawiają glonojada na moim mężu :)
    https://www.facebook.com/marta.sz.mari poszło tu :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Obserwuje www.kosmetykibeztajemnic.pl jako Yatterink Vi
    Lubię profil Księgarni Internetowej ZNAK na Facebooku jako Natalia C.
    Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest serum/krem wodny IT'S SKIN Power 10 Formula VC Effector. Idealnie rozświetla i rozjaśnia oraz nie zapycha :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie słyszałam wcześniej o tej książce ale zainteresowałaś mnie i muszę porozglądać się za nią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba się rozglądać :) Wrzuciłam linka ;) ze zniżką :D

      Usuń
  36. Kupiłam książkę dzięki Twojemu wpisowi i jestem bardzo zadowolona :)) Powodzenia biorącym udział w rozdaniu, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Mam nadzieję, że z nią pielęgnacja będzie jeszcze przyjemniejsza :)

      Usuń
  37. obserwuję jako Joanna N.
    lubię na fb oba profile jako Joanna Nowaczyk
    udostępnienie do konkursu link;
    Ostatnio zakochałam się w azjatykach , marzę o tej książce od jakiegoś czasu :)
    Idealnym kosmetykiem azjatyckim ,który polecić mogę z pełnym przekonaniem jest krem BB skin 79 który łączy w sobie pielęgnację z ukrywaniem niedoskonałości jest lekki i nie trzeba stosować podkładu tylko pudrem delikatnie przypudrować cera jest nieskazitelna przez cały dzień ,ja stosuję w różowej szacie graficznej ,lubię też złoty i pomarańczowy ,polecam

    OdpowiedzUsuń
  38. link zapomniałam dodać https://www.facebook.com/joanna.nowaczyk.52/posts/992713294137392?pnref=story

    OdpowiedzUsuń
  39. obserwuję jako Magdalena Sz L
    fanpage Znaku polubiony
    info udostępnione tu : https://www.facebook.com/magdalena.sz.12/posts/760366767397294?pnref=story

    idealny kosmetyk azjatycki = krem ze śluzem ślimaka Golden Snail od Skin79. Co to cudo robi ze skórą?! a co ta skóra później robi z twarzą ?! no odejmuje lat ! ktoś powie "łoj tam łoj tam" no ale taka prawda ! jeśli się stosuje go regularnie oraz prawidłowo, czyli na oczyszczoną cerę, wklepując to efekty mamy lepsze niż w fotoshopie. skóra rozświetlona (od tego zaczęłam bo lubię ten bajerancki efekt) a do tego odżywiona, nawilżona, ujędrniona, po prostu zdrowa ! i zmarszczki wypchnięte a co :) wyglądam 10 lat młodziej, czuje się dziesięć lat młodziej i radośniejsza jestem i się więcej uśmiecham bez obaw że zmary mimiczne się porobią. ślimaczku dzięki że się tak ślinisz :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Z każdą przeczytaną opinią o tej książce mam coraz większą ochotę, by także ją przeczytać :)
    Obserwuję jako: nika88
    Lubię na FB jako: Monika bloguje
    Udostępniłam info o rozdaniu tutaj: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=965087293585561&id=411819398912356
    Idealnym azjatyckiem kosmetykiem jest... Do tej pory niewiele miałam kosmetyków azjatyckich, ale najmilej wspominam krem BB Missha M Perfect Cover. Świetnie stapiał się z cerą, a jego krycie było dużo lepsze od niejednego podkładu drogeryjnego. Teraz mam na oku krem BB marki Skin79 oraz ich kosmetyki do pielęgnacji twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie mam jeszcze ulubionego koreańskiego kosmetyku bo nigdy takich nie próbowałam :) ale ostatnio natknęłam się na parę ciekawych informacji, zwłaszcza o koreańskiej pielęgnacji i już przeglądam strony z których mogę zamówić jakieś cuda. Interesują mnie zwłaszcza maseczki, ale wybór jest ogromny... Być może ta książka zainspiruje mnie do wypróbowania czegoś jeszcze i dzięki niej odkryję jakieś pielęgnacyjne perełki :) bardzo na to liczę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na fb jestem, lajkuję i udostępniam również jako Karolina Żurek :)

      Usuń
  42. Nie mam jeszcze swojego idealnego kosmetyku azjatyckiego. Mam nadzieję, że takowym stanie się Missha, M Perfect Cover BB Cream SPF42 PA+++, nr 13. Z racji tego że mam bardzo jasną cerę, kosmetyki europejskie typu BB w kolorze najjaśniejszym bywają nadal za ciemne co jest prawdziwym utrudnieniem w znalezieniu tego jedynego. Azjatyckie kosmetyki mają to do siebie że są przeznaczone dla naprawdę jasnych cer dzięki czemu mam nadzieje znaleźć ten jedyny ideał.
    P.S. Książka ciekawa, mam nadzieję że kiedyś wpadnie mi w ręce i będę mogła dużo się z niej nauczyć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloga obserwuje jako Katarzyna Ruda ;D, Twój wpis opublikowała także na google+ :D

      Usuń
  43. Obserwuję jako Luvea Ah, a na fb Natalia Kaźmierczak.
    Idealnym azjatyckim kosmetykiem jest ślimakowa maska Benton. Idea masek w płachcie nie zawsze mnie pociągała, jednak po wypróbowaniu maski od Bentona zmieniłam swoje zdanie diametralnie. Specyfik ten nie dość, że ma niesamowity skład to jeszcze przynosi świetne rezultaty. Jednak uznałam tą maskę za swojego świętego grala dopiero gdy miałam dziwny wysyp na twarzy, z którym, żaden kosmetyk nie mógł walczyć, a który Benton zwalczył w jedną noc ;).

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. Obserwuję jako : Oliwia
    Lubię na FB jako : Oliwia Kierczuk
    Hej 😊 Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z azjatyckimi kosmetykami. Jednak niedawno moją uwagę zwróciły bardzo dobre opinie maski do twarzy w płachcie It's SKIN The Fresh Mask Sheet Bamboo, którą postanowiłam zakupić. I to był strzał w dziesiątkę ! 😁 Już od dawna borykałam się z suchą skórą do tego stopnia, że była ona nieprzyjemna w dotyku i bardzo szorstka, a miejscami zaczerwieniona. Jednym może się to wydawać błahostką, jednak dla mnie był to ogromny problem i oprócz stosowania kremów nawilżających do twarzy zaczęłam regularnie używać to "cudeńko". Po pewnym czasie widać było pierwsze efekty i dlatego z całego serducha ogromnie polecam wszystkim z podobnymi problemami. Rozważam teraz zakup kremu z tej samej firmy It's SKIN Plant Water Balancing Cream, który według opisu producenta pomoże zachować mojej skórze odpowiednie nawilżanie oraz równowagę. Zobaczymy jak się sprawdzi !? Chyba się zakochałam ! 😍💕

    OdpowiedzUsuń
  46. Kochana, jak te kuleczki ze Skin79? Robiłaś już może o nich recenzję :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam jeszcze, ale mogę wrzucić jakiś makijaż z nimi na buzi :)

      Usuń
  47. nie biorę udziału w rozdaniu, bo książkę również otrzymałam :) napiszę tylko, że mam żal, bo moim ulubionym kosmetykiem był bebik Holika Holika All That BB. Niestety nie można go już nigdzie kupić a był moim nr1! A jakie miał krycie. Bił na głowę nawet najlepsze kryjące podkłady. Jakbyś przypadkiem miała jakieś wieści, albo wpadłby Ci w oko - proszę o info dla mnie ;)
    Monika - kulkaowszystkim

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo długo zastanawiałam się czy kupić tą książkę, czytałam różne recenzje, ale to ty mnie przekonałaś. Jutro lecę do sklepu i kupuję! ;) Przy okazji zapraszam do mnie:
    www.mietowazebraorginal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na książkę poradnikową jest napisana bardzo przyjaznym językiem bez cienia nudy, wciąż gorąco ją polecam, jest jak dobra kawa z przyjaciółką :-)

      Usuń
  49. Mam tą książkę i bardzo polecam każdej kobiecie by ją przeczytała. Pod jej wpływem zaczęłam stosować częściej maseczki w płachtach. Sięgnęłam po nawilżającą z kwasem hialuronowym L'biotica oraz aloesową, a także tą hydrożelową Active Gold. Skupiłam się też na dokładniejszym oczyszczaniu skóry i naprawdę widzę różnicę w wyglądzie skóry, jest bardziej wypoczęta, zdrowa, promienna :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki