niedziela, 21 lutego 2016

Nie marnuj czasu, czytaj w podróży... Książkomat FELIX i Rachunek Jonasa Karlssona


Z tym czytelnictwem nie jest tak źle jak wszedzie piszą. W ubiegłym tygodniu miałam dwie podróże pociągiem
i za każdym razem widziałam kilka osób z nosem w książkach, a z tym jest tak, że jak się widzi kogoś, kto czyta,
samemu nabiera się na czytanie ochoty, wiem, bo tak właśnie zaraziłam czytaniem mężczyznę, który 
uznawał
tylko gazety (jedną w zasadzie), a każdy książkowy mól wie, że to nie to samo co opowieść ukryta między kartkami :)


Osobiście uwielbiam czytać w pociągu, mogę tak długie godziny, w ramach relaksu odrywam oczy od liter
i podziwiam mijane krajobrazy, cykając co jakiś czas foty na insta ;D trudno tego nie robić, skoro nasz kraj
taki piękny. Czytanie w podróży polecam gorąco, szkoda czasu na nudę skoro można przeżyć przygodę życia.
Dokładnie tym samym tokiem myślenia poszedł krakowski ZNAK. Pomyślał o tych, którzy kochają książki,
i o tych, co w panice pakują się zapominając połowy rzeczy (to ja :D), w tym... czegoś do czytania oczywiście.

Podróżni korzystający z Małopolskiego Dworca Autobusowego w Krakowie jako pierwsi w całym regionie mają okazję skorzystać z oferty książkomatu, który wygląda jak wszystkie inne automaty, tyle tylko że nie znajdziemu tu 
ani słodyczy, ani wkładu do e-papierosa, ani żadnych gazowanych napojów. FELIX (z łaciny SZCZĘŚLIWY) oferuje pokarm dla wyobraźni - cudowne, nowe, pachnące książki w najniższych możliwych cenach, prosto z drukarni Znaku.

Na chwilę obecną dostępne są tylko dwa tytuły ale wierzę, że ten eksperyment się powiedzie, i z czasem będzie można
kupić więcej fajnych pozycji. W książkomacie mamy "
Rachunek" Jonasa Karlssona w cenie 20 PLN  oraz „Czy Karol Kot
musiał zabijać?
” w cenie 5 PLN. Dodatkowo kupując "Rachunek" otrzymuje się kupon rabatowy 35% na zakupy
na
www.znak.com.pl więc nie wyrzucajcie paragonu :)


A o czym jest RACHUNEK?

Jest sobie facet. Żyje z dnia na dzień, w wynajętym mieszkaniu, a jego najbliższe plany ograniczają się tylko
do wyboru laski, z którą spędzi noc. Pewnego dnia dostaje rachunek na kilka milionów koron. Dane się zgadzają
lecz mimo to wierzy, że to pomyłka. Po miesiącu dostaje ponaglenie zapłaty wraz z odsetkami. Nie ma żartów.
W tym momencie jedni wpadają w panikę, inni w depresję on stara się wyjaśnić tą absurdalną sytuację.
W miarę czytania podnosi się nam ciśnienie, dokładnie tak samo jak głównemu bohaterowi. Podobnie jak on
dochodzimy do wniosku, że świat jest niesprawiedliwy, nie traktuje każdego tak samo, że bardziej opłaca się
być nieszczęśnikiem i łajzą, a optymizm to skaranie boskie. Czy na pewno tak jest? Trzeba doczytać do końca :)

Jedno jest pewne, książka idealnie dobrana pod kątem zabrania ją w podróż. Nie za duża objętościowo,
z ważnym tematem ujętym lekko, z humorem, z momentami zaskoczenia. A po zakończeniu sami zaczynamy
zastanawiać się, jaki rachunek za życie przypadłby nam. Ja powiem tak - nie wyobrażam sobie takiej kwoty :D

Oczywiście jeśli nie planujecie podróży RACHUNEK znajdziecie - tutaj klik
A Wy jakie książki czytaliście ostatnio? Podrzućcie kilka tytułów :)

WYWIAD Z AUTOREM KSIĄŻKI - klik -


31 komentarzy:

  1. Piękna sprawa, taki książkomat. Parę razy zapomniałam swojej i był dramat w podróży. A i cena zacna, że o rabacie nie wspomnę. Muszę przeczytać, bardzo ciekawy pomysł na fabułę.
    Ja ostatnio czytam Drogę królów Sandersona. Pierwszy z trzech tomiszczy. Jeśli lubisz fantasy to bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku jednego Sandersona już zaliczyłam, po Drogę Królów sięgnę jak skończę serię z Mgły Zrodzonego :) Na częstochowskim dworcu są dwa antykwariaty, zawsze można coś kupić, ale taki książkomat też by znalazł miejsce :)

      Usuń
    2. Zrodzony z Mgły, czeka w kolejce :)

      Usuń
    3. Najpierw przebrnij przez tysiące stron tej serii ;)

      Usuń
    4. Czyta mi się rewelacyjnie, dzisiaj kończę pierwszy tom i już drobię w miejscu do drugiego :) Zaczęłam w ubiegłym tygogniu, rehabilitacja ma wiele plusów :p

      Usuń
    5. Jego w ogóle czyta się migiem, ja nie wiem jak on to robi :) A masz cegłówkę czy e-booka? :D

      Usuń
    6. Na szczęście e-booka:) 1600 stron chyba by mnie zabiło ;)

      Usuń
    7. To e-book jakoś inaczej przelicza, ale i tak wolę w tym przypadku gadżet elektroniczny, niż targać cegłę ze sobą :)

      Usuń
    8. A to jest w pełni uzasadnione w tym wypadku :)

      Usuń
  2. A ja nie mogę czytać w podróży ;( od razu mnie mdli i jest mi słabo ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny pomysł :-) ja również staram się czytać książki..chociaż z czasem jest różnie. Jednak grunt to chcieć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny w swej prostocie, to prawda :) Jak się chce to czas się znajduje ;D

      Usuń
  4. Jakiż to genialny pomysł, oby się przyjął!!!!! Skandynawskie kryminały uwielbiam więc może w drodze z Krakowa za 2 tygodnie skorzystam. Mam tylko jeden problem - nie mogę czytać w samochodzie/PKS bo mnie zaraz mdli. Tylko pociąg wchodzi w grę a jak na złość nim podróżuję najrzadziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Ci dziwna przypadłość :) dobrze, że chociaż w pociągu nie mdli :D
      Tez mam nadzieję, że pomysł się przyjmie, lepsza książka niż cukierki :D

      Usuń
  5. Przydałoby się cosik w ten deseń w Gdańsku na dworcu głównym! Kurczę, na dobrą sprawę chyba wszędzie by się przydało :D A z tytułów wartych polecenia mogę podrzucić... którykolwiek popełniony przez Jeffery'eja Deavera. Chociaż może nie - nie polecam jego pierwszych trzech książek. Reszta już wymiata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że w Gdańsku będzie na pewno, wszak tam masa ludzi się przewija :) Jeffery'eja Deavera nie znam, ale poznam :) Już patrzę...

      Usuń
  6. Pomysł rewelacyjny! A i książka mnie zaciekawiła. Chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy się zamienić tytułami, bo masz coć, co chciałam przeczytać :)

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tą książką :) Ja teraz czytam (już kończę) przepiękną książkę "Palmy na śniegu" L. Gabas, która ostatnio doczekała się ekranizacji, na razie tylko w Hiszpanii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka zapowiada się ciekawie, więc dodam ją do listy książek, które chcę przeczytać :)
    Wg mnie takie automaty z książkami po niższych cenach to bardzo fajna sprawa. Oby w innych miastach także powstały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak chciała, mam nadzieję, że pomysł się przyjmie, kupowanie nowości w atrakcyjnej cenie to coś o czym marzy każdy książkomaniak :)

      Usuń
  9. Fajny pomysł :) A sama książka mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny pomysł z książkomatem. Zawsze w pociągu czytałam książki. :) Teraz nie bardzo mam czas, ale z ostatnio przeczytanych to Charlotte Cho :) Poza tym podczytuję ostatnio, co tam polscy blogerzy napisali (teraz Pamiętnik modowej blogerki, ale nie polecam) a na później kupiłam sobie nowość Harper Lee i książkę Rusinka o Szymborskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Nic zwyczajnego..." mam ogromną ochotę i niedługo wyląduje na mojej półce, Szymborska spoko babeczka :) Jeśli chodzi o książki blogerskie to na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które mnie interesują lub zainteresują, a to nic w porównaniu z tym co napisali, a wydali już podobno ponad 80 :D

      Usuń
    2. Naprawdę AŻ tyle? Wow. Z tych przeczytanych przeze mnie polubiłam książkę RLM, Kasi Tusk i książki Tomka Tomczyka, ale oprócz Thorna, bo ten zupełnie nie przypadł mi do gustu (nie wiem, co autor miał na myśli).
      A wieczorami czytam książki dla dzieci, ostatnio głównie z repertuaru Lindgren. :)

      Usuń
    3. Jest teraz popyt na książki pisane przez blogerów, choć czasem ciężko nazwać to KSIĄŻKĄ :) RLM obejrzałam w księgarni, ładnie wydane :) Z całej gromadki jaką teraz wymieniłaś najlepsza jest Astrid ;)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki