sobota, 20 lutego 2016

Domowe sposoby na katar - parówka solą morską EC LAB


Na blogu znowu zrobił się mały przestój w wszystko przez wizytę w Warszawie, z której przywiozłam (oprócz
cudownych zapachów z Bath & Body Works i zestawu do wyszczuplania ciała Elancyl) książkowe wręcz zapalenie
zatok. Koszmarny ból głowy, łzawiące oczy i totalnie zatkany nos. I nic człowiek zrobić ze sobą nie może.
Zaraz po przyjeździe wspomogłam się nieco lekami, ale też Dobra Dusza przypomniała mi o starej metodzie.
Domowych sposobów na katar trochę się znajdzie a jednym z nich jest inhalacja potocznie zwana parówką.


Inhalację można przeprowadzić przy pomocy ziół, olejków eterycznych lub soli. Z ziół najlepszy jest rumianek
i szałwia, najczęściej mamy to gdzieś w domowych zapasach herbacianych, wystarczy więc zaparzyć taką
mieszankę i schować się z nią pod grubym ręcznikiem. Parę wdychamy nosem (na początku próbujemy, wiadomo,
że z zatkanym nosem jest ciężko), wydychamy ustami. Przy problemach z gardłem wdychamy również ustami.


Najlepszym olejkiem pomocnym przy parówce jest olejek herbaciany, eukaliptusowy, sosnowy czy lawendowy.
Jedna uwaga, olejku herbacianego nie wdychają kobiety w ciąży i alergicy. Wszystkie olejki mają właściwości
bakteriobójcze i antywirusowe. Wspaniale udrażniają kanały nosowe i ułatwiają odksztuszanie, pomagają
swobodniej oddychać. Bardzo pomocna jest również sól i ja wykorzystałam właśnie ją do swojej ihnalacji.

Do kupienia na BIOARP - klik - 
Sól EC LAB kupiłam jakiś czas temu i tak sobie leżała troszkę zapomniana. Na początku nawet zastanawiałam się,
czy na pewno chcę ją kupić, w końcu to tylko ładnie zapakowana SÓL, ale jak na sól trochę droga (17 PLN).
W końcu doszłam do wniosku, że od czasu do czasu można sobie pozwolić na odrobinę przyjemności i tak
oto stałam się posiadaczką odmładzajacej soli do kąpieli zawierajacej ekstrakt magnolii, olej jojoba,  oraz
olejek z róży damasceńskiej, bajka. Szczelnie zamknięta kompletnie nie zdradzała co jest w środku, a tam
proszę Państwa, ukrywał się naprawdę cudowny zapach, który przebił się nawet przez mój zatkany nos!
I doszłam wtedy do ostatecznego wniosku na temat tego zakupu - TAK! zdecydowanie warto wydać na to kasę.

Nie przypominam sobie, żebym miała ładniej pachnące kryształki do kąpieli (co mam nadzieję, niedługo się zmieni,
ponieważ właśnie przyszły do mnie kolorowe sole z Kneippa). Wracając jednak do tematu. Z parówką przy
pomocy soli nie należy przesadzać, bo można sobie podrażnić śluzówkę, jeśli robi się je zbyt często. Jeśli jednak
zachowamy umiar wszystko powinno być jak należy, czyli w pierwszej kolejności rozrzedzają się wydzieliny
błon śluzowych i wreszcie można się wysmarkać, co oczywiście znacznie ułatwa nam oddech, osobiście
szlag trafia mnie potrójny, kiedy mam zatkany nos i nie mogę nic wydmuchać na chusteczkę, inhalacja solna
właśnie tą prozaiczną czynność ułatwia. W do soli EC LAB dorzuciłam jeszcze kilka kropel olejku pichtowego,
który ma tyle właściwości, że zasługuje na oddzielny post, dla mnie to podstawa domowej apteczki. Oprócz
olejków w produkcie znajdziemy bazę czyli samą sól morską, która jest produktem naturalnym o właściwościach leczniczo-pielęgnacyjnych. Samo jej wdychanie dostarcza organizmowi wielu substancji mineralnych.

Przede mną właśnie kolejna inhalacja, tym razem wieczorna, powoli wracam do pełni sił :) A sól polecam serdecznie :)
Mam nadzieję, że Wam przyda się podczas kąpieli, a nie tak jak mnie  ;)  choć to wcale nie było nieprzyjemne,
ba!, powiem więcej, cera po takiej parówce była cudownie odprężona, więc kolejny duży PLUS :) Miłego wieczóru :)


35 komentarzy:

  1. Proszę, proszę kreatywność 200% Dobrze, że pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas pomaga, coraz bardziej mogę oddychać :D Przy okazji zużywam zasoby :D

      Usuń
    2. Żałuję, że nie mam wanny, ale chyba i tak kupię jakąś sól, żeby mieć na w razie draki ;)

      Usuń
    3. Nawet można sobie w miseczce stopy moczyć, też się wchłaniają do skóry składniki mineralne :) Polecam :)

      Usuń
  2. Czasami wsypuję grubą dobrą morską sól do kominka, dodaję kilka kropel olejku eterycznego. Szczerze polecam ten sposób.
    Życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O WIDZISZ! To jest mega myśl :) Co dwie lub trzy ;) głowy to nie jedna :) Dzięki za podpowiedź, zaraz uruchamiam kominek :) <3 <3 <3

      Usuń
    2. Genialny pomysł!
      Muszę go wykorzystać. Tym bardziej, że lubię solne zapachy.

      Usuń
    3. W tym przypadku pachnie jeszcze różą :)

      Usuń
  3. Jak miałam kiedyś sole Dr Nona to z tej eukaliptusowej robiłam inhalacje Juniorkowi.
    Teraz ( tracho ) dosypuję mu soli różnych do kąpieli. Lubię te z Kneipp.
    Na EC LAB mam ochotę na kilka kosmetyków, sól do kąpieli dopisuję do listy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam, rewelacyjne są, mają jeszcze więcej ekstraktów :) Z Kneipp nie ruszałam jeszcze ale będą niedługo w ruchu :)
      Sól polecam, właśnie sobie odpaliłam jak kosodrzewina79 przykazała i jest cudownie, mega świeże powietrze co przy zamkniętym oknie się nie zdarza :)

      Usuń
    2. Jutro wypróbuję koniecznie.
      Tak, te z Nona są bajeczne.
      A jak sobie przypomnę zapach paczuli albo rumianku... bajer! Wszystkie przepięknie pachniały.
      Miałam zestaw 4 soli już 2 razy, ale jeszcze przed założeniem bloga. Zresztą sporo tych kosmetyków od nich miałam - nie wiem czy faktycznie były warte aż takiej ceny ale spisywały się bardzo dobrze, balsam Solaris również do masażu.
      Kurczę... mam ochotę nabyć znów ten zestaw soli :)

      A co do Kneipp - masz sole te w buteleczkach czy kryształki w saszetkach?

      Usuń
    3. Ważne, że się sprawdziły, jak tak to nie ma się co zastanawiać :)

      Mam w saszetkach, a to różnica jakaś?

      Usuń
    4. No właśnie nie wiem, nie miałam tak 1:1 tego samego zapachu, bo sole w butelkach jeszcze nie są dostępne w Polskich sklepach. Saszetki miałam 2 jakiś czas temu i wydaje mi się, że te kryształki miały więcej dodatków niż sól. Porównam jutro wieczorem kryształki "Prowansalskie sny" z solą Balancing - obie są lawendowe.

      Usuń
    5. Porównaj i mi tu napisz co i jak :) Będe wdzięczna :)

      Usuń
    6. Aż podniosłam dupkę do łazienki :)
      W buteleczce też są Bath Crystals
      Balancing lawendowa ma białe kryształki i krótszy skład niż
      w saszetce
      Prowansalskie Sny lawendowe - fioletowe kryształki i dłuższy skład.

      Zerknęłam za to w necie na te kryształki Mak i Konopie i na kneipp.istore.pl są podane składy i saszetka i butelka skład mają taki sam.
      Sama nie wiem i dalej się zastanawiam.

      Usuń
    7. A tez sobie teraz zerknełam na te składy, fajne i to najważniejsze :)

      Usuń
  4. Jak ja nienawidzę mieć zatkanego nosa... Koszmar jakiś. Zwykle wtedy nie bawię się w parówki, a od razu sięgam po mniej zdrowy, aczkolwiek skuteczny, Otrivin. Jakoś nigdy nie wierzyłam, że wdychanie takich oparów przyniosłoby zadowalający efekt. Jednak jak widać się myliłam :). Bardzo ciekawy post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby działało, ale ja tam unikam takich psikaczy do nosa, bo niektóre uzależniają :) W olejkach eterycznych jest moc i warto do nich czasem wrócić, znakomite również na cerę :)

      Usuń
    2. Ostatnio jak miałam problemy z katarem to ponad dwa tygodnie psikałam Otrivinem. Na szczęście nie uzależniłam się, ale katar wciąż był. Później próbowałam leczyć się solą morską z dodatkiem srebra, ale to pomagało tylko odrobinę. Skończyłam u lekarza z wypisanym antybiotykiem. Ale od paru miesięcy nie mam zatkanego nosa (odpukać!!!) :).

      Usuń
    3. A wiesz co mówią... Leczony katar trwa siedem dni, nie leczony tydzień :) Dwa tygodnie kataru to zdecydowanie za dużo.
      W takim wypadku rzeczywiście wizyta u lekarza wskazana. Zdrowia Nam :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię kosmetyki z Ecolab, ale powiem szczerze soli jeszcze nie widziałam.
    Zdrówka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z EC LAB :)
      Tam nie ma literki O :) - http://ec-l.ru/about/
      Ja wszystkie kosmetyki tej marki kupiłam w Bioarpie, oni to sprowadzają, więc sporo mają, aż się zdziwiłam, że tyle tego jest, piękna, bogata oferta :)
      Dziękuję! :)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia :) i jakże kreatywne wykorzystanie soli ..bardzo <3!
    Zdrowiej Piękna !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze od wczoraj palę ją w kominku dzięki pomysłowi kosodrzewiny :) Tylko jeszcze się z nią nie kąpałam, ale chyba będe musiała kupić do tego celu kolejną :D
      Dziękuję :***

      Usuń
  7. Eco Lab ma bardzo fajne składy kosmetyków :-) a sól wygląda pięknie :-) W planach mam zakup ich płynów do kąpieli więc może skuszę się i na sól.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EC LAB :) jeśli mówimy o kosmetykach rosyjskich, odsyłam na stronę producenta, by utrwalić sobie poprawną nazwę ;) http://ec-l.ru/about/

      Składy tej marki sa cudowne, idealnie skomponowane i oprawione boskimi zapachami :) Sama będę polować na więcej :)

      Usuń
  8. Przy katarze zawsze używałam psikaczy wszelkiego rodzaju, ale tak mnie uzależniały, że dziś mam błonę śluzową w nosie jak 80-letnia babcia. :( Teraz, podczas kataru, w dzień posiłkuję się też jakimiś eukaliptusowymi itp. olejkami, a psikam raz tylko na noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech to będzie przestroga dla innych, Beat The Boredom dziękuję za komentarz. Nie potępiam oczywiście środków farmaceutycznych, ale dobrze jest pamiętać o Naturze i wykorzystywać jej możliwości na maxa :) A olejek eukaliptusowy uwielbiam <3 :) Miłego dnia :)

      Usuń
  9. Ostatnio czytałam Twój post na temat inhalacji i pomyślałam jak dobrze że mnie to nie dotyczy bo już bardzo dawno (z 10 lat) niemiałam problemu z zatokami, aż mnie znowu dopadło. Jestem alergikiem z mega wielkim katarem siennym na który żadne leki nie skutkują i zaczynam odczulanie. Ponad tydzien temu mnie dopadło kolejne w ciągu miesiąca, czyli już 3 przeziebienie. ZAczęło sie bólem zatok. Katar lejący się zamienił się w ropny i tak mnie męczy na zmianę z mokrym kaszlem. Wczoraj zrobiłam sobie inhalacje z rumianku na wieczór i jak na razie nic mie nie pomogło. Chyba dziś w tej Holandii bede szukać soli skoro rumianek nie dał rady. Nie wiem czy znajde też jakieś olekji (nie wiem gdzie szukać). POzdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomaga ale wytrwałości :) Może apteki? U nas w aptekach można znaleźć olejek herbaciany, bez problemu, albo popytaj w sieciówkach, też czasem mają działy z aromaterapią. A może jakieś sklepy ze zdrową żywnością? Wbrew pozorom też mają olejki :) Polecam też ciepłe kompresy z soli jodowo-bromowej (też do dostania w aptece). Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia :)

      Usuń
    2. Tutaj w aptece oprócz leków na recepte nic nie ma, świecą pustkami. Nie ma 20 rodzajów jednego leku tylko jest jdene np. paracetamol. Byłam w sklpie z naturalnymi komsetykami i udało mi się olejek eukaliptusowy kupić. ZAraz będę walczyć. Jutro odczulanie sie zaczyna, wiec mam nadzieje ze to początek końca mojego kataru

      Usuń
    3. Z jednej strony może to i dobrze, u nas ludzie za dużo kupują tych pastylek. Ale wszystko ma swoje plusy i minusy. Fajnie, że udało się kupić olejek eukaliptusowy, uwielbiam go :) za zapach i za działanie.

      Usuń
    4. Chodziło mi o to że nie ma apapu i innych nazw x20 a tutaj jest tylko paracetamol. W ogólnodostępnej częsci apteki nzjadziesz dermokosmetyki, plastry, witaminy i to raczej wszystko. Natomiast lepiej wyposażone w leki bez recepyt są drogerie jak rossman, ale ekpedientki zasze sie pytaja czy potzrebujesz rad odnosnie lekarstw. Użyłam wczoraj pierszy raz tego olejku i pocżatkowo był bardzo ostry (może dałam za dużo). A i mam pytanie jeszcze czy tez ci tak strasznie gorąco/parzy w nos w środku, bardzo to nieprzyjemne dla mnie odczucie

      Usuń
    5. Owszem, jest gorąco, ale do przeżycia :) Jeśli masz duży dyskomfort możesz troszkę odchylić ręcznik, powinno pomóc :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki