wtorek, 23 lutego 2016

BodyBoom, kawowy peeling do ciała który nie da o sobie zapomnieć


Jeszcze w grudniu, w pudełku ShinyBox - klik - znalazłam słodką, troszkę niepozorną, papierową torebeczkę,
która skrywała w sobie peeling kawowy z dodatkiem cynamonu. Otworzyłam ją dopiero teraz i padłam...


... z wrażenia, oczywiście, ale od początku. BodyBoom to polska marka która jest twórcą w pełni naturalnych,
kawowych peelingów do ciała. Nic nowego myślicie? Tylko na pierwszy rzut oka. Dlaczego ten peeling jest inny
niż te, które robicie sobie w domu? Odpowiedź jest prosta - SKŁADNIKI. Kiedy rozchylimy opakowanie (świetny
pomysł na papierowy woreczek strunowy), w pierwszej kolejności zachwyca nas fantatstyczny, głęboki, mocno
aromatyczny zapach mielonej kawy, dla lubiących ten napój - raj. Druga rzecz, na którą ja zwróciłam uwagę,
to kolor. Kawa jest czarna jak węgiel, co też i Wam się tak skojarzyło, patrząc po odpowiedziach na FB - klik -

Mamy tu specjalny rodzaj kawy kongijskiej, zwanej inaczej robusta. Jak sama nazwa wskazuje najczęściej
można ją spotkać w Arfyce, ale rośnie też w innych rejonach świata, takich jak Brazylia czy Wietnam.
O ile zwykła kawa (najczęściej pita arabica) ma w sobie około 1 - 1,7% kofeiny, tak robusta ma jej w sobie
od 2 do 4%, a to właśnie ten składnik kawy tak dobroczynnie wpływa na nasze ciało, dlatego im go więcej tym lepiej.



Drugim niezwykle oryginalnym składnikiem jest sól, widoczna zresztą między ziarnami kawy. Jestem pewna,
że soli jeziorowej w domu nie macie, tym samym to kolejny argument, który pokazuje, jak bardzo BodyBoom
różni się od domowych peelingów kawowych. Na palcach jednej ręki można policzyć firmy (w Polsce znam tylko jedną), które ową sól wykorzystują w swoich produktach.  Pochodzi ona z dalekiej Syberii (oj mają tam swoje skarby...).
Z technicznego punktu widzenia praca i wydobycie soli w tej okolicy to cholernie ciężka robota,  
ale wierzcie mi
(i nie tylko mi, bo i przeprowadzonym badaniom) 
jest ona 20 razy skuteczniejsza w działaniu niż sól z Morza Martwego. 

Sól jeziorowa wnika głębiej, ma w sobie bogactwo antyoksydantów, karotenoidów, retinoidów i innych biologicznie aktywnych składników, które pomagają nie tylko w utrzymaniu pieknej skóry, ale też uzupełniają organizm w potrzebne minerały, zabierają natomiast nagromadzone toksyny. Warto więc poświęcić na masaż ciała DOBRĄ CHWILĘ,
by wyciągnąć z tego peelingu znacznie więcej niż oferuje 
producent na swoich stronach.  W składzie BoodyBoom
mamy też
dobroczynne oleje, w IDEALNEJ proporcji, gdyż po zmyciu na skórze zostaje subtelna warstwa ochronna, która nie przeszkadza w funkcjonowaniu, ale o olejach wspomnę kolejnym razem.


Jak korzystać z peelingu? W pierwszej kolejności zwilżamy ciało (drobinki muszą się jakość przyczepić do skóry),
następnie okrężnymi ruchami, od dołu do góry, masujemy skórę. Kolejnym zaleceniem jest pozostawienie
kawy na około 5 do 10 minut i na zakończenie opłukanie ciałka wodą. Ja dla wygody nakładałam peeling
na sucho (wysypywałam porcję na dłoń, dokładałam porcję naturalnego żelu pod prysznic BIOLAVEN, mieszałam
w dłoni i nakładałam na uda. Wszystko przywarło do ciała i nic nie pobrudziło mi łazienki (to info dla tych,
którzy narzekają na brud ;) Po masażu i spłukaniu skóra jest maksymalnie wygładzona i nawilżona.
Jestem oczarowana tym produktem a jak sprawdził się u Was? Jest jeszcze ktoś, kto go nie otworzył?


1. Coffee - drobno zmielona kawa robusta.

2. Coffea Canephora Extract - wyciąg z kawy kongijskiej, robusta. W ziarnach kawy znajdujemy bogactwo składników odżywczych, m.in.  antyoksydanty (kwasy chlorogenowy i kawowy), sole wiążące cenne pierwiastki (m.in. wapń, potas, magnez, fosfor, żelazo, sód, cynk, miedź, kobalt, nikiel, mangan, chrom), witaminy z grupy B, kwasy organiczne (mrówkowy, octowy, glikolowy i mlekowy). Kawa pobudza i poprawia mikrokrążenie, wspomaga spalanie tłuszczy, zapobiega oznakom starzenia się skóry, wygładza i ujędrnia.

3. Sucrose - sacharoza, disacharyd, związek organiczny.

4. Sodium Chloride - chlorek sodu (sól), w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu, w peelingach za właściwości ścierne. W peelingach BodyBoom znajdujemy sól syberyjską, jeziorową. Pomaga w oczyszczaniu skóry z toksyn, spowalnia działanie wolnych rodników, działa leczniczo na łyszczycę i zapalenie skóry.

5. Calcium Chloride – chlorek wapnia, ma działanie przeciwzapalne i odczulające.

6. Magnesium Chloride - chlorek magnezu, składnik pochodzenia mineralnego, substancja uzupełniająca.

7. Zinc Sulfate - siarczan cynku. Działanie zewnętrzne na skórę i błony śluzowe: ściągające, antyseptyczne, hamujące wydzielanie śluzu, śliny, potu i łoju. Hamuje rozwój grzybów i bakterii.

8. Cocoa Powder - antyoksydant.

9. Macadamia Integrifolia Seed Oil - olej z nasion makadamii, zawiera kwasy nienasycone: 57% kwasu olejowego, 25% kwasu oleopalmitynowy, 15% nasyconych kwasów tłuszczowych, jest bogaty w witaminy A, B, E oraz składniki mineralne. Wymiatacz wolnch rodników. Odpowiedni dla każdej cery ze szczególnym uwzględnieniem skóry suchej, wrażliwej i dojrzałej. Kwas oleopalmitynowy ochrania skórę w ten sam sposób jak sebum wytwarzany przez skórę człowieka. Olej dobrze się wmasowuje, szybko wchłania, działa regenerująco, odżywczo, wygładzająco, poprawia wygląd skóry.

10. Argania Spinosa Oil - olej arganowy, nazywany jest "płynnym złotem" i zaliczany do jednych z droższych olejów na świecie, głównie ze względu na jego ograniczoną dostępność (wyłącznie niewielkie tereny Maroko) oraz pracochłonny proces pozyskiwania. Olej arganowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), głównie kwasy omega-6 i omega-9. Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E, w postaci kompleksu tokoferoli.
Ilość witaminy E w oleju arganowym jest wyższa aniżeli w oliwie z oliwek. Jest to olej o intensywnych własnościach antyoksydacyjnych, wynikających z wysokiej zawartości witaminy E oraz dodatkowo związków fenolowych w tym kwasu ferulowego i karotenoidów - w postaci żółtych ksantofili. Dzięki antyoksydantom, olej chroni strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi.

11. Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej otrzymywany z dojrzałych nasion słodkiego migdałowca. Sprawia, że skóra staje się odżywiona i miękka. Ma lekko żółty kolor i orzechowy smak. Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B. Natłuszcza, nawilża, chroni.
Nie jest odporny na światło, więc należy trzymać go w ciemnym miejscu.

12. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

58 komentarzy:

  1. Czytałam o tych peelingach tak wiele pozytywów, że aż mnie łapka świerzbi żeby kupić. Szczególnie właśnie ten kawowy kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sporo się naczytałam, tylko w tym wypadku naprawdę jest się czym zachwycać, np. niezwykłym składem :)

      Usuń
  2. Ja go jeszcze nie otworzyłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz przeciwnie :D po prostu mam kilka peelingów otwartych, jaak to ja :)

      Usuń
    2. aaaa, no tak, znam to choć staram się zużywać na bieżąco :D

      Usuń
  3. Jeszcze nie znam, podkreślam słowo jeszcze bo na pewno trafi w moje kosmetyczne rączki. Obok takiego składu nie da się przejść obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że poznanie go sprawi Ci ogromną przyjemność :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie produkty. Tym bardziej cieszy mnie, że to nasz rodzimy produkt :-) Jednak moja skóra nie toleruje soli..pieczenie, potem wysypka lub zaczerwienienie połączone ze swędzeniem. Koszmar. Żałuję, że niema wersji z cukrem zamiast soli :-( ooo..chyba napiszę apel do producenta ;-)
    Głosowałam na Ciebie :-D Trzymam kciuki za "Złote Jabłko"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma się rozwija, każda uwaga na wagę złota :) Masz wrazliwą skórę, uważałabym na tak mocne w działaniu peelingi, nawet z cukrem :) P.s. Dziękuję OOOGROMNIE :) <3

      Usuń
  5. Co za skład! Może za zapachem kawy nie przepadam, ale za takimi peelingami jak najbardziej. Zużyję tylko zapasy peelingów i mogę kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?! I to nasze jest, nie jakieś zagramaniczne :D

      Usuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą solą jeziorową, właściwie to nie słyszałam o niej wcześniej, najczęściej to sól z Morza Martwego jest w kosmetykach i o niej się wszędzie trąbi :)
    Peeling wygląda naprawdę super, mam ochotę go kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam jej w produktach Rapan Beauty, mam nawet piękne opracowanie tylko nie pojawiło się na blogu, ale może jeszcze będzie :) Wypróbuj, zakochasz się w działaniu :)

      Usuń
  7. Coraz czesciej widac te peelingi w "internetach", chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po samym wydaniu ShinyBoxa trochę ich się wysypało na blogach, i dobrze, o dobrych rzeczach trzeba mówić :)

      Usuń
  8. Kuszą te peelingi. Mimo, że za kawą nie przepadam to mam na nie ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jeśli nie przepadasz za kawą może się zdarzyć, że zmęczy Cię zapach, to się kupuje jak się lubi ;D

      Usuń
  9. Jest to 100% naturalny peeling ? Bo nie ma na nim znaczka który zazwyczaj jest na naturalnych kosmetykach, pytam z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie zawarte w nim składniki są naturalne :)

      Usuń
  10. Peeling kawowy robię sama w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę go kiedyś wypróbować, bo mam ;) Mam świetny peeling cukrowo-kawowy od Mineralnej Kasi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzymaj go w zapasach, wypróbuj :) Jestem ciekawa, czy też zrobi na Tobie takie wrażenie :)

      Usuń
  12. Uwielbiam zapach kawy, a taki peeling przygotowuję sobie sama w domu :) Widziałam recenzje tego produktu i nikt nie umiał mnie przekonać dlaczego jest lepszy od mojego wyrobu. A Tobie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z lepszych peelingów więc warto go sobie robić, działa najlepiej :) ale wiadomo, że w domu mamy nieco inne składniki, ten różni się od nich znacznie i cieszę się, że Cię przekonałam :)

      Usuń
  13. Ja to za każdym razem jestem pod wrażeniem Twoich zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podobają :)

      Usuń
  14. Tylko dlaczego, no powiedz mi dlaczego wszędzie praktycznie zawsze, tam gdzie kawa to i cynamon???? A już chciałam lecieć i kupować, ale cynamonu nie zniese :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa składniki antytłuszczykowe, które się lubią :) bez obaw, to była tylko wersja limitowana :)

      Usuń
  15. To Kamerun nie leży w Afryce? A peeling wygląda superowo:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawione, bez kawy dziś pisałam, bez kawy człowiek zadżumiony :D

      Usuń
    2. Bez kawy nie ma życia.

      Usuń
  16. Przyznam, że byłam negatywnie nastawiona do niego ze względu na cynamon, ale oczarował mnie i będę chyba chciała kolejne, pełnowymiarowe oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynamon wyczuwałam jedynie pod prysznicem, po zmoczeniu peelingu, ale i tak dominował zapach kawy :) Poza tym to była limitowana, teraz już nie ma tego wariantu.

      Usuń
  17. Uwielbiam peeling kawowy i często robię sobie taki w domu z różnymi fajnymi dodatkami :)) Idealny jest również do skóry głowy :P

    http://sakurakotoo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam tych peelingów, ale mam nadzieję, że kiedyś się zdecyduję i sprawię sobie taką przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie wygląda i na pewno zapach powala na kolana. Dużo go ostatnio w blogosferze, chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja peeling kawowy zawsze wole robić sama ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go robię, lubię zapach kawy i jego moc zdzierania :) Różnicę między domowym a BodyBoom jednak wskazałam wyżej ;)

      Usuń
  21. Peeling jest genialny i pachnie obłędnie, ale:
    - to opakowanie się wyróżnia ale nie jest w ogóle użyteczne (papier z tej miniaturki mi się rozpłynął po 2 użyciach a już po pierwszym nie dał się zamknąć, co by było z opakowaniem pełnowymiarowego peelingu)
    - cynamon? ani w składzie (nie widzę) ani w zapachu :D
    - lekko drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co się stanie z pełnym wymiarem, sprawdzę to.
      Cynamonu w składzie również nie widziałam, ale to sampler, tylko do SB, więc może coś w druku poszło nie tak :)
      Odbiór ceny jest kwestią indywidualną :)

      Usuń
  22. Robisz za ładne zdjęcia i aż się nie można skupić na tekście :D Najpierw przeglądam obrazki i przewijam a potem wracam do początku i czytam :D
    Powiem szczerze, że nie sadziłam, że ten peeling będzie się aż tak różnił od zwykłego peelingu kawowego robionego w domu. Raczej nastawiałam się na to, że nie warto przepłacać, ale jednak skoro jest na tyle lepszy, to czuję się skuszona i myślę, że go sobie kiedyś sprezentuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazki są po to, żeby je oglądać, więc dziękuję za poświęcony czas :D Myślę, że od czasu do czasu można sobie sprawić taką kawowoą przyjemność, jakość ponadprzeciętna :) Miłego dnia :)

      Usuń
  23. Akurat kawowe peelingi lubię robić samodzielnie ;) Ale trafiony produkt cieszy zawsze, zwłaszcza jeśli przy okazji skład jest spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No dobra, o ile zdarza mi się kupować robuste, tak na argument o soli się poddaje :D
    Zaciekawiłaś mnie bardzo i coś czuję, że pokuszę się na zakup ich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sól tez można kupić ale wtedy naprawde wychodzi tyle ile za gotowy peeling :)
      Ale zakupy i tak polecam, wysyłają bardzo ładne paczuszki :)

      Usuń
  25. Mam, otworzyłam i użyłam ;) przyszedł mi jakies 3 dni temu i tego samego dnia od razu użyłam, pięknie pachnie, wręcz cały dom pachniał mi kawa ;) pierwsze wrażenie: POZYTYWNE! skóra gładka, nawilżona i pachniałam caaalutki wieczór tą kawą, zapach na prawdę długo sie utrzymuje na skorze. do tego bardzo przyjemnie sie go rozprowadza, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że BodyBoom to mega przyjemność? Dlatego właśnie gorąco polecam :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki