piątek, 20 listopada 2015

Happiness Boutique, Duże jest piękne


Ogromne naszyjniki z wielkimi, krzywo poprzyklejanymi, sztucznymi kamieniami kojarzyły mi się z tandetą,
taką którą to za kilka zielonych można kupić na ebay z przesyłką za free. Albo z tymi sklepami, których teraz
pełno w sieci, które mają to samo co na ebay, tylko o kilka dolców droższe, tak więc cena robi się już spora.


Kiedy zobaczyłam Happiness Boutique - klik -  to wiecie co sobie pomyślałam? To już nie było kilka 
a kilkanaście zielonych papierków więcej niż na ebay :D Z czystej ciekawości weszłam na profil instagramowy
butiku - klik -  i spodobały mi się zdjęcia, to jak prezentują się dane naszyjniki na kobietach, jak fajnie
zestawiają  je ze strojem dnia, oraz jakie ciekawe zestawienia robią babki, kiedy nie prezentują ich na sobie.
I stwierdziłam, że starzeje się, coś mi się w głowie przestawia, gust się zmienia, świat się kończy, TEŻ CHCĘ...


Zachciało mi się naszyjnika giganta, ale myślę, że jeszcze nie jest tak tragicznie, bo spośrod tych wszystkich
"diamentowych" cacuszek ja wybrałam "mało krzykliwy" czarny metal :D Chociaz on nie jest do końca taki
czarny, jest po prostu ciemny, czasem widzę w nim jakąś zieloną poświatę (i mam cichą nadzieję, że nie jest
to chińskie promieniowanie radioaktywne) :D Zamówienia z Happiness Boutique wysyłane są za free,
ale nie powinno to nikogo dziwić, ceny tych świecidełek nie należą do najniższych. Sklep ma program lojalnościowy
z nagrodami, warto więc zwrócić na to uwagę, jeśli gustujecie w takich gigantach i kupujecie je nałogowo.



Przesyłka jest dobrze zabezpieczona a samo pudełeczko sprawia dużo radości. Estetyka na wysokim poziomie,
dbałość o szczegóły, odręczny liścik, takie drobnostki cieszą oko i sprawiają, że klient wraca zadowolony.
Jeśli macie ochotę zobaczyć wybrany przeze mnie naszyjnik to tutaj - klik - :) Co sądzicie o takiej biżuterii?

Zachęcam do obejrzenia tego samego naszyjnika u Ewy, tam jest pokazany w zupełnie odmiennym wydaniu <3 - klik


53 komentarze:

  1. Jest piękny, zawsze wydawało mi się, że na mej szyi i klatce nie będzie się dobrze prezentować. Dzięki, że podrzuciłaś link do innego bloga, teraz może nabiorę odwagi cywilnej żeby nosić takie cuda. Się okazuje, że mój mało bujny dekolt może zostać pięknie przyozdobiony i nie będę wyglądać jak w chomącie ;)
    Czarno- biała fotografia jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zachęcam do odwiedzin bloga Ewy, może być inspiracją jak się ubrać dobrze i nie wydać fortuny na dobre jakościowo ubrania. Ozdabiaj dekolt śmiało :) :*

      Usuń
  2. Przepiękne! Ja też lubię duże wisiory i naszyjniki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny! Ja mam od nich taki z kamieniami, ale nie wygląda tandetnie. Fakt, dbają o detale i jakość, to im się chwali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Detale mają dopracowane do perfekcji :) W końcu płaci się za to 20 euro :D

      Usuń
  4. Cudowny! Uwielbiam takie wielkie i ciężkie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest cudowny! Mam od nich delikatny naszyjnik i też jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam takie fazy, raz noszę duże naszyjniki, a innym razem dobrze czuję się w skromnych wisiorkach. Twój bardzo mi się podoba i na pewno przejrzę ofertę sklepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba każda kobieta tak ma, u mnie podobnie :-)

      Usuń
  7. Fajnie wygląda. Mam chęć się przełamać do noszenia większych, czy raczej bardziej "strojnych" naszyjników, bo teraz, jeśli już noszę coś większego, to raczej prostego w formie (a najczęściej zero biżuterii lub mały łańcuszek). Z wiekiem coraz bardziej mam chęć przestać być taką myszą spod miotły. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste formy zawsze przyciągają spojrzenie i TAK! przestań! :-)

      Usuń
  8. Bardzo ładny naszyjnik, ale dla mnie byłby raczej na większe wyjście :) Ja ostatnio mam "fazę" na większe i bardziej "na bogato" kolczyki ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, kolczyki na bogato podobają mi się bardzo, zwłaszcza takie z kamieniami, ale mam traumę, boję się naciągnięcia uczu :D

      Usuń
    2. Raz na jakiś czas można ;))

      Usuń
  9. Ale piękny! *.*
    Ja się do dużych naszyjników przekonałam, gdy kiedyś dostałam sporych rozmiarów naszyjnik by Dziubeka. Początkowo stwierdziłam, że chyba komuś go oddam, bo ja takich dużych nie lubię, ale przymierzyłam i przepadłam. Bardzo polubiłam dużą biżuterię za to, że wystarczy założyć najzwyklejszą, jednokolorową bluzkę, do tego taki właśnie naszyjnik i już mamy super stylizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak byłam na stoisku by Dziubeka to nie mogłam się oderwać od ich DUŻYCH FORM, przepiekne rzeczy robią.

      Usuń
  10. Wow, naprawdę prezentuje się o wiele lepiej niż te, które widzę u innych na ulicy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty przynajmniej jakieś widzisz, ja jeszcze nie spotkałam, mama wrażenie, że noszą je tylko blogerki do stylizacji :D

      Usuń
  11. Przeglądnęłam tę stronę i zobaczyłam kilka swoich naszyjników w duuużo wyższej cenie...
    Niestety to WSZYSTKO idzie od jednego chińczyka :P Coby nie być gołosłowną: http://www.yiwuproducts.com/cool-gun-black-statement-chain-bib-necklace.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :-) dlatego ja jednak nadal wybieram eBay. Nie trafiłam jeszcze na tandetę, wystarczy mieć oko ;-)

      Usuń
    2. Przeca o tym piszę od początku tego postu ;)

      Usuń
  12. Bardzo rzadko noszę takie duże naszyjniki, w sumie rzadko nosze coś więcej poza kolczykami ;) Ale ten jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały! Uwielbiam takie ogromne kolie i naszyjniki, ale na razie gustuję na tych z gatunku krótszych i tańszych. Wolę wydać kilka zielonych na naszyjnik, którego i tak nie noszę codziennie niż kilkanaście. Bo produkcja i tak zapewne idzie z jednej fabryki, więc... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bank idzie z jednej fabryki, kwestia ceny to kwestia miejsca z jakiego się kupuje :) Jak widać na powyższym przykładzie można tą samą rzecz sprzedawać pińćset razy drożej :D

      Usuń
  14. Cudowny, uwielbiam takie duże naszyjniki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. no powiem Tobie - zauroczył mnie ten naszyjnik, chyba też zacznę nosić te większe!

    OdpowiedzUsuń
  16. ŁAdny. Ja takich rzeczy nie noszę. Najzwyczajniej w świecie nie cierpię jak mi się coś dynda na szyi. Wolę ozdobne kolczyki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie jest ładny. Przykro mi, wiem że to kwestia gustu ale u nas w cz-wie za drobne znajdziesz w hurtowniach z biżu identyczne:) nie mniej jednak pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie kwestia gustu :) Kiedyś robiłam jakieś zakupy w tych hurtowniach ale kiedy kuferki rosły od nadmiaru stwierdziłam, że nie ma sensu... ale czasem jeszcze na coś się skuszę :) Udanego popołudnia :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki