niedziela, 27 września 2015

Nowości jesienne, konferencja prasowa Yves Rocher wrzesień 2015, część II Makijaż


Jesień to bogactwo koloru, zazwyczaj, gdzieś tak na początku września, trochę w październiku. Potem jest
już tylko szaro, buro i ponuro, zwłaszcza kiedy leje deszcz. Yves Rocher przełamuje jesienną szarość...


Kolor możecie mieć zawsze pod ręką. Kredki Magnetyczne spojrzenie z linii Couleurs Nature - tutaj klik -
to aż 15 inspirowanych naturą, nasyconych kolorów. Jestem zachwycona miękkością i pigmentacją większości
z nich. Mamy tu trzy wykończenia (od lewej: połysk, satyna, mat). Przyznaję się bez bicia, że satyna skradła
moje serce, choć z matem też można się fajnie pobawić. Ten kolor, który widać w samym centrum - ni to
zieleń, ni to niebieski, to kredka numer 08 o nazwie Ciemna Noc. Mój ulubieniec z całej gamy odcieni.
Urzekające są też fiolety, ale nie skusiłam się, bo bardzo podobne odcienie mam już z innej firmy.


Czerń i brąz z połyskiem przydadzą się w wielu makijażach, więc warto się skusić na coś tak uniwersalnego. Jedyne
czego mi brakuje to strugaczka. Tu mam poważny problem, bo nie trafiłam jeszcze na taką, która płytko
struga drewienko i nie niszczy rysika. Macie swoje typy w tej kwestii? 

Jeśli już jesteśmy przy malowaniu kresek to nowością są Top Coaty do powiek - tutaj klik -

Dzięki nim  możemy zmienić istniejący już makijaż oraz utrwalić go. Do dyspozycji mamy top bezbarwny,
z perłową i złotą poświatą. Zmiana jest subtelna ale widoczna.


Kolejna nowość. Lakier do paznokci efekt żelu - tutaj klik -

Wystarczy jedno pociągnięcie pędzelka, żeby uzyskać efekt idealnie gładkich i wyprofilowanych paznokci,
z żelowym wykończeniem. Dzięki innowacyjnej formule, kolor pozostaje żywy i wyjątkowo lśniący przez 7 dni, bez konieczności poprawek. W gamie jest 10 odcieni a ja posiadam najpiękniejszy z nich (w moim przekonaniu),
to oberżyna i ją już niedługo zaprezentuję na paznokciach. Sprawdzę też, czy obietnica trwałości jest prawdziwa.
Na zdjęciach nie mam ujętych ww lakierów, zajrzyjcie na stronę, żelowe lakiery mają srebrną nakrętkę.



Ostatnią rzeczą o jakiej wspomnę to coś, co zaciekawiło Was na moim FB - klik - a mianowicie podkład.
Korzystając z okazji przetestowałam sobie podkład ZERO NIEDOSKONAŁOŚCI. Kiedyś go zamówiłam.
Okazał się kompletnie niedopasowanym do mnie kosmetykiem, choć kierowałam się numerem takim,
który zawsze mi pasował - czyli 100. Ze stoickim spokojem wymazałam sobie całą rękę całą gamą tych
podkładów i sprawa dziwna - ani jeden nie był dla mnie odpowiedni. Poza tym konsystencja była dziwna,
źle się układała na skórze. Teraz wiem, że ZERO NIEDOSKONAŁOŚCI nie jest dla mnie. Po tym eksperymencie
mój wzrok padł na inne buteleczki...


Podkład wygładzająco-rozświetlający - tutaj klik -

Chwyciłam pierwszy z brzegu odcień (to ta buleteczka po prawej) i wycisnełam na dłoń. Rozsmarowałam
i TAK, to był ten odcień i ta konsystencja. I jakby w tym momencie nastąpiło zauroczenie. Pokręciłam się
chwilę po sali (dobra, no na ciastaka poszłam ;) i tak sobie uzmysłowiłam, że skoro jest możliwość wykonania
makijażu podczas Dnia Otwartego to czemu mam nie skorzystać.  Poprosiłam o nałożenie tego podkładu.
Tu muszę wspomnieć o przesympatycznej Pani makijażystce, która demakijaż i makijaż wykonywała tak,
jakbym była w luksusowym SPA i właśnie pobierała relaksujący zabieg na twarz kosztujący krocie. Serio.
I wyrażając się kolokwialnie - wreszcie mi nikt po mordce nie wywijał pędzlami w tę i z powrotem, byle jak,
gdzie popadnie, co mnie najbardziej denerwuje. Tutaj każdy ruch był spokojny, precyzyjny, zgodny z układem
mięśni twarzy. Poezja po prostu (dziękuję za relaks ;) Tak więc podkład został nałożony a efekty można
oglądać na zdjęciu poniżej. Zdjęcie jest surowe, bez obróbek. Miło jest wrócić do beżowej skóry (taka odmiana
po tych wszystkich azjatyckich specyfikach, które na zdjęciu wychodzą bardzo jasno). Zmyłam go dopiero
po 22:00 (a nakładany był chyba koło 10:30, jakoś tak). Przez cały czas utrzymywał się na skórze, po paru
godzinach wymagał przypudrowania (ale to pewnie ze względu na pogodę, było bardzo ciepło a ja była na
czarno więc sami wiecie ;) Żeby było śmieszniej nie pudrowałam się, dwa razy użyłam chusteczek do odciśnięcia
nadmiaru sebum. I to wystarczyło,  żeby odświeżyć makijaż. Podkład stworzony jest dla takich skór jak moja,
czyli suchych, dojrzałych, potrzebujących wygładzenia, bo to już ten wiek :) Producent obiecuje: "Cera jest promienna, jednolita i odmłodzona" i w 100% zgadzam się z tym opisem. Podkład zawiera w sobie perłową
cząsteczkę z wosku z róży, wodę różaną, olejki eteryczne róży, ma więc nie tylko działanie maskujące ale też
pielęgnacyjne. Po całym dniu noszenia zauroczenie przerodziło się w miłość. Teraz czekam na promocję.
Na razie zakupiłam puder z tej serii, do którego dodają teraz wodę różaną - jeśli ktoś lubi, jest okazja :)

PODKŁAD WYGŁADZAJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY BEIGE 100
Po prezentacji nowości makijażowych powędrowałam do Łazienek odpocząć nieco, zrelaksować się i nabrać
sił do prezentacji zapachów. Ale o tym już w ostatniej części tej relacji:)

Część pierwsza konferencji - Pielęgnacja - klik -







58 komentarzy:

  1. Super..skusiłabym się na kredki do oczu,ale pierw muszę na próbce w ywes rocher sprawdzić,czy rzeczywiście kolory są tak intensywne..Nie chcę kupić kolejnej kredki,której nie można pomalować powieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw, tymi kredkami da się malować powieki, intensywne kolory pięknie się rozcierają, można uzyskać wiele wymiarów w jednym makijażu :)

      Usuń
  2. Jak zwykle zdjęcia przepiękne :) O ile się nie mylę, swego czasu skusiłam się na próbkę tego podkładu nr.200 i był również strzałem w 10- ten wiek haha :) Warto poczekać na promocję :) Kredki również bardzo ciekawe, wszystko kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 200 był dla mnie lekko za ciemny a 000 zbyt jasny, ale blade twarze będą zadowolone. 100 jest w sam raz, bez różowych tonów oczywiście :)

      Usuń
  3. Przepięknie wyglądasz w tym makijażu! A kredki mają przepiękne kolory, na satynę bym się skusiła z miłą chęcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Może skusisz się, jak pomalujesz nimi łapkę w sklepie YR :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko lepiej sprawdzić odcienie w sklepie stacjonarnym :)

      Usuń
  5. ale kolorki, turkus super :D i znowu wiewiór :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna relacja. Angel, wyglądasz wytrawie i doskonale :) przypomniał mi się kawałek "Wielka dama tańczy sama" w wykonaniu Nosowskiej <3 Ruda kita boska :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolory tych kredek są nieziemskie. Nic tylko się malować i tworzyć niezapomniane makijaże:):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam kredki do oczu i dawno nie widziałam tak dużego wyboru kolorów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest w czym wybierać, są kolory uniwersalne ale także odważniejsze, bardziej szalone :) które akurat świetnie spisują się w roli akcentów kolorystycznych.

      Usuń
  9. Mnie ciekawią kredki do oczu. Lakiery z efektem żelu są bardzo fajne, mam blady róż i czuję się w nim świetnie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Top coat i przynajmniej jedna kredka będzie wkrótce moja.<3 A moja wypłata będzie cierpieć.;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście akurat te produkty nie są takie drogie :) więc nie powinno być aż tak źle ;D

      Usuń
  11. Brzmi kusząco, ale z marszu nie porwało mnie to do zakupów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może jak poznasz organoleptycznie w jakimś sklepiku stacjonarnym... ;) porwie ;D

      Usuń
  12. Kredkę brązową z drobinkami już mam, zawsze się przyda. Zaciekawił mnie podkład hmm.. Super zdjęcia, a Ty ślicznie wyglądasz :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brąz oczywiście, zwłaszcza jesienią, tam o nim myślałam sobie ale ostatecznie postawiłam na mocny kolor :) Niedługo makijaż :)

      Usuń
  13. Podkłady warte uwagi. Jakiś czas temu przestałam zwracać uwagę na podkłady z Ives Rocher. Miały różowe nuty i wyglądałam jak świnka ;) Te zapowiadają się ciekawie.
    Wiewióry z Łazienek uwielbiam!!!! Kiedyś jak byłam to skubana weszła mi po nogawce i w kieszeni szukała orzeszków :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mowa :) Ten który mam na sobie różowych tonów nie ma a mimo to nadaje twarzy świeżości. Musisz zobaczyć w sklepie stacjonarnym ten odcień. Wiewiórki i gołębie były rewelacyjne. Na drugi raz zabiorę ze sobą jakieś żarełko :D

      Usuń
    2. Jedzonko koniecznie musisz zabrać, ja w kieszeni nic nie miałam i wyraz pyszczka wiewióry mówił wszystko. Dobrze, że nie mówiła bo joby by poszły, że hej!

      Usuń
    3. Teraz to ja już wiem :) człowiek się uczy całe życie :)

      Usuń
  14. Ten podkład... AHHH! Kusisz :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Absolutnie, absolutnie cudowne zdjęcia:).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale na tę część czekałam szczególnie :) Z herbatką sobie do niej przysiadłam. Zaintrygowało mnie właśnie zdjęcie z tym podkładem. Wygląda naprawdę bardzo delikatnie, naturalnie a zarazem cera jest promienna :) Lakierki niestety nie kuszą mnie, ale to pewnie dlatego, że mam dwie lewe ręce do malowania. Za to kredeczki. Cudeńka - szczególnie ta żółta. Piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółta jest extra, mogłaby stanowić akcent kolorystyczny w klasycznym makijażu i czarnej kresce :)
      Podkład wygląda bardzo naturalnie, i czekam na pełną buteleczkę :)

      Usuń
  17. Kredki YR bardzo mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kredki są boskie. Tyle fajnych kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Środkowa kredka ze środkowego zdjęcia jest boska. Zauroczona jestem tym kolorem. Co do podkładu to jestem zaciekawiona bo wychodzi, że nasze cery mają podobne potrzeby. Sprawdzę sobie na żywo przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz co odkryłam? Że mam w domu taką sama, no prawie, tylko firma inna ;) I już myślałam, że mam oryginalny kolor i taka dupa ;D
      Podkład idzie do mnie w pełnym wymiarze więc sprawdze go na dłuższą metę, ale to może być bardzo dobry produkt jesli zawsze będzie się zachowywał tak jak przez cały dzień na konferencji :)

      Usuń
  20. A te kredki są "zwykłe", w sensie czy wymagają utrwalenia, czy też są z tych zastygających?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie po chwili zastygają, ale jak nałoży się na gołą powiekę, to po czasie odbija się na górnej, więc trzeba mieć na nie sposób, jeszcze nie odkryłam go :)

      Usuń
    2. To pewnie najlepiej sprawdzi się klasyczny zestaw: baza, cień, kredka, cień :) kolory interesujące w każdym razie :)

      Usuń
  21. Ależ te kredki nasycone, uwielbiam kolor! Podkładem mnie bardzo zainteresowałaś, zastanowię się nad nim poważnie, ponoć dobra jest też baza rozświetlająca. Ale wiewiórki i tak najbardziej wymiatają:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory bardzo nasycone, szkoda, że nie są wodoodporne, byłyby idealne na linię wodą :) Bazy używam na tyle rzadko, że to co mam starczy mi do końca życia ;D A wiewióry fakt, boskie :)

      Usuń
  22. Podkład mnie zainteresował. Z YR znam i cenię pielęgnację ale kolorówki nie znam jeszcze zbyt dobrze.
    Wiewióry <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład zrobił doskonałe pierwsze wrażenie, teraz leci do mnie pełna butelka i przetestuję go dużo solidniej :) Dam znać jak się spisuje :)

      Usuń
  23. Wow, kredki do oczu mają wspaniałe kolory. Idealne na jesień kiedy zapominamy o słońcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Te rzeczy (podkład i kororowe kredki) tak bardzo mi się podobają,
    że po prostu nie wiem, co powiedzieć, poza tym że mi się aż tak podobają ;P
    YR znam od dawna, ale jedynie z zapachów, którymi wysycone są ich żele
    pod prysznic i inne kosmetyki pielęgnacyjno-relaksująco-myjące :)

    No i latające wiewiórkowce są obłędne!
    I gołąb.
    W ogóle - że się tak powtórzę - jestem fanką Twoich zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, niektóre ich żele pachną obłędnie, kawa, pomarańcza, zielona herbata <3 a wersje świąteczne to już w ogóle :)

      Zwierzaki były cudne, cieszę się, że Tobie też się podobają :)

      Usuń
  25. Hehehe te "wściekłe" wiewiórki fantastycznie wyglądają - jakby leciały :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki