piątek, 25 września 2015

Nowości jesienne, konferencja prasowa Yves Rocher wrzesień 2015, część I Pielęgnacja


23 września w restauracji Belvedere, w Warszawie, odbyła się jesienna prezentacja nowości marki Yves Rocher.
Muszę przyznać, że chyba nie ma lepszego miejsca na pokazanie produktów, których gwiazdami są rośliny.
Belvedere przy słonecznym dniu ma w sobie tyle niesamowitego światła, tyle zieleni, tyle detali które przyciągają
wzrok, że wykonywanie tam zdjęć i łapanie tych świetlnych momentów było czystą przyjemnością. Chcę tam wrócić :)



Cała relacja zostanie podzielona na trzy części. W pierwszej opowiem Wam o samej pielęgnacji, w drugiej
o makijażu, trzecia zaś część poświęcona zostanie zapachom, które zagościły w ofercie firmy. Pojawi się też
konkurs, nie przegapcie więc żadnego postu, obiecuję, że będą same ciekawostki, takie, które mi wbiły się
w pamięć, i które Was mogą zainteresować.




Na wstępie wspomnę jeszcze o samej konferencji, bardzo podobała mi się jej forma. Prezentacje odbywały się
co 30 minut, od 10:00 do 15:00. Czas między nimi można było spędzać dowolnie. Nikt nikogo nie poganiał,
nie pospieszał, można było pojawić się gdzie się chciało, o dowolnej porze. Dzięki temu cały pobyt w Warszawie
był dla mnie dniem całodziennego relaksu. A teraz może już przejdę do samych kosmetyków.

INSTAGRAM Aniela Devil (Kosmetyki bez Tajemnic)

Na pewno znacie SERUM VÉGÉTAL. W ofercie Yves Rocher pojawiły się trzy linie z tej serii, każda dla
potrzeb innej skóry, wszystkie mają w sobie wyciąg z przypołudnika kryształowego. Tak naprawdę są to
całkowicie nowe formuły, nowe pomysły na kosmetyki, nowe konsystencje. To co zostało, to sama nazwa.
Jeśli więc w minionych latach coś Wam w tej serii nie pasowało, dajcie jej drugą szansę, są zmiany na lepsze.



Przypołudnik kryształowy to dość ciekawa roślina. Odkryto ją w suchych obszarach południowej Afryki, ale
zamieszkuje też Półwysep Arabski i Australię. Roślina ta wytwarza w sobie taki składnik, który odpowiedzialny
jest za jej ciągłe nawilżanie, co zresztą widać gołym okiem, bo pokryta jest drobinkami wody, co wygląda
niezwykle efektownie. Składnik ten w kosmetyce odpowiada za odpowiednie nawilżenie i wzmocnienie naturalnej
bariery lipidowej, skóra dzięki temu jest elastyczna i gładka, a wilgoć wewnątrz utrzymuje się na dłużej.



To co zaciekawiło mnie w szczególności to Krem odnawiający skórę na noc - klik tutaj -

98% składników pochodzenia naturalnego. Brak w nim olejów mineralnych, barwników, silikonów.
Ja bym go nazwała maską całonocną, bo tak też się go stosuje. Dwa razy w tygodniu nakłada się warstewkę (kilka
kropli żelu) na twarz i zostawia na noc. Rano buzia jest promienna i gładka. Uwaga, ma w sobie kwas
salicylowy, więc jeśli ktoś ma uczulenie, lepiej uważać. To może być HIT. Nie dość, że działa wygładzająco
to jeszcze delikatnie złuszcza naskórek (nie wolno stosować go częściej niż dwa razy w tygodniu, podkreślam
to, ponieważ jedna z Pań na spotkaniu pytała, czy może nakładać codziennie. NIE, nie można. Skóra musi
mieć czas na regenerację, a nadmierna agresja może zaszkodzić).



Seria SERUM VÉGÉTAL Zmarszczki & Lifting - klik tutaj -

Jej pomarańczowy kolor idealnie wpisuje się w jesienne klimaty, kojarzy mi się z aromatyczną, pikantną
zupką dyniową, ummm... Hitem tej serii jest maska liftingująca. Co tutaj jest fajne? Aplikacja. Tubka
posiada niezwykle giętki, a jednocześnie miękki i przyjemny w dotyku pędzlelek, którym nakładamy produkt, zgodnie
z układem mięśni twarzy. Jej działanie widoczne jest po miesiącu regularnego stosowania.  Maska 
walczy
ze zmarszczkami, ujędrnia skórę, stara się zapanować nad zwiotczeniem tkanki. 95% tego kosmetyku
stanowią składniki naturalne. Przyjemny zapach umila wieczorną pielęgnację.




Krem intensywnie ujędrniający na dzień SPF20 - tutaj klik -

Kto potrzebuje intensywnego ujędrnienia sięga po krem ujędrniający, który jednocześnie chroni przed
promieniowaniem UVA/UVB.


Ampułki błyskawicznie odmładzające - tutaj klik -

Ekspresowe odmładzanie? Bardzo proszę. 94% składników pochodzenia naturalnego, w tym ww ekstrakt
z przypołudnika kryształowego. Natychmiastowe nawilżenie i przywrócenie blasku.


Maska przeciw oznakom starzenia - tutaj klik -

Ciekawostką jest maska, która przypomina azjatyckie maski sheet, tyle tylko że tutaj mamy nieco krótszy skład
(co jest akurat na duży plus) i dwa oddzielne płaty dla łatwiejszego nakładania maski na twarz. Jeszcze jej
nie używałam (może jutro zrobię sobie takie wieczorne SPA) ale już na prezentacji mi się spodobała.
Takie maski dają niesamowite uczucie nawilżenia, co za tym idzie twarz jest gładsza i naturalnie jaśniejąca,
skóra odnajduje swój wewnętrzny blask. Nakładamy ją na dobrze oczyszczoną skórę, po zdjęciu jej pozostałe
serum sklepujemy w twarz i dekolt, nic nie wolno zmarnować :)




Na dziś tyle nowinek :) Czy zainteresowało Was coś w sposób szczególny? Dajcie znać w komentarzach,
postaram się wtedy o obszerniejszą recenzję.

Zajrzyjcie też na blog ANI, dla subskrybujących będzie pielęgnacyjna niespodzianka :) -  Spinki i Szpilki klik



Wracając do samej konferencji, wrzucę teraz kilka zdjęć tego, co można zjeść w restauracji Belvedere.
Jak chyba większość kobiet, moja uwaga skupiona była po tej stronie stołów, gdzie stały ONE... takie
piękne, takie słodkie, takie boskie... ciasta, torty, tarty, babki, musy, płatki kwiatów i czekoladaaaaa.
Słowa uznania dla twórców tych dzieł. Strasznie żałuję, że restauracja nie posiada szklanej gabloty,
która jest jednocześnie elegancką lodówką, bo większość tych słodkości zdecydowanie lepiej smakowała by
na zimno. Kelner, który podawałby wskazane paluszkiem specjały zapewne bardziej uszanowałby owe słodkości,
a tak nieumiejętne grzebanie w cistach zaowocował tym, że kulinarne dzieła zamieniły się w kulinarny śmietnik,
czyli taka beza czy tarta rozgrzebana do połowy nie kusiła potem już nikogo... Taka luźna uwaga na przyszłość.








Na tym kończę relację z prezentacji pielęgnacji, druga część to będzie makijaż, a potem zapachy, zapraszam :)

Część druga konferencji - Makijaż - klik


42 komentarze:

  1. Ten kremik odmawiający na noc faktycznie jest wart uwagi. I jak możesz o tej porze pokazywać takie słodkie cuda? Kuszenie kosmetykami zniosę, ale jedzenie? To już przesada! :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kosmetyki, chcoiaż słodkości bardziej tu przyciągają moją uwagę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie dziwię, moją przyciągały również i musiaqłam włożyć masę wysiłku, by nie stać przy tym stole non stop ;D

      Usuń
  3. Poza konsumpcyjnymi łakociami świetnie prezentuje się krem odnawiajacy na noc i ampułki :) A wiewióreczka też napotkana przy Belveder?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ampułki skuszę się przy jakimś zamówieniu, na razie zamówiłam puder :D A wiewióreczka oczywiście że Łazienkowska :) będzie ich jeszcze więcej w drugim poście :)

      Usuń
  4. Ampułki muszę koniecznie wypróbować. I to serum nakładane dwa razy w tygodniu. Piękne zdjęcia ciast!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za serum już się zabrałam, po pierwszej aplikacji jestem na tak :) ale zobaczymy co dalej :)

      Usuń
  5. Jak to możliwe ze jestem na ostatnim zdjeciu? hahahahha przepiekne miejsce! Jedzenie poezja <3 Wszystko wyglada tak ...luksusowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale pozowałas pięknie ;-) Cieszę się, że się spodobało :)

      Usuń
  6. Choć byłam na tej konferencji, to dopiero teraz nabrałam chęci na wypróbowanie tej dwuczęściowej maski do twarzy. Zrobiłaś piękne zdjęcia. Masz świeże spojrzenie na Łazienki, które dla warszawiaków są zwyczajne jak metro.:) Dziękuję za podlinkowanie, niebawem konkurs:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, ja bardzo polibiłam się z sheet maskami. Cieszę się, że zdjęcia się spodobały, kto lubi choć trochę przyrodę ten na pewno patrzy łaskawie na Łazienki, łaskawiej niż na metro :)

      Usuń
    2. Ja mieszkam na Kabatach, obok Lasu Kabackiego i metra jednocześnie;).

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia :-) A markę lubię, szczególnie miłuje ją moja mama i ich brązową serię do cery dojrzałej rich crem. Nowości są bardzo interesujące

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Sama używam ich produkty od lat, nie wszystkie ale kilka perełek mam u siebie na stałe :)

      Usuń
  8. Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do kosmetyków tej firmy. Ale dostałam w prezencie zestaw do ciała z serii oliwkowej. Moze się przekonam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei swego czasu bardzo :) zanim jeszcze pisałam bloga :) nie wiem, czy oliwka Cię przekona, ale jeśli nie, nie zarzucaj poznania marki :)

      Usuń
  9. Wszystko fajnie, nowości nowościami, ale ja i tak wciąż czekam na wznowienie mojego ukochanego zapachu Ming Shu (jeszcze z czasów licealnych)...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mogę się dołączyć i czekać na Nature Millenaire :) ale niestety, nie ma wznowień, są nowości :)

      Usuń
  10. Och zajadałabym się a jakże :D skin79 ma podobny rodzaj mask sheeta - snail nutrition i synake , ale mea mnie nim zainteresowałaś i będę go szukać :)) ( kocham mask sheety)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz pojechać ze mną kolejnym razem, fajnie mieć kompana do zajadania :DDD Tak, snail nutrition i synake mają identyczną konstrukcję :)

      Usuń
  11. Kochana, przepiękne zdjęcia, urok w nich niesamowity :D Myślę, że nawet jakbyś nic nie napisała, to zdjęcia mówiły by same za siebie - brawo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że Ci się spodobały i zapraszam dzisiaj na kolejną porcję :)

      Usuń
  12. Ta maska z pędzelkiem bardzo ciekawa :) Oj zjadłabym sobie bezę z owocami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezy uwielbiam, niestety ograniczyłam się do jednego kawałka czego żałuję :DDD

      Usuń
  13. Piękne zdjęcia, bardzo ciekawe kosmetyki ( jakoś do tej pory aż tak bardzo nie interesowałam się tą marką) i jakie słodkości! Najbardziej zainteresował mnie krem odnawiający na noc i maska liftingująca z bardzo fajnym pędzelkiem - kupię na pewno. Zdjęcie z wiewiórką urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jedne z lepszych jeśli przejrzało by się kosmetyki katalogowe ;-) Słodkości śnią mi się do dziś :)

      Usuń
  14. Ciekawe kosmetyki. Kiedyś miałam parę próbek z YR i muszę przyznać, że kremy bardzo mnie zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń
  15. O ciekawa jestem tych nowości, ale na razie mam zapas więc muszę się powstrzymać :) Piękne zdjęcia, nie zawodzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niektóre kosmetyki Yves Rocher naprawdę bardzo lubię, na pewno więc przyjrzę się nowościom, jak będzie okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Za pielegnacją twarzy od YR nie przepadam, ale mają za to najlepszą odżywkę do włosów, jakąs kiedykolwiek używałam (ta wygładzająca z ziarnami Gombo)!! Polecam sprawdzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygładzające specyfiki to dla mnie, rozejrzę się :)

      Usuń
  18. Takie fotorelacje to aż miło się ogląda... a i jest co poczytać. Pewnie już o to pytałam - ale co to za wspaniały obiektyw? Na te zdjęcia aż nie można się napatrzeć. Kompozycja, kolory i... pięknie podkreślony pierwszy plan *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i jest co oglądać i co poczytać, i że czytelnik się nie nudzi ;D <3 Klasyczna 50 Canona :)

      Usuń
    2. Tworzysz cuda! Tyle razy widziałam ten obiektyw w akcji, ale mało kto potrafi nim tak czarować :) A zdjęcie ciasta? O rety... :) Więcej nie trzeba pisać, wystarczy patrzeć.

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki