piątek, 10 lipca 2015

Liliowe paznockie na lato od Yves Rocher (31.Lilas)


Odcień melonowy - klik - wprawił mnie w niemały zachwyt. A jak spisał się kolor liliowy? Taki piękny...


...a taki nieznośny... mówiąc w skrócie. Patrząc na butelkę widzimy liliowy pastel z fioletową poświatą.
I takie coś chciałam mieć na paznokciach. Co się okazało? Po pierwsze do pełnego, satysfakcjonującego mnie
krycia potrzebowałam aż trzech warstw lakieru. O jedną więcej niż w przypadku melona... I ta poświata
jakaś taka słaba była, a szkoda, bo lubię jak mi z koloru numer jeden przebija kolor numer dwa :)


Warstwy jeszcze jakoś bym zniosła, gdyby nie fakt, że panokcie malowałam godzinę przed wyjściem.
W mieście oglądałam artystyczny nieład, czystą abstrakcję, rowki, kropki, przecinki, wgłębienia... a to
wszystko na moim świeżym mani :D No nic, nie umarłam od tego, ale sympatia do LILAS spadła do zera.


Domyślacie się pewnie, że długo u mnie nie zabawił, pora na inne kolory :) A inne kolory są - tutaj - :D


49 komentarzy:

  1. Oj szkoda, że taki opornik. Kolor bardzo ładny. Tylko te trzy warstwy... Nawet jednego dyżuru nie wytrzyma:(

    OdpowiedzUsuń
  2. kolor jest piękny, ale szkoda że słabo kryje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Inne wypadają lepiej, nie ma się co przejmować :)

      Usuń
  4. świetne są te lakiery, jestem pod ich ogromnym wrażeniem - żałuję, że nie mam liliowego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liliowy akurat nie jest najmocniejszym ogniwem :)

      Usuń
  5. Zakochałam się w kolorku, jest cudny!
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można się zakochać, ja też go kochałam zanim położyłam na paznokcie :D

      Usuń
  6. całkiem fajny kolor, chociaż oglądając na stronie wybrałabym inny, jeszcze nie miałam przyjemności z lakierami z YR, kupię sobie przy okazji wizyty w sklepie i zobaczę czy u mnie się sprawdzi, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jednak trafić z kolorem, niektóre kryją już po jednej warstwie innym trzeba trzy :(

      Usuń
  7. Nieee 3 warstwy to nie dla mnie :) Ale kolor fajny, delikatny

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor cudny, ale może i dobrze, że na niego nie trafiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam jeden kolor tej serii i trzy warstwy schną godzinami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale już dwie z topem nieco szybciej, trzy - porażkaaaaa

      Usuń
  10. Kolor ślubny. Ja malowałam trzy warstwy + top i wcale nie było takiej masakry ale przyśpieszałam wysuszaczem w kropelce od YR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest zły - dał radę - pościel się nie odbiła :)

      Usuń
    2. A to muszę się bliżej z nim zapoznać :D

      Usuń
  11. Te jasne odcienie chyba wszystkie tak mają, ale kolor piekny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię lakiery YR, bo w miarę szybko schną i nie odpryskują w jeden dzień. Akurat z tej serii jeszcze nie miałam, zawsze kupowalam te miniaturki z limitowanek, świetnie mi się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś jedną miniaturkę (inna seria) i miło wspominam :) Kolor malinowy był przeboski :)

      Usuń
  13. piękne są!!! Uwielbiam takie delikatne pastele!

    Zapraszam również do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczniutki! Szkoda tylko, że 3 warstwy + czas schnięcia + szybkie wyjście = takie niedogodności :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Super kolorek :) Ale ja zdecydowanie wolę jak lakier potrzebuje mniej warstw właśnie ;) Dlatego kocham Golden Rose i Flormar :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam obecnie na pazurkach kolor cytrynowy, i jestem z niego zadowolona. ładne krycie, pomalowałam 2 razy a kolor po kilku dniach nadal żywy i bez ubytków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, czyli warto zwrócić na niego uwagę podczas zakupów :)

      Usuń
  17. Fajny kolorek:) Ja posiadam niebieski i czerwony przy których wystarczy tylko jedna warstwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie, wszystko zależy od mieszanki koloru :)

      Usuń
  18. Bardzo ładny, taki mój- szkoda, że problematyczny.
    Pozdrowienia Angel :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki