piątek, 5 czerwca 2015

Wilkinson Sword, Wilkinson Xtreme3 Ultimate Plus, czy Wilkinson da radę w każdych warunkach?


Nie jestem w stanie policzyć na palcach jednej ręki, a nawet dwóch, od kiedy podobają mi się faceci z brodą.
O ile sięgam pamięcią w szkolnych zeszytach, tuż obok notatek pojawiały się szkice długowłosego kolesia
z pełnym zarostem. Do takiego wizerunku wzdycham, marzę i śnię, ale całowanie się z brodaczem...


... to zupełnie inna bajka. Paradoks taki, ale wiem, że nie jestem odosobniona w tym toku myślenia. Uff...
Kolejna kwestia to miejsce golenia. W zaciuszu własnej łazienki wszystko jest łatwiejsze. A czy ktoś pamięta
czasy biwaków i spania pod namiotem? Czasu jednej studzienki i podgrzewanej wody na mycie w misce?
Jesteście ciekawi jak w takich warunkach poradziła sobie nowa maszynka Wilkinson Xtreme 3?





Zacznijmy od tego, że nowe wydanie tej jednorazówki ma czynić golenie przyjemniejszym, łatwiejszym
i delikatniejszym, czy tak będzie, przekonacie się na ostatnim zdjęciu ;) bo jedziemy bez ściemy i słodkich
haseł reklamowych. Różnicę w budowie widać gołym okiem. Nowa maszynka ma o 50% szerszy pasek
poślizgowy, na skórze zostaje też więcej substancji odżywczych zawartych w tymże miejscu.




Elastyczny pasek napinający również jest szerszy, co ułatwia dopasowanie się maszynki do twarzy. Kształt rączki jest wygodny, dopasowany, a sam ciężar maszynki zwiększony, przez co golenie jest komfortowe.
Wilkinson Xtreme3 Ultimate Plus w połaczeniu z żelem do golenia wzbogaconym o aloes łączy w sobie to,
co w męskim goleniu jest najważniejsze, usuwa zarost i pielęgnuje. Nic więcej nie trzeba mówić.




Jak wspomniałam wyżej, ważne jest miejsce. W łazience maszynki dają radę. Czy to męska broda, czy pachy,
czy nogi lub bikini, świetnie golą, nie zapychają się, włoski łatwo wypłukują się pod bieżącą wodą.
Na biwaku jest już nieco gorzej. Goląc się w misce mamy możliwośc jedynie wstrząsania maszynką w wodzie,
nie wszystkie włoski chcą wyjść same spomiędzy ostrzy. Ale tragicznie nie jest :) Można się ogolić całościowo :)





Nożyki naprawdę są ostre, i jak widzicie, można się zaciąć. Plus za ostrość, mimo tej krwi na policzku :)
Genialna jest też pianka, najlepiej spisała się na moich nogach :D gęsta, ładnie pachnie, nie powoduje
podrażnień. Opakowanie zawiera 4 jednorazówki w tym jedna gratis. Jeśli nie umiecie posługiwac się brzytwą,
taka maszynka wydaje się być idealnym rozwiązaniem. A na marginesie... oglądaliście "Czas honoru"?
Czy pokój czy woja, porządny mężczyna musiał być ogolony :) Ale to było golenie, nad głową świstają kule,
a w okopie żołnierze się golą, matko kochana...

biwakowy bonus


22 komentarze:

  1. Facet z brodą nie, ale z 2 - 3 dniowym zarostem ( ładnym) o tak! ;D Mój brat kiedyś używał tych maszynek le stwierdził, ze bardziej opłaca się kupić elektryczną i taką kupił :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy własnie ten 2-3 dniowy zarost najbardziej drapie :) Odpowiednio pielęgnowana broda jest miękka, ale mało facetów pielęgnuje je odpowiednio ;)

      Usuń
  2. Jak już wspomniałam, kubki estetyczne napasione... :-D
    Męskie pianki i nożyki do golenia zawsze wiodły prym w mojej łazience. Dedykowane dla kobiet nie do końca mnie satysfakcjonowały, ale Wilkinsona jeszcze nie próbowałam... Pora na testy :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nakarmiłam ;D
      Do swojego golenia też wolę męskie wydania, babskie jakoś tak dobrze nie golą :D szczególnie jesli golimy na nierównościach tu i ówdzie ;D

      Usuń
  3. Właśnie walczę ze swoim narzeczonym, żeby się nie golił ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj zarost dla mnie jest tragiczny, to drapanie, zawsze miałam czerwone usta po całowaniu się z brodaczem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie nabrzmiałe, jak po botoksie ;D no właśnie :)

      Usuń
  5. extra :) ahh te foty... uwielbiam brodę mojego męża.. a męskie golarki są lepsze od damskich i zawsze stosuje do debilacji siebie :D hehe

    buuziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D ładnie mu z broda :-) więc się nie dziwę :D
      Cmoki :*

      Usuń
  6. Zawsze miło mi się ogląda i czyta Twoje posty, w których "zwykłe" kosmetyki pokazujesz w bardzo niezwykłej formie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba trochę o to chodzi w blogowaniu :) Ściskam serdeczne :)

      Usuń
  7. ja maszynki Wilkinsona uwielbiam ;) ale zarost u mężczyzny też! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja mam chyba podobnie, zwłaszcze tego drugiego jestem pewna :DDD

      Usuń
  8. kocham dwu-trzydniowy zarost <3 więcej to przesada dla mnie.. ale z kolei mój chłopak jak się ogoli to wygląda jakby miał 15 lat, chociaż ma już 10 więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest problem wielu facetów :) Jak się zgolą wyglądają że tak powiem, nie na swoje lata :D

      Usuń
  9. Mnie dopiero wczoraj się udało... po trzech tygodniach pocałunków z brodaczem wreszcie tuliłam się do gładziutkiego policzka. Warto było poczekać, oj warto! :) Dwudniowy zarost u mojego mężczyzny bardzo lubię... ale kiedy jego koledzy już sami mówią 'Stary, masz taki zarost, że mam ochotę wrzucić Ci dwa złote do tego kubeczka po kawie', to najwyższy moment pozbyć się brody :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehehe :D Serio tam mówią? :D Fajni koledzy, dowcipni ;D
      Oj z gładziutkim facetem całować się można, patrzeć za to tylko na brodacza :D

      Usuń
  10. Ja bardzo lubie zarościk taki 2-3 dniowy :D wrrr ..:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od niedawna jej używam i powiem ,że jestem bardzo zadowolony z efektów golenia do tej pory golenie to była masakra z racji tego ,że mam bardzo twardy zarost i żadne pianki do golenia czy żele nie są w stanie go zmiękczyć.Dużym plusem tej maszynki jest większy pasek nawilżający dzięki czemu ostrza ślizgają się po twarzy jak po maśle i zbierają każdy nawet najmniejszy włosek.Co jeszcze uważam za plus? hmm rączka jest też super zrobiona taka bardziej wyprofilowana i nie wiem czy ktoś zauważył, ale jest cięższa niż standardowe maszynki.No i ostrza jak jak napisał autor, ostrza są ostre jak diabli, ale dzięki temu teraz golę się dwa razy szybciej , bo już za jednym pociągnięciem.No i nie mam po goleniu czerwonej gęby. Jak dla mnie rewelka.No i żona już też się do niej przyssała ,bo podobno super goli nogi .Ja mogę potwierdzić tylko ich jedwabistą gładkość.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki