piątek, 26 czerwca 2015

Secrets of beauty - porozmawiajmy o urodzie. Edycja III. Wielka wyprawa nad morze...


Secrets of beauty - porozmawiajmy o urodzie to cykliczne, nierutynowe spotkania blogerów które do życia
powołał Michał z bloga Twoje Źródło Urody. Dlaczego nierutynowe? Dlatego, że odbiegają one od tak popularnych
już spotkań, które organizują inni blogerzy, gdzie główny nacisk kładzie się na ilość sponsorów. A potem
cały dom zalegają kosmetyki z których znaczna część nigdy nie zostanie użyta. Secrets of beauty stawia
na warsztaty, na wiedzę, nowe doświadczenia. I od tego spotkania także na miejsce, w którym wszystko się dzieje...


Trzecia edycja Secrets of beauty wyjechała poza Warszawę, daleko poza stolicę, bo aż do Jatrzębiej Góry.
A ponieważ odległość była niemała cała impreza trwała... 3 dni. I było B O S K O !!!  Sam pomysł wyruszenia
poza wielkie miasto jest już godne Nagrody Roku (Michał, wystrugam coś, obiecuję :D) 3 dni relaksu,
wspaniałych widoków i kontaktu z naprawdę fantastycznymi ludźmi. To wszystko możliwe było dzięki
uprzejmości NATURA PARK - klik - Ośrodek dysponuje hotelem oraz domkami. Przejrzyste pokoje, czyste
łazienki, smaczne śniadania i obiadokolacje. Bardzo duży, malowniczy ogród z miejscem na ognisko. Dyżym
plusem jest możliwość wypożyczenia rowerów (i teraz żałuję, że sama z tej możliwości nie skorzystałam,
zobaczyłabym więcej...) Co ważne, Ośrodek leży blisko morza, a urokliwe, zalesione klify tworzą magiczną atmosferę.


Ja dotarłam tam z samego rana i od razu poleciałam na plażę, po drodze łapiąc babeczkę na śniadanie ;)
Te zdjęcia zobaczycie na moim instargamie AnielaDevil - klik - #sobnadmorzem, #porozmawiajmyourodze.
Po tym jak mnie przewiało na plaży wróciłam do ośrodka i ucięłam drzemkę. W nocy niestety spać się nie dało.
Maturzystki szalały z "Jasiem" 0,75 a za ścianą ostro imprezowali, ostrzej niż maturzystki, na marginesie
cudne dziewczęta, jedna wciąż chciała mnie dokarmiać przepysznymi szparagami w cieście francuskiem,
skusiłam się w końcu gdzieś nad ranem :D 

Popołudniową już drzemkę przerwała mi... piękna, przesympatyczna... BALBINA OGRYZEK :) Zdjęcia w tym
poście, które nie są podpisane pochodzą właśnie od niej, dzięki czemu ten post może powstać, bo ja ze zdjęciami
jestem na bakier. Nie ogarniam aparatu jak się dobrze bawię ;) Tak więc DZIĘKUJĘ za pstrykanie :) <3

Wstępem do sobotnich warsztatów była prezentacja niespodzianka. Pani Magda Aleksandrowicz, założycielka
i właścicielka selektywnej marki ILUA, zechciała się do nas pofatygować, by zaprezentować swoje kosmetyki.
Ale nie tylko, w głównej mierze opowiedzieć i uświadomić nas, osoby piszące o urodze, o wszelkich jasnych i ciemnych
stronach chemii kosmetycznej, jakości czy też marketingu. Z racji długiego stażu w strefie beauty mogliśmy
poznać wiele zakulisowych ciekawostek, co też - mam nadzieję - wpłynie na jakość recenzji, które później
będziemy mogli czytać, nie tylko u mnie, ale też u osób, które w tym spotkaniu uczestniczyły. Ten swoisty
wykład był na tyle ciekawy, że po oficjalnym spotkaniu grupka dziewczyn przeniosła się do jadalni, by tam
jeszcze posłuchać tego, co opowiadała Pani Magda. Sami więc rozumiecie, że informacje nie były nudne ;)


Między czasie po stołach przechadzały się kosmetyki ILUA. Każdy mógł dotknąć, powąchać, a nawet wygrać
pudełko dla siebie (nagrodę zgarnęła PannaNaturalna 91, myślę, że Piękność Dnia nie mogła trafić lepiej :)
Ja osobiście jestem uzależniona od tych produktów, czego dowodem jest to oto zdjęcie - moja NOWOŚĆ :)


I tutaj powinien nastąpić hashtag #kupioneniedostane ;) Genialne wnętrze, genialnie oprawione i podane. LOVE.
Z niecierpliwością czekam na krem bez kitu magiczny, który pojawi się jesienią. Tego nie będzie miał nikt inny...

Po spotkaniu ja, Balbina, Esy Floresy i Hidiamond udaliśmy się w miejsce oczywiste - piasek, morze i zachód słońca.
Po wrażeniach jakie wywołała w nas Matka Natura pora na przekąskę, świeża ryba w restauracji kaszubskiej
to było coś pięknego... ummm....
Z pełnym brzuszkiem wróciłyśmy do hotelu, teraz można było się wyspać. Rano pobudka, śniadanie i cały dzień warsztatów.



Na dzień dobry prezes marki Biolonica, pani Magdalena Zwolińska, opowiedziała o projekcie, którego finalny
efekt trzymała w dłoni, krem z linii „Secrets of Beauty”, który powstał przy udziale blogerów z wcześniejszych
spotkań. Mam nadzieję, że niedługo będzie można go kupić. Jestem ciekawa składu i tego, jak działa :)

Po prezentacji, główny technolog marki Biolonica oraz wykładowca akademicki, pani Agnieszka Stateczna-Mędrek opowiedziała o tym, jak istotne są oleje w procesie tworzenia i działania kosmetyków. A potem...
Pierwszy raz w życiu ukręciłam własny krem. I to o wspaniałej recepturze. I sam ten proces... jak to się miesza
ze sobą, jak to rośnie i pulchnieje na oczach <3 aaaaaaaaaaaa, cudne uczucie, cudne :) I jeszcze zapach
jaki sobie wybrałyśmy z Balbiną - słodka pomarańcza <3  A działanie - cud, miód, malina. Przy okazji
podziękowania dla Gosi - klik - która szybciorem przeliczała ml na krople <3 ;D THX :)






Kolejny punkt programu to Verona ProductsProfessional i cała gama ich produktów, w tym NOWOŚCI.
I teraz muszę być szczera, brutalnie szczera... Kiedy zobaczyłam zapowiedź na stronie z wydarzeniem SoB,
powiedziałam do Michała... no coś Ty! Verona? Z tymi cieniami za 4 zł ze sklepów WSZYSTKO PO... Serio???
Ale po tej prezentacji ZWRACAM HONOR. Co prawda cienie w dalszym ciągu mnie nie zachwyciły, ale...
świetne podkłady, genialne bazy pod makijaż (zielona jest już moim hitem, polecam każdemu, kto ma
problem z czerwonymi miejscami na twarzy). Całkiem nowa linia VERONA Skin Up Face Care - klik -
która składem i wyglądem nie odbiega od bardziej luksusowych produktów. Cieszę się, że dzięki SoB mogłam
poznać te produkty i zmienić pogląd na firmę, która rozwija się prężnie w dobrym kierunku. Brawo.


Po kolorowym szaleństwie czas zaszaleć zapachowo... tutaj na scenę wkracza Gosia z Craft'n'beauty.
To, że zapachy są ważne wiecie dobrze, mogą nam uprzykrzać życie (te spocone pachy w autobusie), mogą
też totalnie relaksować (perfumy, masaż olejkami, itp). Gosia opowiadała o woskach, barwnikach i woniach.
Każdy z uczestników mógł wykonać dwie tarty o dowolnym zapachu. Powstały BĄKI SZATANA (wiadomo, Ola ;)
ale także wosk ZDZIWIONY PAJĄK (kto to zrobił i skąd wie, jak pachnie zdziwiony pająk, i jak to zdziwiony, tak w ogóle) ;DDDD


A potem to już był totalny kosmetyczny RAJ, i warsztaty, które z braku czasu trzeba było obciąć, buuuuuu...
Nie, to musi być wielkie BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU...

Oki, więc co to było, już piszę... Zawitały takie marki jak GOSH, EYELURE, ELEGANT TOUCH i Lumene.
To co mi się ogromnie podoba przy każdym wystąpieniu Ewy i Oli to fakt, że dbają o to, by blogerzy mogli
poznać NOWOŚCI, ale takie naprawdę nowe NOWOŚCI, niekóre z pokazanych produktów wejdą np. we wrześniu.
Poza tym przywiozły ze sobą TIR nowych kosmetyków, które mogliśmy otwierać i wypróbowywać na sobie.
Na kolejne warsztaty trzeba wprowadzić obowiązek ZMYCIA TWARZY przed warsztatami GOSH, aby każda
dziewczyna mogła w pełni poznać te wszystkie dobrodziejstwa na sobie :)





EYELURE to nowa marka na naszym rynku, choć doskonale znana na całym świecie. Rzęsy przez nią robione
noszą największe gwiazdy Hollywood. Na warsztatach uczyliśmy się jak dobierać je do siebie, jak różny efekt
można z nimi wyczarować, jak o nie dbać, by służyły więcej niż jeden raz. Ja zaszalałam i wybrałam największe,
potrójnie plecione rzęsy DRAMATIC 202. Taki drag queen ze mnie powstał, ale jak zabawa to zabawa.
Kiedy jednak dokonacie dobrego wyboru rzęsy staną się hitem Waszego makijażu. Możecie je oglądać
w poście z makijażem - klik - i poście z rozświetlaczem - klik - zdjecie u góry. To rzęsy LENGTHENNING 114.
Więcej o nich będzie w oddzielnym poście.



ELEGANT TOUCH to HIT. Nie żele, nie akryle, nie hybrydy czy inne wynalazki. Teraz modne będą ELEGANT TOUCH.
Panokcie, które dokleja się do swoich i które przez dwa tygodnie wyglądają nienaganne. A kiedy chcecie je
zdjąć wystarczy... ZAMOCZYĆ PAZNOKCIE W CIEPŁEJ OLIWIE. Klej nie niszczy płytki paznokcia. Czyż to nie
jest PIĘKNE?
Poza tym w końcu paznokcie o jakich marzyłam - można je zobaczyć na instagramie Esiaka - klik -  czyli
mocno rokowe wydanie z łańcuchami, jest już w zasięgu mojej ręki. Bez kombinowania. Łatwizna. LOVE. 


I tutaj CZAS brutalnie przerywa nam to posiedzenie. Mam nadzieję, że kolejne warsztaty będą o wiele dłuższe <3

Po obiedzie można było oddać się dowolnym przyjemnościom. My (w sensie ekipa jak wyżej) ponownie zawędrowałyśmy
nad morze, a po zachodzie słońca kroki nasze skierowałyśmy do domu... Domu Whisky. O.O <3
Potem, równym, miarowym krokiem marsz prosto na ognisko :D Śmiechy słychać było już z daleka...

Niepowtarzalna atmosfera, niezwykłe miejsce, niesamowici ludzie... dziękuję pięknie za spotkanie <3


Na Secrets of beauty gościły jeszcze takie marki jak:

Mieszko, który zadbał o pełny stół :) (bardzo dobre wafelki ;)

 Kosmetyki AA  z najnowszą serią OIL INFUSION  (olejek BOSKI)


PODOPHARM z najnowszym olejkiem przyśpieszajacym wzrost paznokci... świetny skład <3


NOREL DR WILSZ z kultowymi produktami do pielęgnacji twarzy, tonikiem migdałowym i żelem hialuronowym <3


PAESE COSMETICS i coś kolorowego :)


SKIN79 czyli kosmetyki azjatyckie, tutaj luksusowy puder w szałowym opakowaniu <3


29 komentarzy:

  1. Cieszę się że udało Ci się z nami być i że będziesz też na czwartych jesiennych :D nierutynowych warsztatach :) i dziękuję Ci za pomoc :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję za zaproszenie :) Nie mogę się doczekać jesieni... <3

      Usuń
  2. Pierwsze relacje z SoB czytałam u Margarety i Smyka, już wtedy straaaasznie żałowałam, że nie jestę blogerę ;) Przez chwilę próbowałam przeforsować pomysł, czy nie potrzebują kogoś do podawania wody/herbaty/kawy* ( wybrać dowolne ;)) Zawsze najbardziej kręciły mnie warsztaty, czy też wykłady na temat kosmetyków, składów i tajników ich powstawania. Żadne gifty, tylko ta WIEDZA!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz w końcu zacząć coś pisać :) Sama przecież też kręcisz kosmetyki :) więc może o tym :) I na kolejne warsztaty jedziesz :D

      Usuń
    2. Nieeeee, czasu mało, a poza tym słowo pisane z trudem przychodzi mi tworzyć :)
      Będę z niecierpliwością czekać na następne relacje :-)

      Usuń
  3. W tej szmince Gosh było Ci szalenie do twarzy. Była dla Ciebie po prostu stworzona! Ja już ją widziałam w drogeriach i ciągle myślę nad zakupem :D
    A co do tej bazy Verony- dla mnie też jest swietna, poza jednym, ale bardzo dużym minusem- zapycha mnie na potęgę, dlatego stosuję ją tylko okazjonalnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GOSH postarał się z kolorami, to prawda. Na razie mam dwie szminki od nich i basta :D bo znowu mi kolekcja rośnie ;D
      Nie miałam okazji sprawdzić jej tak dzień po dniu, okazjonalnie nic się nie dzieje :)

      Usuń
  4. Ile świetnych produktów :) Widać, że bardzo ciekawe spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę musiało być super, a kojarzę Michała, oglądam jego filmiki na YT. Ma uroczego jamnika:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysia😍😍 piaseczek ma dar rozpoznania każdego w jej pobliżu💗💗�������

      Usuń
    2. Marysia to ja mam na drugie:-)

      Usuń
    3. Ach teraz skumałam, że tak ma na imię pupil:-) Świetna jest.

      Usuń
  6. Łaaa, zazdroszczę ogromnie takiej przygody ;) Z chęcią bym się tam z Wami wybrała :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. O tak, zachęcam do zgłoszenia się na jesień :)

      Usuń
  8. To była fascynująca przygoda! Odzyly wspomnienia ;-) Podczytywalam Cie od wieków.. W zasadzie od czasów kiedy sama założyłam bloga ale dzięki spotkaniu i 'klik' poznając Cie osobiście jesteś mi teraz szczególnie bliska 😍😍to był cudowny czas.Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za przemiłe wieczory ;-D poranki zresztą też :) Poznanie osobiste - bezcenne <3 <3 <3

      Usuń
  9. żal mi 4 litery ściska, że musiałam Michałowi odmówić... ale niestety, obowiązki służbowe wzięły górę :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie, każde kolejne SoB wygląda jeszcze ciekawiej od poprzedniego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) A w głowie Michała wciąż tyle pomysłów :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki