niedziela, 10 maja 2015

HOMEDELIGHT.pl Busy Bee, Sun Kissed Raspberry


Pierwsze woski od Busy Bee przygwoździły mnie intensywnością zapachu. CRACKLING FIRE był czadowy - klik -
a przy Chocolate Fudge Brownie - klik - zastanawiałam się, czy cała reszta wosków z tej firmy pachnie równie intensywnie.
Planowałam poznać zapach prosty, owocowy, bez udziwnień. Kupiłam SUN KISSED RASPBERRY. I co?


Wspaniały aromat świeżo zerwanych z krzaczka dojrzałych malin, rozgniecionych w miseczce przed podaniem na tarasie
w słoneczny dzień... Prawdziwy smak lata!

W opakowaniu było uroczo. Słodkawo tak, dziewczęco i lekko. Chciałam utonąć w tym zapachu. Zaszalałam.
Na podgrzaną przez tealight`a szklaną miseczkę z należytym pietyzmem umiejscowiłam cały, powtarzam CAŁY wosk.
Podkreślam to szczególnie, ponieważ jeśli spojrzycie na poprzednie notki o Busy Bee zauważycie, że ich moc powalała,
wystarczyła 1/4 opakowania by zaczadzić cały pokój. W sensie pozytywnym oczywiście. A teraz? 

Rozgrzane słońcem soczyste maliny okazały się ledwie wyczuwalnym, cukierkowym zapachem. 
Siedząc w pokoju przez dłuższy czas przestajemy czuć ten zapach. Da się zauważyć wówczas, kiedy na chwilę 
zmienimy pomieszczenie. Wracając do miejsca palenia da się wyczuć coś słodkiego w powietrzu. 
Tego się po Busy Bee nie spodziewałam... ot wychodzi na to, że owocowe nutki nie mają mocy :D

Zapach pochodzi z HOMEDELIGHT.PL




14 komentarzy:

  1. nie miałam jeszcze tych wosków, na razie zachwycam się Yankee Candle, ale muszę spróbować czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto poznać coś innego, choćby po to, by mieć porównanie do tego, co już się używało :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. baaa, jest całe mnóstwo innych wosków niż YC :D

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tych woskach :) Na razie również tylko YC próbowałam. Niesamowite jest to, że dostępnych jest tyle opcji zapachowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, kombinacje zapachowe są niepoliczalne :D

      Usuń
  4. Najmocniejszy zapach jaki miałam... to figa. Był tak intensywny, że wręcz nie dało się tego zdzierżyć... Do tek pory o dziwno jeszcze nie trafiłam na żaden wosk, który byłby ledwie wyczuwalny, ale wszystko przede mną :) Teraz planuję pokusić się o jakiś kokosowy zapach i mój ulubiony wosk - mandarynka z żurawiną z YC - przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak widać, każda firma ma lepsze i gorsze produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem jest moc, czasem nie ;) jak to w życiu heh - szkoda że nie było malinowej mamby w powietrzu :)
    Ja teraz odkrywam Goose - pierwsze testy bardzo na tak - szczególnie brzoskwinia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :D no dokładnie :) Na Goose załapię się dopiero po 18 maja, ale już czeka na otwarcie :) Jestem strasznie ciekawa zapachów :D

      Usuń
  7. Lubię cukierkowe zapachy, szkoda tylko, że nie jest mocniej wyczuwalny.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki