wtorek, 7 kwietnia 2015

Zielone Laboratorium, Balsam do ciała intensywnie regenerujący - CZEKOLADA


Ten moment kiedy otwierasz balsam do ciała a Twoje nozdrza zaczynają drżeć z rozkoszy, bo uderza w nie
wyraźny zapach mlecznego budyniu czekoladowego który KOCHASZ - POEZJA. I tak za każdym razem...



Z tą czekoladą w kosmetykach bywa różnie. Masło kakaowe nie jest takie łatwe we współpracy. Kosmetyki
z tym składnikiem pachną ładnie, ALE mają w sobie jedną małą nutkę, która nie do końca do mnie przemawia.
Czuć ją szczególnie po nałożeniu balsamu (czy też masła) na skórę. Miałam już sporo czekoladowych mazideł,
ale Intensywnie RegenerującyBalsam z Zielonego Laboratorium jest najbliżej ideału. Po nałożeniu go na ciało
nie czuć mało atrakcyjnego, wymiotnego smrodku tylko słodko pachnącą skórę. I w tym miejscu mogę ogłosić,
że już ten jeden argument stawia ten kosmetyk na podium.

A to nie wszystkie jego zalety. Sam wygląd paczki jaką dostaje klient z tej firmy jest niezwykle uroczy,
ale to pokażę Wam w innym poście, coby nie było wszystkiego NA RAZ, dozujemy emocje ;)
ZIELONE LABORATORIUM to polska firma, polskie ekstrakty i polskie dziewczyny kierujące całością.
Produkty są wegańskie, składniki lokalne, w buteleczkach i słoiczkach jakość najwyższa, a kupując te produkty
stajecie się jednocześnie filantropami, albowiem 5% od ceny każdego kosmetyku wspiera fundację VIVA!
Poszanowanie środowiska, zwierząt i drugiego człowieka (składniki FAIR TRADE). Proste i skuteczne składy
o zachęcających zapachach sprawiają, że człowiek na ochotę na wypróbowanie wszystkiego. I nie może
wyjść ze zdumienia, że istnieje firma, która ma same zalety. Można? Można...


Zielone Laboratorium urzeka jeszcze jednym czynnikiem. Zabrakło mi tego w firmie Lilla Mai. Za stworzeniem
marki Lilla Mai stoi kobieta, która powinna być dumna z tego co stworzyła. Tymczasem, kiedy chyba rok temu, weszłam na jej stronę przywitał mnie suchy, bezosobowy tekst typu "Tworzymy... robimy...". Po mojej uwadze
na ten temat na chwilkę strona POZNAJ LM się zmieniła, ale szybko wróciła do pierwotnego stanu. Dziś jest
jeszcze gorzej, bo wszystkie idee umieszczono na małym pasku bocznym, z którego czytać się nie da, chyba
że ktoś posiada lupę. Mamy u nas dziwną tendencję chowania się za kimś lub za czymś. Nie lubimy czuć się
dumni z tego co tworzymy i co reprezentujemy. Łatwiej jest schować się za oklepanymi tekstami "Tworzymy
z pasją" niż pokazać się w całości i powiedzieć: "Cześć, jestem Sylwia, robię świetne kremy, może nie są najtańsze ale gwarantuję, że są lepsze niż inne". Na mnie takie coś DZIAŁA. Taka postawa wzbudza moje zaufanie
i marka, której nie znam od razu jest na wyższej pozycji startowej. Kiedy wejdziecie na stronę
Zielonego Laboratorium - klik -  przywitają Was dwie piękne kobiety w oparach dymu i alchemicznych składników.
Są wszędzie, gdziekolwiek nie klikniecie (na marginesie - genialna sesja <3) Dumnie prężą piersi głosząc swoją filozofię.  
A kiedy już się naczytacie i napatrzycie nie ma siły, żebyście zamknęli stronę bez zakupu choćby jednego ich produktu.
I o to chodzi. Tak pięknie ma być!

Kończąc ten przydługawy wywód może wrócę do sedna sprawy, czyli balsamu czekoladowego. Kobiety
lubią pachnące kosmetyki i zapachowo jest jak najbardziej OK. Smakowo nie przejdzie :D (nie mogłam
się powstrzymać ;)) A działanie? Po nałożeniu od razu wyrównuje koloryt skóry i daje natychmiastowe uczucie
nawilżenia. Nawilżenie trwa kilka godzin (chciałabym dłużej, więc może skuszę się na jakieś masło).
Zapowiada się też niezwykła wydajność, jako że to balsam naprawdę lekki i niewiele go potrzeba do posmarowania
całego ciała. Warto się na niego skusić :)


1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

3. Glyceryl Stereate  - produkt pochodzący z tłoczenia oleju kokosowego i słonecznikowego. Działa nawilżająco, utrzymuje wilgoć i wygładza.

4. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

5. Glyceryl Stearate Citrate – emolient, działa jak smar na powierzchni skóry, nadaje jej gładkość i miękkość, łatwo się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Pochodzenie roślinne.

6. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

7. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

8. Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe. Jest to twardy wosk, pozostawiający na powierzchni skóry aksamitny film. Stosowany głównie ze względu na konsystencję i czekoladowy zapach. Nadaje emulsjom twardość, stąd chętnie używany w tzw. masłach do ciała. Masło kakaowe jest też powszechnie stosowane w produkcji mydeł.

9. Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, jeden ze szczególnie korzystnych dla cery olejów, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego. Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Bywa używany jako olej bazowy, ale także jako składnik aktywny.

10. Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej otrzymywany z dojrzałych nasion słodkiego migdałowca. Sprawia, że skóra staje się odżywiona i miękka. Ma lekko żółty kolor i orzechowy smak. Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B. Natłuszcza, nawilża, chroni. Nie jest odporny na światło, więc należy trzymać go w ciemnym miejscu.

11. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco i łagodząco na skórę, i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

12. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

13. Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

14. Potassium Sorbate - sól kwasu karboksylowego. Substancja konserwująca uniemożliwiająca rozwój mikroorganizmów w czasie używania produktu.

15. Caramel - karmel stanowi stężony roztwór podgrzanego do wysokiej temperatury cukru. Spożywany jako słodki przysmak, znajduje też zastosowanie jako naturalny barwnik w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Aprobowany przez ECOCERT do stosowania w kosmetykach naturalnych.

16. Aroma - aromat spożywczy.

66 komentarzy:

  1. Ale zieloniutko w składzie ;-)
    Kusisz, ale muszę poczekać do jesieni, w ciepłe dni nie dam rady słodyczy, za to w zimie jak najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ciepłe dni to trzeba jeszcze poczekać ;D

      Usuń
    2. Nooo, źle się wyraziłam, jak jest powyżej zera to czekolada na ciało odpada ;)

      Usuń
    3. Kobieto - bredzisz ;D
      Czekolada nie odpada nigdy ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Usuń
    4. Zapisuję się do psychiatry ;)))))

      Usuń
    5. Zapraszam do mnie, w kwestii czekolady wiem wszystko ;D

      Usuń
  2. O w końcu u Ciebie recenzja Zielonego laboratorium! Fajnie, że pozytywna- rozwiała wątpliwości co do działania, wzbudziła co do jadalności ;P
    A ich kosmetyki włosowe będziesz testować? W ogóle o czymś tej firmy mamy jeszcze szansę poczytać? Pytam, bo nie ukrywam, że już jakiś czas temu zwróciła moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten produkt zdecydowanie na tak bo ja kocham czekoladę w każdej postaci :)
      Do włosów na razie nie, bo mam aktualnie inną pielęgnację na wykończeniu ale pojawi się micel oraz krem do mycia, taki smerfnie niebieski :)

      Usuń
  3. Wow! Jakie zdjęcia! :-)

    Chętnie bym to przygarnęła. Muszę kiedyś "napaść Zielone Laboratorium i zrobić tam zakupy! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że to była bardzo smaczna sesja :D

      Obserwuj FB bo może wrzucą jakieś promo :)

      Usuń
  4. Aaaa narobiłaś mi smaka ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale cudne kosmetyki - uwielbiam takie !!!! Oby takich więcej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobiłam się głodna! ;D zajrzę na ich stronkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda zachęcająco ;D uwilbiam zapach czekolady.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam już 2 dobre opinie o tym balsamie, Twoja jest trzecia. Będzie mój!! Co do LM, to może za bardzo nie chwalą swojej oferty, bo wiedzą, że ich kosmetyki są po prostu średnie i do tego bardzo drogie, jak na dosyć proste składy oraz firmę z Polski? Bo o ZL słyszę same pozytywy (oprócz płynu micelarnego), a o LM same kiepskie opinie, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie dyskutuję co do cen produktów ręcznie robionych :)
      Miałam dwa kosmetyki z LM i były w porządku, nie wiem jak inne... nie śledziłam recenzji.
      Płyn micelarny ma myk, którego nie lubię ale poza tym jest ok, będę pisać o tym :)

      Usuń
  9. I jak tu nie powiedzieć 'Dobre, bo POLSKIE!'. Do tego LM wie, jak uwieść kobietę pięknym zapachem i kuszącym składem. Takim kosmetykom mówię... TAK, TAK, TAK! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie rób mi ochoty na czekoladę, bo się odchudzam :D ale ta w butelce jest u apetyczna i niekaloryczna, takie coś kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz nie jeść placków, ciastek, chipsów, itp... czekolady sobie nie odmawiaj :)

      Usuń
  11. Czekolada.. Kocham ją pod każdą postacią :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia są cudne, aż mam ochotę się nim wysmarować;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O jaki piękny skład☺. Kusząca taka czekoladka☺

    OdpowiedzUsuń
  14. Od kilku tygodni natykam się na kosmetyki Zielonego Laboratorium tu i tam. Jednak dopiero Ty zmotywowałaś mnie do tego, żebym weszła na stronę internetową dziewczyn i już wiem, że to był błąd :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna jest, prawda? Na wskroś P O L S K A :) ta stodoła w tle, ten sad, te piękne dziewczyny :) Przepadłam absolutnie.
      I jak słusznie zauważyła Sandra poniżej, cudownie brzmiąca nazwa, TYŻ POLSKA :D
      Miłego dnia

      Usuń
    2. Rewelacja! Już dawno, żadna strona internetowa nie zrobiła na mnie tak pozytywnego wrażenia! Kosmetyki cudne, składy rewelacja, zbieram kasę i biorę wszystko :D

      Usuń
    3. Lubię taką spójność :) Też sięgnę po coś jeszcze :)

      Usuń
  15. napatrzeć się nie mogę na te cudowne zdjęcia! czekolady w kosmetykach wprawdzie nie lubię, ale na to cudeńko skusiłabym się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie patrz, nie podziwiaj, po prostu zjedz kawałek czekolady :)

      Usuń
  16. Jakos nie lubie kosmetyków o zapachu czekolady - ale bardzo lubię wszelkie aromaty cytrusowe;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba być maniakalnym pasjonatem czekolady po prostu, u mnie takie wonie przechodzą :D ale cytrusowe też bardzo lubię :)

      Usuń
  17. Kosmetyki Zielonego Laboratorium kuszą mnie już od jakiegoś czasu i pewnie w końcu skuszą :)
    Angel, zgadzam się z tym, co napisałaś o firmie Lilla Mai. Wiesz co jeszcze mnie drażni w wielu polskich firmach? Obcojęzyczne nazwy. Te wszystkie Lilla Mai, Make Me Bio, Clochee... Zupełnie jakby ich twórcy, a najczęściej twórczynie wstydziły się tego, że są to marki polskie. A szczytem wszystkiego jest Love me green, gdzie właścicielka wręcz maskuje polskie pochodzenie swoich produktów umieszczając na etykietach napis "made in france". Tymczasem można firmom nadawać ładne polskie nazwy np. Zielone Laboratorium, Lawendowa Farma, Czyste Mydło i inne. Można? Można. Trzeba tylko chcieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O !

      OOOOO!

      A potem to WIELKIE zdziwienie, i tekst: nie wiedziałam, że to POLSKA MARKA, ale trudno się dziwić jak coś się nazywa Clochee czy Make Me Bio :DDD

      Kompletnie tego nie czaję.

      Usuń
  18. Ty zawsze wszystko tak zaprezentujesz, że chce mieć to NATYCHMIAST ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od razu wpadłam na stronę Zielonego Laboratorium! Faktycznie ta sesja jest niesamowita :) Obejrzałam też tę drugą - U Lillamai gorzej graficznie i gorzej praktycznie - jakoś ciężej jest się po tej stronie poruszać, ALE mają przepiękne etykietki na kosmetykach!!! Zakochałam się w tych etykietach i brałabym wszystko, aby móc na półce postawić i podziwiać, jak zęby myję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, opakowania LM są bardzo kobiece, też przypadły mi do gustu :)

      Usuń
  20. Jak uwielbiam czekoladę, tak nie lubię słodkich, intensywnych zapachów kosmetyków, są zbyt duszące dla mnie :(
    Za to inne produkty na stronie Zielonego Laboratorium są baaardzo zachęcające i obiecujące.

    OdpowiedzUsuń
  21. Propozycja warta rozważenia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aleś ufajdała tę butelkę :-DD
    żartuję - świetny pomysł na zdjęcia i poznałam nową markę :-)!

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam czekoladowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dopiero niedawno usłyszałam o tej marce i na pewno coś przetestuję, bo składy i zapachy mają bardzo kuszące.

    OdpowiedzUsuń
  25. Produkty tej firmy zaczęły mnie dosłownie zachwycać :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki