wtorek, 28 kwietnia 2015

Książka na weekend: "Stuletnia gospoda" Katarzyna Majgier


Od dwóch dni chłonę każdym zmysłem przemyską wiosnę, każdym zmysłem pochłaniam też zapachy
i smaki z kuchni Babci. Ruskie pierogi z miętą i świeży placek drożdżowy z makiem... nie ma lepszego
momentu, by opowiedzieć Wam o książce, która skrywa w sobie przepisy mojej Babci :)


Stuletnia Gospoda tak naprawdę nie ma stu lat. Ma ich znacznie więcej, choć nikt dokładnie nie wie ile. 
Była świadkiem wielu burzliwych wydarzeń historycznych, politycznych przemian i skomplikowanych losów
kilku pokoleń rodziny, która nią zarządza. Ale jedno pozostaje w niej niezmienne: niepowtarzalny smak
i zniewalający zapach serwowanych tu od ponad wieku potraw, wobec których nikt nie pozostaje obojętny.
Nie wyłączając pewnego wybrednego krytyka kulinarnego z Francji... Bo gotowanie jest prawdziwą sztuką
i to się daje wyczuć.


Tak przedstawia książkę wydawca. O czym tak naprawdę jest STULETNIA GOSPODA?
Na pewno nie jest powieścią dla kucharek. Odgórne kierowanie książki do odbiorcy to błąd. Owszem,
znajdziemy tu kilkanaście przepisów ale są one jedynie dodatkiem. Dla mnie o tyle przyjemnym, że większość
stanowi trzon kuchni mojej własnej Babci :) Doskonale znam ten wyborny smak pierogów, tym samym
wiem, jak mogło pachnieć w gospodzie opisanej na stronach tejże książki. O tak, nawet wybitnie zmanierowany
krytyk kulinarny zostałby rozłożony na łopatki smakiem polskiego jedzenia przyrządzonego duszą i sercem.

STULETNIA GOSPODA to powieść społeczno-obyczajowa. Z początku trochę trudno mi było zagnieździć się w tej
opowieści, zbyt dużo ludzi, zbyt dużo imion, zbyt szybki przeskok z osoby na osobę. Całe szczęście potem
autorka skupia się na parze młodych ludzi, których czytelnik poznaje w bardzo młodym wieku i razem z nimi
przechodzi przez różne etapy ich życia. Każda z postaci wymienionych na początku książki wplata się jakoś
w to życie, uzupełniając obraz. To nie jest książka wybitnie ambitna, przy której czytaniu włos siwieje na głowie.
Jeśli więc ktoś oczekuje tego typu atrakcji będzie zawiedziony. To pozycja dla osób lubiących słuchać skomplikowanych
opowieści, bo każda rodzina ma jakieś zagmatwane historie do przekazania. Taka ludzka ciekawość sprawia,
że 429 stron łyka się w dzień, dwa, góra kilka dni. Osobiście tak mnie wciągnęła ta opowieść, że w pewnym
momencie nawet nie zwracałam uwagi na przepisy, leciałam przed siebie w tekście, by jak najszybciej dowiedzieć się 
co dalej.
Powiem więcej, owa książka "dla kucharek" czasem zmusza do myślenia. O tym czy przypadkiem w naszym
życiu nie ma podobnych stereotypów, czy mamy odwagę na zmiany, czy doceniamy to co mamy...
Jedno jest pewne, STULETNIA GOSPODA jest fundatorem 100% relaksu.
Serdecznie polecam :)


NIESPODZIANKA

Dwa egzemplarze ww książki możecie zdobyć, odpowiadając w komentarzu na pytanie:
Jaka potrawa kojarzy Ci się najbardziej z Kuchnią Polską.

 REGULAMIN

1. Organizator: www.kosmetykibeztajemnic.pl
2. Czas trwania:  28.04.2015 - 05.05.2015 godz. 23.59.
3. Nagroda: 2 egzemplarze książki STULETNIA GOSPODA.
4. Wyniki: 06.05.2015
5. Wysyłka odbywa się na terenie Polski.
6. Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
- być publicznym obserwatorem bloga www.kosmetykibeztajemnic.pl
- polubic fan page NASZA KSIĘGARNIA na Facebooku <KLIK>
- w rozdaniu biorą udział osoby pełnoletnie.
7. Biorąc udział w rozdaniu zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych (dotyczy danych do wysyłki).
8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

23 komentarze:

  1. o rany, chcę! Najbardziej polska potrwa to bigos oczywiście! Już w "Panu Tadeuszu" Mickiewicz z wielkim pietyzmem opisywał przyrządzanie tego boskiego dla podniebienia dania.

    OdpowiedzUsuń
  2. książka musi być super, więc i ja się zgłoszę,bo mnie bardzo zainteresowała!
    z kuchnią polską najbardziej kojarzy mi się schabowy!
    lubię i obserwuję jako Anna Niezgódka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie męskie skojarzenie :D bo większość facetów przepada za schabem :)

      Usuń
    2. ja też schabik uwielbiam ;)

      Usuń
  3. Wiele dań kojarzy mi się z Kuchnią Polską, jakby inaczej?! Ale czy któreś szczególnie? Tak. Zacierki na mleku, które robila dla mnie Babcia, bo ich smak, choc sama nigdy go nie odtworzę, pozostanie ze mną do końca. Kartofelki z koperkiem i masłem, krupnik, gulasz, ten naturalny, najlepszy... Pierogi, niebiańsko dobre, ze skwarkami. Myśląc o naszej Kuchni od razu wyobrażam sobie cos zwyczajnego i prawdziwie smacznego, swojskiego, nieskomplikowanego. Widzę ciepły i bezpieczny dom, babcię wspartą o szafkę i cieniutko obierająca ziemniaki. Uruchamiając te wspomnienia płakać się chce, bo mnie jednoznacznie kojarzy się Kuchnia Polska z dobrocią (szeroko pojętą) i bynajmniej nie spotyka się tej właśnie (Kuchni) często. Tyle mogę powiedzieć ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taka dobra kuchnia znajdowała się w Stuletniej Gospodzie :)

      Usuń
  4. Mi z kuchnią polską kojarzą się różnego rodzaju pierogi, kluski śląskie, pyzy i parowańce mojej babci (takie bułki robione na parze, co wyglądają jak surowe ciasto ;)) Książkę z chęcią bym przeczytała.
    Angel, jeśli lubisz książki "z kuchnią" w tle i dobrze znosisz realizm magiczny, koniecznie przeczytaj L. Esquivel "Przepiórki w płatkach róży" (w polskim tłumaczeniu). Przepadniesz ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parowańce mnie żywo zaintrygowały :) w życiu nie jadłam :D
      Książki poszukam w bibliotece, oby była :)

      Usuń
    2. W internecie jest sporo przepisów, można też kupić w supermarkecie gotowe ciasto do "uparowania". Najlepsze są z jagodami :))

      Usuń
  5. Ta książka jest totalnie rewelacyjna - nawet można ja było u mnie wygrać w konkursie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz jest u mnie i to dwa egzemplarze, ale chętnych na czytanie mało, jak widać :)

      Usuń
  6. ależ mnie zaintrygowałaś tą książką, muszę jej poszukać, bo dawno nic fajnego nie czytałam :-) typowe polskie danie to dla mnie rosół ale taki ugotowany przez moją mamę, z pływającymi oczkami, z mięsem z kury nurkującym w wielkim garze, bo jak mama ugotuje to od razu dla całej rodziny i to na kilka dni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie taki rosół robi Babcia :) na trzy dni jedzenia :D

      Usuń
  7. Dla mnie pierwszą myślą, po przeczytaniu pytania, były gołąbki. Może przez to, że kojarzą się z rodzinnymi posiłkami u babci, gdzie wszystko smakuje najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z tymi Babciami, u nich przeważnie wszystko smakuje lepiej :) Moja też robi pyszne gołąbki :)

      Usuń
  8. Jestem bardzo ciekawa tej książki więc z chęcią o nią powalczę;)

    Z kuchnią polską kojarzy się żurek. Taki z prawdziwego zakwasu, z ziemniakami i białą kiełbasą.
    Lubię i jestem obserwatorem.

    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako że od dziecka jestem strasznym łasuchem, a i na obiad dwa razy nie trzeba mnie wołać, tak oto kilka potraw stało się szczególnie bliskich mojemu sercu. W końcu jak to mówi stare, polskie przysłowie - ''przez żołądek do serca'', chociaż nikt nie wspomina, że te kolejne porcje z czasem serduszko omijają a w fałdkach na brzuszku się odkładają. Cóż zrobić, skoro tych pysznych polskich potraw po prostu ciężko sobie odmówić. Czasami tłuściutkie, mięciutkie, pachnące, na patelni skwierczące...
    I chociaż z kuchni polskiej wybrałabym co najmniej z 10 ulubionych potraw, tak tylko pierogi ruskie zasługują na zaszczytne miejsce na kulinarnym podium. O ile nazwa niewiele ma wspólnego z polskością, tak nigdy nie zapomnę tych błogich chwil z dzieciństwa, gdy razem z babcią, przy wielkiej stolnicy lepiłyśmy całe reklamówki pierogów, które następnie grzecznie czekały na swoją kolej w zamrażalniku.

    Gdy rodzina zbierała się przy stole, rozmawiając, śmiejąc się i dyskutując, tak oto każdy nos był przeogromnie wyczulony na ten cudowny aromat ruskich pierogów, które własnie skwierczały głośno na patelni wraz ze skwareczkami...

    Szkoda tylko, że do jedzenia jestem pierwsza, natomiast w kuchni mam dwie lewe ręce...
    To chyba po mamie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " że te kolejne porcje z czasem serduszko omijają a w fałdkach na brzuszku się odkładają"

      :D
      urocze :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki