czwartek, 22 stycznia 2015

Lekka Qchnia - ciastka na śniadanie?


Czy na śniadanie muszą być kanapki, owsianka, parówy czy jajka na bekonie? Oczywiście że nie muszą.
Równie dobrze można zjeść tabliczkę czekolady, ale bez przesady, tyle przyjemności od rana może zabić ;)
Z rozkoszy, ale ciiii... Ciasteczka też ujdą, lekkie, chrupiące i zdrowe... niemożliwe? A jednak :)

Dziś mój pierwszy raz, a nawet dwa pierwsze razy... Po pierwsze amarantus, po drugie Dobra Kaloria
i ciasteczka z tej właśnie rośliny, którą niektórzy nazywają zbożem XXI wieku. A ja widać do tej pory
żyłam w średniowieczu, bo ani nie słyszałam, a już tym bardziej nie jadłam tego przysmaku.



Czy to jest przysmak? Jak Babcię kocham - nie wiem. Nie wiem, bo smak amarantusa nie miał okazji
wejść w obszar mojej percepcji. Jestem jak Indianin za czasów Krzysztofa Kolumba, nie widzę statków...
a nie, wróć... smaku amarantusa nie czaję :) Zarówno w przypadku DOBREJ KALORII jaki i AMARELLO
czuję... jakby to ująć... zwietrzałe, zleżałe ciacho. Szczególnie w przypadku amarantusków kokosowych
(na marginesie, kokosa nie czuję wcale). Amarantuski z Amarello wypadają trochę lepiej, bo ten dziwny
posmak ratuje dodatek suszonych owoców, który daje lekko winny smak. Mniemam jednak, że nie jest to
wina producenta, tylko najzwyczajniej w świecie - tak smakuje amarantus :)



Zjadając taką porcję dostarczamy do organizmu sporą dawkę błonnika, żelaza i magnezu. Porcja talarków ma około 450 kcal. Biorąc pod uwagę, że śniadanie, jako pierwszy i najważniejszy posiłek, może mieć do 700 kcal, do amarantusowych talarków możemy dołożyć świeży owoc, i śniadanie gotowe. Takie trochę inne, dla urozmaicenia potraw przez nas  przyjmowanych. Jako że jest to błonnik w czystej postaci należy pamiętać o wodzie... 30 minut po posiłku, dla lepszego funkcjonowania jelit. 


Podsumowując moje śniadaniowe wynurzenia - mam ochotę na jeszcze... muszę się wybrać do lokalnych
sklepów ze zdrową żywnością na poszukiwania amarantusa, w innej formie niż ciasteczka. Muszę poznać jego smak.

P.s. Ciasteczka zamówione na TOPALOEVERA.PL - klik -
P.s.2. A Wy znacie smak amarantusa?


36 komentarzy:

  1. Widziałam te amarantuski w intermarche, ale muszę obadać czy mają też tę grykę, o której pisałaś. Jak amarantus jest czysty (mowa o ekspandowanym), bez dodatków to jest dobry, podobny do ryżu preparowanego, ale ma taki swoisty aromat i lekko kwiatowy posmak, ale kiedyś kupiłam z dodatkiem miodu i czułam posmak pleśni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryż preparowany bardzo lubię ale tu nie odczułam niczego podobnego, muszę - jak TY - poszukać amarantusa SOLO :) potem będę wiedzieć co jak ma smakować :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Moimi się nie podzielę, bo zszamałam całe :D

      Usuń
  3. Amarantus z dobrej kalorii normalnie jako takie ziarenka jest przepyszny z mlekiem jako płatki! Ja uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pamiętać podczas kolejnych zakupów :)

      Usuń
  4. Mmmm, śniadanie na słodko, uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amarantuski kokosowe wcale takie słodkie nie są :)

      Usuń
  5. Też nie znam smaku amarantusa. Takie zdrowe ciasteczka to fajny pomysł na śniadanie, tylko, żeby były smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno są zdrowe :D :D czy smaczne? kwestia gustu już :)

      Usuń
  6. To ja chyba też ze Średniowiecza, bo nie jadłam nigdy Amarantusa:) Czas nadrobić zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :D jak ja się cieszę, że nie jestem osamotniona :D

      Usuń
  7. Moje śniadanie na diecie ma około 400 kcal, ale takie ciasteczka chętnie wchłonełabym w całości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na diecie zaiste musi być nieco mniej niż 700 :) (ja walnęłam w całości, nawet nie wiem kiedy bo przeglądałam prasę) :/ fatalny nawyk...

      Usuń
    2. ja jem oglądając YT lub inne filmy :/ nie wiadomo kiedy pochłaniam przekąski :/

      Usuń
    3. To też fatalny nawyk, niestety... trzeba się poprawić :)

      Usuń
  8. wyglądają pysznie, ciastka mogłabym jeść nie tylko na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, mam podobne odczucia jeśli chodzi o ciastka, niekoniecznie te tu ;D

      Usuń
  9. No właśnie mi uświadomiłaś, że chyba nie znam smaku amarantusa :) Spróbuję przy pierwszym napotkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zobacz jakie to jest cudowne, wciąż - mimo starczego wieku - o mnie mówię - można poznawać nowe smaki :D

      Usuń
  10. Mniam :) ciasteczka to cos co lubie

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, tych ciasteczek to już tyle w domu miałam.. ale niestety próbuję, próbuję i przekonać się nie mogę :) Mam ciocię, która ma sklep ze zdrową żywnością, więc nie raz pomagałam jej układać produkty z amarantusem na półeczkach, jednak sama do niego się przekonać nie mogę. Pokochałam za to picie czystka na śniadanie, ekologiczne korzenne ciasteczka i ryż basmati... istny raj na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli co? Solo też jest niesmaczny? W Częstochowie ma ten sklep?
      Ekologiczne korzenne ciasteczka... zabrzmiało kusząco :)
      A czystek też jest u mnie częstym gościem...

      Usuń
  12. Ja muszę na śniadanie zjeść tłusto:).

    OdpowiedzUsuń
  13. pycha :) nigdy czegoś takiego nie próbowałam ale wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  14. Co? Pijemy dopiero 30 minut po takim błonnikowym posiłku? nie wiedziałam! :)
    Jak robię owsiane ciasteczka to staram się też żłopać więcej wody tego samego dnia, ale o takich przerwach czasowych między spożyciem a wypiciem płynów nie słyszałam - dzięki, Angel.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po każdym posiłku pijemy dopiero po 30 minutach, żeby nie rozwadniać już na dzień dobry kwasów żołądkowych, rozwodnione trawią mało skutecznie ;) oczywiście nie jest to łatwe, zwłaszcza, kiedy ma się tendencję do bycia kaczką (czyli popija niemal każdy kęs :D) ja taką tendencję mam i staram się z tym "walczyć", jak? nie robię sobie nic do picia po prostu :)

      Usuń
  15. Niestety i mi amarantus nie przypadł do gustu, ten posmak pleśni jest nie do zagłuszenia żadnymi dodatkami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa, czyli te moje odczucia "zwietrzenia" czy też "przeleżenia" też można pod to podciągnąć...

      Usuń
  16. Amarantus jako takie ziarenka jest smaczny jako płatki do jogurtu, ale zawsze dodaje też jakieś owoce, bo sam ma dość mało wyczuwalny (przynajmniej dla mnie) smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli taki nijaki w zasadzie, skoro go nie czuć :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki