poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kosmetyczne hity 2014 roku. Tylko 5 produktów + Niespodzianka


Pod koniec roku AVANTI poprosiło mnie o wytypowanie 4 do 5 absolutnie najlepszych kosmetyków,
które skradły moje serce w roku 2014. Myślę sobie, że dobrze się stało, bo gdybym miała robić prywatne podsumowanie,
tych hitów było zdecydowanie więcej, a chodzi o to, żeby wyłowić najlepsze z najlepszych.

Na rynku mamy ogromny wybór produktów kosmetycznych. Jedne kuszą ceną,
inne krzykliwym opakowaniem, jeszcze inne chwytliwymi hasłami. Krem który
wygładzi zmarszczki większość kobiet bez zastanowienia przytuli do serca.
Mnie 
natomiast urzeka prosta forma i przemyślany skład.  A także detale...

Moimi hitami w pielęgnacji roku 2014 zostali:

1. NOVA Kosmetyki i seria GoArgan+  - klik FB -

Mieszanka najwyższej jakości oleju arganowego z olejami pochodzącymi z Polski, malina, ogórecznik, owies... Przeznaczone do twarzy i ciała (choć obie wersje można używać tylko do twarzy, skład na to pozwala). Cenię jakość i uniwersalność. Detal: eleganckie opakowania z mrożonego szkła włoskiego. Przyjemne,  jednocześnie hipoalergiczne zapachy. Produkt polski.



2. NOREL Dr Wilsz - klik FB -

Ponad rok temu zostały zmienione formuły kosmetyków, są teraz bardziej wyszukane a przede wszystkim w większości naturalne. Seria z kwasem migdałowym pozwala w domowym zaciszu na bezpieczną walkę z niedoskonałościami.
Serum żurawinowe genialnie liftinguje, stabilna witamina C 
oraz wyciąg z alg wysoko w składzie gwarantują efektowne działanie. Detal: nośnikiem wszystkim kosmetyków Norel Dr Wilsz jest zdeklastrowana
woda, oprócz Dr Wilsz tylko jedna firma w Polsce wykorzystuje tą technologię.
Dzięki jej nanometrowej średnicy składniki wnikają dużo głębiej działając skuteczniej. Produkt polski.


3. AVA Laboratorium - klik FB -

Odkryciem tego roku stały się dla mnie Aktywatory Młodości. Maksymalne stężenie składników aktywnych zamknięte w wygodnej butelce z pipetą. Najlepiej stosować na zwilżoną twarz, dobrze jest wymieszać na dłoni z ulubionym olejkiem. Detal: cena dla każdego. Produkt polski.



4. ILUA - klik FB -

Marka objawiła się pod koniec roku 2014 i szturmem zdobyła moje serce. Mamy tu przykład małej,
ekskluzywnej manufaktury,  która każdą kobietę 
traktuje jak królową.
Poczynając od wysublimowanej formy podania produktu, 
na genialnym działaniu kończąc.  
Maksymalny minimalizm opakowania. Niecodzienne dobory składników, ekstrakty otrzymywane
w stanie 
nadkrytycznym.  Detal:  nośnikiem we wszystkich produktach ILUA jest krystalicznie czysta woda
z grenlandzkiego lodowca. Krem zamknięto w szkle  
niezwykłych właściwościach ochronnych, Miron Glass. Produkt polski.


5. TREVARNO (w PL dostępne w Damabio.pl) - klik FB -

Filozofia marki stawia na proste, organiczne i przede wszystkim krótkie składy
(mała ilość składników = większa ich koncentracja = skuteczniejsze działanie).
Cała seria kosmetyków Trevarno ukryta jest w przepięknym, barwionym szkle, które samo w sobie stanowi niecodzienny element dekoracji kobiecej toaletki. Kosmetyki wykonywane są ręcznie małymi partiami. Detal: nośnikiem są różnego rodzaju hydrolaty, które mają niesamowite właściwości pielęgnacyjne. Produkt angielski.


W morzu byle jakich kosmetyków warto postawić na detale :)

TUTAJ LINK do artykułu - klik

A ponieważ chciałabym ten rok zacząć wyjątkowo, mam dla Was niespodziankę...

Jeśli jesteś obserwatorem tego bloga (będę to weryfikować) masz szansę wygrać hitowy kosmetyk.
Wybierz 1, 2, 3 lub 4. POLUB FB danej marki (linki obok). Napisz dlaczego zainteresował Cię dany kosmetyk oraz (żeby było ciekawiej) jaka książka utkwiła w Twojej pamięci w 2014 roku. Po wnikliwym przeczytaniu wszystkich odpowiedzi wyłonię 4 zwycięzców. Wyniki 21 stycznia 2015. 



95 komentarzy:

  1. Ale piękne zestawienie, wszystkie Twoje hity wpisuję na listę chcejstw na 2015 ;)
    Poza serioą GoArgan+ bo już ją uwielbiam :)

    A w zabawie biorę udział :)
    Wybieram 4. bo dręczy mnie co skrywa to cudne opakowanie. Co do książki to z córkami lubimy czytać "Pan Błysk" Tolkiena

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Twoją kreatywność i to, że jesteś oryginalna i zawsze wiarygodna. Buziaki Angel:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie od razu zainteresował numer 3., w chwili, kiedy opisywałaś ich produkty :) A sama się pewnie nie zdobędę, żeby coś kupić... Książek w 2014 roku mam na koncie kilkadziesiąt, trudno było wybrać ulubieńca zapadającego w pamięć Wahałam się między "Para w ruch" Pratchetta, bo jego książki praktycznie od pierwszego czytania mogę cytować z pamięci, zaskakuje mnie zawsze. Ale koniec końców padło na książkę, którą przeczytałam nie dla przyjemności, a z konieczności. To "Opanować lęk" - Bronwyn Fox. Nie jest to beletrystyka... A zapadła mi w pamięć i jest ze mną cały czas, bo opowiada o moich problemach, pozwala mi poczuć, że nie jestem sama ze swoim problemem, że to nie przydarza się tylko mnie. Od chwili, kiedy ją przeczytałam co raz lepiej znoszę napady lęku, a te z kolei pojawiają się co raz rzadziej... To tak niesamowite, że czasem wciąż ciężko mi w to uwierzyć. Obserwuję jako Urszula Giewon - (sprawdzałam trzy razy, bo zawsze mi się miesza) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pratchetta zanotowałam, dobrze, że masz książkę, która pomaga Ci nieco ogarnąć rzeczywistość :)

      Usuń
  4. Skądś znam te buteleczki Ava, chyba widziałam w Rossmannie. Serum z witaminą C mogłabym dokupić do swojego arsenału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że się tam pojawiły. Do tej pory kupowałam przez internet ale dobrze, że są już pod ręką :D

      Usuń
  5. Wybieram nr 2 ponieważ mimo , że nie jestem nastolatką, mam okresowo problem z trądzikiem, profil Norel już wcześniej lubiłam ;) Ale by było super spróbować takich kosmetyków, z nadzieją, że zlikwidowałyby krostki na brodzie ...to mój odwieczny problem. Książka roku 2014 to dla mnie Hobbit, wspomnianego już przez kogoś Tolkiena :) Jestem ogromną fanką wszystkich jego dzieł, ale tej książki mi brakowało w kolekcji, zapragnęłam ją mieć po oglądnięciu ostatniej części w kinie. Boże, jakie wrażenia!!! Było po prostu super (w 3 d) Lubię przeczytać coś, co obejrzałam w kinie, a książka kosztowała 15 zł :) grzech nie kupić <3 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, byłam, siedziałam w kinie jak zaklęta :)

      Usuń
  6. Wybieram nr 4, ciągle walczę z przebarwieniami na licu.
    Odkryłam świetną alternatywę dla zabieganych, od jakiegoś czasu słucham audiobooków. Przepadłam z kretesem, na dokładkę część książek jest wydawanych w formie słuchowisk. I właśnie takie słuchowisko bardzo mi zapadło w pamięci, a był to Conan z Cymerii- Królowa Czarnego Wybrzeża ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bym się nie pomyliła to świat by się zawalił :-( Chodziło mi o nr 2.
      Sorki

      Usuń
    2. Próbowałam słuchać Jo Nesbø, zasypiałam po jednym rozdziale :D jednak nie mogę słuchać, muszę sama przerabiać literki :D

      Usuń
    3. Jak ktoś mówi/czyta przez dłużej niż 2 minuty, nic nie rozumiem. Muszę widzieć. Ja nawet liczę obrazkami, planuję i myślę często też. Audiobooki nie dla mnie. :)

      Usuń
  7. Kosmetyki Norel wyglądają kusząco ale chyba chciałabym przetestować Iluę, bo, ponieważ, że ;) czuję, ze to może być hit dla mojej skóry :D
    Książka? Hmmm, nie mam takiej. W 2014 roku czytałam sztuki, artykuły i książki które napisał mój ojciec. Nigdy nie traktowałam jego pisaniny poważnie ale gdy go zabrakło zajrzałam do nich i odkryłam, że miał chłop talent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to wydane jest? Jakieś tytuły? bom ciekawa :)

      Usuń
    2. Sztuki (historyczne) nie są wydane a szkoda... Może się za to wezmę zamiast trwonić kasę na kosmy :D Artykuły dotyczą głównie muzyki i nie ma ich online bo to późne lata 60-te i 70-te; jedna z książek jest chyba nawet dotychczas swoistym podręcznikiem dla dźwiękowców filmowych ;)

      Usuń
    3. To koniecznie coś z tym zrób, może wersje online :) na początek...

      Usuń
    4. Tjaaaa, żeby ktoś sobie przywłaszczył? ;)

      Usuń
  8. Też biorę udział.
    Stawiam na nr 4. Lubie polskie kosmetyki a jeśli mam być jeszcze potraktowana jak królewna to już poprostu ideał. Moja twarz i łazienka aż prosi się o ten tajemniczy słoiczek.
    Moja książka 2014 roku to zdecydowanie (i dość na temat :D) "historia brudu" Katherine Ashenburg, moja ciekawość co do higieny dawnych lat została dzięki niej zaspokojona. Swoją drogą bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, całkiem ciekawa propozycja. I nie powiem, też mnie ciekawią pewne historie :D Zapisuję na listę :)

      Usuń
  9. Oj wahałam się, wahałam. Bo wybór, choć niby tylko pomiędzy pięcioma produktami, to jednak bardzo ciężki. Jednak ostateczny dylemat miałam między ILUA a Norel. Kusisz tymi nietypowymi składami i królewskim traktowaniem, ale rozsądek zwyciężył i chętnie powalczyłabym z moimi niedoskonałościami (swoją drogą czy naprawdę 20 lat walki z niedoskonałościami to mało?) z pomocą firmy Norel. Do tego te nowoczesne technologie- bajka.
    I drugie zadanie, chyba jeszcze cięższe, bo tu wybór był jeszcze większy, choć i tak nie tak duży, jak bym chciała- czas ogranicza moją czytelnicze pragnienia.
    Postawię na Kinga i jego "Rose Madder", bo to genialna pozycja a i ostatnia przeze mnie przeczytana, więc i w pamięci mam ją dokładnie.

    PS. 8.01 kolejny kiermasz książek w biedronce po 9.90:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 lat to nie mało ale można z tym w końcu wygrać :) King dopisany do mojej tegorocznej listy :)
      P.s. akurat na urodziny ;D jestem w Biedronce do rana bo i ma poduszki muszę zapolować i lustro ;D

      Usuń
    2. oj coś mi się literki w ostatnim zdaniu poprzestawiały :D

      Usuń
  10. Aktywator Avy z witaminą C, to również moje tegoroczne odkrycie. Tym przyjemniejsze, że to polska firma. Mam ochotę na dalszą przygodę z tą marką, dlatego w konkursie stawiam na trójeczkę. A w kwestii książek, to chyba najmocniej zapadło mi w pamięć "Akwarium" Suworowa. Na fali polityczno-szpiegowskich afer chętnie przeczytałam dzieło o szkoleniu agentów KGB autorstwa byłego gracza. Mroczny świat, ale ciekawy. Sposoby budowania i łamania ludzkich charakterów też. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką tematykę lubię, choć brzmi to dziwnie, pozycja zapisana :) Aktywatory może są tu najskromniejsze ale cała trójka to potężny środek do pielęgnacji skóry :)

      Usuń
  11. Kurczę zjadło mi komentarz... w ubiegłym roku potrzebowałam samych "odmóżdżających książek, więc chyba nie ma się czym chwalić ( ale nie martw się 50 twarzy Greya przerosło nawet mnie hehe ze swoją " wewnętrzną boginią" :) ). Mam wielką ochotę na kosmetyki ILUA od kiedy pierwszy raz się o nich dowiedziałam, wyglądają wprost magicznie :) Może jednak skuszę się na udział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też często po takie sięgam, bo tylko dzięki odmóżdżaczom wyobraźnia pracuje a mózg się zmienia :) Przy podręcznikach nie za bardzo. Udowodnili to naukowo - widać na zdjęciach :)

      Usuń
  12. ILUA - ta marka mnie intryguje, tym bardziej, że czytałam o nim na jednym z moich ulubionych blogów :-) barokowo, tajemniczy wygląd na pewno skrywa jakąś tajemnicę :-) co do książki to w zeszłym roku czytałam kilka fajnych i gdybym musiała wskazać tę ulubioną to chyba byłaby seria "Kwiaty na poddaszu" Virginii C. Andrews - historia rodzeństwa zamkniętego przez matkę na poddaszu rezydencji bogatych dziadków, wychowujących się w ukryciu, osamotnieniu, bez żadnych pozytywnych wzorców. Historia zakazanej miłości pomiędzy rodzeństwem, niewyobrażalnym okrucieństwie dorosłych i przesłaniu, że zło wraca do ludzi, i nie wszystko zawsze dobrze się kończy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, a to historia.... O.O Muszę przeczytać :)

      Usuń
  13. Chętnie skusiłabym się na numer 3. Postawiłam sobie, że rok 2015 będzie rok dużych zmian w moim życiu i chciałabym, żeby aktywator młodości okazał się jedym z moich odkryć w tym roku, po pierwsze dlatego, że jeszcze nigdy nie miałam produktu z pipetką (a one są takie słodkie! :D), a po drugie moja buzia wręcz krzyczy o to aby w końcu wypróbować na niej witaminę C, a pod koniec 2014 roku postanowiłam zadbać o odpowiednie nawilżenie mojej skóry. Myślę, że ten produkt mógłby w pewien sposób zrewolucjonować moją pielęgnację! :)
    Ja osobiście jestem ogromną fanką Murakamiego, dlatego chyba ksiązką, która utkwiła mi ostatnio w głowie będzie "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że są słodkie :) i wygodne ;) Murakami był u mnie kiedyś na topie :)

      Usuń
  14. U mnie też kosmetyki GoArgan trafiły na listę ulubieńców roku - uwielbiam i zapas zrobiony mam :)
    Książkę przeczytałam tylko jedną, więc nie ma się czym tutaj chwalić. Ruta Sepetys - Wybory
    Kosmetyki, które muszę zakupić obowiązkowo, to Ava.
    Jak tylko zobaczyłam je u Ciebie, to stwierdziłam, że muszę je mieć.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to COŚ :) Może w tym roku będzie lepiej :)

      Usuń
  15. Wybór jest dosyć oczywisty w moim przypadku, bo jest to numer 4 - dowiedziałam się o marce czytając Twój post i tak zachęcająco go napisałaś, że od razu weszłam na stronę.
    Cóż, mogłabym mówić, że zauroczyły mnie składy, opisy czy nawet opakowanie - to prawda, ale padłam po prostu na widok...strony internetowej ;) Jest tak przepiękna, bogata, zmienna, a jednocześnie wszystko, każda podstrona do siebie idealnie pasuje, no i idealnie oddaje to, z jaką firmą, kosmetykami, z jakim luksusem i dbałością mamy do czynienia! Jako studentka grafiki po prostu nie mogłam się napatrzeć(nadal nie mogę) i właściwie w ciemno zakochałam się w kosmetykach. Składy, opisy i dbałość o szczegóły tylko dopełniły wrażenia i w tej chwili gorąco pragnę chociaż próbeczki, chociaż muśnięcia tego magicznego świata - bo śmiało mogę powiedzieć że Ilua stworzyła swój własny, magiczny zakątek, mały światek kosmetyczny ;)
    Jeśli zaś o książki chodzi, najbardziej zapadła mi w pamięć książka, której nadal nie dokończyłam z braku czasu i okazji(właściwie nie dokończyłam serii, bo seria liczy kilka tomów) - Pan Lodowego Ogrodu. Dlaczego? Bardzo dawno żadna książka nie sprawiła, że się bałam, że zasypiając obawiałam się w cieniach w kacie pokoju bądź za oknem zobaczyć fantastyczne i przerażające strachy i upiory z kart powieści - bo język i styl są tak dobre, tak pełne realizmu(będąc jednocześnie fantasy) że naprawdę czułam te emocje podczas czytania - właśnie strach i zachwyt najbardziej.
    Nie lubię się bać, ale przy pierwszej okazji na pewno chwycę ponownie za Pana Lodowego Ogrodu i dokończę cały cykl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej bym tego nie ujęła :)
      Serię notuję z przyjemnością :)

      Usuń
    2. o kurczaczki, zaciekawił mnie ten Pan :D

      Usuń
  16. szkoda, że nie znam żadnego z Twoich typów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już od dawna marzy mi się to co ukryte pod nazwą "zestaw 1"- dlatego, choć inne propozycje są równie kuszące, stawiam na słowiańskie oleje ;)

    W minionym roku książek nie było zbyt wiele, zdawało się, że wciąż nie mam nie nie czasu. Aż pechowo wylądowałam przy synku w szpitalu. Nic poważnego, ale musieliśmy przenudzić się dwa dni. I wtedy siostra pospieszyła mi na ratunek z "Córką marnotrawną" J. Archera. Tak się wciągnęłam, że niedługo potem przeczytałam również jego "Więźnia urodzenia", który dla mnie okazał się kompanem na jedną zupełnie nieprzespaną noc :D (choć fabuła jest momentami nieco naciągana- jednak napięcie trzyma do ostatniej chwili). Teraz mam w planach łyknąć jeszcze "Kane i Abel", która jest niby pierwszą częścią "Córki marnotrawnej". Archera polecam za lekkie pióro i dodaję ciekawostkę. Mianowicie facet ma ogromny szacunek do Polaków- w serii książek Kane i Abel, uczynił nawet polskich emigrantów głównymi bohaterami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dlaczego ciekawią mnie te kosmetyki. Sprawa prosta, Go Argan+ są tak piękne, jak żadne inne oleje jakie do tej pory widziałam, na dodatek mają świetnie zapowiadające ise dodatki. Żurawina (najlepsza zimą!), ogórecznik, owies czy truskawka (kocham truskawki<3) to moi absolutni faworyci! Inna sprawa że ubóstwiam oleje w pielęgnacji skóry i włosów, więc takie kosmetyki to dla mnie największa frajda.

      Usuń
  18. Zdecydowanie 3., bo najwyższa pora pomyśleć o jakimś serum - w końcu nie robię się coraz młodsza, chociaż dalej kocham "Podróż Wędrowca do Świtu" i to jest książka, po którą sięgałam najczęściej w roku 2014. A za co ją kocham? Za Ryczypiska oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  19. Najpierw pragnę podziękować za niezwykle ciekawy wpis, dzięki któremu poznałam genialne jakościowo produkty kosmetyczne o których nie słyszałam a bardzo chętnie je poznam.
    Dwie pierwsze marki znam i również lubię, lecz najbardziej urzekł mnie kosmetyk numer 4 marki ILUA produkowany z wody grenlandzkiego lodowca. Nie tylko urzekł mnie jego naturalny i skrupulatnie dobrany skład, ale zwłaszcza fakt, iż marka ta tworzy od bardzo niedawna i jest bardzo malutka, unikatowa. Cudownie jest się czuć wyjątkowym kupując produkty od polskich przedsiębiorców...tym bardziej tak doskonałych produktów... Tak naprawdę wielu z nas, Polaków nie docenia naszych rodzimych firm, które są jakościowo o wiele wyżej niż te zachodnioeuropejskie czy amerykańskie. Ja doceniam i polskich producentów kosmetyków i ich działalność i marzę, by mieli oni szanse rozwoju właśnie w naszym kraju bez konieczności wyjazdu za granicę w celu rozwoju marki (które są poza granicami bardzo doceniane...).

    Co do książki, która w roku 2014 zapadła mi w pamięć to bez wahania muszę wymienić dwie - obie autorstwa J.K:Rowling piszącej pod pseudonimem Robert Galbraith. Pierwsza z nich - "Wołanie kukułki" jest pierwszą z serii książek detektywistycznych opowiadających o przygodach detektywa Cormorana Strike i wprowadza nas w śwait jego pracy, tajemniczych zagadek i nierozwiązanych spraw kryminalnych. Druga zaś "Jedwabnik" to kolejna historia tego dziwnego a jednocześnie uroczego kuternogi, którego nie można nie polubić. Obie pozycje pochłonęłam w kilka godzin przenikając do szpiku kości mroczną atmosferą londyńskich skandali, sporów o wielkie pieniądze i ludzkich losów krzyżujących się ze sobą i tworzących ciekawą kanwę do trudnej do rozwikłania zagadki. Czekam z niecierpliwością na dalsze historie o Cormoranie, bo już mogę stwierdzić, że jestem jego zagorzałą fanką i mogę te książki polecić wszystkim fanom nie tylko dzieł detektywistycznych, ale i pióra pani Rowling.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne zestawienie - przede wszystkim polskie produkty :D
    Nie znam nic z pokazanych produktów,więc nie bardzo mam jak się wypowiedzieć ... Co do książek to czytam tylko bajki dla dzieci mojej córeczce,bo jakoś zawsze zapominam żeby coś kupić jak jestem w Polsce ... No nic pozostaje mi życzyć powodzenia innym :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kosmetyki Ava Laboratorium od kilku dni goszczą na mojej co kupić po wypłacie. Całej reszty nie znam, słyszałam jedynie o Go Argan, ale dla mnie mają zaporowe ceny, więc pozostaję przy własnej produkcji :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ta woda zdeklastrowana to nie jest przypadkiem jakaś psedonaukowa , niepotwierdzona bzdura? Za to avę muszę pamiętać żeby kupić.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mieni mi się w oczach od tych nowości.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wybieram numer 4:) ILUA - ponieważ zafascynowała mnie ta krystalicznie czysta woda:)

    Weszłam również na stronę Internetową ILUA, ponieważ zdarza się, że że producent powie o jednym składniku, a cała reszta to syf:p I strona Internetowa to pełna profeska, +bardzo mi się podoba to, że przy produktach oprócz opisu jest zakładka o składach (INCI), które są boskie i nie znalazłam niczego, czego bym chciała unikać:D zresztą.. sprawdzam tylko z wrodzoną dociekliwością, bo już się nauczyłam, że praktycznie wszystko co polecasz jest warte uwagi:D PS uważam, że godne zainteresowania jest także ich serum przeciwstarzeniowe Trzęsienie Czasu, ale to może dlatego, że zwróciłam na nie uwagę, bo ostatnio odkryłam i polubiłam ten typ kosmetyków. Trzęsienie czasu:D świetna nazwa, ale to Powiernica Królowej Lodu zwaliła mnie z nóg:) Piękna i taka.. bajkowa:) Wszystko dopracowane w każdym detalu. Dobrze, że żyjemy w takich czasach i w takim miejscu, gdzie mamy tyle rzeczy i możliwości w zasięgu rąk, ostatnio często myślę, że warto to doceniać:)

    Wracając do tematu, jeśli chodzi o książkę, to aż mi jest wstyd, ale muszę przyznać, że nie przeczytałam ani jednej książki (nie wliczając publikacji, które wypożyczałam, żeby przeczytać kawałek, który był mi potrzebny) w tamtym roku. Stąd jednym z moich postanowień na 2015 jest przeczytanie 1 książki w miesiącu. To i tak niewiele, ale wiem, że jestem w stanie dotrzymać. Kiedyś czytałam bardzo dużo, obecnie wydaje mi się, że nie mam czasu, chociaż po podsumowaniu stwierdziłam, że to nie jest tak, tylko często ze zmęczenia po powrocie do domu zrobię coś do jedzenia, zasiadam przed tv i jakoś tak czas umyka. Ale za to ostatnią książką, którą przeczytałam to Plain Truth Jodie Picoult. Na styczeń mam w planach My Sister's Keeper. Od Plain Truth nie mogłam się oderwać, więc jestem pewna, że warto polecić twórczość tej właśnie autorki.

    Pozdrawiam i najlepszego na 2015:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ilua wie jak zaintrygować. Szata graficzna idealnie trafia w mój gust, podobnie z resztą jak cały design strony internetowej - prawdziwa magia! Widać, że ktoś włożył w to masę serca i pomyślunku.

    OdpowiedzUsuń
  26. wybieram nr 1 , bo lubię polskie produkty, uzywać i wspierać markę :) no i ciekawa jestem tego połączenia egzotycznych olejów z polskiemi.
    w 2014 książką która mnie zauroczyła było "przeznaczenie " Mark Levy i "przez 10 minut " Chiara Gamberale

    OdpowiedzUsuń
  27. Obserwuję od dłuższego czasu :)
    Wybieram nr 1. Słyszałam dużo dobrego o tej serii, m.in. od Ciebie ale nie tylko. Szczególnie ciekawi mnie olejek do ciała żurawina.
    Jeżeli chodzi o książkę to najlepiej czytało mi się serię Stacii Kane- 3 tomy: Nieświęte duchy, nieświęta magia i miasto duchów. Jedna z fabuł, które nigdy nie nudzą. Trafiłam na nie przypadkiem na 'Kiermaszu Taniej Książki'. Trochę romansu, trochę grozy, wątek duchów, magii. Warto sięgnąć po tą serię :)
    Lubię na fb jako: Double Identity :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie biorę udziału. Za to chciałabym wszystko z tej listy wypróbować. Zaciekawiłaś mnie nimi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wybieram nr 1 . Markę znam ale ze słyszenia i widzenia . Nigdy nie miałam NOREL Dr Wilsz i chętnie przekonam się na własnej skórze ile tak naprawdę jest wart . :)
    Wiele książek w ubiegłym roku przeczytałam , ale najbardziej podobały mi się książki Magdaleny Kordel :) ''Uroczysko'' , ''Sezon na cuda '' , '' Wino z Malwiną '' , Okno z widokiem '' , ''48 Tygodni '' . Gorąco polecam , książki rewelacyjne , pełne humoru , momentami płakałam ze śmiechu . Świetnie napisane i przy takich wspaniałych książkach nie sposób sie nudzić . Chociaż wiadomo każdy ma swój gust . Inna Autorka która mogę polecić to Lisa Gardner '' Klub Ocalonych '' świetna i pełna napięcia książka :)
    Na Fb obserwuje jako Kasia Rosół
    Obserwuje na blogu jako Kasia Rosol

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety nie znam żadnego z tych produktów. Koniecznie muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  31. Wybieram 1. Serii arganowej jeszcze nie znam, a moja skóra bardzo Argan lubi :) z książek to polecam serie Jo Nesbo.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakim cudem udało ci się ograniczyć do piątki :)
    Najbardziej zaiekawiła mnie pozycja 5, czyli Trevarno, bo jest mi to firma zupełnie nieznana a do tego ma piękne opakowania.
    A co do książki to trochę Cię rozbawię, ale ulubieńcem 2014 jest najnowsza powieść Musierowicz "Wnuczka do orzechów". Za każdym razem niecierpliwie czekam na kolejne opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wpis rewelacyjny!
    nie wszystkie kosmetyki znam, bo w pielęgnacji skóry twarzy pomagają mi ze względów alergicznych kremy robione własnoręcznie. Ava jest super, ale niestety nie dostanie się ich w mojej cudnej Cz-wie stacjonarnie:)
    Po opisach ze strony bardzo zachęcająco wyglądają kosmetyki Ilua.

    Co zaś do książek, to czytać uwielbiam i ciężko mi jest wybrać jedną z tego roku, bo było ich wiele, ale może zainteresuje Cię literatura Gutowskiej- Adamczyk "Cukiernia pod Amorem", "Róża z Wolskich", "Podróż do miasta świateł". Wspaniałe pióro, lekkie a jednocześnie bardzo interesujące historie, wędrując na przestrzeni kilku wieków poznajemy życie bohaterów. Podobny klimat m literatura Joanny Miszczuk ":Matki, żony, czarownice" "Zalotnice i wiedźmy" oraz "Córki swoich matek" -to również seria :)
    Jeśli lubisz czytać napisz na maila anitar1@tlen.pl, podzielimy się wrażeniami:)
    pozdrawiam
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Chętnie skusiłabym się na numer 4.A dlaczego?Dlatego,że nigdy nie miałam takiego produktu,nie wydaje dużo na kosmetyki,staram się ograniczać w ogóle ich zakup,ponieważ wolę kupić coś moim siostrzenicą lub komuś innemu.Częściej dostaję jako je jako prezent albo mama pozwala mi zamówić za jej pieniądze.
    Chciałabym chociaż raz poczuć się jak królowa,z resztą pewnie każda kobieta by chciała.
    Teraz przejdę do książki.Może zacznę od tego,że pani katechetka na lekcji włączyła film"Bez mojej zgody" i tak właśnie się zaczęło.Wzruszyłam się strasznie,nie chciałam płakać przy kolegach i koleżankach z klasy, film chwycił mnie za serce na prawdę.Po paru dniach poszłam do pani czy nie ma czasem książki,przyniosła mi ją na drugi dzień.Gdy zaczęłam czytać strasznie głupio mi było,nie wiem czemu świat jest taki podły,jak widzę chorych ludzi chce mi się płakać,przechodzą ciężki rozdział życia,tak na prawdę nikt nie wie jaki to ból.Książka jest warta przeczytania,polecam ją !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS.Nie czytam książek,jednak po filmie musiałam tę książkę przeczytać.

      Usuń
  35. Wybieram nr 4 :)
    Zainteresował mnie Twój opis tego kremu, wygląd słoiczka (minimalizm zawsze górą - jak dla mnie;), a wreszcie piękna strona internetowa, gdzie opisane jest działanie, skład kremu i cała filozofia firmy. No i jak ma mnie nie skusić polska l u k s u s o w a marka?! No to chyba oczywiste, że kusi :P
    A co do książki to musiałam się zastanowić. Robiłam w tym roku spis (podjęłam się wyzwania 52 książek) i jak na niego spojrzałam, to stwierdziłam, że najbardziej w pamięci utkwiły mi trzy różne serie (cóż... :). Ale skoro muszę wybrać jedną, to wybór padnie na serię o dr. Davidzie Hunterze napisaną przez Simona Becketta (Chemia Śmierci, Zapisane w kościach, Szepty zmarłych, Wołanie grobu). Są to kryminały medyczne i wiem, że nie każdemu będą odpowiadać, ale ja je uwielbiam :) "zaraziłam" Beckettem nawet mamę i siostrę :)
    [na fb obserwuję jako Dorota Woroniecka]
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudowne zestawienie ♡ Gdy tylko będę miała dostęp do komputera bardzo chętnie wezmę udział.

    Marta Kolczak
    Www.test-it.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Wybieram numer 2
    Pierwszy raz kiedy użyłam dr.wilsz to wiedziałam że te kosmetyki będą ze mną juz na długo są idealne i dobre w działaniu i chce o nie powalczyć chodź kusi mnie też ta krystaliczna woda i minimalizm w opakowaniu.:-P
    Hmmm jaka książka wiec najczęściej czytałam Jana Brzechwe moim dziecia wstyd się przyznać ale niecpamietam kiedy przeczytałam do końca książkę ostatnia jaka została doczytana do połowy to Julie i Julia i musze ja dokończyć znaleźć czas dla siebie może z nowymi kosmetykami kiedy będę próbować odpocznie i poczytam

    OdpowiedzUsuń
  38. Aktywatory Młodości od Ava mnie zafrapowały. Chyba dojrzałam do produktów o większym stężeniu, kremy już nie wystarczają, zwłaszcza nawilżające. Zgłaszam się do udziału w rozdaniu. Na facebooku jestem jako Małgorzata SK i wszystkie wymienione powyżej strony lubię, niektóre od dawna, inne od dziś :) Obserwuję blog jako Ignam.
    A w kwestii czytelnictwa to polecam "Powrót do Nałęczowa" i "Zapiski z Annopola" Wiesławy Bancarzewskiej. Pierwszą z książek przeczytałam pod koniec 2013 roku, na drugą musiałam trochę poczekać i to by właśnie była moja książka roku 2014. W 2015 mam nadzieję na trzecią cześć opowieści o życiu w dwudziestoleciu międzywojennym i przenosinach w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Z przyjemnością zgłaszam się w konkursie.

    Wybieram zestaw nr. 3 - AVA Laboratorium
    Staram się kierować zasadą: „pochodzenie ma znaczenie!” oraz stale rozwijam się w kierunku bycia „świadomym konsumentem”.
    A Aktywatory Młodości są od pewnego czasu w centrum mojego zainteresowania – dlaczego?
    Preparaty te kojarzą mi się z połączeniem NAUKI, NATURY ze… sztuką, która ma podkreślać prostotę i naturalne piękno, jakie drzemie każdej z nas. Obserwując ofertę firmy AVA Laboratorium – jestem skłonna zaufać promowanej idei,
    w której najistotniejszym elementem jest nie tylko innowacyjny produkt ale przede wszystkim zaspokajanie indywidualnych potrzeb klientki.
    Wybieram więc to, co INTUICYJNE NAJLEPSZE i NATURALNIE SKUTECZNE.

    Książka, która w tym roku wywarła na mnie wrażenie i zostanie ze mną jeszcze na długo...
    Książka Magdaleny Grzebałkowskiej „Beksińscy. Portret podwójny”.
    Historia rodziny Beksińskich od dawna domagała się odkrycia, opowiedzenia, dopowiedzenia, ale - prawdę mówiąc - nie miałam nadziei, że to się może udać… - że znajdzie ktoś sposób na wydobycie bolesnej i przejmującej prawdy z dość infantylnej i kiczowatej otoczki mrocznej legendy niczym fabuła filmu grozy niskich lotów. A jednak - udało się! - Powstał przejmujący portret niesamowitej diady Ojca i Syna.
    Chylę czoła przed autorką. Za wrażliwość i szacunek z jakimi odkrywa przed nami pełne znaczeń portrety swoich bohaterów. Dzięki temu poznajemy wybitne, niezwykle ekscentryczne i kontrowersyjne osobowości - budzące nie tyle strach czy niezdrową ciekawość, ale poczucie smutku, empatyczną chęć zrozumienia czy sympatię.
    Teraz wiem, że chętnie bym jeszcze przeczytała historię życia rodziny z perspektywy Zofii Beksińskiej – żony Zdzisława, matki Tomasza; a właściwie to nie tyle historię rodziny – ale jej samej – kobiety niezwykle silnej i godnej podziwu.

    Pozdrawiam
    Aniela
    na fb: Aniela Muszalska
    nadamagdamus@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Wybrałam kosmetyki numer 2 z ich wyjątkowym efektywnym działaniem z niedoskonałościami, które niestety mam. Nigdy takich kosmetyków nie posiadałam, mam wiedzę o nich tylko z recenzji i stąd wiem że potrafią idealnie wygładzić i rozjaśnić, a tak bardzo są przeze mnie pożądane :)
    Jeśli chodzi o przeczytaną książkę polecam "Krzyk w niebiosa" Anne Rice, opowiada o dramatycznych losach młodzieńca(później kastrata) obdarzonego pięknym głosem. A dzieje się to w XVIII wieku w Wenecji z zamożnej rodzinie patrycjuszy. Bardzo zachęcam do przeczytania, taka historia utkwi w pamięci na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  41. Chciałabym każdy z tych kosmetyków, ale muszę wybrać jeden... Jako, że produkty spod numerków 1, 2 i 3 miałam już przyjemność stosować, został mi krem Ilua do przetestowania, czyli nr 4. Tylko raz do tej pory dane mi było używać krem żywy (Gaia Creams) i przyznam się, że byłam nimi zachwycona. Chciałabym więc mieć porównanie. Poza tym to kosmetyk luksusowy i uważam, że mojej cerze czasami luksus się należy :D

    Co do książki...znowu mam trudny orzech do zgryzienia. Zapewne byłyby to książki Olgi Gromyko, która poraziła mnie humorem i sposobem podejścia na kanonu literatury fantastycznej (aż sobie w oryginale kupiłam e-booki). Do tego dorzuciłabym jeszcze "Skazańca" Krzysztofa Spadło, książka która pochłania, napisana pięknym językiem, prostym, ale jakże przyjemnym w odbiorze. Autor wie jak zaciekawić czytelnika, bo aż przebierałam nogami czekając na drugi tom :)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wybieram numer 1 – zestaw z olejem arganowym, ponieważ wierzę, że dzięki olejkom stosowanym masowo w ciąży, nie będę miała rozstępów;) Dodatkowo zachęcił mnie ciekawy skład no i polski producent. Najciekawszą książką, jaką przeczytałam w 2014. roku jest Upodobanie do brzydkich kobiet Richarda Milleta. Na pewno nie jest to książka dla wszystkich, ponieważ jej tematyka i język mogą sprawiać trudności. Jednak polecam ją serdecznie ludziom miłującym prozę i mającym dystans do siebie i inności innych ludzi;) Jest to historia bardzo brzydkiego mężczyzny i jego życia poniekąd erotycznego... Czytałam to w porannym autobusie, w drodze do pracy. Uśmiałam się jak dzika, a miny współpasażerów – bezcenne:D

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja bardzo chętnie poznałabym zestaw nr 2, bo kwas migdałowy należy do moich ulubionych w kosmetykach.

    Z książek polecam Ci "Traktat o łuskaniu fasoli" W. Myśliwskiego - zresztą tak jak pozostałe jego książki, ale Traktat akurat przeczytałam dopiero w zeszłym roku. Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że moją ulubioną lekturą będą książki "o chłopach", to bym go wyśmiała, ale życie bywa przewrotne ;) Piękna, prosta i metafizyczna zarazem powieść o świecie, uniwersalnych prawdach, o dziwnej granicy między przypadkiem i przeznaczeniem.

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie zainteresował produkt ILUA. Z kilku powodów. Po pierwsze lubię minimalizm i zwracam uwagę na opakowania kosmetyków. Zazwyczaj nie mają one wpływu na działanie kremu i raczej stanowią wyłącznie ozdobę toaletki a w tym przypadku – totalne zaskoczenie! Mój mały rozumek nie jest na razie w stanie ogarnąć, jak to możliwe, ale bardzo chciałabym przekonać się o tym na własnej skórze. Po drugie mam takie wielkie marzenie: chciałabym kiedyś pojechać na Grenlandię, żeby zobaczyć zorzę polarną, spotkać piżmowoła i (z daleka) przyjrzeć się niedźwiedziej rodzinie. Być może to marzenie nigdy się nie spełni, więc namiastkę Grenlandii miałabym ukrytą w małym, szklanym słoiczku. I codziennie rano, wklepując w twarz krem, wyobrażałabym sobie, że właśnie przemierzam bezkresne połacie białej Grenlandii, a pod moimi stopami skrzypi iskrzący się jak miriady diamentów śnieg;) ILUA kojarzy mi się z kojącym dotykiem Matki Natury – a ta wiadomo, jak każda matka, chce dla swych dzieci jak najlepiej;) Chciałabym poczuć ten dotyk na swojej skórze…
    A książki? Podobno kto je czyta, ten żyje podwójnie. Ja staram się mieć kilka żyć, więc czytam je nałogowo;) W ubiegłym roku było kilka takich, które wywarły na mnie niezapomniane wrażenie. Jedną z nich jest „Mano, chłopiec który nie wiedział, gdzie jest”. To historia małego cygańskiego chłopca, który w czasie wojny trafił do obozów koncentracyjnych i cudem wyszedł z nich żywy. I choć wojna się skończyła, on wciąż tkwił w tym koszmarze. Ta historia wydarzyła się naprawdę a Mano jest dziś starszym panem. Opowiedziana w oszczędny sposób tym bardziej poruszyła emocje, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. Co kilka stron wzruszenie ściskało mi gardło a oczy podejrzanie wilgotniały. Koszmar wojny najbardziej dotyka dzieci, ufne, bezbronne i pozbawia je wszystkiego, zwłaszcza beztroskiego dzieciństwa. Zdałam sobie sprawę, że historia taka jak Mano może się wydarzyć nawet w czasach pokoju – przecież ludzie potrafią nienawidzić i krzywdzić innych tylko dlatego, że mają inny odcień skóry albo mówią innym językiem. Wstrząsająca lektura, która daje do myślenia i na długo pozostaje w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  45. muszę się z Tobą zgodzić co do numeru 1 i 2 , bo reszty nie miałam ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Znam tylko dwie z tych firm, ale kosmetyki miałam tylko od Nova i prawdę powiedziawszy od dawna marzą mi się te olejki GoArgan, a mnie na nie nie stać (jestem biedną studentką), więc mój wybór padłby właśnie na nie. Nie dość, że są to kosmetyki polskiej firmy to w dodatku mają fantastyczne składy i mam wielką nadzieję, że kiedyś je przetestują i okażą się cudowne.
    Książką, która utkwiła w mojej pamięci, jest "Tajemnicza wyspa" Juliusza Verne'a. Aż żałuję, że wcześniej jej nie przeczytałam. Niesamowita historia o tym, że mimo przeciwności losu, można dać sobie radę jeśli ma się zaufanych ludzi, trochę wiedzy i pomysłowości. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Widzę, że Angel konkurs fajny organizuje.
    Kosmetyki bez tajemnic nam poleca, pokazuje.
    Mnie bardzo zainteresował zestaw nr 2, nie żartuję.
    Zaraz udowodnię, że na niego zasługuję.
    Emulsja żurawinowa byłaby wybawieniem,
    na cienie pod oczami, które są moim zmartwieniem.
    Rozjaśniła by to miejsce niesłychanie,
    a ja miałabym jeszcze piękniejsze spojrzenie.
    Kwas migdałowy to świetna broń na niedoskonałości.
    Co więcej, na pewno poradziłby sobie z zaskórnikami, porami - och to coś co mnie bardzo złości.
    Krem by mą buzię rozświetlił i wygładził,
    miałabym w końcu promienną twarz, świetnie by sobie poradził.
    Pytasz jaka książka mi w pamięć zapadła?
    "5- twarzy Greya''...no, jego trylogia cała.
    Pewnie ktoś to wyśmieje lub popatrzy z politowaniem,
    ale mnie się spodobała, czytałam ją dokładnie.
    Ot taka historia romantyczna, erotyczna, trochę dramatyczna,
    wprowadziła mnie w inny świat, chociaż dla innych była idiotyczna.
    Ja czytałam ją z wypiekami na twarzy, przygryzając usta,
    och bo bywała tam rozpusta!
    Czekam na film, chociaż obawiam się że będzie niewypałem.
    Ale cóż...nie zawsze wszystko jest ideałem.
    Na koniec powiem, że wybrany przeze mnie zestaw to takie małe marzenie,
    może się spełni to pragnienie.
    A Angel naszej życzę udanego, pełnego sukcesów roku,
    niech fani zawsze dotrzymują Ci kroku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fb obserwuję jako Katarzyna Mrożek.
      A tutaj jako Mro Kat, jak widać.

      Usuń
  48. Wybieram 3. Aktywatory Avy chodzą za mną już od dawna, czytam o nich wiele dobrych opinii. Jestem zagorzałą fanką dobrych kosmetyków w jeszcze lepszych cenach, a Ava spełnia moje wymagania jakościowe. Mimo to nie miałam jeszcze okazji wyprbować ich serum, nigdzie stacjonarnie ich nie widziałam, a zawsze zapominam zamówić.

    Jaka książka zrobiła na mnie wrażenie w 2014? To trudne pytanie dla kogoś, kto ma zbiór powiedzmy 20 ulubionych książek i czyta je na okrągło, na zmianę z niezbyt ambitną literaturą. Teraz właśnie po raz kolejny (zaczęłam w 2014 roku) ;) zaczytuję się w Wiedźminie Sapkowskiego. O, już wiem! Bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczył Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza, to o wiele mądrzejsza książka niż się zapowiadała. ;)

    Na FB kliknęłam jak Włosowelove blog. ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Często miewam „nietwarzowe dni”. Moje pory krzyczą z odległości 100 metrów ,a zaskórniki mimo walki powracają. Na dzielni wołają na mnie „Szara Twarz” z powodu stanu agonalnego twarzy. Czasem budzę się z brakiem oczu gdyż są tak zapuchnięte, że ratuje mnie tylko zimny lód.
    Gdy masz „bad hair day” to możesz nałożyć czapkę. Na „bad face day” można nałożyć tylko tapetę i to szpachelką, ale chyba nie muszę dodawać, iż nie wygląda to zbyt estetycznie. Myślę, że Kosmetyki firmy Norel pozwoliłyby mi odciąć się od mojej niechlubnej ksywy oraz zwalczyć uparte zaskórniki.
    A wychodząc na dzielnie maszerowałabym z podniesioną głową ;)



    "Bóg zawsze znajdzie Ci pracę" Regina Brett to jedna z ulubionych książek w roku 2014. W dużej części utożsamiam się z tą książką. I nie, nie jest to kolejny denny przewodnik "Jak żyć, żeby przeżyć" lub "Walnę ckliwy poradnik o życiu i zarobię miliony"
    To coś więcej. Bohaterem książki mógłby być przeciętny Kowalski, który w pewnym momencie swojego życia zatrzymał się na rozwidleniu dróg i zastanawia się "Cholera, co ja tu robię", to Nowak, który bezskutecznie szuka pracy lub Pani Krysia, która jest na emeryturze i czuje, że nie ma swojego miejsca.
    Czytając miałbyś wrażenie, że książka opowiada historie twojego życia.
    Myślę, że niejeden mężczyzna wyciskający na siłowni ciężary wyzwoliłoby głęboko skrywane emocje, które zmusiłyby do stanięcia przed samym sobą w prawdzie.
    Po przeczytaniu tego utworu nie zmieni się cały twój świat, nie dokonasz kluczowego wyboru, to dzieło nie sprawi, że całe polskie społeczeństwo zacznie chodzić z przyklejonym holywoodzkim uśmiechem. Jednak czytadło to byłoby twoim kołem ratunkowym w chwili kryzysu i największym motywatorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak użyć kilka razy pod rząd słowo "książka". To wszystko przez podekscytowanie :)

      Usuń
    2. Na Facebook działam jako Natalia Miśko ;)

      Usuń
  50. Moje serce kradnie Ilua, dlaczego? Hm, powodów można by namnażać co niemiara. Zawsze to, co jest skryte, tajemnicze, magiczne i czasem nawet nieosiągalne jest interesujące. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam te kosmetyki u Ciebie to pomyślałam, że te kosmetyki i Ty to duet idealny. Jesteś otwartą osobą, bardzo sympatyczną i nie stronisz od ludzi - ale jest w Tobie taka nutka tajemniczości, wysublimowanej kobiecości - cecha, która jest unikalna. Tak samo jest z kosmetykami Ilua - pierwsze spotkanie pokazuje nam skrytą w ciemnym, wręcz mrocznym opakowaniu jakąś tajemniczą substancję, która tak jak i Ty - jest delikatna, łagodna i przyjazna - w tym wypadku dla skóry, można by rzec "ciągnie swój do swego" :). Dodatkowo ta wspaniała kompozycja wyselekcjonowanych, naturalnych składników, niszowość marki, oryginalność, nieprzeciętność - wszystko to bardzo intryguje i przyciąga.

    Co do książki, najbardziej utknęła mi w pamięci książka pt. "Dziewczyny z Powstania" Anny Hebrich. 11 historii kobiet, które żyły w czasie Powstania Warszawskiego, 11 kobiet, które krew i łzy przelały na papier. To pamiętnik emocji, uczuć, żalu, płaczu, rozstań, niepowodzeń i ciągłej walki - choćby o jeszcze jeden dzień życia. Codzienność zwykłej kobiety podczas wojny - brak czystych ubrań, brak kąpieli, radzenie sobie z kobiecymi sprawami (jak np. miesiączka), opatrywanie walczących (często drastyczne obrazy ludzi z pourywanymi kończynami w wyniku podłożonej bomby). Czytając książkę czujesz, jak stoisz tam, na tej ulicy, w piwnicy któregoś z domów lub uciekasz co sił w nogach i modlisz się o to, by Cię nie dopadli lub co gorsza abyś nie umierał w konwulsjach. W książce jest również opisana bardzo ważna scena z Powstania: eksplozja "czołgu pułapki", którą opisuje jedna z bohaterek stojąca na balkonie. Zginęło wtedy 300 osób, a Ona była naocznym świadkiem tego wydarzenia... Książkę powinien przeczytać każdy Polak, jak dla mnie powinna być lekturą szkolną - naprawdę wiele uczy i przede wszystkim daje do myślenia. Zwłaszcza w naszych czasach, kiedy możemy spokojnie siedzieć na fotelach w naszych ciepłych domach. Powinniśmy dziękować, że nie żyjemy w okresie wojny.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja chciałabym spóbować kosmetyków polskiej firmy Nova bo uwielbiam olej arganowy, naturalne składniki i buteleczki ze szkła mrożonego:)
    Książka która pozostała w mojej głowie wciąż skłaniając do nowych pytań i niedowierzań jest "Wędrówka przez słońce" Corbana Addisona, To historia dwóch młodych dziewczyn z Indii które zostają porwane przez handlarzy niewolników. Tracą rodziców, poczucie godności, bezpieczeństwa,miłość.
    Nie będę opowiadać dalej ponieważ warto przeczytać ...
    Przerażające jest to,że niewolnictwo istnieje w dzisiejszych czasach, szczególnie dzieci i kobiet.
    Są kraje gdzie kobiety traktowane są jak przedmioty, szmaty!
    To budzi we mnie bunt, odrazę i chęć pomocy
    Naprawdę polecam przeczytanie tej książki

    OdpowiedzUsuń
  52. Już od jakiegoś czasu przymierzam się do serii GoArgan+, wiele o niej dobrego słyszałam i myślę, że warto spróbować co to za cudo. :) Co do książek to uwielbiam czytać, choć ostatnio mam za mało czasu na to i nie mogę przebrnąć przez "Pieśń lodu i ognia" George R. R. Martina. Stwierdziłam nawet, że to dobra książka na wakacyjne wyjazdy czy długa podróż, jest jej tyle tomów, że na długo starczy, a jak się coś zapomni to zawsze można zrobić sobie małą przypominajkę oglądając serial na jej podstawie :) Ale tak naprawdę to w pamięci w 2014 roku utkwił mi bardziej poradnik "Ziołowy Zakątek" Klaudyny Hebdy, świetnie i prosto napisany, sporo porad i przepisów. To super książka dla tych co lubią kosmetyki naturalne i lubią czasami własnoręcznie coś stworzyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Wybieram nr 2, bo kiedys miełam okazję używać kosmetyków tej serii i była super.Książką roku jest dla mnie DZIKUSKA, super i polecam, trochę humoru, trochę miłosci- warto ją przeczytac

    OdpowiedzUsuń
  54. Z całej czwórki znam tylko Aktywatory Młodości z AVA Laboratorium, osobiście mam i polecam HYDRANOV i Kolagen Morski, pozostałej trójki nie znam, ale jeśli postanowiłabym sprawdzić ich działanie, to w pierwszej kolejności postawiłabym na pozycję nr 1 Nova Kosmetyki. Poznałam już taką ilość pozytywnych opinii na ich temat, że jestem na nie napalona jak szczerbaty na suchary ;)

    W kwestii książek - przeczytałam wszystkie powyższe komentarze, o matko, ile tu pojawiło się ciekawych pozycji, przyznaję, że kilka zanotowałam, miałaś świetny pomysł z tym wskazaniem książki. Kocham czytać książki, tak pięknie wzbogacają język, każda wnosi do życia coś innego. Od ponad roku jestem mamą i niestety czasu nie mam już tyle, ile bym chciała przeznaczyć na ich czytanie. Opieka nad małym szkrabem zajmuje dużo czasu ale udało mi się trochę poczytać. Nie jest to mega wymagająca literatura, ale bardzo kobieca i odprężająca po całym dniu. Ale do rzeczy ... Jakiś czas temu dostałam w prezencie książkę, na podstawie której powstał film "Diabeł ubiera się u Prady" - jest dużo ciekawsza i bardziej humorystyczna niż film. Okazało się, że autorka książki ma na swoim koncie inne pozycje i tak sięgnęłam po następną: "W pogoni za Harrym Winstonem" - i tę pozycję Ci polecam. Jest to opowieść o trzech dobiegających trzydziestki przyjaciółkach, które zawierają nieformalny pakt - w ciągu najbliższego roku każda z nich ma dokonać jednej znaczącej zmiany w swoim życiu. Emma, Leigh i Adriana: wydawałoby się, że wiele mają już za sobą i niewiele może już je zaskoczyć, a tymczasem okazuje się, że to co najlepsze w życiu, dopiero się dla nich zacznie ... Przyjemna, lekka i życiowa lektura, a kim jest tytułowy Harry Winston? aby rozwiązać zagadkę, musisz po nią sięgnąć :)
    Ciekawa jestem, po które pozycje sięgniesz z wymienionych w komentarzach. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, autorka książki Lauren Weisberger :)

      Usuń
  55. Chętnie spróbowałabym pozycji 4 - po pierwsze kusi pięknym designem, po drugie składem a na dodatek weszłam na ich stronę i odleciałam w świat fantasy.
    Książkowo rok 2014 wyrył mi się w pamięci książką Milion małych kawałków James'a Frey'a. Problem uzależnienia pokazany nie jak dotąd wyłącznie w reportażowym stylu (wiesz co, jak i gdzie brałem i jak bardzo złych rzeczy doświadczyłem), co mnie z natury odstręcza ale głównie nacisk jest tu położony na emocje...W zasadzie każda strona tej książki ocieka samotnością, lekiem i obsesjami. Mocna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  56. Chyba bym chciała Avę, czyli nr 3. Jakoś ich nie spotkałam nigdzie, a chętnie bym wypróbowała. :)
    Co do książki, to na pewno Plastusiowy Pamiętnik - no, wybacz, Angel, ale taka u nas sytuacja, że mama czyta dziecku i uwielbiam tę książkę. Z wielką przyjemnością sięgnęłam po nią po tylu latach!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  57. W piątek nareszcie udało mi się odzyskać komputer z naprawy. Bardzo się cieszę, że udało mi się przed zakończeniem konkursu! :)

    Oczywiście bloga obserwuję: jako Marta Mmammama

    Na facebooku: jako Marta Kolczak

    Bardzo chciałabym móc przetestować zestaw nr 2 NOREL Dr Wilsz, ponieważ bardzo dużo dobrego słyszałam o tych produktach, dlatego myślę, że mogą okazać się idealną odpowiedzią na moje potrzeby. W przyszłym miesiącu wkraczam w przedział wiekowy 25+ i (o mamo!) .
    Zdałam sobie sprawę, że mimo codziennej pielęgnacji i oczyszczenia moja skóra wymaga większego "dopieszczenia", by móc odpłacić mi promiennym i zdrowym wyglądem. Niestety od pewnego czasu mam problem z powracającymi niedoskonałościami, z którymi dotychczas nie miałam nigdy styczności.
    Bardzo przemawia do mnie, że są to kosmetyki naturalne produkcji polskiej - od lat jestem zdania, że robimy jedne z najlepszych kosmetyków na świecie.

    Książką, która szczególnie zapadła w mojej pamięci i z pewnością długo w niej pozostanie jest "Tajemnica mojej matki"Jenny L. Witterick. Jest to piękna i niezwykle mądra historia, którą moim zdaniem powinien poznać każdy, aby zdać sobie sprawę, co naprawdę jest w życiu ważne. Czytana jednym tchem poruszy każde serce.

    Jest to opowieść oparta o prawdziwe wydarzenia, opisująca losy Niemki, Franciszki oraz jej córki Heleny, które mimo trwającej wojny, ludzkiej nieżyczliwości, wiszącego nad nimi niebezpieczeństwa i widma śmierci zdecydowały się uratować życie aż pięciu rodzin, ukrywając je w swoim niewielkim domu, za co zostały odznaczone orderem Sprawiedliwe Wśród Narodów Świata. Powieść obfituje nie tylko w wiele tragicznych momentów, ale zawiera też chwile niemalże szczęśliwe, budzące nadzieje. Obrazuje także wiele rodzajów miłości - czystej i pięknej.

    Jeśli nie czytałaś, gorąco Ci polecam - być może jak ja uronisz przy niej łzę, jednak zapewniam, że będzie to łza przywracająca wiarę, że na tym świecie istnieją także dobrzy ludzie.


    Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie,

    Marta Kolczak
    www.test-it.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. Co do książek to… czytam, czytam, czytam… W każdej wolnej chwili. Co mając na głowie męża, pracę, studia podyplomowe oraz rocznego łobuziaka rzeczą prostą dla mnie nie jest. Jeszcze kilka miesięcy temu, gdy karmiłam piersią, zaczytywałam się w mrocznych kryminałach Jo Nesbo – czytałam z Małym przy piersi ;) A książką A.D. 2014, która najbardziej utkwiła mi w pamięci, jest… zbiór wierszy Juliana Tuwima. Czytałam je mojemu Jaśkowi już jak ukończył 3 miesiąc życia, czytam i teraz i jest (em) zachwycony/a…. Powróciłam do czasów dzieciństwa – Lokomotywa, Bambo, Ptasie Radio, Rzepka, Okulary, Abecadło… Przecież to jest C U D O W N E i G E N I A L N E!!! I super się uzupełnia z kryminałami ;)
    Wszystkie zaprezentowane przez Ciebie kosmetyki mnie zainteresowały. Najbardziej jednak chciałabym powiększyć moją kosmetyczkę o zestaw nr 1 – GoArgan+. Ponieważ:
    - nie mam czasu na jakieś tam długo wchłaniające się balsamy do ciała & kremy do twarzy (a dlaczego: punkt dotyczący lektur chyba to wyjaśnia…), więc takie psik, psik i szybkie wmasowanie jak najbardziej mi odpowiada;
    - kocham olejki, służą mojej suchej skórze ;
    - jestem tzw. patriotką gospodarczą, kupuję produkty wyprodukowane w Polsce z polskich składników (z wiadomych względów, jako Polka mająca jakieś tam mgliste pojęcie o wymaganiach arganii żelaznej, w przypadku olejku arganowego robię wyjątek).
    To chyba byłoby tyle. Idę spać. Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  59. wybieram produkty nr 2 ponieważ pielęgnacja twarzy należy do codzienności. CO do ksiązki polecam CZAS TĘSKNOTY - dla osób lubiących poczytać o miłośći w czasie walki o życie.....

    OdpowiedzUsuń
  60. wybieram produkty nr 3 ,ponieważ kiedyś miałam próbkę kremu do twarzy tej firmy i byłam pod ogromnym wrażeniem ,a bardzo interesują mnie te Aktywatory Młodości, przydałby się taki zestaw do odświeżenia i odmłodzenia cery.Lubię jako Joanna Nowaczyk.Jeśli chodzi o książkę ,która utkwiła mi w pamięci to zdecydowanie Szkarłatne drzewo nadziei ukazująca dramat przetrwania w Japońskim obozie koncentracyjnym , dziewczynki ,jej rodzeństwa i matki

    OdpowiedzUsuń
  61. Pewnie powinnam wybrać mój szczęśliwy numerek, który nigdy mnie nie zawodzi (albo najzwyczajniej skutecznie to sobie wmawiam), ale jak to zrobić, skoro miejsca dla niego tutaj zabrakło? Teraz powinnam podać 5 powód, dlaczego pod numerem 5 powinny znaleźć się właśnie kosmetyki NOREL Dr Wilsz.

    -Podobno 'piątka to liczba podróżników, poszukiwaczy i odkrywców', a ja jak każda kobieta wyruszam w kosmetyczną podróż w poszukiwaniu Świętego Graala dla mojej cery. U pewnej Pani, na pewnym blogu wyczytałam same pozytywne oponie o kosmetykach NOREL... i jak tu nie wierzyć i nie pragnąć luksusu dla siebie?

    -Podczas pielęgnacji mojej skóry stosuję 5 zasad! Po pierwsze - sen, po drugie -olej kokosowy, po trzecie odpowiednie jedzenie, po czwarte filtry i magiczna liczba 5 przypada na... domowe SPA. Maseczki, kremiki, toniki, parówki... i wszystko to, co pozwala mi znaleźć wytłumaczenie, dlaczego to nie ja pójdę wyrzucić śmieci. Mogę wtedy postać chwileczkę przed lustrem i wykręcić się od domowych czynności. Potrzebuję jednak dobrego, sprawdzonego alibi... NOREL, pomóż mi w tym! :)

    -'Liczba 5 jest liczbą człowieka', a kobieta to przecież też człowiek. Lubi troszczyć się o swój wygląd i zawsze olśniewać. Czyżby i tutaj znalazło się odpowiednie miejsce dla kwasu migdałowego? Przecież on też jest dla ludzi! :D

    -Wspomnę też, że ta niepozorna piątka 'uważana była za liczbę szczęśliwą''. Ja twierdzę, że wciąż taka jest a kto inny jak nie my, słowiańskie dziewczęta, zarażamy pozytywną energią i uśmiechem? Jak słowiańskie pochodzenie to i ważne, by kosmetyk był z naszych ziem, tu od Nas. Oj NOREL, NOREL, toż Ty nasze korzenie masz, prosto z Polski!

    -Różne podania głoszą też, że 'piątka jest liczbą doświadczenia'. Cóż tu dużo mówić, chyba każda z Nas powinna doświadczyć na swojej skórze całkowitej przemiany, zmienić się jak formuła serii z kwasem migdałowym i poznać życie bez niedoskonałości skóry! :)

    Skoro jednak ten zestaw nie ukrył się pod moim ulubionym numerem, to czas przekonać się do liczby 2... może ona również ma zadatki na bycie szczęśliwą? :)

    Gdybym miała się przyznać, skąd ta fantazyjna wyobraźnia w moich wypowiedziach, to bez bicia przyznam, że to wszystko wina Tolkiena. Najpierw porwał mnie w daleką podróż jeszcze za czasów dzieciństwa, a teraz jak gdyby nigdy nic przypomniał o sobie w 2014 roku! BACH! I już 'Hobbit' po raz drugi znalazł się moich łapkach. Co prawda podczas czytania nie przegryzałam słynnych Lembasów, miodu z dzbanuszka też nie popijałam, ale często pukanie do drzwi napawało mnie nadzieją na poznanie krasnoludów. Mimo że poprzedni rok obfitował w ciekawe książki, to ja wciąż pozostanę dziewczynką żyjącą w krainie marzeń, pięknych elfów i latających smoków, dlatego to Bilbo ze swoją przygodą zajmuje miejsce na podium. Chętnie opowiedziałabym o Księciu Mgły, bo tę lekturę pochłonęłam w jeden wieczór, ale cóż... to już historia z roku 2015 :)

    Czy zdążyłam nie wiem, czy się podoba... tego też stwierdzić nie potrafię :D Ale czuję, że dzisiaj wyżyłam się pisarsko i życzę dobrego humoru w ten najbardziej depresyjny poniedziałek w roku :D

    Obserwuję jak zawsze a polubione z tego co widzę już miałam i wciąż jako Klaudyna Związek :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Witam ,długo się zbierałam do napisania ,problem miałam z książką,czytam dużo,ale nie zapamiętuję tytułów i autorów,więc napiszę o ostatnio przeczytanej"Co z ciebie za matka?" Paula Daily,opowiada o tym ,jak chwila nieuwagi może żle się skończyć,przypomina mi to nagonkę idealnych rodziców,którym rzekomo nigdy się nic takiego nie przytrafiło,bo zawsze dobrze pilnują swoich dzięci a przecięż dla każdego normalnego rodzica tragedia ich dzieci to okropne cierpienie,z którym będą się już zmagać do końca swego życia,każdy chyba w swoim życiu ma momenty,że zastanawia się nad możliwością cofnięcia czasu.Nagrody wspaniałe,ale dwie już mam, kupiłam po zapoznaniu się na Twoim blogu i jestem z nich zadowolona,wybieram ,więc 4,bo to cena za wysoka dla mnie,a ciekawi mnie ogromnie jej królewskie traktowanie ,skład ,działanie i to polska marka,obserwuję i lubię: Anna Nicze

    OdpowiedzUsuń
  63. Najbardziej kusi mnie zestaw migdałowy od Norel. To cos co idealnie pasowałoby do mojej cery - wygładzenie, zmniejszenie porów, ech... marzenie :)

    A książka z 2014? Marsjanin Andy Weir-a... Pisałam o niej neidawno w moich grudniowych czytadłach. jeśli ktoś lubi science-ficion - absolutny "must read". jesli ktoś nei lubi/nie zna SF, ale lubi pozycje ksiazkowe z ciekawymi bohaterami i niebanalnym scenariuszem - również. A na dodatek - będzie z tego film reżyserowany przez ridley-a Scotta <3

    OdpowiedzUsuń
  64. Wyniki: http://www.kosmetykibeztajemnic.pl/2015/01/kosmetyczne-hity-2014-roku-wyniki.html#more

    OdpowiedzUsuń
  65. Halo,

    Pożyczyć pieniądze do € 1,000,000,00 wybierać pomiędzy 1 do 50 lat do spłaty. * Wybierz między miesięcznych i rocznych spłat planu. * Elastyczne Regulamin KONTAKT: michelle.ent.hall@gmail.com

    DZIĘKI.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki