sobota, 3 stycznia 2015

Każdy czasem potrzebuje być offline, Miłoszewski i coś dobrego czyli PRZYJEMNOŚCI na Dzień Dobry


Witam Was bardzo serdecznie w NOWYM ROKU :) Zastanawiałam się, od czego by tu zacząć blogowe pisanie,
i doszłam do wniosku, że to musi być coś co sprawia mi dużo przyjemności,  w tym wypadku mowa o...



Oczywiście... książki i jedzenie, czyż to nie jest idealne połączenie?
Ostatnio miałam niezwykle rzadko występujący u mnie moment kulturalnego resetu (co też i Wam zalecam czasem...).
Polega on na totalnym wyłączeniu się ze świata online. Kilka dni bez myślenia o czym, gdzie co napisać,
co jeszcze zrobić, co wykreślić z listy DO ZROBIENIA, i ile pozycji do niej dopisać. Żadnego myślenia...
Tylko życie realne, tylko realne przyjemności, tylko spokój taki jak się lubi... u mnie jest to totalne zanurzenie się
w muzyce, książkach, spacerach na świeżym powietrzu... buszowaniu po lesie, do którego się stęskniłam...


Taki czas, wbrew pozornego nicnierobienia, pozwala na naładowanie akumulatorów, na przewiew umysłowy i nowe plany.
One gdzieś tam same się układają i kiedy po takim urlopie zasiadamy do biurka pomysły sypią się jak z rękawa.
A przede wszystkim wracamy z chęcią do tego, czym zajmujemy się na co dzień... Bycie offline jest bezcenne...


Wracając do przyjemności realnych... książki i jedzenie to częste połączenie, wystarczy spojrzeć na instagram,
najczęściej spotykanym towarzyszem naszych lektur jest batonik albo czekolada (czemu się wcale nie dziwię).
I o ile szczupaczki mogą sobie na to pozwolić, tak osoby mające tendencję do gromadzenia tego i owego, raczej nie powinny 
ładować w siebie zbędnej (choć jakże przyjemnej) porcji węglowodanów.  Takie życie brutalne :D


I tu na przeciw wychodzi Rossmann. W paczce przedświątecznej sporo blogerek dostało właśnie takie zdrowe przysmaki.
I powiem Wam zupełnie szczerze, moja pierwsza reakcja była taka... O.O też nie mieli czego przysłać...
(taki już marudnik ze mnie jest czasami...) ALE ALE ALE......................................................................


BARDZO DOBRZE, że dzięki temu posunięciu mogłam poznać to co Rossmann ma do zaoferowania, ponieważ...
Wydawało mi się, że suszono owoce są jak każde inne suszone owoce, w Biedronce kupuję co jestem,
i tu następuje moje zdziwienie, bo okazuje się, że suszone morele z Rossmanna nijak się mają do tych, co kupuję w Biedronce
albo na straganach z suszkami. 


Przede wszystkim rossmannowskie morele nie są suszone przy pomocy siarki, która pomijając to, że jest niezdrowa,
fatalnie wpływa na smak owoców. Wychodzi na to, że do tej pory NIESTETY KU**A jadłam tylko takie siarkowane dziady,
ponieważ smak moreli niesiarkowanych (naturalnych, bez dodatku cukru) zwalił mnie z nóg.       

KOCHAM <3


Z nóg zwaliły mnie również migdały (za którymi nie przepadam) ale po skonsumowaniu tych z Rossmanna zmieniam zdanie...
Idealnie kruche, lekko solone, lekko pikantne, bardzo smaczne...


Przepyszne okazały się też nerkowce i żurawina (słodzona). Ten duet genialnie spisuje się w owsiance.
Jestem naprawdę zaskoczona jakością tych produktów. O ile wcześniej wcale nie interesowały mnie półki z żywnością
(w końcu Rossmann to przede wszystkim kosmetyki), tak od teraz chyba częściej będę tam wpadać po te przysmaki,
niż po kolejne lakiery, szminki czy inne takie tam, których mam od groma. Poproszę częstsze promocje na ZDROWE PRZEKĄSKI :)


26 komentarzy:

  1. Smakołyki Rossmannowe są genialne ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak uwielbiam Miłoszewkiego, tam mega zawiodłam się na tej książce . Mam wrażenie,ze pisał ją tylko po to aby sprzedać pomysł na filmowy scenariusz :/
    Mojemu M za to podobala się szalenie . Widocznie , każdemu wg potrzeb ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że ta książka jest zupełnie inna niż trylogia z Szackim, ale dla mnie równie dobra. Idealna na podróż pociągiem (nie wiem kiedy minęło mi 7 godzin w jednym z nich i kolejne dwie na półmetku), jest akcja, jest dynamicznie, ja mogę w tym stylu jeszcze kilka przeczytać i mam nadzieję, że coś podobnego napisze (skoro już nie będzie pisać o Teo) :)

      Usuń
    2. Jeste jeszcze "Domofon" ;) Tylko, że to już taki ...hmmmm horror jakby w polskich realiach . Łyknij ;)
      A "Ziarno prawdy" ostatnio reklamowali w kinie . Z Więcolem w roli głownej :P

      Usuń
    3. Łyknę jak tylko dorwę :) Na premierę czekam :)

      Usuń
  3. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    Widziałam te smakołyki w Rossmanie ale jeszcze na nic się nie skusiłam. Chyba trzeba będzie naprawić ten błąd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wzajemnie samych szczęśliwości :)

      To nie błąd, absolutnie, to nowe wyzwanie smakowe w 2015 roku :)

      Usuń
  4. Często do pracy kupuję po drodze w Rossmanie jakieś "suszki", zazwyczaj z nerkowcem, bo bardzo je lubię ;))
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, spełnienia marzeń i wspaniałych przyjaciół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tam teraz będę częściej zaglądać w tym celu, szczególnie upodobałam sobie morele <3 więc pora na kolejną porcję :)
      Wzajemnie, wszystkiego co najlepsze, pozytywnej energii multum :)

      Usuń
  5. Ja tam lubię wszelkie takie suszone cuda. Samo zdrowie, tylko nieco kaloryczne :) Dla Ciebie także pomyślności w Nowym Roku Angel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, aczkolwiek... nieco mniej kalorycznie niż batonik i czekolada :D Wzajemnie :)

      Usuń
  6. Uwielbiam mieszanki orzechów z rossmanna... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Wychodzi na to, że do tej pory NIESTETY KU**A jadłam tylko takie siarkowane dziady" Uwielbiam takie dosadne wypowiedzi :D
    A Rossmannową półkę z jedzeniem również do tej pory jakoś omijałam, ale może w końcu i tam zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autentyczny akt rozpaczy czym to nas teraz karmią :) ech...
      Też omijałam, skutecznie, ale poprawiam to od tego roku przekonana własnym podniebieniem :)

      Usuń
  8. Bakalie z Rossmann uwielbiam , choć niestety rodzynki mają czymś nasączone, jakiś konserwant na pewno jest bo mojego żołądka nie oszuka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrzę co mają w tych rodzynkach jak tylko wejdę do R :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki