niedziela, 11 stycznia 2015

Floslek, Żel arnikowy forte, ratunek dla cery naczynkowej i opuchniętych powiek


Niewiele jest kosmetyków, które mimo dużej pojemności i dobrej wydajności znikają u mnie jak kamfora.
Jednym z tych nielicznych jest (a w zasadzie był, był dawno temu, kiedy jeszcze słońce grzało pełną parą),
żel arnikowy forte. Pomyślałam sobie, że teraz jest najlepsza pora by o nim powiedzieć słów kilka.


Żel ma zadziwiająco prosty skład, bardzo mocno ukierunkowany na problemy cer które charakteryzują się
nadmierną aktywnością naczynek krwionośnych, skłonnością do rumienia, zasinień, oraz widocznymi
cieniami pod oczami. Podwójny wyciąg z arniki (w sumie jest jej aż 7% w całym produkcie) oraz 3% wyciągu
z aceroli, wspomagany przez substancję zwaną treksorutyną, sprawia, że ten niewinnie wyglądający żel
jest dość silnym sprzymierzeńcem w walce o nieskazitelny wygląd naszej skóry. Bladość książęca jest w zasięgu ręki.


Wyżej wymienione wyciągi działają obkurczająco, wzmacniajaco i uszczelniająco na naczynia krwionośne.
Z całą pewnością mogę to potwierdzić, ponieważ przy regularnym stosowaniu (na zasadzie serum, czyli
noc w noc, pod krem), zauważyłam znaczące wyciszenie rumianych policzków a także skrzydełek nosa.
Żel działa troszeczkę jak serum liftingujące z tą tylko różnicą, że nie płacimy za niego 100 czy 200 zł za 30 ml,
a raptem niewiele ponad 11,00 zł za całe 50 ml. A czasami i mniej, jeśli w DOZ jest akurat promocja.


Kosmetyk wykazuje lekkie, napinające działanie oraz funduje dawkę nawilżenia, którego potrzebuje każda skóra.
Lubię go ogromnie mimo nieco kontrowersyjnej końcówki składu, ale biorąc pod uwagę to, jak fatalne pod
tym względem są inne, tanie kosmetyki drogeryjne, które nakładamy na twarz (zwłaszcze osoby zupełnie
nie patrzące na etykiety) ten żel i tak jest jednym z lepszych, jakie można wybrać. Serio.
Znacie tą linię Flosleku? A może mieliście coś i polecacie, chętnie poczytam, bo póki co ten żel był jedyny
jaki poznałam...


1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.  Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

3. Arnica Montana Flower Extract - wyciąg z arniki górskiej, bogate źródło flawonoidów, przeważnie pochodnych kwercetyny, wykazuje działanie przeciwrodnikowe. Wyciąg z arniki poprawia przepływ krwi przez naczynia krwionośne, działa przeciwzapalnie, zapobiega powstawaniu opuchlizny, poprzez uszczelnianie naczyń włosowatych.

4. Arnica Chamissonis Flower Extract - wyciąg z kwiatów arniki, przyspiesza gojenie ran, zalecana przy stłuczeniach, obrzękach, chorobach skóry. Wykazuje działanie przeciwzapalne, oczyszczające, łagodzące. Nie zalecana kobietom w ciąży.

5. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

6. Malpighia Glabra (Acerola Cherry) Extract - organiczny ekstrakt wiśni (aceroli). Wiśnie są bogatym źródłem witaminy A i C, pektyn oraz związków o działaniu antyoksydacyjnym. Ekstrakty z owoców wiśni opóźniają procesy starzenia się skóry, pochłaniają też promieniowanie UVA i UVB. Dzięki zawartości witamin i karotenu spowalniają powstawanie zmarszczek.

7. Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej w przyrodzie, obecnej w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5. Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

8. Triethanolamine - (TEA) chemiczny regulator pH. Powoduje reakcje alergiczne, podrażnia oczy, przyczynia się do wysuszenia skóry, i włosów. Może być toksyczny jeśli jest wchłaniany przez ciało przez dłuższy okres czasu.

9. Carbomer - polimer kwasu akrylowego, hydrofilowy składnik konsystencjotwórczy, reguluje lepkość kosmetyku, tworzy film na skórze.

10. Troxerutin - treksorutyna, substancja pochodzenia roślinnego należąca do grupy bioflawonoidów. Zmniejsza przepuszczalność oraz poprawia elastyczność drobnych naczyń krwionośnych. Neutralizuje wolne rodniki, działa przeciwzapalnie oraz przeciwobrzękowo. Zmniejsza skłonność płytek krwi do agregacji, usprawnia mikrokrążenie oraz chroni śródbłonek naczyń przed uszkodzeniami.

11. Imidazolidinyl Urea - imidazolidyno mocznik. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu.

12. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.


42 komentarze:

  1. Nie znam, ale poznam, naczynka to moja zmora, a drogeryjne kremiki AA czy Eris g.... dają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takiej cery ważna jest też dieta oraz odpowiednia suplementacja. Same kosmetyki nie pomogą w 100% :)

      Usuń
    2. Trudno się nie zgodzić, jednak jako będąca we wstępnej fazie trądziku różowatego i mająca różne inne dolegliwości, powinnam w zasadzie żywić się powietrzem, a przynajmniej gotowanymi warzywami, bo przecież ani kawa, ani alkohol - broń Boże, ani czekolada, ani cukier żaden, ani smażone, ani ostre, ani tłuste, itp., itd. Owszem, próbowałam, ale takie jałowe życie, bez smaku i przyjemności to bardziej wegetacja. A taka asceza poza tym ze światopoglądem mi się kłóci ;) Więc też wiecznie szukam skuteczniejszych kremów. Poza tym pojawiła się nadzieja dla naczynkowcow - preparat na recepte, który je obkurcza na 12 godzin :)

      Usuń
    3. :D a no niestety, nasz kobiecy świat składa się z wielu wyrzeczeń w imię...
      A cóż to za preparat?

      Usuń
    4. Mirvaso się nazywa, jeśli mnie pamięć nie myli i cały czas się zastanawiam nad jego zastosowaniem :)

      Usuń
  2. Mam mieszane uczucia co do kosmetyków flosleku. Z jednej strony są tanie, polskie, dość dobrze dostępne i opierają się na naturalnych składnikach aktywnych. Z drugiej, wszystkie ich kosmetyki (poza żelami pod oczy, które kocham miłością wielką od lat) prędzej czy później. a zwykle prędzej, mnie uczulają. Z ziołami moja skóra nie ma problemu, więc podejrzewam brzydale z końca składu o niefajne skutki uboczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wielce prawdopodobne... dlatego wspomniałam tu o końcówce :(

      Usuń
    2. Ale żele z świetlikiem są cudowne. Kosztują 6 złotych, mają o wiele mniej konserwantów, są ważne 3 miesiące od otwarcia. Nie spodziewam się po nich kompleksowej pielęgnacji, chociaż jak miałam 20 lat, to mi wystarczały. Ale ta dodatkowa dawka nawilżenia, ukojenia, ochłodzenia jaką dają... jak dotąd nie spotkałam kosmetyku, który by się z nimi równał. I kosztował równie śmieszne pieniądze.

      Usuń
    3. Jednak w pewnym wieku ;-) niestety przestają wystarczyć... dlatego mimo fajnego składu nie kupię ich. Nie można mieć wszystkiego, albo działanie albo cena. To co się sprawdza w wieku 20 lat nie sprawdzi się w wieku 40 :)

      Usuń
    4. Używam ich do nawilżenia i ukojenia skóry wokół oczu tak jak napisała. Do działania odżywczego, przeciwzmarszczkowego, służą mi inne kosmetyki :)

      Usuń
    5. A ja zazwyczaj stosuję ten krem co do twarzy ale zamówiłam sobie kilka dni temu mizon z ebay, spodobał mi się skład i sprawdzę, czy to będzie hit dla mojej skóry :)

      Usuń
    6. O, chętnie poczytam o nim więcej!

      Usuń
    7. Też jestem ciekawa, czekam na dostarczenie :)

      Usuń
  3. Robię właśnie macerat z arniki :) Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o nim niedawno. Może sama się wezmę za zrobienie ;) Pozdrawiam Sabi

      Usuń
  4. Ja uwielbiam żel arnikowy z tej firmy, ogólnie te kosmetyki mi nie szkodzą. Polecam serie żeli pod oczy, ten arnikowy na sińce i naczynka, serię Forte również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o żelach pod oczy wspomniałam nieco wyżej :)

      Usuń
  5. Moja mama tego używała i była z niego zadowolona. Wiem, że mnie kiedyś też czeka walka z naczynkami, ale na razie jeszcze mam spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też :) Pomógł jej przy siniakach na nogach (ma spore problemy z żylakami). Oby spokój trwał jak najdłużej :)

      Usuń
  6. Wczoraj stalam w drogerii i dumałam nad tą serią "brać czy nie brać". Koniec końców nie wzięłam, stwierdziłam, ze najpierw trochę o niej poczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy cała seria jest godna polecenia, ten żel na pewno tak :)

      Usuń
  7. Pora iść do apteki. Już mi ręce opadają, nochal czasami czerwony, jak bym nadużywała... O rumieńcach nie wspomnę,jak pensjonarka jakaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli podobnie jak u mnie na stałe muszą wejść do Ciebie kosmetyki do cery wrażliwej naczynkowej :)

      Usuń
  8. Ciekawa sprawa. Moje skrzydełka nosa też przydałoby się wyciszyć, czasami nawet całą twarz, bo skłonna do podrażnień strasznie. Chętnie go wypróbuję. Może i u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam na całą twarz właśnie, z powodzeniem :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam kiedyś wypróbować :)

      Usuń
  10. Właściwie to chętnie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Flosleku znam tylko jeden krem na zimę dla dzieci i jestem z niego zadowolona...tzn. dzieci są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widać dzieci i osoby starsze mają podobne wymagania :) U mnie ten krem na zimę polubiła Babcia :D

      Usuń
  12. Nadrabiam Twój blog codziennie i muszę przyznać, że treść jest bardzo wartościowa.
    Na analizie składów znam się pobieżnie, więc jest to dla mnie bardzo pomocne!
    Floslek na moje oczy? Lubię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nie tylko pod oczy ale też na twarz i tam gdzie się akurat pojawił siniak :)
      Cieszę się, że Ci się tu podoba :)

      Usuń
  13. Bardzo fajny ten żel. Na szczęście nie mam problemu z naczynkami, natomiast zaczerwienia skóry to moja codzienność więc na pewno go wypróbuję. Kosmetyki Flosleku bardzo lubię i cenię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj koniecznie, kosztuje śmieszne pieniądze a skład i działanie zachęcające :)

      Usuń
  14. Bardzo ciekawy artykuł. Podoba mi się to, że jest opis poszczególnych składników. Jeszcze się z tym nie spotkałam. :) Gdzie w internecie mogę nabyć takie kosmetyki lub inne, która są przeznaczone dla wymagających typów skóry? Możecie polecić mi jakieś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki Floslek można nabyć w aptekach, drogeriach... a i na stronie http://www.floslek.pl/11,sklep.html

      Usuń
  15. Mnie również bardzo podoba się ten artykuł. :) Prawdę mówiąc nie słyszałam jak dotąd o kosmetykach Floslek, ale chętnie zapoznam się z ofertą tej firmy. Zwykle kupowałam dość drogie preparaty z ButikSpa.pl. Fakt, faktem, że są skuteczne jak mało które, ale cena tych proponowanych przez Ciebie jest dość kusząca :) Pozdrawiam i zapraszam na swojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, cieszę się, że się przydał :) Żel arnikowy serdecznie polecam :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki