wtorek, 2 grudnia 2014

Original Source, Ciastkami się myję, delicjami, słodkościami...


Udało mi się dziś wrzucić na YouTube pierwszy próbny filmik, nowy nabytek stworzył nowe możliwości,
mam więc w planach nagrać swoich ulubieńców, ale zanim to... to pokażę Wam na blogu jednego z nich.

Kiedy zobaczyłam napis CHOCOLATE  &  ORANGE nastąpiła głęboka hipnoza, nie wiem które słowo działa na mnie
bardziej, bez wątpienia jest to mieszanka wybuchowa, bo trące przy niej rozum. Oczywiście MUSIAŁAM  MIEĆ.

Kiedy powąchałam ten perfidny detergent to wyjść z podziwu nie mogłam, jak przy użyciu zgromadzonych tu środków
można uzyskać taki cudowny, słodki, smaczny, jarający na maksa, zapach... no jak? JAK  TO  MOŻLIWE?

Skład taki że nie ma na co patrzeć. Działanie takie samo jak w przypadku miliona innych żeli pod prysznic.
ZAPACH  OBŁĘDNY, wchodzę pod prysznic i myję się ciastkami, delicjami, słodkościami... KOCHAM <3


1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Sodium Laureth Sulfate - sól sodowa siarczanu oksyetylenowanego alkoholu laurylowego. Jest to anionowa substancja powierzchniowo czynna, podstawowy składnik myjący. Bardzo dobrze myje, ale tworzy niestabilną pianę o słabych właściwościach użytkowych.

3. Sodium Chloride - chlorek sodu (sól), w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu, w peelingach za właściwości ścierne.

4. Cocamidopropyl Betaine - kokoamidopropylobetaina. Jest to amfoteryczna substancja powierzchniowo czynna. Substancja myjąca, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych środków powierzchniowo czynnych takich jak: Sodium Laureth Sulfate. Ponadto, stabilizuje i poprawia wygląd piany.

5. Parfum - substancje zapachowe.

6. Theobroma Cacao Seed Extract - ekstrakt z ziarna kakaowca właściwego, ma działanie odżywcze i ochronne dla skóry.

7. Polyquaternium-7 - antystatyk, wygładza, ułatwia rozczesywanie. Polyquaternium to rodzina wielofunkcyjnych, głównie błonotwórczych i kondycjonujących mieszanin polimerów (PVP, VA), polimerycznych czwartorzędowych SOLI AMONOWYCH.

8. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

9. Tetrasodium Glutamate Diacerate - substancja chelacyjna, wymiata wolne rodniki.

10. Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

11. Lactic Acid - kwas alfahydroksylowy (AHA) kwas mlekowy, substancja złuszczająca, antybakteryjna, przeciwstarzeniowa. Odpowiada za odpowiednie nawilżenie naskórka. Silne działanie nawilżające. Poprawia strukturę i koloryt skóry. Wpływa na produkcję kolagenu, spłyca drobne zmarszczki. Odblokowuje pory, łagodzi przebarwienia.

12. Benzotriazolyl Dodecyl P-cresol - substancja pochodzenia chemicznego. Absorber UV. Stabilizator zapobiegający blaknięciu produktu.

13. Limonene - składnik kompozycji zapachowej (woń cytrynowa).

14. Caramel - karmel stanowi stężony roztwór podgrzanego do wysokiej temperatury cukru. Spożywany jako słodki przysmak, znajduje też zastosowanie jako naturalny barwnik w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Aprobowany przez ECOCERT do stosowania w kosmetykach naturalnych.

37 komentarzy:

  1. Już dawno czaiłam się na jakiś żel od Original Source, ale skład mnie zawsze zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, czasem trzeba sobie odpuścić ten skład :) kiedyś na to nie patrzyliśmy i było OK :) tak więc luzik ;) żele szybko spłukują się z ciała, wiele szkody nie narobią o ile mamy normalną skórę :)

      Usuń
  2. Mam go w domu, ale jeszcze nie otwierałam. Po Twoim opisie sądzę, że to nastąpi dzisiaj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I koniecznie napisz czy też czujesz delicje czy ja po prostu dawno ich nie jadłam i czuję je wszędzie ;DD

      Usuń
  3. Czekolada i pomarańcze- pyszności-takie połączenie się nie mogło nie udać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, z tą pomarańczą to jest różnie :) czasem się nie udaje, np. specyfik od Apisa na cellulit nie udał się zupełnie :)

      Usuń
  4. Delicje pomaranczowe jak zywe :) potwierdzam. A mietowy pachnie jak after eight <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak nie mam omamów węchowych :D uff :)

      Usuń
  5. też uwielbiam takie połączenie zapachowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kto je wymyślił powinien dostać nagrodę :)

      Usuń
  6. Zapach Delicji - zgadzam się! Uwielbiam ten żel ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) już zaczynam żałować, że mam tylko jedną butelkę :)

      Usuń
  7. Też go lubię, szkoda, że tak szybko się kończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I już mi smutno...
      a drugiej butelki nie ma
      :)

      Usuń
  8. Czasem "zaszaleję" i kupię ten żel w wersji czekoladowej albo truskawkowej :)) Słodkości!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawkowe są jeszcze? O, to wiem co będę wąchać w Rossmannie kolejnym razem :)

      Usuń
    2. Truskawkowe były tylko w LE, ale bardzo fajne też są malina & wanilia :)) Bardzo słodziutkie.

      Usuń
  9. A ja tych żeli nie lubię i nie rozumiem ich fenomenu. Zapachy zbyt intensywne, peelingi słabe, niby naturalne a słabe dla skóry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy są kwestią indywidualną, ja lubię agresywne :) Ale że te produkty są naturalne? to mnie zaskoczyłaś :)

      Usuń
  10. lubię zapach tego żelu, mam jeszcze w zapasach butelkę z tym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć tak zacnego zapachu w zapasach :D

      Usuń
  11. Bosz, zachciało mi się tych delicji! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym zjadała, chyba muszę sobie przypomnieć jak smakują, w końcu świąteczny czas już, folgować można :)

      Usuń
  12. Żele OS kuszą mnie przede wszystkim zapachami :) Ale niestety działanie na moją skórę skutecznie zniechęca do zakupu...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest cała masa innych, równie dobrze pachnących, więc jest w czym przebierać :)

      Usuń
  13. ja wolę coconut :D mój ulubiony żel pod prysznic... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie miałam okazji go poznać :)

      Usuń
  14. Chyba muszę go zdobyć bo jestem wielką fanką tego połączenia zapachowego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Te to przynajmniej w dupę nie idą :D ani w cycki ani w oponkę :D

      Usuń
    2. No nie wiem, ja po wyjściu z łazienki mam ochotę pochłonąć całe opakowanie ciastek :D

      Usuń
    3. To mały minus tej łazienkowej przyjemności :D

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. A ja go tak późno odkryłam :) ech :)

      Usuń
  17. Czasami trzeba zażyć truciznę, żeby poczuć przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki