wtorek, 16 grudnia 2014

NOREL Dr Wilsz, Peeling do ciała czekoladowy, nie sądziłam, że kiedyś to powiem...


Fuj. Kocham czekoladę ale ta wersja rozwaliła mnie na łopatki, bynajmniej nie z rozkoszy. Niestety.
Jeszcze kilka dni temu miałam na półce półprodukt jakim jest masło kakaowe w granulkach. Uwalniało
przyjemny, delikatny zapach, coś na kształt kakao, coś na kształt czekolady, ale było to... ŁADNE.



Jak ma się peeling NOREL Dr Wilsz do tego wstępu? NIE JEST ŁADNY. Może to lakoniczne stwierdzenie, 
a nawet bardzo łopatologiczne, ale wygląd i zapach to pierwsza rzecz na którą kobieta zwraca uwagę podczas
używania kosmetyku. Tutaj żadne z powyższych nie zachęca do działania. Nawet racjonalne podejście
do tematu nie rozwiązuje sprawy a powinno, bo peeling zwiera  przecież ekstrakt czekolady ( źródło caobrominy, teobrominy, polifenoli, witamin i soli mineralnych) który rewelacyjnie odżywia i regeneruje skórę. 


Drobinki otoczone są jasnobrązową, szklistą emulsją. Z łatwością nabiera się na dłonie i bez problemu
rozsmarowuje na ciele. Podczas zmywania mamy w łazience efekt jak po użyciu peelingu z kawy, bo ziarenka 
kakaowca lubią się wszędzie rozsiewać jakimś cudem. Ścieralność na poziomie dobrym ale wolałabym lepszy
efekt, nie wiem czy to zaledwie dobre działanie to wina zbyt małych ziarenek czy tej szklistej masy,
którą można wyczuć nawet po zmyciu. Dopiero kiedy zetrzemy ją z ciała ręcznikiem można odetchnąć z ulgą.
200 ml tego kosmetyku kosztuje około 39,00 zł. Nie będę wracać do czekolady (właśnie to powiedziałam,
matko kochana :D) ale z chęcią wypróbuję cukier ;D Mam przeczucie, że peelingi cukrowe wyszły Norelowi lepiej :)
Peelingi można kupić bezpośrednio od producenta - klik -

Ktoś może używał? Ktoś coś wie? Podzieli się wrażeniami? 


1. Aqua - woda, rozpuszczalnik, nośnik.

2. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

3. Theobroma Cacao Sheel Powder - czysty proszek z nasion kakao. Theobroma to POKARM BOGÓW.  Niedawno stwierdzono, że zawiera duże ilości polifenoli antyoksydacyjnych. Nasiona kakaowca charakteryzują się bogatym składem biochemicznym, gdyż zawierają ponad 800 związków o właściwościach nawilżających, tonizujących, rewitalizujących i regenerujących. Kakao zawiera witaminy A, E i z grupy B, tryptofan, który jest wykorzystywany przez mózg do wytwarzania neuroprzekaźnika, zwanego serotoniną.

4. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.

5. Carbomer - polimer kwasu akrylowego, hydrofilowy składnik konsystencjotwórczy, reguluje lepkość kosmetyku, tworzy film na skórze.

6. Pumice Powder - proszek z pumeksu (lawy). Naturalny peeling z lawy wulkanicznej zawiera stopione tlenki krzemu, żelaza, sodu, potasu, wapnia. Lawa poprzez działanie mechaniczne skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, daje efekt natychmiastowego wygładzenia skóry, doskonale przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Ma neutralne pH, chemicznie łagodny, na tyle twardy, aby szlifować i  na tyle miękki, aby nie uszkodzić skóry.

7. Theobroma Cacao Seed Extract - ekstrakt z ziarna kakaowca właściwego, ma działanie odżywcze i ochronne dla skóry.

8. Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają w głąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

9. Parfum - substancje zapachowe.

10. DMDM Hydantoin - DMDM Hydantoina jest pospolitym konserwantem. Związek ten jest donorem aldehydu mrówkowego, oznacza to, że w określonych warunkach może być uwalniany formaldehyd. Sam formaldehyd (obecny także np. w dymie tytoniowym) jest substancją rakotwórczą i drażniącą, przyspiesza starzenie skóry. Z powierzchni skóry wchłania się słabo, jednak u osób uczulonych lub o skórze wrażliwej może wywoływać podrażnienia, w skrajnych przypadkach zaburzać czynności gruczołów łojowych i powodować stany zapalne skóry. Kosmetyków z zawartością DMDM Hydantoiny  nie należy stosować  w okresie laktacji i ciąży.

11. Iodopropynyl Butylcarbamate - konserwant, substancja pochodzenia chemicznego.
Dopuszczalne stężenie 0,05%

42 komentarze:

  1. Peelingu nie miałam ale obecnie jeszcze testuje dwa produkty do redikcji cellulitu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na opinie w takim razie :)

      Usuń
    2. Niebawem ukaże się u mnie recenzja tych produktów.
      Powiem ci wstępnie, że nigdy nie wierzę producentom co to kremy cud robią z cellulitem, ale w tym przypadku jestem mile zaskoczona.

      Usuń
    3. Zaciekawiłaś mnie maksymalnie :)

      Usuń
  2. Ło matko, no to niezła zabawa;))) A te czekoladki obok to Schoogetten?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schoogetten a jakże by inaczej, która inna ma taki piękny kształt ;)

      Usuń
    2. O to samo chciałam spytać, bo wszędzie rozpoznam te czekoladki:D

      Usuń
    3. Perfekcyjne w każdym wydaniu :D

      Usuń
  3. Wygląda mało apetycznie
    Zerkałam na cukrowe peelingi już w kwietniu, na targach. Niestety - Parafina w większości.
    To ja już wolę kupić w promo scrub Pat&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, to cukrowe peelingi też mnie nie zadowolą, dzięki za info :) <3

      Usuń
  4. Markę znam i mam ich balsam w kolejce, ciekawam tego peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie wyglądem nie zachęca, nie wiem jak z zapachem :)

    Obserwuję ♥
    http://juicy-raspberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach nie zachęca jeszcze bardziej :)

      Usuń
  6. Ja lubię mocne zdzieranie, dlatego poszłam w domowy peeling kawowy ostatnimi czasy. Ale właśnie domywanie prysznica z drobinek mnie nieco irytuje. Ratunkiem ma być Kessa, mam nadzieję, że poradzi sobie z moją gruboskórnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAM, powiem Ci, że u mnie Kessa jest zaraz po korundzie, oba diablo zdzierają :)

      Usuń
  7. wygląd w peelingu to pół biedy,nie musi być dla mnie zachęcający o ile już działanie jest widoczne i przyjemne
    miałam peeling kawowo-solny jakiś rosyjski i był boski!
    ten co prezentujesz jakoś nie kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie zużywam peeling Organique z boxa, ten dopiero jest boski :)

      Usuń
  8. Faktycznie nie wygląda "apetycznie" ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nic związanego z czekoladą ;D

      Usuń
  9. Na jego średnio apetyczny wygląd mogłabym przymknąć oko. Na rozsiewanie ziarenek też. Nawet na zapach, choć oczywiście wolałabym, by pachniał apetycznie. Ale jeśli nie jest konkretnym zdzierakiem, to podziękuję. Ja lubię po peelingu czuć, że się peelingowałam. Lubię konkret ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś bardzo tolerancyjna :) A co do konkretów to mam to samo :)

      Usuń
  10. Wygląda troszkę jak dżem porzeczkowy, co mnie bardzo kusi :) Ja ostatnio poznałam magię peelingów do ciała, coś cudownego dać skórze chwilę ukojenia. Gwiazdka mogłaby mi jakiś fajny zostawić pod choinką, choćby i ten :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie wyglądały peelingi z Biedronki tylko tamte miały ładniejsze zapachy. Też takie dżemopodobne :) Ja rozkochałam się w Organique z ostatniego ShinyBoxa, i zapach i zdzieranie OK a dodatkowo nie trzeba się balsamować :) Uwielbiam to :)

      Usuń
  11. Niestety nie znam... Ale.rzeczywiscie.. Co do zapachu zawiodlabym sie tak samo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że z inną bazą ten ekstrakt kakao pachniałby lepiej :)

      Usuń
  12. nie znam ale konsystencja wydaje się bardzo rzadka...

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj szkoda że Ci się nie spodobał, czekoladka powinna pięknie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) Czekolada musi pachnieć pięknie, ma zachwycać tak samo dobrze jak zachwyca podniebienia :)

      Usuń
  14. Wygląd jak wygląd, gorzej że pachnie mniej przyjemnie ;) Generalnie wolę peelingi cukrowe, upierdliwość zmywania zwykłych (z ciała i pod prysznicem) mnie zniechęca, a cukier w kontakcie z ciepłą wodą rozpuszcza się łatwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to rozpuszczanie jest albo jego zaletą albo wadą :) zależy jak kto odbiera :)

      Usuń
  15. Mam z tej serii balsam, ale jeszcze nie zaczęłam używać. Zapach mi się podoba, ale nie wiem czy się różni od peelingu czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że się różni. Ja z kolei posiadam krem do twarzy i tu zapach jest całkiem w porządku :)

      Usuń
  16. Widzę "czekolada" myślę OMNOMNOM! Ale ta hydantoina znów mnie odstręcza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten produkt to zdecydowanie nie Twoje klimaty doznaniowe :)

      Usuń
  17. Ze mną koleżanka podzieliła się odlewką tego "specyfiku" i myślałam, że po prostu się zepsuł, a jak widzę mamy podobne zdanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, on po prostu taki jest i mam nadzieję, że coś się w tej kwestii zmieni :)

      Usuń
  18. Szczerze mówiąc to wygląda obrzydliwie :-( Ja bym się go nie tknęła :-(

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki