piątek, 14 listopada 2014

The Secret Soap Store, Najlepszy krem do rąk jaki miałam, wersja pomarańczowa


Zacznijmy od pierwszej zalety która stawia ten produkt na piedestale - to ZAPACH!
Kiedy wącham naturalny olejek eteryczny uzyskany z pomarańczowych skórek jestem w niebie.
Zapach kremu The Secret Soap Store praktycznie nie różni się od oryginalnego olejku, więc... jestem w niebie.

Zapach rządzi, zwolennicy soczystych cytrusów będą nawet nie tyle w niebie, co w siódmym jego wymiarze.
Na drugim miejscu jest oczywiście działanie. 20% certyfikowane masło Shea stanowi doskonałą bazę.
Masło Shea zawiera w sobie naturalne substancje natłuszczające, witaminy i filtry ochronne. Jest idealne
dla osób mających problemy z suchymi, zniszczonymi i wymagającymi regeneracji dłońmi.


Ten przepyszny krem stosuję głównie na noc, gdyż mimo, iż nie zostawia on bardzo tłustej powłoki, da się
go wyczuć na skórze. Delikatna woalka ale jednak, przy pracy z komputerem nie lubię mieć mazideł na skórze
(cierpią przy tym moje dłonie, ale od czego jest nocny ratownik). Jest idealny pod rękawiczki, także na noc.
Ten krem jest jak psycholog, jeden seans z The Secret Soap Store i już jesteś szczęśliwszy. Otulone masłem
dłonie są bezpieczne, nie zagraża im ani wiatr, ani siarczysty mróz. Skóra jest miękka i pachnąca.


Ponadto urzekła mnie szata graficzna, jest bardzo prosta, bez nadmuchanych sloganów, minimalizm.
70 ml kremu kosztuje w granicach 20 zł i jeśli go gdzieś spotkacie, bierzcie bez zastanowienia, ponieważ
weszła teraz nowa odsłona kremów TSSS, gdzie 80 ml produktu kosztuje już 38,00 zł. NIE LUBIĘ!
Krem w starej wersji dostaniecie w PACHNĄCEJ WANNIE (klik), która w tym miesiącu obchodzi swoje urodziny,
i z tej okazji na FB (klik) znajdziecie promocje i konkursy. Ponad to darmowa dostawa do paczkomatów jeśli
zrobicie zakupy na 65 zł, a to niewiele jeśli weźmie się pod uwagę fantastyczny asortyment świecowo-woskowy.


Miałyście okazje testować ten krem? A może inne wersje? Czy pachną tak samo intensywnie?


1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

3. Ceteareth-20 - (PEG-20) emulgator, zabroniony zupełnie w kosmetykach naturalnych, nie wolno go nanosić na uszkodzoną i podrażnioną skórę. Półsyntetyczny składnik uzyskiwany z kwasów tłuszczowych i tlenku etylenu, bazujący na PEG (glikol polietylenowy). Emulgator. Substancja aktywnie myjąca, odpowiedzialna za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów.

4. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

5. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

6. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

7. Avocado Oil/ Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców. Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy. Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor. W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny. Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

8. Urea - Mocznik zastosowany w stężeniu poniżej 10% pełni funkcję składnika nawilżającego, zmiękczającego oraz zwiększającego przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Mocznik zastosowany w stężeniach powyżej 10% działa złuszczająco, reguluje rogowacenie naskórka, zmiękcza skórę oraz zwiększa przepuszczalność warstwy rogowej naskórka, dzięki czemu ułatwia wnikanie składników aktywnych w głębsze warstwy skóry.

9. Parfum - substancje zapachowe.

10. D- Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej w przyrodzie, obecnej w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5. Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

11. Acrylamide/Sodium Acrylate Copolymer - substancja żelująca, antystatyczna.

12. Trideceth-6 - (PPG-1) środek powierzchniowo czynny pochodzenia chemicznego, kondycjonujący, stabilizuje emulsje.

13. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

14. Ascorbyl Palmitate – substancja czynna - lipofilowa pochodna witaminy C o zwiększonej stabilności i zdolności wnikania w naskórek, działa wielokierunkowo: normalizuje keratynizację, rozjaśnia cerę i zmniejsza przebarwienia, działa przeciwrodnikowo, regeneruje witaminę E w skórze, witamina C jest również niezbędna
w syntezie kolagenu.

15. Lecithin – lecytyna, otrzymywana z oleju sojowego (z soi nie modyfikowanej genetycznie). Współtworzy system transportujący substancje odżywcze do głębszych warstw skóry, naturalny emulgator.

16. Benzoic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

17. Dehydroacetic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

18. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały, że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

19. Polyaminopropyl Biguanide - konserwant, powoduje zahamowanie rozwoju mikroorganizmów, nie tylko podczas procesu powstawania kosmetyku ale także w momencie jego stosowania.

20. Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, dodatkowo jest humektantem (działa nawilżająco).

21. D-Limonene - składnik kompozycji zapachowej. Zapach skórki cytrynowej.
22. Cinnamal, Linnalool, Benzyl Alcohol, Eugenol - substancje zapachowe.

51 komentarzy:

  1. zapach musi być cudowny...:)nie miałam nigdy go :) ale cena dość wysoka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 zł nie jest jeszcze taką wielką kwotą, ale nowa cena nowych wersji za niemal takie samo opakowanie to już zdzierstwo.

      Usuń
  2. Też uwielbiam kremy do rąk tej marki. Nie pamiętam, czy miałam pomarańczowy - parę wersji przewinęło się przez moje ręce ;) Teraz mam krem do stóp TSSS i też sobie bardzo chwalę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy do stóp też tak szałowo pachną? :)

      Usuń
  3. świetny post ;) i te składniki super opisane ;beardzo przydatne ;)

    Butyrospermum mnie rośmieszył ;)


    u mnie nowy post ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe :D a nie zwróciłam wcześniej uwagi na te niuanse słowne, bo zawsze pierwszy człon wyrazu skupiał mą uwagę ;D

      Usuń
  4. oj chętnie wypróbowałabym ten krem, świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie bym go wypróbowała :) niestety cena trochę odstrasza ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można znaleźć za mniej niż 20 zł ;)

      Usuń
  6. Ooo tak, mam go i kocham całym sercem :P Używam go już parę dobrych miesięcy - tak oszczędzam, bo mi go szkoda :) Ale pachnie nieziemsko, w sam raz na jesienno-zimowy okres :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szarą i zimną jesień - zbawienie :) Ja z kolei nie oszczędzam, ale i tak jest wydajny :)

      Usuń
  7. Aleee mi narobiłaś ochoty na sssoczystą cytrynę :) choć może to pomarajdki - w każdym razie na cytrusa mam ochotę.
    Słyszałam wiele dobrego o tych kremach, jak wykończę to co mam to z pewnością się skuszę (waham się tylko między wanilią czy/i/lub porzeczką ) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na monitorze owoce są pomarańczowe ;D od pomarańczy :D Wanilię lubię ale czasem może się okazać zbyt słodka i ulepkowa, pomarańcza jest w sam raz, porzeczka też może być ciekawa :)

      Usuń
    2. U mnie zaś prezentują się właśnie jak soczyste cytrynki - w każdym razie pięknie i smacznie :) Kupiłam przyjaciółce wanilię - zobaczymy :)

      Usuń
    3. Wszystko zależy od ustawień monitora :) Wanilia może być bardzo słodka :)

      Usuń
  8. Kiedy dowiedziałam się o zmianie cenowo-pojemnościowej tych kremów, kupiłam 3 w starej wersji: porzeczkę, wanilię i trawę cytrynową. Pierwsza pachnie jak skittelsy (zapach rozczarowujący, sztuczny i męczący), druga jest po prostu słodko-mdła, a nie waniliowa. Trzeciej jeszcze nie używałam.
    Działanie faktycznie fajne, choć chyba używam za mało regularnie, żeby odczuć różnicę na moich suchych skórkach.

    Tak czy inaczej, gdy je wykończę na pewno nie skuszę się na nową wersję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanilia jest taka jak przypuszczałam :) Ale zmartwiłaś mnie porzeczką, wyczytałam dziś na blogu, że limitowana wersja YR z czarnymi owocami pachnie właśnie jak skittelsy... i miałam nadzieję, że będzie fajna... a może się okazać, że nie do końca...

      Usuń
  9. To zdecydowanie moje ulubione kremy do rąk ;) Miałam pomarańczkę, a teraz w kolejce czeka róża ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno kupiłam tę tańszą wersję tyle że porzeczkową - o matko, co za zapach :3 Chociaż akurat niekoniecznie kojarzy się z porzeczkami, ale z pysznymi żelkami z dzieciństwa :) Do tego rzeczywiście świetnie pielęgnuje dłonie, mam go przy łóżku i smaruję się nim codziennie wieczorem :)
    Tylko nie wiem, czy tylko ja mam takie uczucie, że szata graficzna urocza, ale opakowanie dziwnie gniecie się przy wyciskaniu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelki bardzo lubię... no nic, muszę sama widocznie poczuć i ocenić tą wersję :)
      Gniecie się, to prawda, taki chyba urok tych tubek :)

      Usuń
  11. Polecam ten o zapachu Passiflory ;-)))) Wracam do niego już kolejny raz ;-))))) Intensywny ale nienachalny zapach ;-)))) I niesamowicie miękkie i przyjemne w dotyku dłonie ;-)))) Właśnie zaczęłam kolejne opakowanie ;-)))) zrobiłam sobie przerwę od niech, ale jak widać szybko wróciłam ;-)))) Świetny krem do rąk ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Portowy dobrze świadczą o produkcie :) Intensywne zapachy uwielbiam więc jest ogromna szansa, ze passiflora przypadła by mi do gustu... dziękuję za polecenie :)

      Usuń
  12. Nie miałam okazji go poznać, ale opisałaś go tak, że nabrałam chęci. Choć mam jeszcze w kolejce dwa albo trzy inne kremy do rąk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czy są idealne na jesienne słoty? A ten jest :) więc wniosek nasuwa się sam ;)

      Usuń
  13. ehhhh szkoda że moja pensja już się rozeszła, bo bym się skusiła na kilka propozycji z Pachnącej Wanny, szczególnie na krem i świecę :-( no nic mam nadzieję, że przed świętami będą jeszcze jakieś fajne akcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie okazja w kolejnym miesiącu :) Akcje przed Świętami są zawsze ;)

      Usuń
  14. Ja sięgam zwykle po zieloną herbatę. Masz rację, to są kremy do zadań specjalnych, odżywiają cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię zieloną herbatę w kosmetykach, daje fajne orzeźwienie :) Jeśli chodzi o zadania to polecam głównie na wieczór, w dzień cięgle coś robimy, dłonie myje się kilkanaście lub kilkadziesiąt razy dziennie, szkoda byłoby zmywać taki fajny krem :) A w nocy ma możliwość działania :)

      Usuń
    2. Ja go w dzień też używam, ale masz rację, w nocy ma większe pole do popisu :)

      Usuń
  15. (wciągnięcie zapachu nosem) krem wygląda apetycznie i aromatycznie - ja znam z tej firmy jedynie błotną maseczkę i świecę. Z obu jestem bardzo zadowolona. Czad;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego też byś była :) a wciągnie zapachy weszłoby Ci w nawyk :)

      Usuń
  16. Kremów do rąk u mnie nigdy dość! Chętnie bym wypróbowała to cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego konkretnego to na pewno nigdy DOŚĆ :)

      Usuń
  17. To mój zimowy must have . Ja kupuje zawsze passiflorę, ale jak kusisz na pomarańczę , to wezmę i ten ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja po rekomendacji powyżej skuszę się na passiflorę :)

      Usuń
  18. Jestem posiadaczką tego kremu i jestem tak z niego zadowolona, że nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez tego kremu. Ja mam tą większą tubkę o zapachu zielonej herbaty. OBŁĘD!!!:)) Niedługo będę robiła o nim recenzje, zapraszam :)

    www.esentuialss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też będzie trudno sobie wyobrazić kiedy już się skończy a kończy się nieubłaganie :(

      Usuń
  19. Oj taaaaak, ten krem już od zeszłego roku jest moim ulubieńcem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem hicior :) przynajmniej dla większości :)

      Usuń
  20. zgadzam się! choć miałam inny zapaszek. a teraz w Wawie otworzyli sklep :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy w sklepie mają jeszcze te starsze wersje kremów czy już tylko nowe.... daj znać :)

      Usuń
  21. Jeśli się nie mylę to mam ich sklep w krk i jest możliwość powąchania, więc jak będę w pobliżu to się zapoznam z wszystkimi wersjami zapachowymi :) tak na oko, to albo pomarańcza, albo zielona herbata kuszą najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bo mignął mi jak byłam w Galerii Krakowskiej - przynajmniej tak mi się wydaje :) ale nie miałam czasu zajrzeć bo pędziłam na pociąg :)

      Usuń
  22. właśnie tamten miałam na myśli :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki