niedziela, 9 listopada 2014

PLANTIL, Naturalny olej pomarańczowy, antydepresant prosto z Natury


Jesień zachwyca kolorami, ale jej drugie oblicze, szare, mokre i mgliste potrafi doprowadzić do pogorszenia
naszego nastroju. Na takie wahania najlepiej zafundować sobie magika od poprawiania humoru,
czyli pomarańczę we wszelkim możliwym wydaniu. Ten zapach najbardziej lubię w autobusach i pociągach,
ten moment kiedy ktoś nagle zaczyna rozłupywać mandarynkę, bezcenny. Aaa, przypomniała mi się jedna
akcja, ale opowiem Wam o niej w innym poście, będzie o tym, jak jeden kosmetyk uratował mi życie ;)
Wracając do pomarańczowych umilaczy, oczywistą sprawą jest, że królem w tej dziedzinie jest Wedlowska
galaretka w czekoladzie o smaku pomarańczowym, jednak cukier powoduje u mnie wysyp bolących, podskórnych
niedoskonałości, mają to na uwadze częściej sięgam po oleje i olejki, o których właśnie jest ten post.


Właśnie do poprawy humoru zamówiłam sobie duży olej pomarańczowy PLANTIL. Tłoczony jest on ze skórek
pomarańczy. Producent zapewnia, że olej ma cudowny zapach świeżej pomarańczy, jednak tak naprawdę
nie jest on tak intensywny jak zapach rozkrojonego owocu czy też olejku eterycznego. Kiedy już wwąchamy się
da się wyczuć coś pomarańczowego, trzeba to jednak wyłapać. Zapach da się zintensyfikować poprzez dodanie
kilku kropel olejku eterycznego, co też uczyniłam.


To bardzo dobry olej do masażu ciała. Jednym ze składników jest D – limonen posiadający właściwości antyoksydacyjne, antynowotworowe oraz antybakteryjne. Innym cennym składnikiem są bioflawonoidy będące składnikiem skórki pomarańczowej, które hamują rozwój wolnych rodników, dzięki czemu olejek jest świetnym kosmetykiem dla osób o dojrzalej skórze. 

Ze względu na silne właściwości odtruwające poleca się go do takich zabiegów antycellulitowych jak drenaż
limfatyczny. Wygładza i ujędrnia skórę. Przy pomocy tego olejku można wykonać fajny peeling, wystarczy
trochę cukru, trochę soli, trochę olejku i trochę cięci do wykonania porządnego masażu. Taki peeling pewnie
pojawi się na blogu w tym tygodniu.

Jeśli chodzi o twarz olejek z pomarańczy nadaje się do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej, pozbawionej blasku, 
o pogorszonym szarym kolorycie. Ze względu na właściwości antyseptyczne i antybakteryjne pomaga pielęgnować cerę problematyczną, zanieczyszczoną, pomocny w leczeniu trądziku. Jest silnym antyoksydantem,
dlatego polubi się z cerami dojrzałymi. Trzeba jednak pamiętać, że jest fotouczulający, nie należy więc
wystawiać buzi na działanie promieni słonecznych, bo można się nabawić plam. Stosowałam go na twarz przez
około 4 tygodnie, do spółki z kwasem hialuronowym, taki duet świetnie nawilża skórę, nie zapycha porów.

60 ml oleju kosztuje około 40 zł i można go nabyć w sklepach internetowych, mój pochodzi z etnobazar.pl (klik).
Używałyście już w swojej pielęgnacji oleju z pomarańczy?


22 komentarze:

  1. Uwielbiam wszelkiego rodzaju olejki:) pomarańczowy i grejpfrutowy to hity!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli eteryczne, to fakt, są świetne :)

      Usuń
  2. Z pomarańczy jeszcze nie, wciąż jestem na etapie zachwycania się olejkiem z pestek śliwki i monoi... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obu jeszcze nie miałam ale planuję zakup ze względu na boskie zapachy obydwu :)

      Usuń
    2. Miałam olejek z pestek śliwki ze ZSK, cudowny zapach :)
      Prawie codziennie wyciskam sok z pomarańczy i uwielbiam ten aromat :)

      Usuń
    3. Dobrze wiedzieć, gdzie jest sprawdzony :)

      Usuń
    4. Mnie do zakupu skłoniły właśnie piękne zapachy. Przyznaję jednak, że na tym ich zalety się nie kończą :)

      Usuń
  3. O właśnie mi przypomniałaś o olejkach, które leżą w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech nie leżą, niech się zużywają w pielęgnacji ;)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że tłoczą olej też z takich skórek! Kurczę, coraz więcej nowych olejów do przetestowania. ;-)

    Lubię zapach olejku eterycznego pomarańczowego, choć raczej tak "fazami" podobnie zresztą jak inne cytrusowe. Czasem bardzo chcę się otaczać takim zapachem, a potem mi przechodzi. Na pomarańcze chyba łapię fazę.

    Opowiedz o tym kosmetyku, co uratował życie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wszystkiego można coś wytłoczyć :D
      Ten olej co prawda nie pachnie jak eteryczny ale swoje unikalne właściwości posiada więc warto wypróbować :)
      U mnie faza na pomarańczę nie przechodzi nigdy ;)
      Opowiem na pewno :)

      Usuń
  5. W pielęgnacji nie używałam, ale uwielbiam ten zapach!!! Będę musiała poszukać go kiedy będę uzupełniała zapasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest wiele stron gdzie można go kupić :)

      Usuń
  6. miałam olejek plantil w wersji różanej.. lubiłam bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze odłożyłam sobie post na później :) Wszedł mi w nawyk dziwny zwyczaj, że jak zobaczę informację o nowym poście na facebook'u, to otwieram sobie go w nowej karcie i zostawiam do wieczorka, albo chociaż chwili, gdy na spokojnie mogę coś poczytać. Wzięłam więc herbatkę i dwie MANDARYNKI i czytam sobie o oleju pomarańczowym :D Jutro planowałam zjeść trochę jabłek, ale chyba na taki zbieg okoliczności to już liczyć nie mogę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy sposób na czytanie jest dobry :) Myślę, co ja mam z jabłkami ale nic mi się przychodzi do głowy, więc chyba Cię rozczaruję dziś :D

      Usuń
  8. Miałam kiedyś olejek różany z tej firmy i uważam, że koło róży za bardzo nie stał... nie spisał się u mnie absolutnie :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Kasiorra wspomina miło :) Producent zapewnia, że ich oleje są całkowicie naturalne, nie mam porównania do innego pomarańczowego ale w przyszłości kupię z innego źródła i porównam.

      Usuń
  9. Naprawdę wygląda jakby wyrósł w lesie;).

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki