środa, 15 października 2014

Sprawdź czy w Twoim kremie nie ma krwi... 3200 WWF Krem z tłuszczem tygrysa


Pamiętasz jaki jest motyw przewodni tego bloga?

ŚWIADOMA KOBIETA WYBIERA DLA SIEBIE TO CO NAJLEPSZE - patrząc na skład.

Żadne hasła reklamowe nie powinny Ci zmącić racjonalnego myślenia. Nawet jeśli hasło brzmi: 100 % NATURY.

Świadomość i racjonalne podejście do rzeczy, o tym mówi ten blog, o tym są takie akcje jak u ta Arsenic.
Nikt nie wymaga od Ciebie, żebyś nagle zbawił świat, nikt nie żąda bycia idealnym, proszę tylko o ŚWIADOME WYBORY,
i mówienie jasno i wyraźnie NIE! w pewnych sytuacjach, w których możesz - i masz - WYBÓR.

Za kilka lat, po przekroczeniu 40 zaczną mi opadać powieki, zmarszczki na czole staną się widoczne, uśmiech będą okalać nawiasy :)
Czy to jest powód by sięgać po coraz bardziej wyszukane środki wygładzające buzię? Raczej nie. 
Patrząc na zdjęcia osób po różnych "upiększeniach", widząc tą samą, niezmieniającą się, zdziwioną twarz
jestem jak najdalej od robienia ze sobą cokolwiek. Pozostanę przy roślinnych kosmetykach i wieczornych masażach. 

Niestety jest grono odbiorców, wcale nie małe, które wierzy, że rzadkie, wyszukane składniki kremów sprawią cud.
Tak ma się właśnie z produktami w których znajdziemy 100% naturalny tłuszcz pozyskiwany z tygrysa.




Znasz te magiczne hasła? EDYCJA LIMITOWANA. 100% NATURALNY. 100% DOSKONAŁY.
Działa na wszystko co tylko masz na twarzy, zmarszczki, piegi, blizny...
Tylko 3200 sztuk na świecie. Tylko 320 zł za sztukę. Jedyna i niepowtarzalna okazja.
Przymykasz oko na wieczko...


A teraz myślisz sobie, co ja mam do kremu z tygrysa? Przecież to wszystko dzieje się za granicą?
Jesteś pewny? (24.09.2014 klik)
A może kupisz? Przecież można (klik).

Prawda jest taka, że gdyby nie było popytu, nie było by podaży. 

Prawda jest taka, że to TY DECYDUJESZ czy popyt będzie większy czy mniejszy. Czytaj skład
Dowiaduj się co siedzi w kremie i jak jest pozyskiwane.

Z przerażeniem obserwowałam polecanie produktu z jadem pszczelim. SERIO??
Właśnie tego najbardziej potrzebujesz? Masz w dupie fakt, że aby uzyskać jad trzeba porazić pszczołę prądem
A może Ty chcesz się tak zabawić? 
Reklamowanie tego jest poniżej wszelkiej krytyki w moim osobistym odczuciu.  Zwłaszcza teraz kiedy pszczoły masowo giną (08.10.2014 klik).
Kiedy organizowane są akcje adoptujpszczole. Niestety, mając pełne półki w supermarketach człowiek traci rozsądek. 
To dzięki pszczołom mamy zbiory, które potem wędrują na sklepowe półki.
Myślisz o tym kupując jabłka i wysyłając na insta fotkę z  #jedzjablka na złość Putinowi?

Czy wiesz, że przez taki brak myślenia przez 100 ostatnich lat populacja tygrysów zmalała o 95%?
Czy wiesz, że 100 lat na osi czasu to pikuś? To Życie Twoje i Twojego dziecka. Fajnie, jak zjawi się jeszcze jakiś wnuk.
A wiesz co to oznacza?
TWOJE DZIECKO W TWOIM WIEKU NIE ZOBACZY JUŻ TYGRYSA.
WNUKI TWOJEGO DZIECKA NIE ZOBACZĄ GO NAWET W ZOO.

3200 to nie krem.
3200 to liczba pozostałych na wolności tygrysów, która maleje.

Pemburu Harum to nie modelka.
Pemburu Harum to kłusownik, który pozbawia Świat w którym żyjesz tego co najpiękniejsze.

Możesz z tym walczyć siedząc w fotelu.
Wystarczy, że klikniesz o tutaj.

Przypominam, bo kiedyś o tym pisałam, ale nie mogę znaleźć (świeczka z Rossmanna na niedźwiedzie, było na pewno),
że WWF zajmuje się nie tylko ochroną tygrysów, ale też ochroną naszych Niedźwiedzi Brunatnych,
których liczba zmalała do setki... 100... około 100 (pewnie teraz mniej...) 
O naszym NIE MISIU poczytacie tutaj.
Niedźwiedzie mamy (klik)
Jeśli razem ze mną mówisz NIE! dla kłusowników, to #PodajDalej i #RatujTygrysy

Angel




61 komentarzy:

  1. Wielki plus za zaznaczenie problemu pszczół. Tak naprawdę mało kto wie o tym, że populacja pszczół diametralnie maleje. A są one przecież kluczowym elementem by duża część ekosystemu działała jak należy. Produktom wyniszczającym nasze otoczenie mówię stanowcze :NIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co się ostatnio dzieje z pszczołami jest przerażające. Obawiam się, że moja starość będzie inna niż w piosence "wesołe jest życie staruszka..."
      To się dzieje tu i teraz...

      Usuń
  2. Jejku, ulżyło mi, że to jest akcja WWF, a nie faktycznie kogoś rozum opuścił. Twój wpis jest bardzo mocny i dający do myślenia.
    Dziekuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro zapraszam na stronę WWF na FB, będzie wszystko czarno na białym. Pozdrawiam <3

      Usuń
  3. Angel, mądry wpis, choć mnie osobiście nie mniej niż tygrysów szkoda wszelkich innych zwierząt, wykorzystywanych do produkcji kosmetyków czy testowania ich. Od lat unikam produktów zawierających składniki z martwych zwierząt.
    Ale zwykle, gdy o tym mówię, jestem odbierana jako maniaczka.
    Dodam, że nie mam osobowości misjonarki, która w kółko ględzi i domaga się od innych tego samego, tylko zwracam uwagę, że jakiś produkt coś zawiera czy jakoś powstaje. (Na ogół słyszę, że wolą tego nie wiedzieć albo ze nie warto się tym przejmować. Tudzież, że co tam zwierzęta, skoro dzieci głodują - btw. ciągle nie widzę związku.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle powtarzam, że trzeba zachowywać zdrowy rozsądek. Unikać tego co należy ale nie wywalać od razu wszystkich kremów z lanoliną z naszej owcy... bądźmy rozsądni, póki jeszcze można...
      Też nie widzę związku w tym jakże częstym porównaniu jaki podałaś... może tak tłumaczą sobie Ci, co nie chcą widzieć pewnych problemów.

      Usuń
    2. Dla mnie też jest różnica pomiędzy wykorzystywaniem np. wosku pszczelego czy mleka, a własnie krwi tygrysa czy innego zwierza (które tej krwi nie oddaje honorowo). Z wywalaniem w ogóle nie szaleję, uważam, że jak coś już mam i dopiero wtedy się okazuje, że to np. z krwi tygrysa, to lepiej zużyć niż wyrzucić, zwłaszcza, jeśli takim kosztem powstało, ale na pewno nie kupowałabym takich rzeczy, wiedząc, co to jest.

      Usuń
    3. I właśnie o tym mówię. Sama chętnie używam kremu z colostrum a ono jakże by inaczej pochodzi przecież z mleka. Ale to pozyskiwanie nikogo nie rani, nikogo nie zabija... Sama też noszę płaszcze ze skóry bydlęcych i cielęcych, czy tam buty, bo służą one LATAMI, nosze je z szacunku do Natury, bo wiem, że dzięki temu nie zaśmiecam środowiska jednosezonowymi szmatami, a skóry eko można sobie schować między bajki, ich wyprodukowanie niszczy środowisko bardziej niż wygarbowanie skóry z cielaka czy świni, która i tak zostaje po oddaniu mięsa do marketów. Zdrowy rozsądek i szacunek, to słowa KLUCZ.

      Usuń
  4. Ooooo, bosz.... przeraziłaś mnie! Ponoć to pozyskiwanie jadu pszczelego ma być bezpieczne dla pszczół..., tak miało być... :( ;( Miało im się nic nie stać złego! :(

    ... a te maści z tygrysów, ... szok... ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wierz w zapewnienia producenta, którego jedynym celem jest ZAROBIENIE KASY.

      cmok

      Usuń
  5. Bardzo, bardzo mocna akcja. Dałam się złapać, jak chyba wszyscy. ;)

    Twój post jeszcze mocniejszy. Kremy ze ślimakiem (chociaż tutaj akurat wyobrażam sobie, że śluz ślimaka łatwo zebrać bez szkody dla mięczaka), kosmetyki z pijawkami (też im się podobno nic nie dzieje, ale kto to sprawdza i jak?). Dobrze, że napisałaś tez o pszczołach. Dla nich latem zawsze mam na balkonie kwitnące rośliny. I przylatują, chociaż mieszkam w mieście (tak, pszczoły, odróżniam je od os).

    Przyznam, że kupiłam (z niewiedzy) mydło z sadłem norki. Miało być ziołowe, na stronie sklepu profilaktycznie nie było składu... zużyłam je, i nie kupiłam jego, ani podobnego nigdy więcej. Jest tyle kosmetyków na bazie roślin, że nie czuję się poszkodowana wykluczając to odzwierzęce,choć mlekiem i miodem nie gardzę, jak również nie wykreślam z jadłospisu mięsa. Trochę gorzej sprawa się ma z testowaniem na zwierzętach, nie zawsze tak łatwo to stwierdzić (bo kupuję kosmetyk firmy A, która nie testuje, ale składnik który się w nim znajduje testowała firma B, a nie mam już tego jak sprawdzić). Chociaż testowanie kosmetyków na zwierzętach w Unii Europejskiej jest zakazane, między innymi dlatego lubię kupować polskie produkty.

    Nawiązując do komentarza Uny, też nie widzę związku ze smalcem w moim mydle z głodującymi dziećmi. Że niby przestaną głodować, jak kupię taki, a nie inny kosmetyk? Na głodujące dzieci wpływu nie mam, ale na to, co wrzucam do koszyka jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulisy tej akcji to w ogóle mistrzostwo...
      Czekam na więcej informacji jutro na FB WWF, gdzie też zapraszam.

      Śluz ze ślimaka zdecydowanie łatwiej pozyskać niż tłuszcz z tygrysa, czy tam norki... wiadomo. U mnie na insta też pojawiły się w tym roku pszczoły, mają ślicznie utytłane nóżki, tyle pyłku zbierają :) Kto by się pytał pijawki, czy coś ją boli? Tak jak nikt nie pyta pszczół czy przyjemne są rażenia prądem, delikatne podobno, coś na zasadzie jak przyłożymy sobie baterię do języka, jakoś nie widzę, żeby ludzie robili to dla przyjemności...

      Zdarzyło się i mnie... kiedyś... ale zmieniam się i swoje poglądy, teraz nie daję sobie prawa do "zdarzyło mi się" :) Moja decyzja, moje wybory...
      Podsumowałaś po mistrzowsku, ostatnie zdanie <3

      Usuń
    2. Odnośnie ślimaków, zainteresowałam się tym dziś i poczytałam trochę. O ile są różne formy pozyskiwania takiego śluzu to chyba jednak najczęściej stosowaną (w dużych koncernach, bo kto się będzie w takiej firmie bawił w drażnienie ślimaka patyczkiem...) jest stosowanie dużej, specjalistycznej maszyny. I według tego co wyczytałam, te ślimaki są podgrzewane do pewnej temperatury żeby je mocno zestresować, bo wtedy wydzielają najwięcej śluzu.
      Mięczak to mięczak, aczkolwiek uważam to za bardzo nieludzkie. I... no jakoś tak przykro. Mimo, że ślimaków nie lubię i nie mogę patrzeć na nie, to smutno się robi jak się o tym czyta:<

      Usuń
    3. Ale Ci od ślimaków też będą się zapierać, że ślimakom krzywda się nie dzieje...

      Usuń
    4. Niektórzy ludzie lubią rażenie prądem - nie takie, jak w filmach o torturach, tylko lekkie. Wiem, to dziwne, ja też tego nie rozumiem.

      Żeby nie było, nie mówię tu, że pszczoły tez to lubią albo że używam kosmetyków z jadem pszczół i śluzem ze ślimaka (kompletnie mnie one nie pociągają. ;-))

      Usuń
    5. Ludzie to temat rzeka :) różne dziwne rzeczy lubią :)

      Usuń
  6. Niestety światem rządzi pieniądz i do puki tak będzie możemy sobie robić co chcemy a i tak jest to walka z wiatrakami, nad czym strasznie ubolewam. Co nie znaczy, że mamy siedzieć cicho i się na to godzić. Ja np. wiem że istnieje skuteczny lek na moją chorobę jednak po co wyleczyć człowieka do końca. Lepiej jest dawać mu przez 5-10 lat środek hamujący rozwój choroby bo więcej się zarobi prawda? I tak właśnie to wygląda i ze zwierzątkami i z ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rządzi, to prawda... ale w tym królestwie jest miejsce dla rebeliantów ;)
      Mam nadzieję, że pokonasz chorobę :)

      Usuń
    2. I oby tych rebeliantów było jak najwięcej :) Niestety choroba jest niby ,,nieuleczalna,, ale trzeba myśleć pozytywnie i nie ma co się zamartwiać tylko po przeczytaniu posta jakoś na refleksję mnie wzięło. :)

      Usuń
    3. No PEWNIE że nie ma co się zamartwiać, szkoda na to czasu. Żyj chwilą :) Ja też nie snuję wielkich planów, bo plany lubią być krzyżowane, a żyjąc chwilą czerpiesz radość z rzeczy prostych, i tak ma być :)

      Usuń
    4. Dokładnie tak. Pozytywne nastawienie to połowa sukcesu :)

      Usuń
  7. ja pierrd***ludzie sa nie normalni , niech sobie zrobia krem z tluszczu swojej dupy a nie biednych nie winnych stworzen !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie już sobie robią coś ze swoim tłuszczem :) patrz Medycyna Estetyczna ;)

      Usuń
  8. Dzięki za tak dobry wpis :) ludziom już dawno poprzewracało się w głowach. Każdy chce byc doktorem Faustem. Tylko efekt będzie taki, że unicestwiając naturę (tygrysy, pszczoły itd.) zniszczymy zamych siebie. O pszczołach, a właściwie ich zgładzie mogłabym dużo napisać. Napisze jedno - człowiek zginie 6 lat po ostatniej pszczole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję
      To prawda, pszczoła jest podstawą naszego ekosystemu, niezapylone rośliny nie wydarzą owoców, a ludzie nie będę mieli co jeść. Biorąc pod uwagę, że niszczymy przyrodę na wszystkich możliwych frontach... człowiek zginie wcześniej niż po 6 latach... mam nadzieję, że szybko ustalą co spowodowało taki pomór 6 dni temu...

      Usuń
    2. Podobno Chińczycy (znani ze swojego wyjątkowego podejścia do ochrony środowiska) od jakiegoś czasu zapylają rośliny sami, bo pszczół już u nich jak na lekarstwo...

      Usuń
    3. U nas tez pracuje się nad sztuczną pszczołą.

      Usuń
  9. Bo ludzie to najdurniejsze i najbardziej bezmózgie istoty chodzące po tej ziemi. Nie zastanawiamy się jak będzie wyglądała nasza przyszłość, jeśli zniszczymy wszystkie dary jakie mamy od natury. Nie zastanawiamy się nad tym, co będzie za rok, za dwa, za pięć czy za dziesięć lat. Dla nas ważne jest tu i teraz i zyski jakie kłusownikowi przyniesie zabicie słonia, nosorożca, tygrysa, pszczoły, żółwia... A zwierzęta, z którymi powinniśmy żyć w symbiozie, traktując ekosystem jako sprzymierzeńca i starając się go ratować, dbać o niego i pozwalać mu współistnieć z nami, wymierają, choć to jest też ich świat. A może przede wszystkim ich świat. Przeraża mnie jacy ludzie są bezmyślni i okrutni. Najważniejsi jesteśmy my, przyroda, zwierzęta i stworzenia chodzące po ziemi, pływające w jej wodach i latające w powietrzu są nieważne. A były tu długo przed nami. I wierzę w to, że gdy gatunek ludzki wyginie, one nadal tu będą. I choć zabrzmi to może brutalnie, ale dla ich dobra oby stało się to jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były długo, długo, dłuuuuuugo przed nami... i to MY LUDZIE sprawimy, że znikną. Niestety MY LUDZIE zaraz potem. Dlatego dla równowagi są LUDZIE, którzy pomagają, mówmy o tym wspierajmy, niech dzieje się coś pozytywnego :)

      Usuń
  10. Nie oszukujmy się, wpis jest poruszający i mam nadzieję, że 'nawróci' osoby, które kupują takie rzeczy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś kiedyś kupując kolejny krem zwróci uwagę na to co jest w środku... i wybierze go lub odrzuci ŚWIADOMIE - to już jest sukces.

      Usuń
  11. Często się mówi, że ludzie są gorsi niż zwierzęta. Niedawno przeczytałam książkę, w której opisywano w jaki sposób są zabijane foki, i jakie mają przerażenie w oczach, ale też UFNOŚĆ do człowieka. Najgorsze jest to, że zwierzęta bardzo często ufają bezgranicznie człowiekowi i są od niego całkowicie zależne. A człowiek zachowuje się jak najgorsza bestia. Już mi się ryczeć chce, gdy o tym piszę. Nienawidzę tej strony świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba tak daleko szukać, często stare i połamane konie idące na rzeź przed rzeźnią nagle się zrywały, jak młode źrebaki, śmierć CZUĆ, od tego uciekamy My i zwierzęta... a świnie? Takie czujące i takie mądre? Sama pamiętam czasy kiedy w Przemyskiej rzeźni wrzucali je do wrzątku. Tego KRZYKU nie zapomnę do śmierci.

      Usuń
  12. Jestem w szoku po przeczytaniu tego posta, to jest straszne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Grubo. Ciężko napisać w tym temacie coś mądrego. Już prędzej miałabym ochotę puknąć kogoś w czoło. Mocna akcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z lepiej przygotowanych akcji, osoby prowadzące ją zasługują na brawa, PRACA Z NIMI TO PRZYJEMNOŚĆ choć tematy do przyjemnych nie należą.

      Usuń
  14. Trzeba ratować zwierzaki. Nie ważne czy małe czy duże, dzikie czy udomowione. Robienie kremików, kosmetyków i czego to tam bogaty nie wymyśli z gatunków, które niedługo znikną z naszej ziemi to absurd. Więcej takich akcji by trochę przemówić ludziom do rozumu, że nie potrzebują wklepywać w siebie dziwnych substancji. Są zioła, cudowne roślinki i inne sposoby pozyskiwania naturalnych składników bez krzywdy niewinnych stworzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam takie samo zdanie :) Wiele cennych składników znajdziemy w Świecie Roślin, pomijam oczywiście te rośliny, które też są na wyginięciu...
      Starość dopadnie każdego i nie ma co przesadzać z wyglądem, za takie podejście lubię Agatę Kuleszę, genialną aktorkę, która też powiedziała, że w życiu nie zrobi sobie botoksów, bo chce mieć SWOJĄ TWARZ którą będzie grać, a nie twarz manekina którego nie można przypasować do żadnej roli :)

      Usuń
  15. Mocne... a i tak znajdą się takie, co kupią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wspomniałam o jadzie, podobno zachwalały go sobie damy na dworze angielskim... przykład idzie z góry... szkoda, że taki kiepski.

      Usuń
  16. Nigdy nie kupiłabym takiego kosmetyku, nawet nie wiedziałam, że takie produkty można kupić! :( Świat jest pełen brutalności i bezmyślności przede wszystkim. Poczynająv od zwierząt sami w końcu się wyniszczymy wzajemnie. Niszczymy wszystko naokoło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby to powiedzieć... to ostatni dzwonek gdzie można jeszcze zmienić coś na PLUS.

      Usuń
  17. ach żeby to była "tylko" krew zwierząt, a co z doniesieniami wykorzystywania "szczątków" aborcyjnych...:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkiego w jednym poście człowiek nie zmieści...

      Usuń
  18. Mocny wpis!! Dałam się trochę nabrać na tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie chciało mi się wierzyć, że to prawdziwy krem. Poszukałam i wpadłam do Ciebie. Akcja świetna, odruchowo wywołuje dyskusje, wyzwala emocje, a emocje sprzyjają zapamiętywaniu. Tygrysy, pszczoły, pijawki, ślimaki, nasienie byka, wymiociny wieloryba (ambra), piżmo, tłuszcz zwierzęcy (mydła), ptasie kupy, kurzy szpik kostny (glukozamina), zmielone rybie łuski, koszenila, a na koniec... ludzkie łożyska i ludzkie napletki (z obrzezań). Niestety - gwarantuję Wam, że nie wiecie co się znajduje w kosmetykach! Część z w/w znajduje się jedynie w pojedynczych, drogich kosmetykach, ale producenci w żaden sposób nie informują co jest w środku, a jeśli nawet - to nie informują z czego to jest pozyskane.
    Oczywiście popieram świadome zakupy, ale czasem ludzie wcale nie chcą być świadomi, zgodnie z przekonaniem "lepiej nie wiedzieć" albo nie mogą być świadomi, bo nie ma stosownej informacji.
    Wracając do akcji: świetna, świetna i jeszcze raz wspaniała. Dyskusja zaczęta. Oby coś z niej wynikło!
    Zastanawiam się tylko co przeciętna Polka naprawdę może zrobić dla tygrysów, które w tak małej liczbie żyją po drugiej stronie świata (oprócz wpłacenia pieniędzy na konto)? Ja skupiam się na tym co mogę, ostatnio "produkuję" nawet swoje własne kosmetyki z surowców tylko roślinnych. Wiem co zawierają, dobieram skład idealnie dla potrzeb mojej skóry i wiem, że nie ma w nich zbędnej chemii i dodatków.
    Zwierzęta wcale nie są głupie, ludzie też nie - te pierwsze kierują się głównie instynktem, ci drudzy - własnym interesem. W moim interesie jest niekrzywdzenie zwierząt i życie w zgodzie z naturą na tyle, na ile to możliwe. W moim interesie jest żyć i odżywiać się zdrowo. W moim interesie jest kochać świat, a nie go niszczyć i nie chcę swoimi zakupami zachęcać nieuczciwych producentów do złego postępowania. Każda z nas może mieć wpływ na świat - trzeba żyć jak najbardziej świadomie się da!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polka po pierwsze: zamiast łapać w drogerii piąty, przeciętny krem bo jest akurat w promocji, oddaje te 30 zł na WWF. Po drugie stara się wybierać POLSKIE PRODUKTY, bo nawet jeśli nie zna się na składach, to ma pewność, że nie znajdzie w nich niczego co pochodzi z nielegalnych źródeł, póki co przepisy unijne jakoś sobie radzą z przemycaniem składników typu Tłuszcz Tygrysa. Przeciętna Polka może też poplotkować trochę z przyjaciółką na temat tego co robi WWF i przekazywać tą jakże pozytywną plotkę dalej. Buduje w ten sposób ŚWIADOMOŚĆ. Można tak wymieniać i wymieniać. Serio, naprawdę wiele można zrobić i tylko ten co NIGDY NIC NIE ROBI będzie się upierał, że NIC NIE MOŻNA ZROBIĆ.
      Żyjmy pozytywnie :)

      Usuń
    2. A co najważniejsze - przeciętna POLKA tłumaczy swoim dzieciom od małego, że NATURĘ NALEŻY SZANOWAĆ.

      Usuń
  20. Trzeba przyznać, że bardzo chwytliwy nagłówek zamieściłaś. Słusznie, bo sprawa jest poważna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze skojarzenie kiedy zobaczyłam co jest w słoiku 3200...

      Usuń
  21. Poruszający przekaz ... prawdziwy aż do bólu ...

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dobry wpis.
    A tak przy okazji, jak to jest w końcu z tym unijnym przepisem odnośnie zakazu handlu kosmetykami testowanymi na zwierzętach? Było głośno strasznie ale z tego co widzę koncerny kosmetyczne nadal uprawiają ten proceder.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, obie już wystarczająco długo żyjemy na tym świecie, żeby wiedzieć, że jak ktoś chce zarobić kasę to furtkę w przepisie znajdzie, ewentualnie furtki obok przepisu, które mu pozwolą na ominięcie tegoż. Wiesz, że wczoraj dostałam propozycję testowania kremu ze złotem marki francuskiej. Nazwy kremów i opakowania, luksus. A ja się bez zbędnych ceragieli i uprzejmości pytam Pani - czy kosmetyk był testowany na zwierzętach i czy mogę dostać pełen skład produktu. Do tej chwili cisza jak makiem zasiał. Nawet nie znając przepisów możemy mieć wpływ na to co kupujemy :)

      Usuń
  23. Jestem wielkim przeciwinikiem futer, testowania na zwierzątach, a także różnych "odzwierzęcych" składników w kosmetykach. Przestała kupować kosmetyki w drogeriach, bo większość dużych, znanych koncernów testuje swoje produkty na zwierzętach (mam w domu 2 kochane myszki, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógłby robić na nich eksperymenty...koszmar!). Futer nigdy nie kupowalam i kupować nie będę, bo dla mnie wyglądają obciachowo :D A co do dziwnych składników...hmm, nie rozumiem po co mi krem z tygrysa czy z jakimś tam jadem, jeśli mogę sobie kupić bezpieczny, roślinny kosmetyk, który został stworzony bez ani odrobiny cierpienia ze strony zwierząt.

    Swoją drogą śmieszy mnie fakt, że jedna z firm produkująca kosmetyki z jadem pszczelim teraz tak intensywnie wspiera akcję "Ratujmy pszczoły". Skoro pozyskiwanie jadu do kosmetyków wygląda tak jak piszesz, to trochę mi to zakrawa o hipokryzję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są osoby takie jak Ty... są też o zgoła odmiennym zdaniu. Cieszę się, że Twoje wybory są tak klarowne :) Mnie hipokryzja w naszym kraju nie dziwi zupełnie...

      Usuń
  24. Po cholerę nam takie kremy i tak będziemy mieć zmarszczki. Żadne śluzy ślimaka, krew tygrysa, jad pszczół i nie wiadomo co jeszcze, nigdy nie spowodują, że nasza twarz, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki stanie się gładka jak pupcia niemowlęcia. To wszystko to kolejne chwyty marketingowe, które mają nas mamić niby cudownymi składnikami, które zapewnią nam wieczną młodość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie trzeba zdawać sobie z tego sprawę :) to znacznie ułatwia życie :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki