środa, 29 października 2014

ORIENTANA Masło Shea i Olejki - Imbir i paczula, wygładzenie, nawilżenie, wiedźmiński zapach...


Mało która polska firma decyduje się na tak odważne połączenie zapachowe jakim jest imbir i paczula.
Od razu przypomina mi się ubiegłoroczny wosk Yankee Candle Witches Brew, zdecydowana większość pisała,
że zapach jest okropny. W mniejszości były osoby, które się nim zachwycały, ja zresztą zachwycam się do dziś.
Paczula jest wyjątkowa. Zwolennicy świeżych, kwiatowych zapachów zbesztają ją do reszty, siłą rzeczy
i całkiem logicznie, bowiem paczula to zapach stęchlizny, aczkolwiek bardzo przyjemnej, klimatycznej,
tajemniczej, niejednoznacznej. To co dla jednych będzie mistycznym kadzidłem dla innych zgnilizną z piwnicy
babci Jadzi. Co nos to opinia, tak też jest w przypadku produktu marki ORIENTANA.

Masełko jest malutkie, ma zaledwie 100 g, jednak jego nowatorska formuła pozwala cieszyć się nim długo.
Opakowanie to wygodny, akrylowy słoiczek, który pozwala na wybranie kosmetyku do ostatniego grama,
jedyny minus to papierowa naklejka, która podczas użytkowania staje się tłusta, co nieestetycznie wygląda.

Na czym polega nowatorska formuła? Dzięki metodzie ręcznego ubijania drobinki masła w postaci mikrokuleczek zanurzone są w maślano-olejkowej konsystencji. Wszystkie składniki są tłoczone na zimno
i nierafinowane, przez co zachowały swoją pełną naturalną wartość. Kuleczki są widoczne po otworzeniu.
Na początku nie mogłam się przyzwyczaić, ale kiedy postawiłam słoiczek w bardzo ciepłej łazience, 
aplikowanie masła nie przysparzało już żadnych problemów. Pod wpływem temperatury całość
rozpuszcza się na ciele otulając skórę solidnym, tłustym filmem. Ciepła, wykonana z naturalnych
materiałów piżamka jest tu nieodzowna, inaczej prześcieradło przylgnie do nas jak bandaż do mumii.


Skład, jak w przypadku wszystkich produktów ORIENTANY jest bogaty i "zielony". Na stronie producenta
podany jest skład a także działanie poszczególnych składników, bardzo lubię takie strony, bo to znacznie
ułatwia mi zadanie :) a klientom daje pełny wgląd w kosmetyk. Kwestia zapachu jest tu dyskusyjna, dla mnie
rewelacja, tak intensywnego imbiru i paczuli nie miałam w żadnym kosmetyku. Po nałożeniu czuję błogie
ukojenie i zasypiam jak niemowlę. Rano skóra i ubranie wciąż pachną paczulą. Nawilżenie ponadprzeciętne.
Regularne masaże wykonywane tym mazidłem widocznie poprawiają ujędrnienie ciała.

Jeśli lubicie niesztampowe zapachy to ten produkt jest dla Was :)
Całą gamę produktów ORIENTANA znajdziecie na stronie ORGANEO (klik).

A jak jest u Was z preferencjami? Tradycyjne, kwiatowe, owocowe, świeże czy całkowicie dziwne wonie lubicie? U mnie im dziwniej tym bardziej atrakcyjnie :D Choć są granice ;)

MASŁO SHEA (KARITE) – bogate w kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, E i F - regeneruje i odnawia zniszczony naskórek. Wygładza i zmiękcza skórę jednocześnie chroniąc ją przed szkodliwymi czynnikami, m.in. promieniami UV. Stymuluje aktywność komórek do odmładzania. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza procesy gojenia, niweluje reakcje alergiczne.

MASŁO KAKAOWE – całkowicie biozgodne ze skórą masło z kakaowców rosnących w Indonezji.  Bogate w naturalne autoutleniacze neutralizujące działanie szkodliwych wolnych rodników, witaminy, minerały takie jak magnez, wapno, potas.  Wspaniale nawilża i chroni skórę.

MASŁO MANGO – zawiera znaczną ilość zarówno nasyconych jak i nienasyconych kwasów tłuszczowych, a także kwasy stearynowy i oleinowy. Doskonale nawilża, zmiękcza, uelastycznia, łagodzi podrażnienia  i goi skórę.

MASŁO KOKUM – uznane w Azji, mało znane w Europie to  masło otrzymywane z owoców Garcinia Indica, drzewa rosnącego w Indiach. Niezwykle bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminę E.  Doskonale zmiękcza i uelastycznia skórę. Stosowane do pielęgnacji skóry suchej, zrogowaciałej i szorstkiej - doskonale zapobiega wysuszeniu i wiotczeniu, a także pomaga w regeneracji. Bardzo dobrze się wchłania, nie zatyka porów.

OLEJ MIGDAŁOWY - zawiera wiele naturalnych substancji odżywczych, takich jak proteiny, sole mineralne oraz witaminy A, E, D i z grupy B przez co wpływa na jędrność i elastyczność skóry i opóźnia proces starzenia. Zawiera również kwasy linolowy i oleinowy, które zmiękczają naskórek i wzmacniają lipidową barierę ochronną skóry.

OLEJ Z KIEŁKÓW PSZENICY - bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, składniki mineralne, lecytyny, enzymy, fitosterole, karoteny. Wykorzystywany do pielęgnacji skóry zniszczonej i zmęczonej.

OLEJEK IMBIROWY – dzięki właściwościom rozgrzewającym i pobudzającym krążenie pomaga zwalczać cellulit, ujędrnia i modeluje sylwetkę. Działa przeciwbakteryjnie, przeciwłojotokowo i przeciwzapalnie.

OLEJEK PACZULOWY –  zalecany jest dla skóry dojrzałej, wspomaga jej regenerację, pozytywnie wpływa na skórę popękaną, zmiękcza ją i pomaga usuwać zaczerwienienia. Zwalcza takie problemy skórne jak m.in. trądzik. Działa jako antydepresant.


Pełen skład INCI: Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Mangifera Indica Seed Butter (masło mango), Garcinia Indica Seed Butter (masło kokum), Cera Alba (wosk pszczeli), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Olea Europaea Husk Oil (oliwa z oliwek), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kielków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Tocopherol (wit.E), Helianthus Annuus  Seed Oil (olej słonecznikowy), Plant Glycerin (gliceryna roslinna), Aloe Barbadensis Leaf Juice (ekstrakt z aloesu), Zingiber Officinale Root Oil (olejek z imbiru), Cymbopogon Schoenanthus Oil  (olejek z trawy cytrynowej),  Pogostemon Cablin  Leaf Oil (olejek paczulowy), Cinnamomum Zeylanicum Bark Powder (cynamon). 

NIE TESTOWANO NA ZWIERZĘTACH

42 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa jestem zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paczulę uwielbiam, bardziej niż imbir. Jak odpaliłam Witches Brew byłam w siódmym niebie!!!! A rodzina skomentowała, że jak tak bardzo mi się podoba, to zapraszają do piwnicy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheheee :D Na bank więc spodobałoby Ci się to masło, zapach jest MEGA :)

      Usuń
    2. Już widzę ich miny jak, wychodzę z łazienki, buchająca tym zapachem. Piwnica jak nic!!!!

      Usuń
    3. Nie ryzykuj zesłania w lochy ;D

      Usuń
  3. Kocham ta firme dla mnie w skladach i zapachach nie ma wpadek ;) zaintrygowalas mnie tym zapachem musze obadac koniecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim ma ciekawe składy, to lubię :) Zbadaj i daj znać czy Ci się spodobał :)

      Usuń
  4. Zapachu paczuli jeszcze nie miałam przyjemności poznać, a więc nie wiem czy spodobałby mi się czy nie. Masła do ciała Orientany kuszą mnie jednak od dawna więc pewnie w końcu na któreś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ofercie są jeszcze typowe masła, te myślę przypadną do gustu większości, są gładkie i mają typowe zapachy :) Sama się skuszę :)

      Usuń
  5. hmm, mam indyjskie perfumy w olejku o zapachu paczuli i strasznie mnie irytują bo całe się lepią jak żaden inny olejek >] dla mnie ten zapach solo nie jest otulający tylko taki nieokreślony i właśnie lepiący :P może efekt rozgrzewającego otulenia ukazuje się w kombinacji z imbirem własnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Podkreślam wciąż, że DLA MNIE jest to tak właśnie odczuwalne, ale innym może się nie podobać. Ocena zapachu przez monitor to trudna sztuka :)

      Usuń
    2. Powiem Ci że wwąchałam się w nie bardziej i może coś jest na rzeczy z porą roku? Latem to po prostu mi przeszkadzał, a teraz w zimne dni jest mi znacznie bliższy...

      Usuń
    3. To prędzej :) W lecie nie sięgnęłabym po to masło, teraz zużyłam do dna :)

      Usuń
  6. też je chcę! :)

    __________________
    fashionblogger, styling&makeup on
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię zapach imbiru, paczula też fajna ale wolę np werbene. Chętnie bym spróbowała tego masełka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Werbena też jest magiczna, często wykorzystywali ją w przeróżnych rytuałach :) Lubię :)

      Usuń
  8. Skład fantastyczny aż chce się mieć to masełko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko gdzieś spotkasz, polecam :) jesień, zima to idealny okres dla tych zapachów :)

      Usuń
  9. Podejrzewam, że zapach byłby nie dla mnie... Ale musiała bym powąchać, bo może się mylę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba rozwiałaś moje wątpliwości, bo za każdym razem, gdy trafi do mnie coś o zapachu paczuli, to zastanawiam się, czy przypadkiem nie jest to produkt felerny, przeterminowany, zepsuty. Dla mnie zapach nie do przyjęcia, po prostu zalatuje mi mokrą ziemią i pleśnią:-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak odbierają ją osoby których nosy preferują świeżość, to naturalne :) Na przyszłość po prostu musisz unikać paczuli, bo nigdzie nie jest napisane że masz się do niej przekonywać na siłę ;)

      Usuń
  11. Witches Brew mam więc zanim się skuszę na kosmetyk o takim zapachu to będę musiała odpalić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paczuli? że stęchlizna, że ciemna, wilgotna piwnica? Zbyt daleko idące uproszczenie.... Wyobraź sobie kolonialne Indie. Jesteś Brytyjką z wyższych sfer. Trafiasz do Indii, za mężem. Bo miejsce żony jest przy mężu. Wybrzeże Malabarskie uwiodło Cię swoją bielą i błękitem, delikatnością i łagodnością. A teraz? Od wielu godzin na grzbiecie słonia pniesz się w góry. Do męża. W monsunowym deszczu. Brudni Hindusi wciąż wykrzykujący do słoni słowa, których nie rozumiesz potykają się w rdzawym błocie. Zewsząd dobiega Twoich nozdrzy dziwna woń. Intensywna, drzewna, słodka, ziemista. Czasem wręcz nieznośna,narkotyczna. W oddali unosi się dym. Już czujesz jego zapach. Niebawem będziesz u celu.Poczujesz zapach skóry, cygara, prochu.... Taka wlasnie jest paczuli. Błoto, pot, tytoń, woda.... Podobała się Wam ta olfaktoryczna podróż? Ja uwielbiam paczuli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MALOWANY WELON owszem podobał mi się, ale nie takie są Indie :) Wiem, bo miałam okazję gościć u przyjaciół którzy spędzili tam miesiąc, przywożąc setki zdjęć i miliony opowieści :) Olfaktoryczna podróż jest cudowna dlatego chętnie zaglądam do mistrzyni takich opowieści http://www.sabbathofsenses.com/

      Usuń
    2. O ile dobrze pamiętam "Malowany welon" to tam chodziło o Chiny. Jeśli kiedykolwiek będziesz mogła odwidzić Indie to polecam Radżastan i Wybrzeże Malabarskie. Niestety tylko te dwie krainy miałam okazję poznać.

      Usuń
    3. Bardziej chodziło mi o postacie jakie opisywałaś :) Indie potrafią zachwycić i przerazić jednocześnie, nie wiem czy mam zdrowie na to, ale krainą o której marzę i która mnie ogromnie fascynuje, głównie z powodu zapanowania Natury nad cywilizacją, jest Kamboża i jej tajemniczy Angkor Wat, może kiedyś........

      Usuń
  13. Jestem nerdem. Słowo "wiedźmiński" w tytule natychmiast skojarzyło się z Wiedźminem Sapkowskiego i rzuciłam się do czytania. Juz po pierwszych zdaniach zrozumiałam, że chodzi o "wiedźmi". Ale to nic, Orientana mnie kusi od kilku miesięcy i może w końcu, jak zostanę przyparta do muru, to kupię. I chyba właśnie zostałam, hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie tak do końca, Żebrowski strasznie mi się podobał w tej roli i nie miałabym nic przeciwko, gdyby w jego perfumach gościła paczula :) zaraz obok drzewa cedrowego :D mrrrrrr obraz doskonały :)

      Usuń
  14. Ja ogólnie najbardziej lubię w kosmetykach słodkie, jadalne zapachy, ale czasem coś zupełnie innego też przypadnie mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widać lubię zatęchłe piwnice, bo uwielbiam paczulę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wciąż do tej pory nie wyłapałam jak pachnie paczula i jej domieszki raz mi się podobają a raz nie. Ale jest jak piszesz - zapach to rzecz indywidualna :) Tobie się podoba i to najważniejsze. A ja póki co nacieram się "sernikiem" ;) Jak skończę to pomyślę o innych masłach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sernikiem powiadasz? ummmmm, zjadłabym :D a w lodówce tylko jabłecznik :D

      Usuń
  17. Bardzo lubię paczulę :) Podstawą w moim domu były kadzidełka o tymże zapachu :) (Były, bo teraz mam czujniki dymu i wyją jak się zapala kadzidełka :P) Ale dobrze, że napisałaś o Yankee! Będę wyglądała tego zapachu u nich :)
    Co ciekawe lubię też świeże zapachy, najmniej te kwiatowe i słodkie - duszą mnie i mam nudności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe :D ech te zabezpieczenia :D
      Polecam serdecznie, to wyjątkowy wosk :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki