piątek, 17 października 2014

Nowa marka kosmetyków naturalnych - FELICEA. Ty też możesz ją poznać...


Po długiej wędrówce z miasta do miasta (tak jest jak się zapomina podać aktualnego adresu :>)
dotarła do mnie przesyłka z FELICEA, nowej firmy na naszym rynku, producenta naturalnej kolorówki.
Skorzystałam z 25% rabatu i skusiłam się na szminkę oraz biały cień do powiek. W gratisie dostałam kredkę i kosmetyczkę.
Jeśli ciekawi Was jak wypadły te produkty oraz co zrobić, żeby wygrać je dla siebie - zapraszam...

Strona FELICEA jest urzekająco prosta i to mnie ujęło. FELICEA jest POLSKĄ MARKĄ i powstała z marzeń, 
doświadczenia, wiedzy i najważniejsze - POTRZEBY KOBIETY. O marce przeczytacie tutaj klik.
To co szaleńczo mi się podoba na stronie to oczywiście fakt, że każdy składnik jest omówiony. Co robi, jak działa.
Wszystkie składniki są naturalne, bo takie było założenie twórców. W dzisiejszych czasach INCI to podstawa sprzedaży.
Podstawa której niestety wiele polskich firm w dalszym ciągu nie może pojąć, np. taki Apis, Eris czy Norel.
Akurat te przyszły mi do głowy, bo mam ich produkty i jako konsument wolałabym najpierw zapoznać się ze składem,
niż potem przecierać oczy ze zdumienia. Mam nadzieję, że w końcu jakieś regulacje w tym temacie się pojawią.

Wracając do FELICEA, ta nie ma nic do ukrycia, kupując widzimy co mamy w kosmetyku. Duży Plus.




Skusiłam się w pierwszej kolejności na szminkę, dlatego, że chciałam ją porównać do ostatnio używanej Lily Lolo (klik).
I tu popełniłam błąd taktyczny, bo powinnam wybrać odcień podobny a padło na coś zupełnie przeciwnego.
Odcień 24 to nic innego jak nudziak. Lekko tłusty, dobrze się rozprowadza, na ustach daje bardzo subtelny kolor.
Dodatek miki sprawa że wargi mają połysk, ale nie jest to w żadnym wypadku chamska perła.
Plastikowe opakowanie bez kartonika, z okienkiem. Cena 29,00 zł.
Wrażenie z dnia dzisiejszego? Delikatnie podkreśla kolor ust, ma ledwie wyczuwalny, cytrusowy zapach.
Nie wiem kiedy znika, ale malowałam się dziś kilka razy, za każdym razem na ustach nie było nic.
To oznacza, że zjada się bardzo ładnie w ekspresowym tempie.  Więcej o właściwościach tutaj.


Moje największe nadzieję na fajny produkt wiązałam z cieniem do powiek w kredce.
Ta grubość i ta forma kojarzy Wam się na pewno, podobnie jak mnie, z NYX Jumbo eye pencil milk.
Niestety, tego króla nie da się pokonać. Przynajmniej nie udało się do kredce FELICEA o numerze 51.
Może ciemniejsze kolory wypadną lepiej, biel biała nie jest. Biel na skórze to ledwie widoczna mgiełka
z bardzo ładnymi drobinkami. Czy to może służyć jako baza pod cienie, być może tak, ale na pewno nie podbije koloru.
Plastikowe opakowanie z wysuwanym środkiem, cena 24,00 zł.
Wrażenie z dnia dzisiejszego? Nałożony cień zniknął z powieki po godzinie. Pozostały drobinki, 
które potem także gdzieś zginęły. Będę go jeszcze testować na bazie, a także z dodatkiem cieni prasowanych,
o wynikach dam Wam znać.  Plusem tego produktu jest to, czego nie ma NYX,
kredkę można wysuwać i zużywać bez temperowania. Więcej o właściwościach tutaj.


Ostatnią rzeczą jest kredka do powiek i ona jak na razie ma największą MOC. Jest czarna, choć nie smoliście.
Kwestia receptury. Póki co jeszcze nie używałam na oku, ale na pewno się pojawi przy okazji makijażu z tymi produktami.
Cena kredki to 19,00 zł.  Więcej o właściwościach tutaj.

Teraz może jeszcze przedstawię ręczne rysunki :)


Idąc od prawej: szminka nałożona kilkukrotnie, następnie dwie jej warstwy. Potem biała kredka nałożona kilkukrotnie, a na końcu czarna kredka do powiek, kreska nałożona kilkukrotnie, literka A to jedna warstwa.
Całość starłam chusteczką bez najmniejszego problemu. 

Podsumowując. FELICEA bez wątpienia stworzona jest dla kobiet ceniących NATURĘ, a także takich
które preferują makijaże delikatne jak mgiełka. Takie wnioski mogę wyciągnąć po pigmentacji i konsystencji tych kosmetyków.
Osobiście preferuję mocniejsze kolory, które na skórze nie bledną ani nie znikają. Proszę moją wypowiedź  brać jako wskazówkę a nie krytykę. 

Jeśli są wśród Was osoby, którym takie delikatne odcienie się podobają zachęcam do zajrzenia pod ten link (KLIK).
Udostępniając ten banner możesz wybrać dla siebie aż trzy produkty, który najbardziej Ci się podobają. 
Warto poznawać nowe marki :) Zabawa kończy się 24 października, 25 podam wyniki na Facebooku.


38 komentarzy:

  1. Marka zapowiada się obiecująco.

    udostępniłam tutaj: https://www.facebook.com/BambusowyRaj/posts/781950758545083
    Chciałabym naturalną szminkę do ust, naturalny cień do powiek oraz naturalną kredkę do brwi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczniku, wybór produktów prosiłabym podać w linku na FB, tamte zgłoszenia będą brane pod uwagę :) I nie zapomnij podać numerków ;)

      Usuń
  2. Kusisz i kusisz, opamiętaj się proszę :-)
    Próbuje sił, a jak się nie uda to pewnie z rabatu skorzystam.
    Takie makijaże wykonuję jak idę do pracy, a że dużo pracuję....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się opamiętać :D kuszenie wciąga :)
      O, to może być coś dla Ciebie, ale zalecam żywszy kolor ;)

      Usuń
  3. Ooo, pierwszy raz widzę, ale już mi się podoba ta marka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszałam o tej marce, ale czuję się zainteresowana :) muszę się bliżej zapoznać z ich ofertą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poście masz linka do strony, zaglądaj ile wlezie :)

      Usuń
  5. zdjęcia jak zwykle cudowne :-) pierwsze słyszę o tej marce kosmetyków, uwielbiam naturalny look, kolorki są super, warto wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do naturalnego looku nadają się idealnie :) nawet do makeup no makeup :)

      Usuń
  6. Ja z tych co to lubią jak makijaż się trzyma i go widać ;P Także życzę powodzenia pozostałym, a mi pozostaje śledzenie dalszego rozwoju marki. Może coś trwalszego pojawi się z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mnie zaciekawilas tą nową marką! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz naturalnej kolorówki z polskimi korzeniami to zapraszam na stronę Felicea :)

      Usuń
  8. Pierwsze słyszę o tej marce, ale wygląda obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trzeba kupić choć jeden produkt żeby przekonać się, czy to jest to czego się szuka :)

      Usuń
  9. Zbyt delikatne dla mnie :) ale fajnie, że skład jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam wrażenie jakby wreszcie ktoś zaczął robić kolory pode mnie, woa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, koniecznie zajrzyj na inne produkty :)

      Usuń
  11. Coś pięknego, uwielbiam naturalną kolorówkę, a ceny mają naprawdę, NAPRAWDĘ przystępne :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że ceny przystępne, a odejmij sobie od tego 25% ... miodzio :)

      Usuń
  12. Ależ mi się podoba ta szminka. Jak przejrzę asortyment marki to przepadnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że pojawiła się polska marka naturalnych kosmetyków do makijażu. Tego brakowało na naszym rynku. Szkoda, że z pigmentacją słabo, ale ceny kosmetyków są bardzo zachęcające, więc na pewno wypróbuję jakieś produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że ta pigmentacja i trwałość się poprawią, bo ile by nie wydała kobieta na kosmetyk, chciałaby, żeby trochę na ciele przetrwał :)

      Usuń
  14. Podoba mi się ta marka, taka higieniczne wrażenie sprawia :) Pierwsza myśl - kosmetyki apteczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, można odnieść takie wrażenie :)

      Usuń
  15. idealna marka dla kobiet lubiących naturalne kosmetyki bądź tych które muszą używać takich kosmetyków bo są uczulone ale pigmentacja jak dla mnie zbyt delikatna :(( mam jednak nadzieję że marka się rozwinie :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Stroję przed testem tych kosmetyków :) jestem bardzo ciekawa, w obecnej chwili pigmentacja mnie zadowala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak biorąc pod uwagę pigmentację bardziej znanych kosmetyków naturalnych Felicea jest eteryczna :)

      Usuń
  17. Też mam ten kolor pomadki, ale bardziej ją traktuję jako kosmetyk na codzień więc słabe krycie mi szczególnie nie przeszkadza, dla mnie ważne, że dobrze nawilża. Jak potrzebuję koloru, to stosuję konturowke Felicea, ale na całe usta - krycie super, trwałość też. Ten cień też mnie kusił, ale bałam się, że mi spłynie, bo mam tłustą cerę i teraz widzę, że dobrze, że nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konturówki nie miałam okazji użyć, może skuszę się na jakieś zakupy :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki