czwartek, 30 października 2014

BIODERMA, Sensibio H2O, niby tylko woda, ale jaka skuteczna...


Dla większości z nas płyn micelarny kojarzy się z czymś, co ma perfekcyjnie zmyć makijaż. Taki schemat.
Nie ma w tym nic złego oczywiście, jednak trzeba mieć na uwadze, że mają one swoje zadanie, i nie jest to
tylko i wyłącznie usunięcie z twarzy makijażu. Czasem micel jest po to... żeby się nie myć :)

Micele zawarte w płynie skutecznie zmiękczają zanieczyszczenia, zbierają brud "do kupy" i łagodnie usuwają
ze skóry nie podrażniając jej, nie naruszając płaszcza lipidowego, bez rujnowania pH, bez użycia mydła.
U mnie najlepiej w tej kwestii spisuje się BIODERMA Sensibio H2O, przeznaczona do skóry wrażliwej.
Jako jeden z nielicznych płynów nie podrażnia moich oczu i naprawdę zmywa wszystko. Często właśnie przy jej
użyciu diagnozuję inne preparaty myjące (ostatnio była to emulsja myjąca z granatem z Alterry).
I czasem się dziwię, że niby czysta twarz, a po przemyciu wacikiem z Biodermą znajduję jeszcze sporo brudu.

Poza tym ma bardzo ładny skład, wszystko razem łagodzi, nawilża i reguluje pracę gruczołów. Jej właściwości
łagodzące potwierdził na tych wakacjach Michał, z którym odpoczywaliśmy w Zwardoniu. Ma niezwykle
wrażliwą skórę z regularnym trądzikiem różowatym. Oczywiście ma specjalne preparaty ale ciągle coś było nie tak.
Okazało się, że o ile wieczorem skóra po ich nałożeniu normowała się (czyt. rumień znikał), tak po porannej
toalecie wracał ze zdwojoną siłą. Okazało się, że to co przez noc zostało naprawione, podczas porannych
czynności oczyszczających psuło się ze podwójnie. I tu ukłon w stronę Biodermy. Płyn micelarny zastąpił
wszystkie inne produkty myjące, których Michał używał rano, bo o ile sprawdzały się one wieczorem (kiedy
na skórze jest realna warstwa brudu, kurzu, sebum i innych dobroci cywilizacyjnych), tak kompletnie
niepotrzebnie burzyły one warstwę lipidową po przebudzeniu. Wtedy wystarczy dobry płyn micelarny (nie każdy
się do tego nadaje, ważna jest tu KOMPOZYCJA PRODUKTU), dwa waciki i buzia jest umyta, bez podrażnienia.
Biodermę nie należy spłukiwać, jedyne co trzeba zrobić to osuszyć nadmiar płynu papierowym ręcznikiem.
Skład preparatu jest pierwszą warstwą nawilżającą skórę. I to działa, bo twarz Michała po paru dniach
wyglądała naprawdę BARDZO DOBRZE, bez niepotrzebnych rumianych placków.  

Jako osoba pisząca o kosmetykach używam wielu produktów z różnych firm, w skrajnie różnym przedziale
cenowym, do BIODERMY wracam z przyjemnością, i kiedy tylko jest okazja kupuję kolejną buteleczkę.


1. Aqua - woda, rozpuszczalnik, nośnik.

2. PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides - Niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Środek myjąco, powierzchniowo czynny, usuwa zabrudzenia ze skóry i włosów.

3. Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract -  wyciąg z ogórka. Ma właściwości nawilżające, zmiękczające, a także ściągające rozszerzone pory skóry. Działa również antybakteryjnie i przeciwzapalnie, stąd jest składnikiem aktywnym w preparatach przeznaczonych do cery trądzikowej lub skóry wrażliwej.

4. Mannitol - alkohol cukrowy, wykazuje działanie nawilżające, działa ochronnie przed czynnikami atmosferycznymi, przeciwświądowo i regenerująco. Zastosowany zewnętrznie hamuje rozwój bakterii patogennych na skórze i błonach śluzowych. Ponadto w kosmetykach zapobiega przedwczesnej utracie wody. Reguluje pracę gruczołów łojowych.

5. Xylitol - syntetyczny alkohol cukrowy. Używany w wielu produktach zamiast cukru, jedyna dopuszczalna słodycz dla cukrzyków. Wykazują działanie bakteriostatyczne, regulują pracę gruczołów łojowych, nawilżą.

6. Rhamnose - ramnoza, deoksycukier (cukier prosty) pozyskiwany z kwiatów Uncarii, stymuluje aktywność skóry właściwej, regeneruje.

7. Fructooligosaccharides - fruktooligosacharydy, cukry złożone stanowią specyficzną grupę prebiotyków stosowanych doustnie, są to niepodlegające trawieniu składniki pożywienia (selektywnie pobudzają wzrost lub aktywność wybranych dobroczynnych szczepów bakterii jelitowych). Stosowane na skórę, jak wszystkie cukry złożone, działają nawilżająco i filmotwórczo. Modne jest ostatnio także stosowanie prebiotyków w kosmetykach, gdzie mają one za zadanie stymulować funkcjonowanie naturalniej mikroflory saprofitycznej, ograniczając rozwój patogenów.

8. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

9. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący.

10. Cetrimonium Bromide - emulgator, wykazuje działanie bakteriostatyczne.

40 komentarzy:

  1. Ten płyn to moje must have, używam go od roku i nie wyobrażam sobie zmiany go na inny płyn miceralny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam z czystej ciekawości ;) ale zawsze potulnie wracam do tego :)

      Usuń
  2. Słyszałam wiele pozytywnych opinii, więc chyba czas zakupić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też negatywne, ale decyzja należy do Ciebie :)

      Usuń
  3. Był to mój pierwszy płyn micelarny i używałam go jeszcze zanim pojawiły się jakiekolwiek produkty w drogeriach :) Kiedyś go bardzo lubiłam, ale obecnie uważam, że lepiej sprawdzaja się płyny Bourjois czy Loreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest kwestią potrzeb. Do samego demakijażu spokojnie wystarczy L`Oreal, kiedy jednak wymagamy czegoś więcej, bo zmusza nas do tego taka a nie inna skóra, Bioderma okazuje się lepiej skonstruowana :)

      Usuń
  4. Miałam Sensibio i Sebium. Pierwszy był taki jak wiele innych - przyzwoity choć nie wyróżnił się niczym specjalnym. Za to Sebium niestety mnie podrażnił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sebium zdarzyło mi się użyć i nie wspominam tego miło.

      Usuń
    2. No właśnie powiem CI, że byłam bardzo zaskoczona! Nie spodziewałam się a tu skóra zaczęła mi się uwrażliwiać coraz bardziej. Okolic oczu wcale nie mogłam Sebium przemywać. Dobrze chociaż że Sensibio tak na mnie nie zadziałało.

      Usuń
    3. Ja byłam zaskoczona tym, że oprócz braku komfortu to i ze zmywaniem sobie jakoś nie poradził, nie wiem co tam w nim siedzi, musiałabym zbadać, z ciekawości :)

      Usuń
  5. też uwielbiam Biodermę, to jeden z nielicznych płynów micelarnych które moje oczy nie podrażnia tak samo jak u Ciebie:)) do demakijażu niezastąpiona, rano używam innego płynu ale muszę wypróbować biodermę może też wyśmienicie i w tej kwestii spisze się u mnie:) buziaki:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie też się spisał :)

      Usuń
  6. Czytałam mnóstwo pozytywnych opini o nim, więc chyba w końcu sama będę musiała go wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie watro by wyrobić sobie własne zdanie :)

      Usuń
  7. Biodermę kocham. Już sobie obiecałam, że nie szukam niczego innego, bo i tak do niej wracam na końcu. Nie ma nic lepszego dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też powinnam się jej trzymać na stałe ale ciekawość zawsze zwycięża :)

      Usuń
  8. mam i kocham... ale następny kupię garnier, który ponoć jest jej drogeryjnym zamiennikiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutna bzdura :)
      Jako coś co zmywa makijaż, owszem działają podobnie.
      Jako coś co pielęgnuje skórę - różnica jest diametralna.

      Usuń
  9. Ja już dawno przerzuciłam się na micelki i nie wyobrażam sobie bez niech demakijażu :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie próbowałam, bo zatrzymałam się na nowym odkryciu - lipowym płynie micelarnym z Sylveco. To dopiero jest cudo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie próbowałam jeszcze, jak tylko uszczuplę zapas płynów sięgnę na pewno bo też jestem ciekawa tego produktu :)

      Usuń
  11. O tak, znam od dawna i chętnie wracam. Zgadzam się w pełni z opinią!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dużo pochlebnych opinii zbiera :) Ja do tej pory jakoś nie mogę odejść od oleju kokoswego i płynu z Garniera :) To chyba moja ulubiona dwójka do zmywania makijażu i mycia twarzy :) No ale... jak na kobietę przystało lubię eksperymentować więc pewnie kiedyś, jakoś, zupełnie 'niechcący' kupię z Biodermy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierał od dawna ale chyba wszyscy skupili się na tej pierwszej części czyli jak zmywa. O pielęgnacji nikt nie wspominał a to produkt skomponowany i do demakijażu i do pielęgnacji, podczas gdy większość miceli skupia się tylko na tym pierwszym :)

      Usuń
  13. U mnie niestety ten kosmetyk nie zastąpił wody, bo od razu dostawałam bolących guzów. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bolące guzy to efekt albo hormonów albo aktualnego obiadu, śniadania czy też co gorsza, słodkiej przekąski pomiędzy ;)

      Usuń
  14. I ja do tego micela wracam jak bumerang :) Nadal uważam, że na lepszy jeszcze nie trafiłam. Obecnie z musu testuję Garniera. Pierwsze wrażenia: ładnie radzi sobie z makijażem (nie wiem, jak jest z wodoodpornym, bo nie stosuję), ale czasami trochę podrażnia mi oczy. Z Biodermą Sensibio nigdy nic takiego mi się nie przydarzyło. Po Garnierze będę testowała płyn micelarny z Sylveco, ale i tak planuję, jak tylko będę miała możliwość, kupić ten z Biodermy. Tak na wszelki wypadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście promocje 2x250 ml w cenie 40kilku złotych zdarzają się często :) Po Sylveco też sięgnę, z czystej ciekawości a także dlatego, że jeszcze żaden produkt od nich mnie nie zawiódł, liczę na to, że płyn też będzie skuteczny :)

      Usuń
  15. Dzięki za linka :) Bardzo podoba mi się podoba, że rozpisujesz skład! Wypatruję promocji na Biodermę, żeby zakupić kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko w promocji kupuję :) Polecam serdecznie :)

      Usuń
  16. Płyny micelarne uwielbiam! I wydawałoby się, że mam już swój ideał (BeBeauty), jednak micel z Garnier okazał się tym najlepszym.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie: http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki