sobota, 18 października 2014

Badger Balm, naturalny opatrunek na usta prosto ze Stanów


Jesień i Zima to okres, kiedy ustom powinniśmy zapewnić maksimum ochrony. Nikt nie lubi mieć spierzchniętych
czy popękanych warg, a można je bardzo łatwo doprowadzić do tak podłego stanu, zwłaszcza kiedy ma się nawyk
oblizywania. Ja właśnie taki mam i wolę nakładać coś ochronnego niż potem borykać się z suchymi skórkami.
Bagder Balm to jeden w wielu moich naustnych ochroniarzy, dziś o nim właśnie Wam opowiem, bo to
całkiem niezła historia jest ;)

Był sobie Bill. Bill Whyte. Bill od dziecka kochał rośliny i z zaciekawieniem słuchał opowieści o ich właściwościach.
Sprawdzał zapach każdego kwiatu, liścia, owoców i ziół. Przez lata zdobywał wiedzę i wciąż nie mógł wyjść
z podziwu, ileż to Świat Matki Natury ma do zaoferowania.


W 1994 roku  Bill był właścicielem małej firmy zajmującej się projektowaniem i budowaniem zdrowych,
nietoksycznych domów wokół Nowej Anglii (region Stanów Zjednoczonych, na północnym wschodzie kraju).
Podczas ostrej zimy wielu stolarzy, w tym sam Bill, cierpiało z powodu poważnych pęknięć skóry, często
krwawiących i trudno gojących się. A dłonie u stolarza rzecz święta. Ciężko było znaleźć odpowiednią maść,
która zaleczyła by rany i dawała ochronę podczas zwykłego dnia pracy. Zdesperowany Bill zwrócił się do
Matki Natury i wybrał to co najlepsze dla skóry rąk - oliwę.


Moczył w niej dłonie a następnie owijał foliową torebką, całość wrzucał w skarpety i tak opatulony drzemał do rana.
Niestety szeleszczące torby budziły jego 
żonę, która w końcu powiedziała, że ten sposób jest żałosny i musi wymyślić
inny sposób na nocną regenerację. 
Bill myślał. 
Kolejnego dnia na kuchennym piecu stworzył bazę swojego panaceum, oliwa i wosk pszczeli.


Wosk pszczeli jest produktem pochodzenia zwierzecego, ale jego pozyskiwanie nie rani żadnej pszczoły.
Wytwarzanie wosku jest nierozerwalnie związane z działalnością każdej pasieki, ponieważ w każdej pszczelej
rodzinie raz na rok stare plastry wymienia się na nowe. Wosk jest więc w zasadzie odpadem, dlatego to
najtańszy produkt pszczeli. Odpad ten ma jednak niesamowite właściwości ochronno-regeneracyjne, dlatego
jest wykorzystywany w kosmetyce, wyrzucenie go byłoby marnacją nie z tej Ziemi.


Taki był początek firmy Badger Balm, która rozwija się do dnia dzisiejszego, bacząc na to z kim współpracuje
(tylko z firmami, które nie testują na zwierzętach) a także z takimi, których zbiory są fair trade (masło kakaowe).
Balsamy do ust w większości mają certyfikowane składniki, proste składy, to wciąż jest oliwna baza zmieszna
z woskiem pszczelim, z czasem dodano olej rycynowy, aloes i rokitnik, odpowiednio dobrane olejki eteryczne. 


Niżej podałam dokładny skład jednego z balsamów. Za 4,2 gramy produktu zapłacimy 17,90 zł (DAMABIO.PL klik).
Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, że w aptece tego typu produkty sięgają kwoty 30,00 zł (Avene), a także to,
że skład mamy tu o niebo lepszy niż skład dermokosmetyków aptecznych, cena 17,90 zł jest adekwatna do jakości.


Zwracając uwagę na wydajność (a używam go już od miesiąca i ubytku jest niewiele) produkt wart jest polecenia.
A ponieważ ja się lubię z Wami dzielić... :)
Wystarczy, że polubicie profil DAMABIO na FB (klik) i zostawicie mi w komentarzu jaki balsam chcecie mieć,
Górska Mięta czy może Imbir i Cytryna?
Na komentarze czekam do 25 października. Niech na waszych ustach tej jesieni zagości borsuk :)


Skład na przykładzie Badger Balm Balsam do ust Lawenda i Pomarańcza

Olea Europaea Oil -  olej z oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E). Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.

Cera Alba – woski/emolienty/emulgatory/substancje ochronne. Wosk pszczeli, wygładza, natłuszcza, tworzy stabilny film ochronny.

Ricinus Communis Oil - olej rycynowy, ze względu na niską cenę używany bardzo często. Jako najbardziej błyszczący spośród olejów, stosowany jest też w kosmetykach do włosów i dekoracyjnych. Korzyści dla skóry są mniejsze.

Aloe Barbadensis Leaf Extract -  wyciąg z aloesu. Nawilża i koi skórę. Utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy.

Lavandula Officinalin Oil - olejek lawendowy, wykazuje właściwości silnie odkażające, przeciwgrzybiczne, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwropne, przeciwzapalne, przeciwtrądzikowe. Masaże aromaterapeutyczne z lawendą polecane są przy reumatyzmie, zapaleniu nerwu kulszowego, przeziębieniu, osłabieniu, obrzękach kończyn, chorobach zakaźnych. W aromaterapii lawenda znalazła zastosowanie jako esencja relaksująca i przywracająca równowagę ciała, ducha oraz emocji. Pomaga zasnąć, łagodzi bóle mięśniowe, wspomaga system odpornościowy. Wzmaga spokój wewnętrzny.

Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil - olejek ze skórki słodkiej pomarańczy. 
Jest to bogate źródłem witaminy C, A i B a także wielu substancji odżywczych pochodzenia roślinnego, flawonoidów i enzymów. Delikatnie zwęża pory. Zapobiega powstawaniu zaskórników. Enzymy nadają skórze promienny wygląd, wyciąg stymuluje też produkcję kolagenu.

Rosmarinus Officinalis Leaf Extract - wyciąg z liści rozmarynu, antyoksydant.

Hippophae Rhamnoides Fruit Extract* - wyciąg z owoców rokitnika. Owoce rokitnika zaliczane są do najbardziej odżywczych i bogatych w witaminy, minerały i polifenole oraz jako nieliczne w świecie roślin zawierają w miąższu od 8 do 12% oleju. Karotenoidy odpowiadają za własności regeneracyjne, przeciwzmarszczkowe oraz antyoksydacyjne oleju, a także poprawiają koloryt skóry i chronią przed promieniowaniem słonecznym. Dodatkowo olej z owoców rokitnika zawiera wysoką dawkę witaminy E, minerałów oraz flawonoidów wpływających korzystnie na drobne naczynka krwionośne. Badania potwierdzają,
że olej z owoców rokitnika zastosowany odpowiednio wcześnie, wyraźnie przyśpiesza gojenie ran, formowanie się nowego, zdrowego naskórka oraz zmniejsza blizny.

Rosa Canina Fruit Extract -  wyciąg z owoców dzikiej róży. W tej części rośliny kryje się od 30 do 40 razy więcej witaminy C niż w owocach cytrusowych ! Zawiera także witaminy: A, B1, B2, E, K oraz garbniki, flawonoidy, kwas foliowy, kwasy organiczne, pektyny i karotenoidy, słowem Armia Przeciwstarzeniowa.

38 komentarzy:

  1. problem z popękanymi ustami niestety nie opuszcza mnie przez cały rok, a o firmie słyszę po raz pierwszy :) chętnie bym wypróbowała imbir i cytrynę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na punkcie moich ust mam fioła, także z chęcią górską miętę sprawdzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię od dawna, a zgłaszam się jako chętna do Górskiej Mięty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że to jakieś balsamy albo szampony:). Super fotki:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Profil polubiłam(jako Agata J) i zgłaszam chęć na Imbir i Cytrynę :)
    Uwielbiam wszelkie naturalne produkty do ust, to taka moja mała obsesja w ogóle - ochrona ust. A oliwę uważam za jedn z najlepszych olei i czasem nawet w cimeno kupuję coś, jesli tylko oliwa jest wysoko w składzie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam wiecznie spierzchnięte usta więc imbir i cytryna poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje usta niestety bardzo łatwo się przesuszają, więc muszę pamiętać o tym, żeby je często nawilżać, dlatego chętnie wypróbowała bym balsam Imbir i Cytryna.

    OdpowiedzUsuń
  8. OOo dzięki Tobie przepadłam! Na pewno zakupię te balsamy + coś z kolorówki i do włosów...Aaaa boski sklep i już kliknięte "lubię to!"
    Przygarnęłabym chętnie balsam imbir i cytryna. Mięta to trochę za mroźno na zimę;p
    BTW czy będą jakieś wpisy na temat naturalnej kolorówki? Zastanawiam się nad tuszami jakimiś... No nic. Dużo ciepła! buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam niedawno na temat Lavery :) http://www.kosmetykibeztajemnic.pl/2014/10/lavera-jak-sie-sprawdza-makijaz.html

      Usuń
  9. Mam balsam Badgera w metalowej puszeczce i jeszcze krem do skórek, uwielbiam te produkty, a składy - marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nigdy żadnego balsamu Badgera i chętnie przetestowałabym ten imbirowo cytrynowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam i uważam, że są świetne. Do tego jeszcze balsam na bolące stawy w metalowej puszce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Profil DAMABIO lubię już od jakiegoś czasu, więc chętnie biorę udział w konkursie. Jestem bardzo ciekawa tych balsamów. Chętnie przetestowałabym górską miętę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ohh wprost uwielbiam wszelakiego rodzaju smarowidełka do ust! :)) Trudny wybór, ale skuszę się na Imbir i Cytrynę - żeby moje pocałunki były porażająco rozgrzewające... ;D :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje usta ostatnio są w opłakanym stanie bo ciągle je obgryzam i zrywam suche skórki :/ Wiem, że to błędne koło bo potem tworzą mi się ranki ale jest to silniejsze ode mnie. Z chęcią przetestowałabym imbir i cytrynę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoje opisy aż miło się czyta, naprawdę :) Z początku cena za taki balsamik do ust wydała mi się droga, no ale racja - w aptece wydalibyśmy fortunę za podobny produkt. Jak wiesz mnie też ciągnie wszystko co naturalne :) Zakochana szczególnie w olejach, a najbardziej tym koksowym :D Właśnie z niego zrobiłam ostatnio kolejną porcję peelingu do ust. No cóż, na co dzień to jednak nie wystarczy, bo również mam manię oblizywania warg :) Dlatego też ten peeling tak polubiłam, bo jest z oleju koksowego, odrobiny cukru i soku malinowego - nic tylko wargi lizać! :D Spróbuję szczęścia i jestem łasa na 'Górską miętę'. A jak się nie uda... to i tak zamierzam wypróbować ten produkcik. Warto wydać te kilka groszy na naturalny produkt. Aktualnie mam tylko jedno masełko do ust, które mnie zadowala chociaż nie jest jeszcze takim produktem, jaki sobie wymarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam dobre produkty naustne, a o takie ciężko... same parafinowe ślizgacze :/ Bardzo bym chciała spróbować takie cacuszko, a w związku z moim uwielbieniem do Cytryny i Imbiru w ostatnim czasie, właśnie ta wersja byłaby dla mnie w sam raz :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam takiego balsamu, jednak mam nadzieję, że nie ma on smaku :P nienawidzę tych smakowych balsamów do ust z USA :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dopiero niedawno wypróbowałam herbatę z imbiru i cytryny. Bardzo polubiłam to połączenie, wiec mój wybór wersji pomadki jest oczywisty Imbir i Cytryna. Lubię takie naturalne mazidła do ust, jakoś tak bezpieczniej się z nimi czuję, bo mam świadomość, ze produkty naustne w większości zjadamy:).

    OdpowiedzUsuń
  19. Na zimę będzie idealny Imbir z Cytryną !:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Większość rozdałam, dwa na fb a teraz kolejne :) więc sama nie mam wszystkich ;)

      Usuń
  21. Balsamy głónie używam własnie w okresie jesienno-zimowym.Na razie przy mnie nieodłączniie jest masełko z Nuxe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie skończył mi się balsam do ust. Chętnie poznam imbir i cytrynę :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Balsam do ust to coś, bez czego chyba żadna osoba nie zajdzie za daleko gdy robi się zimniej ;) A tu tak zielono. Dobrze wiedzieć o istnieniu takiej alternatywy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Udostępnione ! Ja chętnie wypróbuję Górską Miętę, bo ostatnio skończył mi się balsam w sztyfcie, a jeszcze nie kupiłam nowego:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie wypróbuję Górską Miętę :D

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja bym sprawdziła z chęcią Imbir z Cytryną :) take wesołe te opakowania, że aż usta same się uśmiechają :)
    Ja mam sprawdzoną pomadkę aloesową z firmy Forever. Przeżyła ze mną wiele, za każdym razem mnie ratowała. Na moje niewprawne oko skład jest całkiem niezły (choć nie idealny, jak 'borsuczy'), a cenowo i wagowo wychodzi tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Polubiłam, co trzeba i zgłaszam swoje zapotrzebowanie na Imbir i Cytrynę :) niestety u mnie trwa całoroczny problem z brakiem gładkości ust i może wreszcie coś zadziała?

    OdpowiedzUsuń
  28. Polubiłam na FB jako Justyna Wójcik.
    Poproszę Imbir i Cytryna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam od nich fajne masełko do skórek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tymi balsamami też można sobie nieźle je wypielęgnować :) ogólnie fajna firma :)

      Usuń
  30. muszę wypróbować,l moje usta są mega suche nie tylko zimą, jak raz tylko ich nie nasmaruje to mam całe popękane i suche :(( od lat szukam ideału który by pięknie pielęgnował moje usta...

    OdpowiedzUsuń
  31. imbir i cytryna, poproszę. miks idealny na jesień.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki