środa, 24 września 2014

Soap & Glory, Scrub 'Em and Leave 'Em™ - różowa fanaberia


Zamawiając peeling Soap & Glory (bo w końcu można kupić te kosmetyki w internecie bez kombinacji
sprowadzania ich z zagranicy w sklepie Glam Beauty, który specjalizuje się w kosmetykach angielskich),
wiedziałam, że sama Natura to na pewno nie jest. Jednak chciałam spełnić swoją różową zachciankę,
bo swego czasu nasłuchałam się o marce wiele pochlebnych opinii, pochodzących zresztą od osób, które
na składy w zasadzie w ogóle nie patrzą, a już na pewno nie tego czym się myją. W łazience ma być przyjemnie...

Czy jest przyjemnie pozostanie kwestią gustu, bo co dla niektórych będzie niesamowitym, kobiecym zapachem
dla innych będzie wonią na wskroś chemicznego proszku do prania.  Odbiór pozostaje kwestią indywidualną.
Czy mnie zapach powalił na kolana jak większość youtuberek? Mam kompletną dysharmonię wewnętrzną
gdy myślę o tej kompozycji zapachowej, z jednej strony jest absolutnym zaprzeczeniem uwielbianych
przeze mnie zapachów naturalnych, z drugiej strony gdy go czuję ożywia się moja różowa komórka mózgowa,
i wydaje się być taka szczęśliwa... to jak mam ją strofować, że to przecież chemia jest i tyle, nie da się :)
Wchodząc pod prysznic, odkręcając słoiczek i nanosząc peeling na ciało przenoszę się w czasie do lat 60-tych,
do różowego domku, z różową wykładziną i różową zasłonką prysznicową, i czuję się jak słodka lalka Barbie,
niby piękna, niby cudna, niby każdy do niej wzdycha... a to w zasadzie sam plastik fantastik :)


Plusem na pewno jest fakt, że bazą produktu jest nawilżająca gliceryna a nie parafina, bo tej nie lubię.
Drobinki ścierające to sól z Morza Martwego wspomagana przez zwykłą sól, mamy też olej z Babassu, jojoby,
a w składnikach zapachowych olejek mandarynkowy. Mimo dość solidnej bazy za każdym razem słyszałam
spadające drobinki uderzające o dno wanny, zastanawiam się dlaczego one uciekały, hmmm....
Na ciele pozostawała warstwa otulających substancji nawilżających które pod strumieniem wody ładnie
się spłukiwały, nie pozostawiając efektu tłustości, to lubię. Sam zamach nie utrzymywał się długo,
peeling nie wysuszył też skóry, za co też dostaje plusa. 300 ml kosztuje 53,00 zł i jest do kupienia w Glam Beauty.
Polecam zajrzeć jeśli jesteście fankami oryginalnych produktów do makijażu,  jest w czym przebierać.
Czy mogę polecić ten produkt? Tylko takim ciekawskim jak ja osobom, na pewno, warto się przekonać o czym
opowiadało przez tyle miesięcy całe stado youtuberek i wyrobić sobie własne zdanie :) 


1. Maris Sal (Sea Salt) - sól z Morza Martwego jest produktem naturalnym o właściwościach leczniczo-pielęgnacyjnych.  Występuje  w niej wysoka koncentracja związków krzemu, wapnia, magnezu, potasu, żelaza, jodu, fluoru, wapnia, sodu, glinu, bromu i wielu innych, które mają istotne znaczenie dla procesów życiowych organizmu, wzmacniając i regenerując skórę. Poprawia cyrkulację krwi, przyspiesza przemianę materii oraz głęboko odżywia.
2. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.
3. Sodium Chloride - chlorek sodu (sól), w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu, w peelingach za właściwości ścierne.
4. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osóbwrażliwych może wywołać podrażnienie.
5. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.
6. Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają w głąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.
7. Butylene Glycol - glikol butylenowy, alkohol o właściwościach nawilżających podobnych do gliceryny. Działa jak rozpuszczalnik dla innych substancji.
8. PEG-100 Stearate - emulgator, przeprowadzone badania na szczurach laboratoryjnych dowiodły, że w miejscu stałej aplikacji tego specyfiku powstawał guz nowotworowy.
9. Orbignya Oleifera Seed Oil - Olej z pestek owoców tropikalnego drzewa Babassu. Surowiecw składzie podobny do oleju kokosowego: większość stanowią w nim kwasy nasycone: laurynowy (45%), mirystynowy (15%), poza tym zawiera ok. 16% kwasu oleinowego i ok. 4% linolowego. Bogaty emolient, producenci surowca deklarują, że jako jeden z nielicznych olejów nie nasila tendencji do tworzenia zaskórników (nie komedogenny). Nawilża, odżywia i natłuszcza skórę.
10. Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z jojoby. Właściwie to jest to ciekły wosk a nie olej. Dla każdego typu skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie klei się, pozostawia delikatny, woskowy film. Posiada właściwości ochronne, działa na skórę odżywczo, wygładzająco, reguluje jej wilgotność. Polecany szczególnie przy skórze
z zapaleniem, łupieżu, poparzeniach słonecznych i trądziku. Może być stosowany jako czysty.
11. Synthetic Wax - wosk syntetyczny, emilient tłusty, zmiękcza i wygładza.
12. Parfum - substancje zapachowe.
13. Dipropylene Glycol - dipropyleneglykol, środek rozpuszczający pochodzenia chemicznego. Substancja rozpuszczająca, dająca się zmieszać z wodą. Służy jako substytut za glicerynę.
14. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.
15. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.
16. Limonene - składnik kompozycji zapachowej (woń cytrynowa).
17. Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - syntetyczny zapach, łagodny zapach kwiatowy, liliowy, fiołkowy.
18. Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej. Alergen.
19. Aqua - woda, nośnik.
20. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.
21. Citrus Reticulata (Mandarin) Peel Oil - olejek mandarynkowy posiada słodki, rześki zapach cytrusowy - odświeżający i pobudzający, zapach podobny do olejku bergamotowego lecz bardziej pomarańczowy. Dodaje sił witalnych przy złym samopoczuciu, ospałości, wyczerpaniu, przy migrenowych bólach głowy.
22. Coumarin - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.
23. Citronellol - składnik kompozycji zapachowej. Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
24. CI 73360 - Red #30 Lake, pigment organiczny.
25. CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany w kosmetykach naturalnych.


38 komentarzy:

  1. podoba mi się i chętnie wypróbowałabym go, szczególnie za konsystencje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wypróbowania, bo z kosmetykami jest tak, ze co się komu nie podoba innego może zachwycić :)

      Usuń
  2. Tego nie miałam za to Sugar Crush z Soap&Glory mam i uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę wiedzieć na co skusić się kolejnym razem :)

      Usuń
  3. Tak jak na niego patrzę to wydaje się mocno różnić od tego, który miałam. Ma bardziej gęstą konsystencję, podczas gdy mój przypominał emulsję z drobinkami. Ciekawa jestem jak Twój pachniał. Czy równie perfumeryjnie jak w moim przypadku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sam miałaś ? Tak, konsystencja jest treściwa a zapach zaiste perfumeryjny, zresztą jest cały ogon składników, które go tworzą :)

      Usuń
    2. Nie, właśnie miałam inny :P

      Usuń
    3. To miałyśmy różne :) może Twój to był myjący?

      Usuń
  4. Wygląda cudnie. Pewnie gdybym go gdzieś zobaczyła to bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej wersji nie znam. Miałam kiedyś The Breakfast Scrub i muszę Ci powiedzieć, że był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wygląda,a konsystencja cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja może być choć wolałabym żeby drobinki tak nie uciekały :)

      Usuń
  7. mi ten peeling (dostalam go od Lilki) przywodzi na myśl teledyski Sabriny:D dziwakiem jestem?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Sabriny do Barbie niedaleka droga :) absolutnie nie jesteś dziwakiem, to właśnie DOKŁADNIE TEN KLIMAT :)

      Usuń
  8. Skład jak widzę nie powala, aczkolwiek może czasem chciałabym się zapomnieć i wrócić do czasów barbie i dzieciństwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie taki kosmetyk, który Cię w te czasy przeniesie ;)

      Usuń
  9. konsystencja wygląda obiecująco, jednak mam zestaw miniaturek innych produktów S&G i jakoś ten zapach mnie nie porywa, no chyba że mają inne aromaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie, jestem ogromnie ciekawa, czy wszystkie kosmetyki pachną tak samo :)

      Usuń
  10. Gdy miałabym się tak czuć wchodząc pod prysznic z tym pudełeczkiem to muszę go mieć :D Lubię raz na jakiś czas odurzyć się takim słodkim zapachem, nawet chemicznym. Nic tak nie działa na zmysły jak nowe zapachy :) Ostatnio używam peelingu o zapachu ciasteczek korzennych i każde jego nałożenie wiąże się ze wspomnieniami świąt, bo wtedy objadam się takimi ciasteczkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż to za cudo? Podziel się z bliźnimi :)

      Usuń
  11. Mam ten peeling ale jakoś nie mogę go zużyć. Wolę mocne zdzieraki a ten jest dla mnie zbyt słaby.
    I tak jak lubię kosmetyki z S&G tak do tego raczej już nie wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też była to raczej chęć wysmarowania się nim niż faktyczny zamiar zdzierania skóry :)

      Usuń
  12. Po pierwsze: "go czuję ożywia się moja różowa komórka mózgowa i wydaje się być taka szczęśliwa." - to mnie rozbawiło totalnie! Uwielbiam czytać posty, gdzie są takiego rodzaju zabawne wtrącenia, a nie jedynie suche fakty, bo to zwyczajnie ubarwia treść i nadaje jej polotu. Po drugie- wspaniałe zdjęcia. Podziwiam. A odnośnie produktu to wygląda przepięknie i choć ja też kocham zapachy naturalne, w szczególności jadalne (malina, owoce leśne, czekolada, wanilia, arbuz, melon, orzechy, pistacje) to czasem taki sztuczny zapach też mnie powala. Jeśli urzeka to nie ważne, że sztuczny...piękny i to się liczy. Rewelacja, że nie jest parafinowy, bo tego nie znoszę. Chętnie bym się z nim poznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak w poruszonej kwestii minimalizmu (Twój drugi komentarz w LiLy LoLo) tak i w tym wypadku jednym może to przeszkadzać, przeszkadza i nie czytają za to mojego bloga, w innym, jak Twoim, będzie to zaleta. Mój blog jest o mnie więc siłą rzeczy opisuję jak czuję i jak odbieram, to bardzo subiektywne i niekiedy osobiste wręcz szczegóły. Różowa komórka mózgowa to stare dzieje... :D Cieszę się, że ujęcia produktu się spodobały ;)
      To że nie parafinowy to duży plus, zgadza się, dlatego tak szybko i chętnie go zużyłam :)

      Usuń
    2. No i dlatego ja czytam Twoje posty, bo dla mnie jest w nich inteligencja i przymrużenie oka, a lubię czytać coś, co miło się czyta :).

      Usuń
    3. I tak trzymać, tak trzymać :D

      Usuń
  13. Ojejku ile cudowności na stronie tego sklepu :)! Kochana, mój portfel się właśnie pogniewał :D A peelingu jestem bardzo ciekawa i w ogóle całej marki S&G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka kolorówka.... ummmmmmmmmmmmmmmmmmm

      Usuń
  14. Jaki słodki! Słitaśny i rewelacyjny! Normalnie padłam - jak dla mnie na zamówienie robiony;).

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam 2 kosmetyki soap i jak to mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia i jeszcze chcę coś z kolorówki spróbować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie dziś zobaczyłam, że Oni mają kolorówkę O.O łooo

      Usuń
  16. Wygląda pysznie :) Ja mam z Bielendy o zapachu Lodów Malba, tez polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to coś nowego, nie kojarzę nazwy w ogóle :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki