poniedziałek, 1 września 2014

Książkowe popołudnie jak na pierwszy września przystało


Oj dobra, słowem nie wspomnę o jesieni bo dziś robi to każdy, opowiem Wam o książkach
które miałam okazję przeczytać ostatnimi czasy, ale nie ma tego wiele, także spokojnie, post będzie krótki :)
A nie ma tego wiele, bo mnie Umberto Eco zastopował, Cmentarz w Pradze to nie jest łatwa książka,
choć powinnam ją czytać z zaciekawienie, wszak występują w niej postacie autentyczne, a ja autentyzm cenię.
Przejdźmy więc do tego, czego czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność...



Tytuł:                  Gra anioła
Tytuł oryginalny: El Juego del Angel
Autor:                 Zafon Carlos Ruiz
Wydawca:          Wydawnictwo MUZA S.A.

OPIS KSIĄŻKI: W mrocznej, niebezpiecznej i niespokojnej Barcelonie lat dwudziestych, młody pisarz, żyjący obsesyjną i niemożliwą miłością, otrzymuje od tajemniczego wydawcy ofertę napisania książki, jakiej jeszcze nie było, w zamian za fortunę i, być może coś więcej... Z niezwykłą precyzją powieściopisarską i w charakterystycznym dlań, oszałamiającym stylu, autor "Cienia wiatru" ponownie przenosi nas do Barcelony Cmentarzyska Zapomnianych Książek, by obdarować nas niezwykłą intrygą, romansem i tragedią poprzez labirynt tajemnic, gdzie czar książek, namiętności i przyjaźni splatają się w mistrzowskiej opowieści.

Cień Wiatru spodobał mi się ogromnie, wspominałam o nim już na blogu. Pojawiło się wiele głosów, że kolejne powieści
nie będą już tak poruszające, tak klimatyczne, i dające się tak szybko pochłonąć. Nie zgadzam się w całej rozciągłości :)
GRA ANIOŁA to fantastyczna historia schizofrenika, w którą dałam się wciągnąć bez reszty, póki
gdzieś pod koniec książki jedno zdanie nie uderzyło mnie w twarz :) I byłoby fajnie, gdyby nie zakończenie.
Ale cóż, schizofrenikowi wolno więcej... 
Bliskie mi są emocje Davida Martina, powiedziałabym nawet że mamy kilka cech wspólnych, co mnie martwi nieco O.O
I bardzo podobały mi się wątki religijne, a Andreas Corelli to moje alter ego :) kurde, znowu jak u Martina,
nie, to jest niepokojące :D
Uwielbiam tego typu książki, tak napisane, że nic się nie chce robić tylko siedzieć i czytać...
Recenzje tej książki znajdziecie tutaj.


Tytuł:                 Bractwo Świętego Całunu
Autor:                Julia Navarro
Wydawca:         Świat Książki

OPIS KSIĄŻKI: W słynnej katedrze turyńskiej wybucha pożar, w którym ginie mężczyzna pozbawiony języka i linii papilarnych - prawdopodobnie rabuś. Podobne próby włamania i pożary miały miejsce wielokrotnie na przestrzeni wieków. Śledztwo, które prowadzi komisarz Marco Valoni, historyk sztuki Sofia Galloni oraz dziennikarka Ana Jimenez ujawnia, że włamywacze wywodzą się z tego samegośrodowiska - wspólnoty chrześcijańskiej z miasta Urfa. Ich celem jest najcenniejsza relikwia chrześcijańska: Syndon, pośmiertna szata Chrystusa...

Bractwo porównywane jest do Kodu da Vici. Tutaj jednak na usta ciśnie się reklama pewnego piwa,
i słynne słowa PRAWIE ROBI RÓŻNICĘ, bo książka choć zjadliwa nie zachwyca. Taki tam lekki kryminałek,
czasem nudny, czasem zabawny, często przewidywalny, ale w upalne dni wszedł jak nóż w masło :)
Opinie innych czytelników poznacie tutaj.


Tytuł:                Pożeracz Snów
Autor:               Bettina Belitz
Wydawca:        ZNAK

OPIS KSIĄŻKI: Piękno naznaczone złem. Miłość na granicy jawy i snu. Ona – wrażliwa, samotna, nie chce się pogodzić z przeprowadzką na wieś w lasach Westerwaldu. On – niesamowicie przystojny, intrygujący i groźny. Ellie wyczuwa, że tkwi w nim głęboka tajemnica, ale choć się boi - za wszelką cenę chce się z nim spotykać. To on - Colin Blackburn - ratuje ją w czasie burzy i od tej chwili Ellie nawiedzają niesamowite sny, groźne i jednocześnie fascynujące. Sny, które prowadzą ją na granicę dwóch światów… Dzieli ich wszystko. Łączy tylko tajemnica.

Przypominam Wam coś ten opis? Rozpiętość skojarzeń różna, gdzieś między "50 twarzy Greya" a "Zmierzch".
Jak słowo daję, choć nie ma tam seksu (buu) i słownictwo bardziej rozbudowane niż w historii o Belli i Edwardzie.
Rozkręca się powoli ale jak już się rozkręci to hula. Książka typowo młodzieżowa, na pewno jest to lepsza
alternatywa na miły wieczór niż siedzenie do 22:00 pod blokiem.
Inne opinie czytelników tutaj.

Tytuł:                Zabójca
Autor:               Maria Nurowska
Wydawca:        ZNAK

OPIS KSIĄŻKI: Maria Nurowska, pisząc tę powieść, czerpała inspirację z prawdziwych historii, które zdarzyły się na Podhalu.
"Zabójca" to historia Joanny Padlewskiej, młodej dziennikarki, w drodze do Zakopanego spotykającej tajemniczego mężczyznę. Zaintrygowana zachowaniem współpasażera kobieta, pod pretekstem pisania reportażu o Polakach, którzy wrócili z Ameryki, postanawia za wszelką cenę poznać historię Adama Madeja. Wkrótce dowiaduje się, że spędził wiele lat w więzieniu San Quentin, które jest jednym z najcięższych więzień w USA. Trafił tam za zabójstwo, ale czy na pewno? Z czasem Joanna zaprzyjaźnia się z Adamem, pomaga mu odbudować dom i stopniowo odkrywa, dlaczego trafił do więzienia i co tam przeżył. Adam powierza jej prowadzone przez lata zapiski więzienne, których lektura pozwala jej poznać prawdę o tym wyjątkowym człowieku. Wkrótce Joanna uświadamia sobie, że to, co czuje do Adama, to nie tylko przyjaźń. Czy będzie potrafiła przekonać go, że ktoś taki jak on jest zdolny do miłości?
Niespodziewanie jednak sprawy się komplikują, wydawca Joanny publikuje nieautoryzowany wywiad, a zraniony Adam postanawia zerwać z Joanną wszelkie kontakty. Czy Joannie uda się go odszukać? 
Czy po tym, co się stało, potrafią jeszcze być razem?  Historia miłosna, jakiej jeszcze nie było.

Brzmi ciekawie? A ja Wam powiem, że jakbym zapłaciła za tą książkę pełną kwotę to bym się popłakała jak bóbr.
Czytając miałam wrażenie, że śledzę tekstowe wydanie UWAGI. Coś tam fajnego jest w tej książeczce,
ale nie kupujcie jej za 35 zł :D
Opinie innych czytelników tutaj.
I tym optymistycznym akcentem kończę posta.

A, rzut oka na moją nową torebeczkę :) LOVE


I kwiatuszki dla moich szanownych, pięknych czytelniczek, złowione niedawno, niech będą zapowiedzią 
ładnego, ciepłego, słonecznego września :) Uwielbiam ten miesiąc, nie jest już za gorąco, słońce nie oślepia,
wręcz przeciwnie, dodaje uroku każdemu zdjęciu, to dobry miesiąc na ślub :) gdyby ktoś planował :)))
Trzymajcie się cieplutko, A.


Wszystkie zdjęcia pochodzą z aplikacji INSTAGRAM na który zapraszam.

30 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki Zafona! Właśnie czytam Grę Anioła, o dziwo zaczęłam czytać te książki od tyłu. Jeśli jeszcze nie czytałaś polecam sięgnąć po "Swiatła września", jedna z moich ulubionych książek Zafona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale na pewno przeczytam, na razie w kolejce jest Więzień Nieba :) kupiony w Biedronce za całe 9 zł. Oj żeby tak częściej robili książkowe akcje z fajnymi pozycjami...

      Usuń
  2. Nie ma nic lepszego jak porywająca książka :) J.Carroll (mój ukochany pisarz) powiedzial kiedyś, że największy komplement dla autora to świadomość że gdzieś ktoś przegapił swój przystanek bo zaczytał się w historii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przypalone zupy też się liczą? bo to u mnie najczęściej występuje :D oczywiście jak tylko jestem przy dobrej, wciągającej książce.

      Usuń
    2. Hehhe - myślę że takie zaczytanie byłoby ideałem dla Pana C :)

      Usuń
  3. Lubię czytać książki psychologiczne, sensacyjne - w stylu Kod Leonarda czy Anioły i Demony, więc co niektóre z powyższych są w moim zainteresowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kod jest jedną z tych, które pobić nie łatwo, a każde takie porównanie, jak miało to miejsce w Bractwie, bardzo mnie denerwuje...
      Nie mniej jednak udanej lektury, jeśli coś zechcesz przeczytać :)

      Usuń
  4. a ja kocham kryminały i nie mogę się od nich uwolnić, czytam i czyta, obecnie umilam sobie czas książką Zostań przy mnie, świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni to rozumiem, bo sama je lubię :) Do Harlana Cobena nie doszłam jeszcze w swej podróży ale mam zamiar sięgnąć po te pozycje :)

      Usuń
  5. sama przeczytalam dwie ksiazki Zafona w tym 'gra aniola' :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam przyjemności z żadną z książek, które przedstawiasz. Ostatnio za lekturę robiły mi... dokumenty i specyfikacje z pracy :/ A ciekawa jestem czy czytałaś coś Jeffery'eja Deavera? To aktualnie mój absolutny ulubieniec, jeśli o literaturę chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prószyński go wydaje a ja po to wydawnictwo rzadko sięgam, Znak robi lepsze promocje :) Ale będę mieć na uwadze, może w bibliotece się natknę :)

      Usuń
  7. o Zafona pochłaniałam jakiś czas temu za namową koleżanki... wciągałam się na kilka tygodni :) teraz na tapecie jest Dan Simmons, zupełnie inny rodzaj książek, ale też wciąga :)
    akcje Biedronki są MEGA :) zdecydowanie powinni je robić duuużo częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była jeszcze akcja książek kieszonkowych ale ja nie lubię takiego formatu, w dodatku kosztowały dychę albo 11 zł, nie pamiętam. Wiele jest książek które są stare a jeszcze wiele osób nie czytało, więc myślę, że Biedronka powinna się pokusić o kolejne akcje KSIĄŻKA za 9 zł :) W science fiction jeszcze się nie wciągnęłam :D

      Usuń
  8. Ja się męczyłam nad Cmentarzem w Pradze prawie półtora roku! Bardzo ciężka książka. Wszystkie inne Eco ochłonęłam momentalnie. Gra Anioła bardzo mi się podobała. "Książę mgły" tez jest fajną książką Zafona, jest lekko magiczna ale mnie się bardzo podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko ! Dziękuję za pocieszenie :D bo już z rozpaczy sięgnęłam wczoraj po inną książkę i ta idzie mi zadziwiająco lekko :) ale nie odchodzę całkiem od Cmentarza :) choć przypuszczam, że to skrawkowe czytanie nie wpływa najlepiej na odbiór książki i tu jest pies pogrzebany. No nic, będę próbować :) Książę Mgły też czeka w kolejce i też kupiony na promocji w Biedrze :)

      Usuń
  9. "Gra Anioła" - pomimo że to dosyć gruba książka, "pochłonęłam" ją w 2 dni :))
    A torebeczka super :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Torebeczka jest naprawdę super, fajnie się nosi i solidne wykonanie :)
      A to gratuluję, u mnie o dwa dłużej ale i tak nieźle jak na mój ograniczony czas :)

      Usuń
  10. Uh, ja żałuję, że w te wakacje przeczytałam tak mało. Ale co tam, cały wrzesień przede mną więc jeszcze zdążę nadrobić zaległości. Właśnie skuszę się żeby skończyć 'Cień wiatru' i tysiąc innych książek... :)

    Bardzo lubię Twój szablon bloga. Jest taki... przejrzysty a zarazem bardzo charakterystyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie odczucie, ale zbliża się jesień, zimna, wieczorami czyta się najlepiej :)
      Dziękuję, choć przyznam szczerze, że nosi mnie na zmiany :D

      Usuń
  11. Cień wiatru preczytałam jednym tchem - nie spałam całą noc!;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem w trakcie czytania Gry Anioła i również pochwalam Twoje zdanie - książka świetna! Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Zafona lubię, ale niestety po 2-3 książkach mi się znudził i ten powtarzalny styl trochę mnie nudzi. Reszta książek na poerwszy rzut oka średnio w moim guście, ale tak to już jest, że czasem coś zaczynam czytać i zapominam o wcześniejszych obawach :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tak naprawdę nie lubisz tego pisarza, moim zdaniem jak się lubi to się nie nudzi, Arthur Conan Doyle czy Chmnielewska wydali mnóstwo książek pisząc tak samo, jak ich lubisz to łykasz każdą jak świeżą bułkę :) Analogicznie tyczy się to każdego innego autora :)

      Usuń
  14. Bardzo cenię książki Zafona. Przeczytałam prawie wszystkie. Jak je czytam to się odrywam od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo się czuję i to bezpieczne odrywanie się od rzeczywistości właśnie cenię w tych książkach :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki