sobota, 13 września 2014

Książkowe popołudnie - Clara Sanchez SKRADZIONA, czy na pewno nie masz jeszcze jednej siostry? Książka i dokument Ewa Ewart poleca...


Tym razem Książkowe popołudnie proponuję spędzić z opowieścią, którą autorka oparła na faktach.
Jak dla mnie wstrząsających, z wielu powodów, które między innymi potwierdzają moją niechęć do pewnej instytucji...

Tytuł:                      Skradziona
Tytuł oryginalny:    Entra en mi vida
Autor:                     Clara Sanchez
Wydawca:              Wydawnictwo ZNAK (klik do książki)

OPIS KSIĄŻKI: Pewnego dnia w teczce z dokumentami, do której dzieci nie powinny zaglądać, Weronika znalazła fotografię. Ze zdjęcia spoglądała na nią dziewczynka, bardzo do niej podobna, trochę tylko starsza. Na odwrocie ręką mamy było zapisane jedynie imię: Laura. Weronika, mimo że miała dopiero 9 lat, intuicyjnie wyczuwała, że nie powinna zadawać pytań. Jednak rodzinna tajemnica nie dawała jej spokoju. Kim była Laura? I jak jej osoba łączyła się z dziwnym zachowaniem rodziców?

Ostatnio narzekałam na brak TAJEMNICY u Umberto Eco, oto antidotum odczarowujące czytelniczą stagnację, 
w książce Clary Sanchez o tajemnicy jest już mowa na dziesiątej stronie, lubię takie tempo... choć...
kiedy już na wstępie dostaniemy zastrzyk adrenaliny po kilku chwilach (czy też kilkunastu stronach)
możemy klapnąć jak przedziurawiona dętka rowerowa, ale tylko na chwilę, bo w pewnym momencie
jesteśmy w połowie książki, i gdyby nie moje wrodzone umiłowanie do snu, czytałabym całą noc.
I choć temat łatwy nie jest (w końcu to wszystko wydarzyło się naprawdę) wchłania się go jak gąbka wodę.

SKRADZIONA opowiada o sytuacji jaka miała miejsce w Hiszpanii w latach 1970 - 1990, po części 
związana była z dyktaturą generała Franco (pierwotnie zabierano urodzone dzieci przeciwnikom polityki Franca,
by oddać je w nielegalnej adopcji zwolennikom reżimu).
Książka na okładce podaje liczbę 60 000, dokument Ewy Ewart... 300 000,
ile tak naprawdę noworodków "umartwiono" by oddać je do rodzin zastępczych... pewnie się nie dowiemy.
I to o czym wspomniałam na wstępie. Dla kogo ten haniebny interes okazał się najbardziej dochodowy?
Dla hiszpańskiego kościoła katolickiego...
Po raz kolejny instytucja ta udowadnia, że cała ta biblijna dobroć jaką próbują nam wetknąć już od przedszkola jest tylko bajką,
którą można sobie włożyć między... bajki właśnie.
Jutro na TVN 24 o godzinie 12:50 więcej na ten temat przybliży Wam Ewa Ewart, obejrzyjcie...
A gdyby ktoś chciał poczytać to zachęcam, świetnie napisana książka (klik). Inne recenzje (klik).

22 komentarze:

  1. Lubię takie historie dlatego dopisuję książkę do listy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie historie są "wciągające", może dlatego, że autentyczne?? hmmm

      Usuń
  2. Ostatnio mam niestety coraz mniej czasu na czytanie książek, staram się to zmienić ale jakoś cięzko mi to wychodzi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mam :) ale kiedy mam kupę roboty to uciekam w lekturę, albo sprzątam ;)

      Usuń
  3. I autorkę, i temat, znam z innych publikacji. Książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natknęłam się na temat kupując książkę właśnie, ale zdążyłam go już zgłębić, czekam z niecierpliwością na dokument Ewy...

      Usuń
  4. Też odczuwam niechęć do owej instytucji...

    Książka z pewnością ciekawa i warto ją przeczytać. Póki co postaram się obejrzeć dokument Ewy Ewart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ma więcej minusów niż plusów...

      Na pewno nie będą to zmarnowane chwile, daje do myślenia nad relacjami między bliskimi...

      Usuń
  5. Choćbym miała czytać nocami,czuwając przy łóżeczku dziecka to przeczytam!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja życzę więcej wolnego czasu, żebyś mogła przeczytać na spokojnie, nie w nocy, bo w nocy to się nam skóra regeneruje i sen jest jak lekarstwo :)

      Usuń
  6. Koniecznie musze przeczytać.
    Swoją drogą - mogłabyś napisać coś więcej o byciu czarownicą:)?
    Pytam calkiem serio. Jak czytalam Twojego bloga wstecz, to wpadło mi to w oko, w którymś poście. Czarownica... zarejestrowana na parafii :)?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką, zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się podobała po przeczytaniu :)

      Usuń
  8. Nie słyszałam, ale postaram się sięgnąć:).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio głośno było w mediach o procederze handlu dziećmi za czasów Franco.
    Aż w głowie się nie mieści do czego zdolni są ludzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj zdolni są do najgorszego niestety...

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki