poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Pachnąca Wanna, Bridgewater Candle Company - Blue Door, drzwi do innego wymiaru


W ten weekend w moim pokoju pachniało trawą i świeżym powietrzem, bynajmniej nie tym z za okna.
Ale zanim opowiem o trawie słów kilka o powietrzu od Bridgewater Candle Company (Pachnąca Wanna).

Firma powstała w 1998 roku w Południowej Karolinie, tworzy sojowe świece o przyjemnych aromatach
wypełniających przestrzeń, od czystych i świeżych po przytulne, ciepłe i wybitnie domowe typu szarlotka.
Któż nie kocha zapachu świeżo upieczonego ciasta unoszącego się w domu...


Z całej gamy zapachów jakie można zakupić w Pachnącej Wannie (klik) do mnie trafił sampler o nazwie BLUE DOOR (klik).
Sampler to coś pomiędzy małym woskiem a dużą świecą. Idealna wielkość, by poznać zapach i albo go pokochać,
albo znienawidzić, choć lepiej kochać, bo po co brnąć w negatywne emocje ;).

Producent obiecuje, że pojemność 56 g ma się palić około 15 godzin. Prawda jest taka, że pali się nieco dłużej.
Moja świeczka tliła się spokojnie przez cały dzień i pół nocy. Tym samym wyciągamy wnioski co do zapachu.
Jest on na tyle delikatny że nie ma potrzeby gaszenia płomyka gdzieś w połowie (choć miałam w pokoju
uchylone okno, którym woń swobodnie uciekała, podejrzewam, że przy zamkniętym było by dobitniej).


Intensywność zapachu bardzo mi odpowiada, bo najzwyczajniej w świecie NIE DUSI SIĘ CZŁOWIEK.
Można oddychać pełną piersią, wyobrażając sobie biały, nasłoneczniony taras, niebieskie morze aż po horyzont,
świeże mandarynki w wyplatanym, białym koszyku, i delikatny zapach cedru w powietrzu, który w magiczny
sposób miesza się z morską bryzą. I ja w centrum, stoję czując na sobie morski wiatr, zamykam oczy
i otwieram niebieskie drzwi wyobraźni...


30 komentarzy:

  1. Ten sampler ma bardzo sugestywną dla mnie nazwę, bardzo jestem ciekawa jak pachnie w rzeczywistości ;) Za samplerami nie przepadam ale też mam ich kilka (palę je w kominku ;)). No i do tej pory miałam styczność tylko z Yankee Candle, może te byłyby intensywniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to pierwszy raz z tego typu formą i jak na pierwszy raz nie było źle, choć chyba wolę jednak woski :) Tego kroić mi się nie chciało na kawałki więc spłonął w całości, w sumie wosk wystarczył by mi na dłużej, bo mniej zużywam ;) ale w ramach nabywania nowych doświadczeń pierwszy sampler mam za sobą :)

      Usuń
  2. Dla mnie szczególną porą do palenia świeczek jest zima. Wtedy najbardziej rozkoszuję się ich zapachem i wspomnieniami lata. W lato natomiast jakoś nigdy nie mam na to czasu. Wieczory poza domem, zabiegana, zalatana... Wtedy ratuje się pachnącymi płynami do kąpieli, solami... a jak się uda, to wtedy zapalam malutką świeczkę i stawiam ją na wannie. Relaks gwarantowany...
    Nigdy jednak nie miałam zbyt dużo ładnie pachnących świec. Zazwyczaj były to takie, których zapach znikał gdzieś pomiędzy tym unoszącym się przy gotowaniu kolacji, a świeżym powietrzem wpadającym przez otwarte okno. Jedyna świeczka, którą świetnie wspominam, to ta o zapachu korzennych ciasteczek z cynamonem. Pierwszy raz zapaliłam ją w wigilię i teraz tylko z tym dniem kojarzę ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze korzenne zapachy ma jednak Yankee Candle (moim skromnym zdaniem, bo te do tej pory poznałam), uwielbiam je i palę bez względu na porę. W lecie również, zwłaszcza wieczorem, choć i rankiem czasem coś zapalam by stymulować zmysłowe przyjemności :) Zapachy mają magiczną moc przenoszenia w czasie :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę ,a ogromnie mnie zaciekawił zapach i z chęcia chciałabym go poznać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samą firmę też ujrzałam po raz pierwszy a okazuje się, że mają całkiem fajne produkty :) I ładne :)

      Usuń
  4. Szkoda otwierać:). Uwielbiam takie świeczki i taki design. Niestety nigdy nie dostaję takich prezentow choćby na urodziny:(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto naprowadzić bliskich na dobre tory w kwestii zapotrzebowania na prezenty :) Mała podpowiedź czyni cuda :) Życzę dużo świec zapachowych na kolejnych urodzinach :)

      Usuń
  5. Tej firmy nie znam ;, do tej pory paliłam tylko YC ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie znałam ale sklepy internetowe poszerzają horyzonty :D

      Usuń
  6. Samplery miałam tylko z YC ale te też bym chętnie wypróbowała :) Ja je palę w szklanym świeczniku niewiele wyższym i niewiele szerszym od świeczki, wtedy jeszcze dłużej się palą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem fanką wosków, ale bardzo zaciekawiłaś mnie samplerami. Zajrzałam na stronkę i mają ciekawe zapachy- Bridgewater też też wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bridgewater podobają mi się duże świece, proste, klasyczne... do każdego wnętrza :)

      Usuń
  8. Nie znałam, chyba nie poznam bliżej, za dużo wosków się nazbierało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne opakowanie,zakupie na jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo mnie zaciekawił zapach-muszę sobie kupić ten produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam zapach Bridgewater, czyli identyczny jak nazwa firmy :) bardzo mi się spodobał, nie znałam wcześniej tej marki, ale chyba poznam ją szerzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się całkiem przyjemną marką :)

      Usuń
  12. Mam pomarańczę z wanillą i pomyślalam sobie, że będzie intensywnie i mocno - ale szczęśliwie jest tak jak napisałaś delikatnie i niedusząco. TO mi się szczególnie podoba bo nie znoszę takich - ubijających- zapachów. Uwielbiam jak ładnie pachnie ale nie natarczywie, subtelnie.. Skoro świeczke paliłaś non stop to tak właśnie musi być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam ciekawa ile czasu będzie płonąć :) A`propos intensywności zapachu, lubię YC ale ich intensywność powala, dlatego ja jedną tartę palę miesiącami, po kawałeczku, nie mam pojęcia jak ktoś może wsadzić pół tarty do kominka, albo całą?? O.O

      Usuń
  13. Ostatnio nasłuchałam się o tych woskach dużo dobrego, ale nie miałam żadnego. W lecie jakoś kompletnie nie ciągnęło mnie do zapachowych świec i wosków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam palę non stop :) coś zawsze musi wisieć w powietrzu :)

      Usuń
  14. Woski z BW są drogie, ale zawsze jest tańsza opcja samplerków. Ja swoje topie w kominku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat spaliłam normalnie, natomiast drugi już w kominku i zamach był mocniejszy, kiedy sampler palony był jak wosk :)

      Usuń
  15. Z tego co pamietam to typowo męski zapach, wiec raczej nie w moim guście, aczkolwiek po Twoim ciekawym opisie dam mu szanse. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to był taki typowy męski zapach na pewno bym o tym wspomniała :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki