czwartek, 28 sierpnia 2014

Les Agriles Du Soleil, Kaolin czyli glinka biała, dobroczynne działanie Natury dla cery suchej i wrażliwej


Czyste glinki w proszku pokochałam jakiś czas temu, kiedy te drogeryjne (niby też glinkowe)
zaczęły mi robić niezłe kuku na twarzy. Dlaczego? Dlatego, że w 99% były to jakieś dzikie mieszanki,
mix glinek i co fabryka miała na składziku, niekoniecznie dobrego dla cery. Ja już za takie cuda podziękuję.

Les Agriles Du Soleil to jedna z lepszych białych glinek jakie miałam okazję używać, jak nie najlepsza.
Jej ponadprzeciętna miałkość sprawia, że zrobienie z niej pasty nikomu nie przysporzy problemu,
i nawet największy maseczkowy oponent przekona się w końcu do samorobionych maseczek domowych.


Les Agriles Du Soleil Agrile Blanche to glinka z rodzaju SURFINE, to oznacza, że wielkość cząsteczki
wynosi około 77 mikronów. To właśnie tego typu glinkę dodaje się do kolorówki, to właśnie ona skutecznie
ogranicza wydzielanie sebum, dlatego tak często można ją spotkać w produktach do twarzy.


Równie często sięgają po nią kobiety z cerą suchą i wrażliwą. To jedna z najdelikatniejszych glinek na rynku.
Wyrównuje koloryt skóry. Ma działanie regenerujące i ściągające. Po użyciu cera jest wypoczęta i promienna.
Dzięki różnorodności swoich właściwości kaolin znalazł zastosowanie w wielu preparatach kosmetycznych.
Jest obojętny chemicznie, łatwo się zabarwia i świetnie przyczepia do skóry, dlatego też to jeden z głównych
składników pudrów.
Bardzo łatwo pochłania wodę, pęcznieje i tworzy roztwory koloidalne dlatego spotykamy go w płynnych pudrach i maseczkach.


Biała glinka jest proszkowym emulgatorem dlatego używa się jej do produkcji mydeł i beztłuszczowych zmywaczy.
Działa przeciwzapalnie, poprawia krążenie, delikatnie ściąga pory.
Kaolin stosowany regularnie wycisza nadmiernie widoczne naczynka krwionośne, rumień powoli blednie.


Niezmiernie ważną rzeczą jest sposób nakładania białej pasty. Warstwa musi być na tyle gruba, by
nie popękała zbyt szybko. W ogóle nie można doprowadzać do tego momentu, w którym maska na twarzy
zaczyna pękać, ma to bardzo destrukcyjne działanie dla płaszcza lipidowego. Zamiast ukoić cerę można sobie
ją bardzo mocno podrażnić i wysuszyć. Aby temu zapobiec po nałożeniu należy spryskać twarz hydrolatem z odrobiną ulubionego oleju. Po 15 minutach zmywamy maskę. Ja do tego celu niezmiennie używam znanej
Wam już szmatki do demakijażu firmy GLOV, ciepłą wodą rozpuszczam maskę, potem zimną robię kilkusekundowy okład,
skóra w tym momencie jest
odprężona, oczyszczona i ukojona.


Serdecznie polecam również kąpiele w białej glince. Na opakowaniu mamy podane, że na jedną kąpiel
przypada 150 g produktu. W rzeczywistości można go wrzucić nieco mniej by cieszyć się dobrze oczyszczoną
skórą. Jeśli nie macie wanny, nic straconego, dodajcie glinkę do ulubionego żelu pod prysznic (łączcie tuż przez myciem na dłoni).

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji poznać właściwości białej glinki na sobie to zajrzyjcie do GROTA BRYZA,
tam znajdziecie pudło o wadze 300 g w cenie 21,00 zł. Taka pojemność wystarczy na długi czas.


46 komentarzy:

  1. Moim zdaniem biała glinka jest najlepsza i żadna inna jej nie przebije, chociaż głowy nie dam, ale miałam już tyle kolorów i rodzajów i każda jedna nie dorasta białej do pięt. Używam obecnie dwóch glinek tej marki żółtą i błękitną/niebieską. Żółta jest całkiem niezła, ma większe drobinki, trochę peelinguje, niebieska oprócz zachwycającego koloru jest niestety słabiutka i zostawia na skórze niebieski osad. Nie mogę się doczekać końca i już nigdy nie kupię żadnej innej poza białą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam różne rodzaje glinek i też uważam, że biała jest najlepsza :) dla moich potrzeb i moich wymagań :)
      A niebieską mam ale w formie błotnej jakby, będzie o niej na blogu :)

      Usuń
    2. To cieszę się, że podzielasz moje zdanie, więc nie jest to tylko moje widzimisię. Ja mam obydwie żółtą i niebieską sypkie. Ciekawi mnie opinia o wersji "błotkowej".

      Usuń
    3. Muszę się zabrać za pisanie o niebieskiej :)

      Usuń
  2. ogromne pudełko!! też mam w planach zakup glinki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam tą bo masz pewność, że płacisz za wysokiej jakości glinkę, firma jest znana i ceniona :)

      Usuń
  3. Coś dla mnie, muszę się tylko rozejrzeć za ta szmatką, ja dodaję jeszcze trochę oleju arganowego, mam białą i czerwoną glinke,ale innej firmy tylko nie mogę łączyć ich z wodą z kwiatów pomarańczy, bo czerwienieje i pali mnie twarz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam takie akcje po hydrolacie z oczaru :) Szmatkę polecam bo przydaje się w wielu wypadkach i genialnie się z niej wszystko zmywa :)

      Usuń
  4. Ooo coś dla mnie, uwielbiam glinki. Ja białą mieszam z zieloną to dla mnie optymalne połączenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajny patent, zieloną lubię ale jest za ostra, a takie pomieszanie mogło by być całkiem w porządku :)

      Usuń
  5. Taka rozsądna cena jak za glinkę ;) 100 g glinki rosyjskiej też kosztuje 7-8 zł, czyli... opłaca się kupić takie pudło, jeśli glinka jest dobrej jakości!

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Można kupić z koleżanką na spółkę, 150 g glinki to też spora ilość :)

      Usuń
  7. Kurcze, chyba się na nią skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja skóra kocha białą glinkę. Zwykle kupuję swoją w sklepach z półproduktami. Mam nadzieję, że jest dobrej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mówią, że są dobrej jakości, ja jednak stawiam w tym wypadku też na logo firmy (jako gwarancję), ta jest na 6 z plusem :)

      Usuń
  9. Też ją bardzo lubię. Fajna pojemność na zdjęciu. ;-) Zdarza mi się kupować opakowania 500 g glinki, le marokańskiej. Tej nie widziałam jeszcze w takich dużych. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marokańskiej najwięcej miałam 300g ale 500 g czy nawet kilko łyknęłabym jak pelikan rybkę :)

      Usuń
  10. Na glinki ostatnio nabrałam wielkiej chęci. Zakupiłam niedawno ghassoul. Ta biała nie wiem czy byłaby dla mnie dobra ponieważ mam skórę mieszaną z tendencją do przetłuszczania się. Jak myślisz? Mogłabym jej używać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ghassoul znakomicie oczyści Ci skórę a za dwa dni możesz nałożyć kompres z białej glinki, nie można jej nie polecać :)

      Usuń
  11. Ja dopiero zaczynam przygodę z glinkami ;) Na razie są to gotowe maseczki z glinki - ale i tak je bardzo lubię :) Ta brzmi bardzo zachęcająco , trzeba wpisać na chciej listę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś na pięknej drodze :) Poznawaj, oceniaj, znajdź ulubioną :)

      Usuń
  12. Glinki to u mnie jeden z najważniejszych punktów pielęgnacji, ale właśnie biała glinka kompletnie nie przypadła mi do gustu. Praktycznie nic nie zrobiła. Może faktycznie dla osób z rumieniem i podrażnioną skórą sprawdzi się jak znalazł, ale z innymi problemami nie ma na co liczyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona robi, robi, jak każda glinka. Przede wszystkim dostarcza skórze minerałów których nie mamy szans dostarczyć w pożywieniu, bo większość odżywia się nie tak jak trzeba :) Wiem po sobie, choć robię co mogę :D

      Usuń
  13. uwielbiam glinki, mam teraz zieloną ze sklepu Zrób Sobie Krem, zgadzam się naturalne najlepsze! Spodobała mi się biała, zaraz poszperam w sklepie, który podałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Drogeryjnych maseczek nie używam praktycznie wogóle, znacznie częściej sięgam po te apteczne, a najczęściej właśnie stosuje glinki, ponieważ dają mi najwięcej możliwości i najlepsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Nie dość, że masz 100% produktu który działa i nie szkodzi, to jeszcze możesz go wykorzystać na wiele sposobów :) Drogeria się nie umywa :D

      Usuń
  15. duże opakowanie, fajna cena! Warto się skusic

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście, widać na zdjęciu, ze glinka rozrabia się do konsystencji śmietany. Cena też bardzo fajna za taką kosmiczną pojemność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenomenalnie gładka jest i niesamowicie przyjemnie nakłada się na buzię, SURFINE po prostu :) <3

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że inne też okażą się tak dobre jak biała :)

      Usuń
  18. Uwielbiam glinki, ale białej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zastanawiałam się czy dodać trochę glinki do mydełka glicerynowego. Teraz wiem, że trzeba było już dawno takie mydełko popełnić :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Do zakupu białej glinki zbieram się i zbieram... Choć muszę przyznać, że twój post bardzo mnie zaciekawił, w przyszłym tygodniu w końcu ją zamówię i wypróbuje na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, nie robi efektu WOW od razu ale jej działanie jest odczuwalne :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki