czwartek, 3 lipca 2014

KĄTEM OKA - Literatura naszych czasów

Nie jestem mistrzem organizacji, nie potrafię wygospodarować codziennej dawki czasu na książkę, choć czytać uwielbiam.
Poza tym nie wyobrażam sobie jednak tej codziennej regularności, zmuszać się do przyjemności? Nie widzi mi się to.
Do wszystkiego potrzebuję natchnienia, do czytania również, więc jest okres, kiedy na książkę nie spojrzę,
jest też zupełne przeciwieństwo tego stanu, czyli moment, w którym lecę jedna po drugiej. Teraz jestem w tym drugim okresie.

Ten czas, kiedy książka goni książkę nie wynika tylko z tego, że mam chcicę na literki. Musi być w tych kartkach faktor X,
żeby się człowiekowi wprost oderwać od lektury nie chciało. A niestety nie wszystkie książki to mają. 

Albo wydawcy publikują fast food dla kobiet, których inteligencja oscyluje gdzieś między pantofelkiem a smażonym jajkiem...


Albo próbują być ambitni i wydają coś, co niby literaturą poważną jest, ale za Chiny Ludowe czytać się tego nie da...


Próbowałam dwa tygodnie. Czytałam kilka kartek, odkładałam, po paru dniach znowu kilka kartek, odkładałam.
Po kilku próbach stwierdziłam, że chyba jednak nie dorosłam do "poważnej literatury", bo choć na tyłach zapewniają,
że opowieść to będzie ciekawa, za cholerę nic ciekawego na tych kilku stronach nie odkryłam. Skakanie z kwiatka na kwiatek,
urywanie opowieści, potem wracanie, potem wspomnienie czegoś innego, umęczyłam się przy tym strasznie ostatecznie 
odstawiając książkę na półkę, czytania nie będzie, nie widzę sensu katowania się przed snem...
Ja lubię opowieści. Wciągające opowieści, z dawką humoru, kryminału, tajemnicy, prozą życia i dramatu.
Pamiętam jak kilka lat temu był szał na Carlosa Riuza Zafon. Wiele zachwytów przeczytałam,
tak wiele, że aż postanowiłam swoje egzemplarze zakupić.
O wyjątkowości CIENIA WIATRU nasłuchałam się tyle, że w księgarni zażyczyłam sobie wydanie specjalne,
w pięknym, granatowym płótnie z satynową zakładką. Uwielbiam <3 Na dodatek, dopiero teraz zobaczyłam,
że każda książka jest numerowana, a moja ma numer 3888 (ósemka to moja szczęśliwa liczba :),
wyjątkowość więc mam tu aż potrójną... Książka przeleżała kilka lat czekając na odpowiedni czas.
Przestała pachnieć nowością, kartki pożłókły, pojawił się ten cudowny zapach starości :)
Po "lekturze" NIEBKO miałam literacką czkawkę i trochę zwątpiłam w swoje czytelnicze możliwości.
Okazało się jednak, że wszystko jest OK, trzeba tylko umieć opowiadać.
Cztery wieczory i chwile wolne w ciągu dnia wystarczyły na pochłonięcie ponad 500 drobno zapisanych stron.
Plus fantastyczne zdjęcia Francesca Catala-Roca, oddające klimat barcelońskich uliczek. COŚ PIĘKNEGO <3 
Jeśli istnieje jeszcze ktoś, kto z Panem Zafonem się nie zapoznał, nalegam, aby się zapoznać, koniecznie.
Ta książka to naprawdę udany wieczór :)
Teraz zabieram się za Anioła :)

48 komentarzy:

  1. świetne i na pewno ciekawe,szkoda,że nie mam na to czasu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czasem jednak warto poświęcić czas na książkę, wtedy i byków w recenzjach się nie popełnia i jakieś takie bardziej rozbudowane są, bo ma się większy zasób słów :) ------------ ogólnie mówię, nie personalnie :)

      Usuń
  2. Z Zafonem jest ten problem, że Cień wiatru to jego najlepsza książka, a każda kolejna pisana jest na to samo kopyto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się chyba styl nazywa, klimat, czy jakoś tak :) Ile autorów czytałam to każdy tak ma :)

      Usuń
  3. Cień wiatru pochłonęłam w trymiga będąc w szpitalu. Nie powiem- świetnie było oderwać się od kroplówek i pikania aparatury, jednak tak jak napisała zoila- każda kolejna książka już dużo traci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, fantastycznie odrywa od rzeczywistości, i taka właśnie ma być książka, mamy przenieść się do innego wymiaru :) Nie czytałam innych, ale na pewno podzielę się wrażeniem po lekturze Anioła :)

      Usuń
  4. Cień wiatru czytałam od razu, kiedy wyszedł (czyli kilka lat temu) i bardzo mi się podobał. Nie rozumiem jednak, skąd teraz ta jego nagla popularnosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NAGŁA Popularność? Teraz? Minęła raczej :)

      Usuń
  5. ja nigdy nie potrafię się zmotywować żeby zacząć czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo, niedobrze, niedobrze :)

      Usuń
    2. Ja sobie nie wyobrażam nie czytać książek. Jak mam mało czasu a akurat czytam wciągającą książkę, to nawet zęby myję z książką w ręku :)

      Cień Wiatru jest w moim stosie do przeczytania od dawna i kiedy przychodzi jego kolej, to ląduje na dnie, bo akurat kupię inną książkę, albo biorę następną, która jest w kolejce do przeczytania, bo wydaje mi się, że ciekawsza itd. Ale wczoraj skończyłam książkę, to dzisiaj zaczynam Cień Wiatru :)

      Usuń
    3. Dokładnie tak jest :) i wtedy autor może pękać z dumy :)

      U mnie jest podobnie, dlatego mam kilkanaście książek które kupiłam, ale nie miałam jak jeszcze ich przeczytać. Ale sukcesywnie nadrabiam :) Koniecznie daj znać jak wrażenia :)

      Usuń
  6. No to się zapoznam. :) Czyli są teraz też dostępne w księgarniach? Piękny obrus na fotkach, lubię takie wzory. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalna, zakopiańska chusta :)
      Wszystkie można kupić bez problemu :)

      Usuń
    2. Gdy przybędę do Polszy to nabędę. I książkę, i chustę. :)

      Usuń
  7. Ach, uwielbiam Zafóna. Zaczęło się od Gry Anioła, a potem przeleciałam prawie przez wszystkie jego książki. Polecam, nawet te "młodzieżowe" - nie wiem kto je tak przyporządkował, dla mnie są to mocno trzymające w napięciu thrillery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się i ja je PRZELECIEĆ, mam nadzieję, z dobrym skutkiem czyt. będę zadowolona ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam Cień Wiatru, czytałam prawie bez przerwy ;) połknęłam ją na jakieś 3 razy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że i ja do niej wrócę :)

      Usuń
  9. Ale ładne wydanie!
    Ja swój Cień dostałam chyba na 19 urodziny (albo 20), znajomi poprosili w księgarni o najgrubszą książkę:).
    I pokochałam Zafona, choć Cień wiatru jest jego najlepszą (moim zdaniem) książką, Gra Anioła mnie rozczarowała, ale pozostałe lubię bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Przypominają mi się książki z półki mamy i jeszcze starsze... płócienne okładki <3
      hehe, fajny sposób choć ryzykowny, mogłaś dostać encyklopedię, pewnie by się przydała ale nie spędziłabyś przy niej miło czasu :)
      Jestem ciekawa co o Aniele powiem za kilka dni :)

      Usuń
  10. Zafon, Zafon, Zafon. Muszę zapamiętać, albo lepiej zapiszę w telefonie. Lubię dobrą książkę, ale rzeczywiście teraz żeby ją znaleźć trzeba się trochę naszukać. Większość pozycji w księgarniach to sieczka, zwana literacką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ponieważ trudno dobra książkę znaleźć, zapisz w telefonie :) zdobądź i przeczytaj :)

      Usuń
  11. Zafona kocham <3
    Gra Anioła, polecam :) i powinna byc przed cieniem czytana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mi to mówisz?? ;D
      Zaczęłam czytać, na razie jest OK :)

      Usuń
    2. Gra Anioła. Cień Wiatru, Więzień Nieba (i coś, co się "szykuje") tworzą ciąg historii.
      Ja bardzo lubię czytać, a jak autor jest z Hiszpanii, to tym lepiej ;)) takie zboczenie zawodowe.

      Usuń
    3. Teraz to za późno :) czytam odwrotnie :D ale podobno można tak, bo każda stanowi inną opowieść. Czekamy czekamy, co też autor tym razem zapoda :)

      Usuń
    4. Zboczenie, bo jestem z wykształcenia iberystką :))

      Usuń
    5. aaaa, to wiele wyjaśnia :)

      Usuń
    6. Każdy stanowi inną powieść, ale są pewne połączenia osobowe :)
      Więźnia Nieba niestety nie miałam okazji czytać.
      Oprócz Gry Anioła i Cienia Wiatru, mam jeszcze Marinę i kilka dni temu kupiłam Księcia Mgły :)

      Usuń
    7. Księcia to i ja kupiłam, bo w Biedronce za 9 zł był :)

      Usuń
  12. A mnie zaciekawiła pozycja nr 2:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż, książka na regale czeka i wiem, że nie będę z nią zwlekała zbyt długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wróć, i podziel się wrażeniami, słucham z uwagą :)

      Usuń
  14. Zafona czytałam tylko "Pałac północy" ale po angielsku (kiedy angielskiego jeszcze dobrze nie znałam :D) jednak pamiętam, że podobała mi się historia ;) Widzę w komentarzach same pozytywne opinie o książce wspomnianej przez ciebie więc rozejrzę się po okolicznych bibliotekach czy jej nie ma i się przekonam czy rzeczywiście jest taka dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Cień Wiatru zachwycił wiele kobiet :) i nie tylko, o reszcie się nie wypowiadam, bo jeszcze nie przetrawiłam, ale jestem w trakcie, jak pyton ;) Na pewno dam znać już po konsumpcji :)

      Usuń
  15. Cień Wiatru dostałam od przyjaciół na 18ste urodziny... i to był strzał w 10, bardzo wciągnęła mnie ta powieść. Grę Anioła dostałam od wtedy chłopaka dziś męża na jakąś Gwiazdkę czy coś i pamiętam że jednego wieczora przeczytałam jakieś 50 stron a kolejnego czytałam od 17 do 4 rano i skończyłam całość :D Uwielbiam Zafona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie jestem gdzieś na 60 i wciąż mi się podoba, mimo wielu zapowiedzi, że będzie gorzej niż Cień... :) oby tak było do koca, a pewnie będzie, skoro na tak długo Cię wciągnęła :)

      Usuń
  16. Popieram, czytałam Zafona, świetny pisarz, doskonałe książki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zafona przeczytałam dopiero 4 książki z serii młodzieżowej i chcę zakupić właśnie ,,Cień wiatru" :) Zasmuciłaś mnie negatywną oceną ,,Niebko", bo właśnie ją zaczęłam czytać... Mam nadzieję, że może jednak mi się spodoba trochę bardziej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszłam w Niebko do momentu, w którym stwierdziłam, że nic mnie w tej książce nie ciekawi więc nie będę się zmuszać, by doczytać do końca. Każdy inaczej odbiera materiał pisany, oby Tobie się spodobał :)

      Usuń
    2. Jestem za połową książki i faktycznie trochę męcząca, spodziewałam się większych wrażeń, tajemnica z okładki książki naciągana... ;] Ale jak już zaczynam, to zawsze muszę skończyć, choćbym z miesiąc czytała :D

      Usuń
    3. Odłóż, jest tyle rewelacyjnych książek do przeczytania :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki