poniedziałek, 14 lipca 2014

ETRE BELLE, Cleansing Set - Piękna skóra to czysta skóra, 14 dniowej akcji początek...

Wiele z Nas pokątnie wzdychała na widok elektrycznej szczoteczki do twarzy, która to non stop
wyskakiwała ze stron amerykańskich blogerek. Mowa oczywiście o królowej szorowania - Clarisonic.
Cena w Stanach nie jest mała, cena w naszej Sephorze... kosmiczna. Rozumiem, ktoś musi to sprowadzić,
państwo musi zarobić (podatek), sieć musi mieć zysk, ale powiedzmy sobie szczerze, przy przeciętnych
zarobkach przeciętnej Polki wydatek 800,00 zł na kawałek plastiku z silniczkiem to delikatnie mówiąc, przesada.
Potem podobne szczoteczki wydało kilka innych firm, sama mam dwie z różnego przedziału cenowego
(20,00 zł i 600,00 zł), o których na pewno będzie oddzielny post porównawczy, i z całą odpowiedzialnością
mogę powiedzieć, że nowe produkty Etre Belle Cleansing Set to bardzo dobra alternatywa dla wyżej wymienionych.

Żeby było śmieszniej tak naprawdę płacimy za dwa produkty, mus oczyszczający i tonik, szczoteczka GRATIS :)
Tak przynajmniej pisze na opakowaniu. Jakby nie patrzeć cenowo jest atrakcyjnie, zestaw kosztuje 279,00 zł.
Każdy produkt ma 100 ml a forma pianki gwarantuje dużą wydajność. Szczoteczka jakościowo znakomita.
Najważniejsze jest to, że wytrzymuje duży ucisk, masaż jest naprawdę mocny a głowica nie zatrzymuje się na skórze.


Dzięki oscylacyjnym ruchom szczoteczki dochodzi do usunięcia zanieczyszczeń na skórze oraz głębokiego oczyszczenia porów. Skóra staje się bardziej dotleniona i ukrwiona. Taka metoda oczyszczania jest 5 razy skuteczniejsza
niż przy pomocy samych dłoni. W dobrze oczyszczoną skórę składniki aktywne zawarte 
w kremach wnikają szybciej i głębiej.




Jestem ciekawa czy obietnice producenta sprawdzą się, od dziś przez 14 kolejnych dni, rano i wieczorem
oczyszczam twarz tylko i wyłącznie za pomocą Etre Belle CleansingSet. Po tym czasie przedstawię Wam wyniki.


Dodatkowo ograniczam pielęgnację tylko do dwóch kremów z limitowanej edycji GOLDEN SKIN.
To luksusowa wersja kremu z kawiorem i złotem przeznaczona dla każdego rodzaju cery.
Została stworzona specjalnie z okazji 10 rocznicy działalności MIASTA KOBIET a jej twarzą została
Ilona Felicjańska, która udowadnia, że w wieku 40 lat też można wyglądać atrakcyjnie i młodo,
i że żadne przejściowe kłopoty nie są w stanie pokonać prawdziwego, kobiecego piękna...



GOLDEN SKIN zwiera w sobie wysokiej jakości składniki, kwas hialuronowy, kawior, miód i złoto.
Bogate wnętrze ukryto w równie bogatym opakowaniu, to bez wątpienia jedno z bardziej ozdobnych
pudełek na mojej toaletce, moja srocza dusza jest w pełni ukontentowana...

Widzimy się zatem za 14 dni, mam nadzieję, że oczyszczająco-odmładzająca kuracja będzie efektowna.



Jest też niespodzianka dla czytelników bloga KOSMETYKI BEZ TAJEMNIC.
Wystarczy, że jesteś publicznym obserwatorem bloga i pod postem umieścisz komentarz, w którym opowiesz mi o swoim ulubionym produkcie do twarzy wraz z nazwą pod jaką obserwujesz stronę KBT (ale tylko jeden ;-) Jestem szalenie ciekawa waszych typów. Do wygrania zestaw oczyszczający Cleansing Set.
WARTO :) A jeśli wykonasz jakieś dodatkowe akcje typu udostępnienie banneru itp. koniecznie daj znać w komentarzu.
Każdą dodatkowo wykonaną pracę biorę pod uwagę :) Wyniki 14 sierpnia.
Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

Można też zajrzeć na Facebooka :)


79 komentarzy:

  1. mój ulubiony i ukochany kosmetyk do twarzy, którego nie wymienię za żadne skarby świata to kolagenowy żel do mycia Colway :-) W pełni naturalny: zawiera ekstrakty roślinne, rybi kolagen i substancje kompatybilne z naszą skórą i błonami śluzowymi. Brak tych świństw w postaci parabenów, sllsów i iinych konserwantów, bleeee, które na dodatek uczulają i podrażniają. Mega wydajny, wspaniale oczyszcza (można go stosować zamiast mleczka micelarnego do demakijażu). Ten żel bardzo ładnie nawilża, cera jest gładka i miękka. Nie mam po nim takiego uczucia ściągnięcia i suchości. Po prostu zakochałam się w nim i obecnie mam z tej serii również kolagenowy peeling i serum antycellulitowe :-) Obserwuję jako Magdalena Musińska, udostępniłam info na FB i wrzuciłam baner na mojego bloga www.zdrowaipiekna.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam taka szczotkę z Mary Kay i jest beznadziejna. Używam jej do czyszczenia butów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalenie droga szczotka jak na buty :D no chyba, że masz równie szalenie drogie buty, to spoko :)

      Usuń
    2. Prawie identyczna była w biedronce za niecałe 20zł:)

      Usuń
    3. i jak w reklamie piwa - PRAWIE robi różnicę :) wiem, bo mam :)

      Usuń
    4. domyslilam sie ze z biedrony po cenie 20zl:D i czekam niecierpliwie na porównanie szczoteczek za 20 i 600:D hahah:) moje buty tak dobrze to ze mną nie mają:) a zgłoszenie uzupelnie jak wrócę do domu:)

      Usuń
  3. ''Jest napisane', a nie'' pisze''. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, mam wykształcenie pedagogiczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język polski jest tworem wciąż rozwijającym się :) ten błąd już dawno przestał być błędem ;) przepraszam za WYMĄDRZANIE :D

      Usuń
    2. Nie przestał być błędem, krążąca w sieci opinia o tym że "pisze" zostało zaakceptowane jest błędnie powtarzanym sloganem osób które nie potrafią się wypowiadać po polsku. Polecam skonsultować się z najnowszymi wytycznymi słowników j.pol albo poczytać co na ten temat mówią/piszą profesorowie i nie opierać się na wpisie z forum gdzie wypowiada się gimnazjum.

      Usuń
    3. Jeżeli Bralczyk to gimnazjum... w języku potocznym jest to zwrot dopuszczalny a blog nie pretenduje do literackiej nagrody Nobla, więc PISZE SIĘ jest tu jak najbardziej poprawne.

      Usuń
    4. "Pisze" a "pisze się" to zupełnie co innego. To, że dany profesor uważa że powinno się przyjąć taką formę za poprawną wcale nie oznacza, że rjp ma to zrobić. Zresztą pewnie chodziło o użycie tego w mowie ale na pewno nie w piśmie, chociaż i tak aż ciężko uwierzyć. http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1000:tu-pisze-&catid=44:porady-jzykowe&Itemid=58 Równie dobrze można uznać "poszłem" za poprawne, swego czasu słynny prof. Miodek się za tym ironicznie opowiadał. Jeżeli teraz prof. Markowski gdzieś rzuci, że jeśli o niego chodzi to jest za akceptacją "wogule" albo "spowrotem" mimo że nie jest to oficjalne stanowisko rjp to też będzie to pani powielała? Kryterium uzualne nie jest i w tym przypadku nigdy nie będzie wyznacznikiem poprawności, nawet w mowie. Dziewczyna u góry dobrze zwróciła uwagę a pani zamiast poprawić ewidentny i rażący błąd "oj dobra faktycznie, nie zauważyłam" brnie dalej nie mając racji. Bardzo miło czyta mi się tego bloga i nie przeszkadza mi jeśli gdzieś wkradnie się błąd ale w momencie kiedy widzę, że ktoś zwraca uwagę w komentarzu a autor dalej się kłóci to wstyd i tyle tylko powiem.

      Usuń
    5. Nie no spoko, błędy staram się poprawiać a najlepiej ich nie robić, ale PISZE stosuję od dawna i nie zamierzam tego zmieniać, nawet jeśli cała reszta świata będzie mnie za to przeklinać :) Tak już mam i już, i nie uważam tego za powód do wstydu. Miłego dzionka :)

      Usuń
    6. Jak ja lubię, gdy ktoś usilnie zwraca innym uwagę za błędy, a sam ma ewidentne problemy z interpunkcją...

      Usuń
  4. Z ta felicjanska to mnie rozbawilas :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak się zastanawiam i zastanawiam czy mam ulubiony produkt do twarzy. Młoda wciąż jestem i wiele kosmetyków do przetestowania wciąż przede mną, zwłaszcza, że moja mieszana cera wciąż daje mi się we znaki. ;) Mam jednak 4 takie typy, każdy z nieco innej kategorii. A mianowicie chodzi tutaj o:
    1. podkład Revlon Color Stay (do mieszanej i tłustej) - tak wiem, to chemia i takie tam, ale jak dotąd to jedyny podkład, który po primo ma idealny odcień (a ciężko mi pobrać podkład, bo prawie nigdzie nie ma mocno jasnego, z żółtymi tonami) a po secundo bez poprawek utrzymuje się pół dnia! a czasem nawet dłużej - co w przypadku mojej cery to kosmetyk cud. Gdy wiem, że będę potrzebować takiego matu, krycia i nie będę miała kiedy nanosić poprawek to jest idealny. na co dzień za ciężki, bo aż takiej maski to nie lubię nosić, ale od czasu do czasu to mój KWC <3
    2. maseczki peel-off od Rival de Loop - chodzi o te z aloesem. Ryjek trzeba w końcu też oczyszczać. ;) Maseczki te są tanie jak barszcz, łatwo się je nakłada i równie łatwo "ściąga" a przy tym fajnie oczyszczają, a już po "parówce' to buźka jest ładniutka i mięciutka jak pupcia niemowlaka :)
    3. krem antyseptyczny Himalaya Herbals - tak uniwersalnego i tak taniego kremu to ja już dawno w swoich łapkach nie miałam. Działa na wszelkiego rodzaju podrażnienia, ranki, wypryski goi w try miga (no chyba że wybuduje się podskórny wulkan...to już cięższego uzbrojenia potrzeba) i nawet nadaje się pod podkład. Jak buźka potrzebuje uspokojenia to nakładam nawet na całą i działa. Co ważne nie szczypie, a nawet jak coś szczypie to po nałożeniu jakby chłodzi. Nadaje się nawet nie tylko do twarzy, ba! Bratu jak struna od gitary strzeliła w rękę to po posmarowaniu od razu poczuł ulgę a i blizna szybciej zniknęła. I nadaj się nawet na podrażnienia po goleniu. No cud, miód i orzeszki w puszce xD W dodatku skład nie najgorszy, choć jeszcze całkowicie nie rozwikłałam tajemnicy składów. To ty jesteś w tym Mistrzem ;)
    4. żel pod oczy i na powieki FlosLek - czy ktoś uwierzy, że wcześniej nie stosowałam takich specjałów? Noo...oprócz próbek to nie ;) To mój pierwszy taki produkt i mogę szczerze powiedzieć, że na pewno nie ostatni, bo o oczy dbać trzeba. I skórę tam wokół też, naturalnie. Obecnie mam wersję z chabrem i bławatkiem. Jak wykończę tę to kupię inną. Lubię go za: cenę, poręczne opakowanie, wygodną aplikację i efekt chłodzenia. I dostępność. I za szybkie wchłanianie. I za to że można przy okazji zrobić masaż (czytaj: miziać, miziać i miziać ryjek) twarzy. A miziać buźkę lubię, tylko, że w sumie się nie powinno. Choć masaż jest dobry. No i bądź mądry... ;)
    A poszukiwanie innych ideałów wciąż w trakcie. Choć pewnie za rok, może dwa (jak w tej piosence) trzeba będzie już myśleć o kremach przeciwzmarszczkowych O.o. Nie gdzie tam, ja młoda jestem i już. xD

    Obserwuję jako Kamila Lyll
    I udostępniłam. ;) O tutaj: https://www.facebook.com/kamila.olejnik.73/posts/671727082907786

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i no...14 dni powiadasz? Oj fajnie by było w 14 dni oczyścić buzię ;) Będę czekać na efekty :)

      Usuń
    2. Też jestem ich ciekawa :)

      Usuń
    3. Nasz krem antyseptyczny jest fajny - polecamy go serdecznie :)
      W razie czego zapraszamy na fanpage - można tam się zapoznać z innymi naszymi produktami również: https://www.facebook.com/sklepHimalayaHerbals
      pozdawiamy,

      Usuń
  6. obserwuję jako ANIA CZEPEK
    lubię na FB jako Ania Czepek i oczywiście tam udostępniłam publicznie banerek konkursowy, który także polubiłam i skomentowałam, zapraszając znajomych do zabawy.
    a moim ulubionym kosmetykiem do twarzy jest: KREM ODŻYWCZO REGENERUJĄCY, z olejkiem arganowym, witaminą E, masłem Shea i pantenolem z firmy ANIDA. o jego istnieniu dowiedziałam się od pani w aptece kiedy chciałam wybrać jakiś gratis za punkty które mi się uzbierały. pani aptekarka go bardzo polecała i muszę przyznać że cieszę się że posłuchałam jej rady. na kremik o pojemności 100ml poszły wszystkie punkty (ok. 170) i nie żałuję tego. konsystencja tego kremu jest bardzo gęsta i niesamowicie szybko się wchłania, po czy zostawia twarz tak miękką jak pupka niemowlaka. na opakowaniu pisze że "doskonale odżywia, regeneruje, nawilża i zapobiega wysuszeniu skóry" i tak też właśnie się dzieje. zanim go używałam miałam bardzo suche policzki, a nos, broda i kawałek czoła szybko się przetłuszczały. teraz jestem na etapie końca kremu i jestem mega zadowolona z jego działania. moja twarzyczka jest równo nawilżona i gładka. najlepsze w tym wszystkim jest to że ja ten krem mogłam kupić w aptece www.doz.pl za jedyne 5.28zł a wydałam na to wszystkie punkty nie świadoma że on jest także do kupienia a nie jako coś za punkty. jak tylko wyczerpię ostatnią kroplę to kupię następny bo naprawdę warto,a zwłaszcza za taką cenę.
    a to linka do tego kremu: http://www.doz.pl/apteka/p66682-Anida_krem_odzywczo-regenerujacy_Olejek_Arganowy_100_ml
    Kochane kupujcie bo warto. ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia wszystkim biorącym udział w konkursie:)
    Bardzo jestem ciekawa jak spisze się ta magiczna szczoteczka.Będę wypatrywać postu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O żesz!!!! to złote opakowanie kremu mnie oślepiło i wygenerowało potrzebę wzięcia udziału w konkursie, mimo że nie ten krem jest do wygrania ;) Z drugiej strony przydałoby się opakowanie airless bo szkoda maczać paluszki w tym zacnym kremie ;P

    Produkt mało odkrywczy, znany bardzo dobrze i chyba jego popularność osiągnęła zenit w ostatnim czasie (rok a może i dwa to już trwa)...najnormalniejszy w świecie KWAS HIALURONOWY. Tak wiem Ameryki nie odkryłam ale...tak naprawdę mogę spryskać twarz wodą termalną i go nałożyć i jest ok, mogę wziąć dowolny olejek i wymieszać z kwasem i mam świetne działanie, mogę wzbogacić swój krem itd. itd. Szerokość zastosowań tego składnika, który może sam w sobie nie jest kosmetykiem, sprawia że jego uniwersalność i prostota w użyciu oraz świetne działanie przemawiają do mnie! Nigdy mnie nie zawiódł, nie zrobił krzywdy...czego chcieć więcej??? Dlatego też biorę udział w konkursie, bo w składzie jest mój ulubiony składnik :D Dodam, że oczywiście daję się kusić innym kosmetykom również, nawet tym bez kwasu ;)
    Komentuję i obserwuję jako emilekdem :)
    Pozdrawiam Dziewczyny i życzę powodzenia w konkursie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja w końcu się zdecydowałam na Clarisonic, bo jak już miałam kupić jakąś, to wolałam tą ;) i jestem z niej szalenie zadowolona, chociaż cena wygórowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena ceną, ale jak efekty? :) Jak długo stosujesz już?

      Usuń
  10. Będę z niecierpliwością czekać na efekty u Ciebie. :) Do konkursu nie zgłaszam się - mam bardzo alergiczna skórę twarzy. Szkoda by było "zmarnować" na mnie zestaw, gdybym nie mogła go używać.

    Wieczko od kremu, hmm.... Trochę przegięli z blingiem w moim odczuciu. :D:D:D Ale szczoteczka wygląda bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale SROKI będą zadowolone :D
      Szczotkuję cierpliwie rano i wieczorem :) Zobaczymy, też jestem ciekawa :)

      Usuń
    2. Chyba jestem taką zwykła sroką, a nie Uber-sroką :D

      Usuń
  11. spróbować zawszę mogę :) obserwuję jako pysia buu a na fb udostępniłam jako Patrycja N.
    Kosmetyk bez którego nie mogę się teraz obejść odkryciem już nie jest, chociaż miał swoje wielkie 5 minut :) Oczywiście mam na myśli savon noir :) Świetnie oczyszcza, pomaga z nieprzyjemnymi niespodziankami i jest dość uniwersalne bo i może lądować na całe ciało :) Za niewygórowaną cenę dostaję naturalny produkt o zadowalającym działaniu :) czegóż chcieć więcej :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tego mydła, niczego więcej :)

      Usuń
  12. Obserwuję jako Thairea, a nie mogę się obejść bez masła shea w czystej postaci. Moja skóra często jest podrażniona, a to najlepszy z dotychczas wypróbowanych przeze mnie "uspokajaczy"

    OdpowiedzUsuń
  13. Obserwuję jako Kasia Andry
    Linkuję : https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10203495485000558&set=a.1794824863190.100873.1016751788&type=1
    Na FB lubię jako Katie Andry
    Kosmetyk który pomógł mi uporać się z niedoskonałościami to MYDŁO ALEPPO - aktualnie używam tego z Organique. Doskonale oczyszcza mi skórę. A dodatkowo? Świetnie czyści moje jajo BB :)) W ogóle mydła naturalne są cudowne! Zakochałam się w nich. Mam również różane mydło, które stosuję na zmianę z Aleppo, a także w chwilach gdy moja skóra potrzebuje ukojenia. Koniecznie muszę wypróbować jeszcze savon noir.

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwuję jako MałaMii, a lubię jako Kasandra Werońska :)

    Najlepszy kosmetyk do mojej twarzy to tonik. Takie samodzielnie robiony z szałwi, lipy, mięty i tymianku. Mięta odświeża, tymianek i szałwia mają działanie silnie oczyszczające, ale też nieco mogą wysuszać, dlatego dając lipę zapewniam sobie nawilżenie i załagodzenie skóry. Efekt? Po miesiącu używania rano i wieczorem skóra się oczyściła, przestała się świecić, wypryski zostały ograniczone do minimum, a ja mam spokój z problemem, który mi nie dawał żyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mój ukochany kosmetyk do twarzy to mydło aleppo, najlepszy oczyszczacz moje skóry. Dzięki niemu wyleczyłam buzię (a przynajmniej duża w nim zasługa : ) )
    Obserwuję jako Rarity, na fb polubiłam jako Aja Rarity i udostępniłam też na fejsbuniu o tutaj https://www.facebook.com/aja.biesiada/posts/597865510333199

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm.. mam spore problemy z cerą i jeszcze nie znalazłam kosmetyku idealnego, kremy zazwyczaj się nie sprawdzały, toniki dopiero mam w planach zacząć używać, po latach mycia twarzy mydłem zakupiłam ostatnio pierwszy żel, więc też nie mam porównania.. :p wiele testów przede mną, więc może chociaż to, co ostatnio niesamowicie polubiłam - maski do twarzy:) i tak mogę polecić maskę babuszki Agafii do 35 lat oraz maski z Ava Laboratorium - Beauty Express Mask:) Nie podrażniły mnie, nie potęgowały zaczerwienienia i zostawiały głądziutką buzię:)

    Udostępniłam u siebie: urodowyspringtime.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Obserwuję jako Efcia, na FB xhardcorebaby
    Do twarzy kocham tonik APIS z zieloną herbatą - NIGDY nic mi tak pięknie nie pachniało podczas zabawy z wacikiem w okolicach nosa:)
    Uwielbiam również żel do mycia twarzy SYLVECO rumiankowy. Niestety zapach mi nie podchodzi, jednak w odróżnieniu od wszelkich mydeł i innych specyfików - po tym żelu od Sylveco nie tylko wszystko jest czyste ale moja cera się nie ściąga! Nie muszę używać kremu :)

    Jednak ze względu na przyjemność związaną z cudownym zapachem, stawiam na tonik:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam! Nie chcę pisać o kosmetykach a właśnie o szczoteczce elektrycznej, która zastępuje mi właśnie część kosmetyków (np. peeling). Używam Philips Visa Pure. Otrzymałam ją do testowania od ambasadorinnowacji.pl

    Ale co do opinii.... Jestem pozytywnie zaskoczona designem szczoteczki. Opływowy kształt, różowy kolor i świetnie zaprojektowana ładowarka czynią szczoteczkę jedyną w swoim rodzaju. Mogę śmiało powiedzieć, że wygląda lepiej niż ETRE BELLE.

    Zanim ją dostałam, byłam wręcz pewna, że tak "duża" szczoteczka (w porównaniu np. ze szczoteczką do zębów), musi głośno pracować - a tutaj - kolejne zaskoczenie. Szczoteczka VisaPure pracuje bardzo cicho - dźwięk jest bardziej cichy niż dźwięk mojej szczoteczki do zębów. Zawsze kiedy wstawałam wcześniej od męża, budziłam go dźwiękiem swojej szczoteczki do zębów. Od pewnego czasu z tego powodu myjąc zęby rano, używam szczoteczki manualnej. W przypadku szczoteczki VisaPure będzie zdecydowanie inaczej - szczoteczka jest naprawdę cicha!:)

    Zaskoczyła mnie również opcja timera w szczoteczce. Co 20 sekund szczoteczka na chwilę przerywa pracę, dając znać, aby zmienić strefę twarzy, którą myjemy. Projektanci szczoteczki podzielili naszą twarz na 3 części: lewą i prawą stronę oraz czoło i nos. Na każdą strefę przypada 20 sekund mycia. Po umyciu całej twarzy szczoteczka sama wyłącza się. W moim przypadku jest to bardzo dobre rozwiązanie, aby zbytnio nie przeholować i w rezultacie nie podrażnić skóry. 1-minutowy czas jest optymalny. Dzięki temu możemy używać szczoteczki 2 razy dziennie.

    Szczoteczka posiada 2 prędkości. Ja zastosowałam szybszy tryb pracy. Moja skóra jest przyzwyczajona do oczyszczania szczoteczką - wcześniej używałam szczoteczki manualnej.

    Do mycia używam końcówki do cery normalnej oraz żelu do mycia twarzy, którego używam na co dzień. Szczoteczka bardzo dokładnie oczyszcza moją skórę. Komfort jej użycia powoduje, że zdecydowanie przewyższa szczoteczkę manualną.

    Czyszczenie szczoteczki jest bardzo proste - wystarczy po prostu spłukać ją pod wodą. Dzięki wodoodporności szczoteczki można używać jej pod prysznicem.

    Po opłukaniu szczoteczki pod wodą, osuszam ją lekko ręcznikiem i umieszczam w podstawce, która po podłączeniu kabla zasilającego pełni funkcję ładowarki.

    Jeżeli chodzi o moją cerę: jest cerą zanieczyszczoną, z wągrami i krostkami. Moim głównym problemem jest jej ciągłe świecenie się. Mimo dużej produkcji sebum, skóra jest odwodniona i bardzo często sama z siebie się łuszczy. Do tej pory wypróbowałam wiele kremów nawilżających, ale nigdy nie odczułam działania takich kosmetyków. Bardzo często chodziłam również do kosmetyczki – aby pozbyć się wągrów (nic nie skutkowało) oraz pozbyć się martwego naskórka.

    Okres testowania szczoteczki przypadł na czas kiedy moja skóra była po serii zabiegów mikrodermabrazji połączonej z peelingiem chemicznym i bardzo się łuszczyła. Początkowo obawiałam się, czy traktowanie jej szczoteczką jej nie zaszkodzi. Okazało się, że nie tylko nie zaszkodziło, ale pomogło.

    Po zakończonym okresie testowania moja recenzja została opublikowana na blogu Philipsa, a szczoteczka stała się moją własnością. W dalszym ciągu używam jej codziennie i jestem z niej bardzo zadowolona.

    Obserwuję jako Ewe lina

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój ulubiony kosmetyk do twarzy to olejek z drzewa herbacianego! Naturalny i skuteczny, idealny dla trądzikowca, którym niestety jestem :)

    Obserwuję jako powietrzempijana23, a lajkuję i udostępniam na FB i Google+ jako Dominika Kowalczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja ostatnio zachwycam się olejkiem różanym Ecocert. To mój pierwszy olejek tego typu i nieco byłam zdziwiona, że nie pachnie. Wręcz przeciwnie zalatuje rybkami GAL. Ale nic to, działanie rekompensuje wszystko. Olejek cudownie się wchłania, zupełnie inaczej niż inne olejki, nie zalega na skórze. Świetnie odżywia i nawilża. Skóra jest po nim ukojona i nawilżona. Jest niesamowity.
    Ponieważ chętnie wypróbowałabym ten zestaw do oczyszczania twarzy, także udostępniam:
    https://www.facebook.com/anita.barbara.37/posts/244450055753648

    OdpowiedzUsuń
  21. Obserwuję jako Bestia :) (na FB Marta Gie)
    Wieść o konkursie rozpowszechniłam tu: https://www.facebook.com/marta.gie.167/posts/1606060966286817

    „Świecisz się jak latarnia na środku morza swym blaskiem wskazująca drogę rozbitkom” – słyszę niespodziewanie.
    „Hę? O czym Ty do mnie mówisz?” – pytam z przekąsem.
    „Twe czoło, Twe lico, całe się świcą” – odpowiada i zanosi się śmiechem.
    Ja i On. Scena z domowego przedstawienia. A raczej opis rzeczywistości i wieczór, kiedy z nałożonym olejkiem kokosowym na twarzy wchodzę do pokoju, a mój narzeczony rozpoczyna swój show. Ale! Tu nie o narzeczonym jest mowa, a o olejku kokosowym.
    Pozwoliłam sobie na ten dłuższy wstęp, ale moja wypowiedź będzie chwaliła wszem i wobec cud natury, jakim jest dla mnie olejek z kokosa. Bo jest to mój ulubiony produkt pielęgnacyjny do twarzy. Stosuję go na wiele sposobów i ta jego wielozadaniowość właśnie sprawia, że tak ogromnie go cenię. Olejek kokosowy mogę bowiem stosować jako:
    1. Krem do twarzy – nakładam cieniutką warstwę na twarz po demakijażu i kładę się spać. Ok. Nieco się świecę (co zauważa mój narzeczony), ale rankiem budzę się z wypoczętą, doskonale nawilżoną i wygładzoną cerą.
    2. Serum na rzęsy i pod oczy – nabieram trochę olejku na palce i delikatnie wklepuję w okolice oczu i „zahaczam” o rzęsy. Sprawdziłam na własnej skórze i wiem, że systematyczne smarowanie rzęs olejkiem naprawdę je wzmacnia i sprawia, że nie wypadają szybko.
    3. Peeling do twarzy – łatwizna! Roztopiony olejek, mieszam ze zmielonymi płatkami owsianymi, sokiem z cytryny i miodem i tę uroczą papkę stosuję jako peeling i maseczkę (najpierw wmasowuję, a potem zostawiam). Trzymam całość na twarzy 20 minut, a potem zmywam.
    4. Balsam do ust – warstwa olejku na wargi i można zapomnieć o suchych lub spieczonych słońcem ustach.

    Podsumowując – olejek kokosowy jest idealnym produktem do twarzy. I ma jeszcze jedną zaletę! Dzięki swojej wielozadaniowości nie muszę targać ze sobą wielkiej kosmetyczki na wszelkie wyjazdy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim ulubieńcem ostatnimi czasy jest żel hialuronowy 1.5% i olej z orzechów laskowych. Po prostu uwielbiam!!!! Używam taj mieszanki na noc, ponieważ w czasie obecnych upałów w ciągu dnia byłaby to mordęga. Wreszcie nic mnie nie zapycha naczyńka tak jakby troszkę " sklęsły", no i to nawilżenie... No i tyle jeśli chodzi o mój ulubiony kosmetyk. Podobno w prostocie siła ;-)
    Obserwuję KBT jako Dobruśka Kalińska. Na FB udostępniłam https://www.facebook.com/dobrogniewa.kalinska
    Cielęcie jestem okropeczne, ale nie umiem wykombinować jak wrzucić link który od razu przekierowywałby bo fotki :-/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój ulubiony kosmetyk do twarzy to letnie słońce i uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W ostatnim czasie moim ulubionym kosmetykiem do oczyszczania twarzy jest tonik ogórkowy Ziaji. Jest bardzo tani, dostępny, nie ściąga skóry lecz delikatnie ją oczyszcza. To mój nr. 1

    patusia713@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Żel do mycia twarzy Green Pharacy- jest to mój numer jeden wśród kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Szczerze polecam, żel świetnie oczyszcza, jest łagodny, nie wysusza, jest wydajny i bardzo tani. Jest sprzedawany głównie w drogerii Natura. Ten kosmetyk likwiduje całą konkurencję, serdecznie polecam
    Laura

    Jestem tu nowa, zareklamowałam jak mogłam zamieszczając link w poście na blogu

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Moim ulubionym produkcie do twarzy jest krem nawilżający do cery delikatnej z firmy Melisa. Doskonale nawilża twarz, łatwo i szybko się wchłania i pięknie pachnie. I co ważne, wcale nie jest drogi. Niestety muszę brać pod uwagę cenę, a ta jest przystępna dla każdego.

    Obserwuję jako magi18. Na facebooku lubię jako Magdalena Zając.

    OdpowiedzUsuń
  29. Obserwuję jako Danka Andry na FB Dan Ka Udostępniłam na FB

    Moja 55letnia skóra najbardziej kocha - krem Global Anty-age firmy Academie. To marka dostępna w salonach SPA i przez internet. Krem treściwy,ale nie tłusty, bogaty i skuteczny dla dojrzałych skór. Polecam wszystkim Paniom !

    OdpowiedzUsuń
  30. Obserwuje jako Laures Majere ( tak samo na FB i na Blogu )

    Mam 32 lata a wciąż mam problem z trądzikiem, czasem większy, czasem mniejszy. Moje ulubione produkty do twarzy to więc żele. Stosuje Skinoren- żel z Apteki bez recepty. Jest dość tani, można go stosować punktowo albo na większe partie skóry. Nie ma problemów z przebywaniem na słońcu podczas kuracji. Dość mocno wysusza więc potem używam zazwyczaj jednego z kremów wodnych It;s skin. I przy takiej kuracji moja twarz wygląda naprawdę bardzo dobrze. Czasem pojawi się jakiś niemiły " gość " to traktuje go skinoren i " gość " szybko znika.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Obserwuję Jako Wrócha : ) Udostępnienia także dokonałam na fb : )

    Zastanawiam się nad tym kosmetykiem. Od dwóch dni oglądam Twojego bloga "wstecz", z zaciekawieniem, wpadł mi w łapki przy przeglądaniu któregoś juz dlugo obserwowanego... i nie wiem. Bowiem ja, rodowita 27-letnia blondynka, obudziłam się z ręką w nocniku : ) zawsze jako nastolatka używałam toniku, chyba, firmy AFRONIS, który pomagał mi (faktycznie pomagał!) w walce z problematyczną cerą. Gdy ta się uspokoiła, hasałam sobie w życiu radośnie, sięgając po krem sporadycznie. Nivea mnie zapychała (łącznie z tą softową), krew siarkowy dokonał spustoszenia, gdzieś kiedyś w naturze miła pani wcisnęła mi Sorayę z ceramidami, bo miałam bardzo wysuszoną buzię. Ten pięknie pachniał. Ale prawda taka, ze smarowalam zaciekle twarz przez pierwszy tydzień codziennie, potem co drugi dzień... trzeci i bach. Koniec ; )
    Po zmianie miejsca życia w ubiegłym roku, okazało się, że kurczę. Dwudziestolatki machają po buzi kremami, a ja jak motylek radośnie wystawiam ją do słońca/mrozu/gorąca/zimna! bez ochrony. Zakupiłam wtedy Face Day Cream, firmy We care on ICON, nie wiem, czy dostępny w Polsce. Wyszperany na półce z tanimi (!) kosmetykami. Wonieje przyjemnie cytrusowo-ziołowo, ma makabryczny zielony kolor i okazał się strzałem w dziesiątkę : ) nie zapycha, zapach wbrew pozorom jest mily, odświeżający i nie utrzymuje się za długo. Nie wiem, jak z jego składem, bowiem zielona jak szczypiorek, ale na samym przodzie dumnie sterczy AQUA, a potem TAPIOCA STARCH, a po nich GLYCERIN. A moja skóra go lubi. Wypija szybciutko, jest miekka i miła : ) zagubiły się skórki, nie świecę się jak latarnia, z lubością maziam się zieloną maścią, która dobiega końca, a to ma szczególny wpływ na udział mój w tym rozdaniu : )

    Pozdrawiam serdecznie z przepełnionej gorącą temperaturą Finlandii!
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  32. Obserwuję blog jako Edyta B. na FB jako Edyta Bober i Babski Świat udostępniam na blogu http://babskswiat.blogspot.com/ oraz na Fan Page na FB jako Babski Świat
    Do niedawna byłam wierna jednemu produktowi do pielęgnacji twarzy mianowicie był to krem nawilżający od firmy Stiefel Physiogel,moja skóra jest wrażliwa skłonna do podrażnień i testowanie na niej wielu kosmetyków nie bardzo mi służy, jednakże jak każda kobieta ciekawa jestem nowinek kosmetycznych i czasami zdarza mi się przetestować kosmetyk który wydaje mi się tego wart,choć Physiogel zapewnia mojej skórze wspaniałe nawilżenie bez podrażnień jest naprawdę cudownym kosmetykiem który także z powodzeniem stosuję u swoich córek 12 i 5 lat,jest on tak mało drażniący ,że nadaje się także do skory dzieci jak i niemowląt.Jednak jak już wspomniałam czasami mam ochotę na coś nowego co uzupełni pielęgnacje mojej cery.Ostatnio trafiłam na maseczkę kolagenową firmy Etre Belle Cosmetics i zakochałam się w tym produkcie do szaleństwa,cudownie zmiękcza, nawilża i nie podrażnia co jest dla mnie bardzo ważne,po jej zastosowaniu skóra jest gładziutka i świeża ,znika nieprzyjemne napięcie,po prostu kosmetyk idealny który myślę że na długo o ile nie na zawsze pozostanie w kosmetykach do pielęgnacji mojej cery i który polecam wszystkim swoim koleżankom.Dodam że jestem dość wybrednym konsumentem jeśli chodzi o pielęgnację skóry właśnie ze względu na jej wrażliwość.

    OdpowiedzUsuń
  33. obserwuję bloga jako innyschemat :)
    Do niedawna nie miałam ulubionego produktu do twarzy, bardzo często je zmieniałam, aż natknęłam się na krem antyseptyczny Himalaya Herbals. Jest to geniusz zamknięty w małej tubce, po prostu ideał! Świetnie matuje (nadaje się jako baza pod makijaż), a użyty na noc znakomicie walczy z każdą przykrą niespodzianką, która pojawia się na twarzy. Do tego kosztuje grosze i jest niesamowicie wydajny! Nie bieli twarzy i przyjemnie pachnie! Mogłabym tak o nim pisać, pisać i...pisać, bo skradł moje serce całkowicie. Jest produktem niesamowicie wielofunkcyjnym, bo używam go także na zadrapania czy tak jak ostatnio- na poparzone słońcem ramiona. Ah... taki maleńki, a daje tyle powodów do zachwytu! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Moim ulubionym kosmetykiem do twarzy jest Gold Caviar BB Cream firmy BRTC. Ogólnie gdy odkryłam kermy BB to byłam wniebowzięta, a ten jest dla mnie najlepszy z kilku powodów:
    1) nie podkreśla skórek,
    2) ma wysoki SPF50+ oraz PA+++
    3) dobrze kryje naczynka
    4) w upały nie spływa po twarzy

    Obserwuję jako Annabel (na FB Annabel Tk), baner udostępniłam na blogu http://kolorowy-kraj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Żel Avy posiada fajny, delikatny skład w którym znajdziemy olejek z drzewa herbacianego, trawy cytrynowej i olejek lawendowy. Żel bardziej nadaje się do cer tłustych, zawiera małe drobinki, lekko masujące skórę.
    Ma ziołowy zapach, nie pieni się zbytnio, nie pogarsza stanu skóry, nie drażni, nie przesusza. W Rossmanahc czy Hebe można kupić go za około 9zł.

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje ulubione produkty do twarzy hmmm no właśnie będą 3 bo nie mogę się zdecydować; no i są to 3 numery 1 na chwile obecną , bo bardzo lubię testować nowości i szukać kosmetycznego ideału.

    po pierwsze primo : krem Beauty Balm firmy Rival de Loop= uwielbiam go za zaskoczenie jaki jest dla mnie, za wszystkie cechy których się po tym kremie nie spodziewałam, zwłaszcza za taką cenę. Lubię kremy BB a ten jak na razie jest bezkonkurencyjny. Przede wszystkim długotrwale nawilża
    i wyrównuje koloryt skóry ( nie ma mowy o żadnych smugach i jakichś maziach) świetnie się wchłania i ma fajny delikatny zapach. jest do każdego rodzaju skóry co przy mojej mieszanej sprawdza się ( choć na to też nie liczyłam - bardziej nastawiałam się na to iż będę musiała używać dwóch kremów do różnych stref twarzy ) zawiera SPF 15. Ja z czystym sumieniem polecam, nawet jeśli komuś nie podpasuje to warto wypróbować !

    po drugie primo: maseczki do twarzy Avon , cała seria Planet Spa, cała seria ponieważ wszystkie są świetne, łatwe w aplikacji i zmywaniu, fajnie pachną, a efekt jest naprawdę profesjonalny. Nie umiem zdecydowac którą polecic najbardziej, polecam wszystkie. Skóra po takiej maseczce jak marzenie, oczyszczona , nawilżona, dopieszczona.

    po trzecie primo: peeling gammage wygładzający Ziaja Sopot Spa - to peeling enzymatyczny który robi takie cudo z moją buzią że szok ! mam cerę wrażliwą więc dla mnie w sam raz bo peelingi mechaniczne sa zbyt mocne akurat dla mojej buzi ( do ciała używam ), nie każdemu będzie pasował, bo niektórzy uznają jego działanie za zbyt słabe, mi odpowiada, stosuje raz w tygodniu i nie uczula mnie, nie daje efektu ściągnięcia, nie podrażnia, za to świetnie przygotowuje skórę na maseczki i kremy.

    blog i FB obserwuję jako : Magdlena Sz L
    link do udostępnienia na FB : https://www.facebook.com/magdalena.sz.12/posts/541365055964134

    OdpowiedzUsuń
  37. Spróbuję swoich sił, obserwuję jako INES mail: albaramida@gmail.com
    Mój ulubiony kosmetyk do twarzy to Ocean Clay Face Mask do cery tłustej marki Planeta Organica, której używam inaczej niż zwyczajowo. Stosuję ją jako olej do mycia twarzy. Nazwa jest trochę myląca bo wskazuje na typową maskę glinkową ale ze względu na bogactwo olei w niej zawartych maska ma bardziej oleistą konsystencję niż typowa maska z glinką, dodatkowo zawarte są w niej dość spore peelingujące drobiny. W słoiczku mamy napowietrzony mus, który pod wpływem ciepła zmienia swoją formę w bardziej płynną, dlatego zamiast nakładania i pozostawiania na twarzy używam jej do mycia. W przypadku mojej skóry sprawdza się świetnie, dobrze usuwa zanieczyszczenia i sebum.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. obserwuję jako : gosia
    lubię na fb jako : Ewa Ewa
    Moim ulubionym kosmetykiem jest zestaw - Trzy kroki Clinique
    Zestaw ten spełnia doskonale swoje zadania
    Gdy tym zestawem co dzień skórę pieszczę,
    skóra nic już więcej nie chce.
    Odwzajemnia się swym pięknem
    i gładkością się odwdzięcza,
    więc choć lat mam już niemało,
    skóra moja-wciąż dziewczęca.
    Pierwszy krok,to oczyszczanie-świeżej skóry odkrywanie,
    krok to ważny niebywale ,by skóra czysta była,
    pod makijażem ,kremem czy balsamem już się nie dusiła.
    Drugi krok,to złuszczanie-martwych komórek usuwanie.
    Ten etap w pielęgnacji jest także ważny niesłychanie,
    bo krok trzeci,jak się domyślacie to nawilżanie-
    odżywczych składników przez skórę wchłanianie.
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1456748391261101&set=a.1436366579965949.1073741828.100007778627814&type=1&theater


    OdpowiedzUsuń
  39. Obserwuję jako fantaghiro. Kremem do twarzy, w którym zakochała się moja skóra jest azjatycki krem ze śluzu ślimaka IT'S SKIN Prestige Creme D'Escargot. Wiem,że brzmi to co najmniej dziwnie,ale ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu on naprawdę działa! Już jakiś czas temu odkryto, ze śluz ślimaka daje widoczne efekty w leczeniu chorób skóry takich jak: trądzik, rozszerzone pory i zaskórniki oraz przebarwienia i blizny, a ponadto zapobiega starzeniu się skóry. Wszystko to za sprawą zawartych w wydzielinie ślimaka glikozaminoglikanów (GAG), które ściśle wiążą peptydy miedzi, a w efekcie inicjują syntezę kolagenu w stopniu o wiele silniejszym niż tretinoiny (kwas retinowy – metabolit retinolu [witamina A]) i askorbinian sodu (witamina C). Sama na początku w to powątpiewałam, ale stwierdziłam że raz kozie śmierć i spróbuję poradzić coś na moje paskudne blizny potrądzikowe i przebarwienia i z dnia na dzień byłam coraz bardziej zszokowana jego efektami. Wniosek nasuwa się taki,że czasami najdziwniejsze metody bywają najskuteczniejsze i po prostu trzeba eksperymentować,aby w końcu trafić na swój kosmetyk idealny:)

    OdpowiedzUsuń
  40. KUpiłam ostatnio Gold Caviar BB Cream firmy BRTC. Uważam, że sprawdza się na mojej twarzy doskonale. Ale nie ukrywam, że lubię zmieniać kosmetylki. Lubię testować nowości wszystkie. Narazie jestem zadowolona z zakupu.
    Obserwuje jako:zielonooka
    LUbię na FB jako : Jolanta Kolasa

    OdpowiedzUsuń
  41. Moim ulubionym kosmetykiem do mycia twarzy jest oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej Effaclar firmy La Roche- Posay.
    Kosmetyk rewelacyjnie i łagodnie oczyszcza tłustą cerę, usuwa nadmiar sebum, a co najważniejsze nie podrażnia skóry. Zawiera wodę termalną, która koi i łagodzi zaistniałe wcześniej podrażnienia.Nie zawiera parabenów, alkoholu, mydła, barwników. Jest bardzo delikatny a zarazem skuteczny :) Polecam go z całego serca.
    Obserwuję jako Anna Skonieczna, lubię i udostępniłam na FB : Anna Skonieczna

    OdpowiedzUsuń
  42. Moim ulubionym kosmetykiem do mycia twarzy jest oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej Effaclar firmy La Roche- Posay.
    Kosmetyk rewelacyjnie i łagodnie oczyszcza tłustą cerę, usuwa nadmiar sebum, a co najważniejsze nie podrażnia skóry. Zawiera wodę termalną, która koi i łagodzi zaistniałe wcześniej podrażnienia.Nie zawiera parabenów, alkoholu, mydła, barwników. Jest bardzo delikatny a zarazem skuteczny :) Polecam go z całego serca.
    Udostępniam, lubię na FB jako Anna Skonieczna

    OdpowiedzUsuń
  43. Moim ulubionym kosmetykiem do twarzy jest woda micelarna LE' MAADR. To specjalistyczna woda micelarna do skóry wrażliwej, która łagodzi podrażnienia i świetnie zmywa makijaż, doskonała po peelingu, depilacji, zabiegach kosmetycznych, nie wysusza, dzięki składnikom nawilżającym i poprawia witalność skóry. Polecam gorąco ten rewelacyjny kosmetyk! ;) :)
    Obserwuję jako: Jane Lo
    Udostępniam, lubię na FB jako: Alena Dubrowskaja https://www.facebook.com/alena.dubrowskaja/posts/708859482502124

    OdpowiedzUsuń
  44. Moim ulubionym kosmetykiem do twarzy jest Avene Tolérance Extreme krem dla skóry wrażliwej i alergicznej, jak żaden inny dotąd nawilża i łagodzi moją wrażliwą, atopową skórę, cud miód malina :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. obserwuję na fb i blog jako: Anna Cz
    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1522572911306446&id=100006612556500

    Kobieta zmienną jest, lubię nowości, również kosmetyczne. Jednak jedna rzecz pozostaje niezmienna: jest to peeling enzymatyczny z Organique: dzięki niemu pozbyłam się suchych skórek, mam idealnie gładką buzie, i wspaniale przygotowuje moją skóre do dalszej pielęgnacji, jest więc "wspomagaczem" każdego produktu do pielęgnacji, bo potęguje jego działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Używam płynu micelarnego garnier i jestem szalenie zadowolona. Jednak lubię testować nowe produkty.

    OdpowiedzUsuń
  47. Moja skóra wygląda trochę, jak kartka pergaminowego papieru;-) jest cienka i delikatna, skłonna do podrażnień, a do tego sucha i matowa, no i nie ma się, co czarować, że dodatkowo negatywnie działa na nią solidna porcja leków codziennie serwowana mojemu organizmowi! Próbowałam "reanimować" i wzmacniać swoją skórę na wiele sposobów, ale efekt był...., szkoda gadać;-), nie mówiąc już nawet jakim wyzwaniem jest dobór kosmetyków!
    Niedawno jedna odkryłam Płyn micelarny Jean D’Arcel Cosmetique, który jest jednocześnie żelem oczyszczającym, tonikiem oraz mleczkiem do demakijażu. Dzięki swym właściwościom sprawił, że już podczas mycia odczuwam wyraźną ulgę, a z czasem skóra staje się mniej wrażliwa i mniej skłonna na podrażnienia niż to było w przypadku innych kosmetyków! Myta tym płynem skóra twarzy jest z każdym dniem bardziej mięciutka i delikatna w dotyku, elastyczna, nawilżona i nabierze świeżego blasku! Jednocześni delikatnie i dokładnie, nie wywołując podrażnień usuwa makijaż, nawet w okolicach oczu. Póki, co;-) jestem nim zachwycona i oby tak zostało jak najdłużej;-)
    obserwuję jako-Agnieszka Woj

    OdpowiedzUsuń
  48. Obserwuję jako paulinamalarz. Polubiłam na facebooku jako Paulina Drzewiecka. Udostępniłam baner konkursowy na facebooku i polubiłam ;)
    Moim ulubionym, a jednocześnie niezastąpionym kosmetykiem do twarzy jest NIVEA AQUA EFFECT żel do mycia twarzy wzbogacony w algi oceaniczne i Hydra IQ. A dlaczego, ponieważ wykonuje korzystne działania matematyczne na mojej twarzy, która ma typ skóry mieszanej:
    - wyciąga pierwiastek z wszelkich niedoskonałości, aby je całkowicie wyeliminować;
    - odejmuje ilość porów na mojej twarzy, dzięki peelingującym mikrogranulkom, które je głęboko oczyszczają;
    - dodaje odpowiedni poziom nawilżenia;
    - mnoży ożywienie skóry twarzy, dzięki formule z algami oceanicznymi;
    - dzieli nadmiar sebum, dzięki oczyszczającej formule, zapobiegając błyszczeniu się twarzy;
    - obraca o 180 stopni niewłaściwe składniki, które nie powinny zawierać żadne kosmetyki - NIVEA używa składników inspirowanych naturą, aby stworzyć wysokiej jakości produkty!

    Stosując żel do mycia twarzy NIVEA AQUA EFFECT, który wykonuje na mojej skórze tak korzystne działania matematyczne, osiągam pełne zadowolenie! Moja skóra jest głęboko oczyszczona i matowa, wygląda zdrowo i pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Mój ulubiony produkt do twarzy, to ... nie kosmetyk, a manualna szczoteczka do mycia i masowania skóry twarzy, która wieki całe temu nabyłam w nieistniejącym już warszawskim salonie Lancome, na Mokotowskiej.
    Była nieduża, poręczna, z bardzo ładnego i trwałego przezroczystego tworzywa z piękną lancome-owską różyczką na główce.
    Włosie było z tworzywa, mięciutkie i białe.
    Idealnie sprawdzała się do czyszczenia twarzy i delikatnego masowania, niestety nic nie jest wieczne i po 10-ciu latach, mimo dbania o nią i delikatnego jej czyszczenia orz odkażania, w końcu wyzionęła ducha i od tego czasu bezskutecznie poszukuję godnego zastępcy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udostępniam na FB: https://www.facebook.com/pages/Slightly-Geek/273344099515379?ref=hl

      Usuń
  50. Obserwuję publicznie jako: ekstrawagancja ekstrawaganckiej.
    Baner na stronie: http://ekstrawagancko.blogspot.com/
    Obserwuję na facebook'u jako Klaudyna Związek

    Długo mogłabym narzekać na swoją cerę, ale która z nas tego nie robi? Albo za sucha, albo za tłusta, tutaj coś wyskoczy, tam za bardzo różowa... a nasze półki, szuflady, kosmetyczki i szafki pękają od ilości kosmetyków. Ulala, ile się tego znajduje na półkach sklepowych. Nic ani nikt nie cierpi tak jak mój portfel, który na słowo 'promocja' najchętniej schowałby się w najmniejszą kieszeń torby.
    Później zaczyna się etap testowania. Smarujemy, wklepujemy, nakładamy - jednym słowem robimy wszystko to, co producent nakazał umieszczając w krótkiej notce na etykiecie.
    Wreszcie znajdujemy ulubiony kosmetyk i męczymy go tak długo... aż koleżanka nie poleci nowego, lepszego i to on staje się naszym 'numerem 1'. Podświadomie zdajemy sobie jednak sprawę, że gdzieś tam w odległej galaktyce, na nieprzemierzonych szlakach półek sklepowych znajduje się coś, czego jeszcze nie odkryłyśmy, a byłoby dla nas idealne.
    W danej chwili pozostańmy jednak przy swoim ulubieńcu...

    Kocham kosmetyki, można by rzecz, że jestem swojego rodzaju kosmetoholiczką. Gdybym miała jednak wybrać jeden, idealny produkt (nie kosmetyk, a właśnie produkt) do pielęgnacji mojej twarzy to bez wahania wybrałabym... olej kokosowy.
    Gdy jeszcze do niedawana wspominałam o tym ludziom to w odpowiedzi słyszałam śmiech. '-Olej kokosowy używany w kuchni stosujesz jako kosmetyk?'. Wiele było podobnych komentarzy.

    Otóż nie ma nic lepszego w ratunku dla mojej skóry. Zawsze marzył mi się krem o nieziemskim zapachu, dbający o moją cerę a zarazem naturalny. Niczego lepszego nie mogłam znaleźć.
    Olej kokosowy w swojej normalnej formie to konsystencja stała o białym zabarwieniu. Zazwyczaj kupujemy go w słoiczkach, których rozmiar zależy już tylko od naszych oczekiwań - od malutkich, które łatwo wrzucić do kosmetyczki, po te wielkie mieszczące się jedynie na półce. Od dziecka kochałam zapach kokosowy, dlatego też od razu pokochałam ten nietuzinkowy kosmetyk

    Za co jednak kocham go najbardziej? Zdecydowanie za jego właściwości nawilżające. Smarując nim twarz późnym wieczorem, rankiem spodziewam się cudownego nawilżenia i miękkiej skóry. Jakby tego było mało, jeżeli nałożę go na spierzchnięte usta, to przez kolejny dzień delektuję się ich pięknych wyglądem, regeneracją i możliwością nałożenia szminki, która nie sprawi, że usta po godzinie będą wyschnięte na wiór...
    Przez długi czas miałam problem z odnalezieniem idealnego produktu do demakijażu. Zawsze towarzyszyły temu zaczerwienione powieki, dziwnie zaróżowione policzki i uczucie szczypania. Pomagały jedynie droższe płyny micelarne, jednak i tutaj olej kokosowy odnalazł swoje zastosowanie. Doskonale zmywa i oczyszcza skórę nawet po mocniejszym makijażu.
    Podobno dzięki masowaniu, nasza skóra utrzymuje lepszą sprężystość. Delikatny masaż twarzy opuszkami palców wspomaga krążenie i spowalnia proces starzenia skóry. Nie zaskoczę chyba nikogo, gdy napiszę, że przy tej czynności także używam tego magicznego oleju.
    Jest to jednak dopiero początek jego magicznych właściwości.
    Opalanie. Kiedy moja skóra nie potrzebuje już mocnych filtrów w ochronie przed słońcem, wtedy raczę ją właśnie olejem kokosowym. Utrzymuje delikatne nawilżenie i chroni przed poparzeniem.
    Mówi się również, że ma właściwości spowalniające starzenie, może być używany jako balsam dla całego ciała, u mnie sprawdza się podczas golenia nóg i łagodzenia podrażnień. Czasami pełni również funkcję maski do włosów, przez co włosy wyglądają zdrowo i nie tracą połysku po farbowaniu.

    Zdecydowanie to mój hit do którego będę zawsze powracać. Oczywiście dbanie o naszą cerę nie ogranicza się tylko do jednego produktu, jednak gdybym mogła zabrać na bezludną wyspę tylko jeden kosmetyk, do na pewno nie miałabym problemu z wyborem.
    Jak nie pokochać tak cudownego oleju, który dba nie tylko o naszą twarz, ale również o całe ciało?

    OdpowiedzUsuń
  51. rudakita88
    uwielbiam moje mydełko alepp które dokładnie czyści twarz i zostawia ja nawilżona :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Obserwuję jako dobiezka
    dobiezka@o2.pl
    FB : Marta J.

    Odkąd zaczęłam się bardziej interesować kosmetykami o naturalnym składzie, moja cera jest mi bardzo wdzięczna. Jest promienna, pełna blasku, bez wyprysków, nie świeci się. A to wszystko zawdzięczam kremowi Love Me Green, który zawiera w składzie między innymi wyciąg z pestek granatu. Krem pachnie tak przyjemnie, że rano chętnie wstaję, aby wklepać go na moja twarz. Moja cera przez cały dzień jest nawilżona, sprężysta i odprężona. Co więcej, zauważyłam ze widoczność rozszerzonych porów widocznie się zmniejszyła. I jak go nie kochać? :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Obserwuję jako dytka.
    Moim ulubionym kosmetykiem od niedawna w sumie, bo zaczęłam zmieniać sposób dbania o skórę, jest olejek naturalny z kozieradki. Najczęściej jest używany do włosów, ale ja za radą jednej osoby z bloga, postanowiłam użyć go do toniku i teraz uwielbiam ten olejek. Jest tak dobroczynny dla mojej skóry, że aż sama sobie dziwię dlaczego dopiero niedawno postanowiłam używać naturalnych olejków do oczyszczania twarzy. Mam problematyczną cerę i moim postanowieniem noworocznym było uporanie się z problemami na twarzy. Jednakże dotychczas to "ona" wygrywała, ale mam nadzieję że to się w końcu zmieni i szala przechyli się na moją stronę. Mam nadzieję że wreszcie będę cieszyć się z pięknej cery i że nie będę wstydziła się wychodzić bez makijażu.

    udostępniłam na fb.

    OdpowiedzUsuń
  54. Mój ulubiony produkt do twarzy to maseczka spirulinowa którą sama sobie przyrządzam w domu (miarka 5 ml spiruliny, 5 ml hydrolatu różanego, 3 ml żelu hialuronowego 1,5%, 1 ml gliceryny). Wspaniale odżywia i pielęgnuje.

    Bloga obserwuję jako Lady_Mosquito
    Udostępniłam i lubię na fb jako Aleksandra K. : https://www.facebook.com/aleksandra.komarowska.9

    OdpowiedzUsuń
  55. Ciężko wybrać jeden kosmetyk, ale ostatnio największe wrażenie zrobił na mnie olej z pestek śliwki. Jest to jeden z najpiękniej pachnących olejów, jakie kiedykolwiek używałam, dla mnie to po prostu zapach marcepanu. Używam go w naprawdę minimalnych ilościach zamiast kremu pod oczy. Jestem przyzwyczajona do olei i nawet nakładam go rano pod korektor. W roli mazidła po oczy spisuje się świetnie, skóra była nawilżona, odporniejsza na podrażnienia przy demakijażu itp, ale prawdziwe wow nastąpiło, gdy któregoś dnia zauważyłam, że znacznie zmniejszyły mi się cienie pod oczami.
    Efekt jest naprawdę widoczny, nawet nie spodziewałam się, że będzie tak wyraźny. Oczywiście jakieś cienie dalej pozostały, ale teraz, moim zdaniem, wyglądam po prostu jak osoba z cieniami pod oczami, a nie jak ciężko chora;)
    Dalej muszę używać korektora pod oczy, ale poprawa jest na tyle duża, że przeprosiłam się z korektorem, który kiedyś wylądował na dnie szuflady, bo za mało krył. Teraz jego krycie jest dla mnie wystarczające.

    Blog obserwuję jako narja
    Lubię na fb jako Truskawkowa Kawa
    Dodałam banner na blogu http://truskawkowakawa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  56. Moim ulubionym produktem do twarzy jest krem AA wrażliwa natura 20+ na noc. Moja twarz bez kremu się nie obędzie, brak nawilżenia kończy się milionem suchych skórek i uczuciem ściągnięcia z następowym ogromnym świeceniem. Lubię ten krem, ponieważ jest treściwy ale nie tłusty-używam go nie tylko na noc ;) Świetnie sprawdza się pod makijażem, nie powoduje przetłuszczania cery a do tego pięknie pachnie i jest niedrogi.

    Obserwuję jako: Aleksandra Szmigielska
    Na facebooku lubię jako; Aleksandra Szmigielska

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Blog - Little Mermaid, FB - Anna Ptaszynska
    Ulubione to mleczko do demakijazu Lancome - po nim skora jest nie tylko oczyszczona, ale i nawilzona do rana.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki