poniedziałek, 2 czerwca 2014

Śniadanie przed Pierwszym Śniadaniem czyli jak wzmocnić organizm, jak zatrzymać młodość, jak maksymalnie wykorzystać oleje.

Czasem jest tak, żeby nie powiedzieć często, że choćbyśmy nie wiem jak się starali nie zaopatrzymy
organizmu w niezbędne mu składniki pokarmowe, które są podstawą do zachowania zdrowia i młodości.
Albo jemy za dużo śmieciowego jedzenia albo trzymamy dietetyczny rygor, który też taki dobry nie jest.
Odkąd rok temu zmieniłam swoje nawyki żywieniowe czuję różnicę w samej jakości życia, czuję, że tam
w środku jest ok, może nie jest idealnie, ale dużo lepiej niż było kiedyś. Jednak mam wrażenie, że mimo
zwiększenia ilości warzyw i owoców, czegoś brakowało mi do szczęścia. Trudno to wytłumaczyć naukowo,
po prostu miałam takie przeczucie wewnętrzne, że coś jeszcze mogłabym do tych cegiełek zdrowia dorzucić.
Otworzyłam więc spiżarnię Matki Natury (która podobno ma lodówkę ;-) i wybrałam dla siebie...

ZDROWE TŁUSZCZE

Jedząc je starzejemy się wolniej...

Tłuszcze pomagają nam zachować zdrowy układ sercowo-naczyniowy oraz utrzymać dobry stan skóry.
Szczególnie osoby na diecie powinny zwracać na to uwagę, żeby potem nie zdziwić się po latach,
że skóra staje się wiotka, sucha, łatwo się marszczy...
To właśnie tłuszcze zapobiegają odwodnieniu skóry. Pomagają też zachować wiotkość mięśni
(innymi 
słowy np. nasz twarz będzie się mocniej opierała grawitacji, pozostając na swoim miejscu).
Potrzebujemy dwóch rodzajów tłuszczy: jednonienasyconych (z migdałów, awokado, orzechów włoskich i laskowych,
oliwy z pierwszego tłoczenia) oraz wielonienasyconych (z ryb morskich, nasion lnu i soi).


CO POŁYKAM NA DZIEŃ DOBRY?

Olejek z owoców rokitnika.

Pozyskiwany jest z nasion rokitnika (Hippohoe Rhamnoides). Zawiera karotenoidy (dużo karotenoidów,
dlatego jego naturalny kolor to wściekła pomarańcza, idealnie barwi kosmetyki naturalne, np. Sylveco).
Karotenoidy to takie fajne związki chemiczne które mamy we wszystkich kolorowych warzywach i owocach,
to one nadają im kolor, ale mają o wiele ważniejsze zadanie, są naturalnymi przeciwutleniaczami czyli tym,
co kobiety kochają, bo to one właśnie walczą z wolnymi rodnikami, które burzą nam nieco strukturę skóry,
a co jak co, skóra rzecz święta :)


Ponad to olej rokitnikowy zawiera tokoferole i glicerydy nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Stosowany zewnętrznie działa stymulująco, uaktywnia fizjologiczne funkcje skóry, normalizuje ją, przyśpiesza
odnowę. Posiada właściwości promieniochronne, przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i kojące. Genialnie leczy oparzenia. 
Nakładany na włosy kręcone i farbowane przywraca elastyczność i wygładza. Wzmacnia cebulki przez co znacznie hamuje wypadanie. 


ZANIM RANO WYPIJESZ SZKLANKĘ WODY I NAŁOŻYSZ FILTR NA TWARZ... wypij łyżeczkę oleju.

Jeśli organizm nie otrzymuje dostatecznej ilości tłuszczu w diecie ścianki jego komórek nie są w stanie
absorbować wody. I można się katować 2 litrami mineralki dziennie i narzekać na suchą skórę...
Nie w wodzie tkwi tajemnica nawilżenia...
Olej rokitnikowy połknięty na dzień dobry dostarczy nam takich składników mineralnych jak: witaminy P,
C, B, K, A, E, prowitaminy D, karotenoidy i flawonoidy. Karetonoidy hamują proces starzenia się komórek
jakie powoduje słońce (dlatego wciąż nie używam filtrów, na które nie mogę patrzeć ;)

Nie polecam stosowania oleju z rokitnika bezpośrednio na skórę, chyba że lubicie pomarańczowy kolor.
Wymieszany z innymi olejami jak najbardziej, nakładać kiedy tylko chcecie, najlepiej na noc.
Jak smakuje? W porównaniu z olejem jaki przedstawię za chwilę - bajka, czyli jest tłusto i neutralnie.

GDZIE KUPUJĘ OLEJ ROKITNIKOWY? Sklep KOSMED 30 ml w cenie 30 zł (klik)


Inny olej jaki łykam naprzemiennie z rokitnikowym to OLEJ Z CZARNUSZKI.

W internecie bez problemu znajdziecie opowieści o czarnuszce, Egipcie, faraonach, itp historie.
Pominę te bajki i przejdę do rzeczy, czyli do siebie. Dlaczego przede wszystkim zażywam go doustnie.

Nasienie czarnuszki zawiera olejek eteryczny (do 2,5%) z  tymochinonem i nigellonem oraz olej tłusty (30-35%) bogaty w kwas olejowy, palmitynowy, erukowy, linolenowy, linolowy, arachidonowy. W nasionach ponadto występują saponiny (melantyna, hederakozyd C), gorycze (nigellina) i garbniki. Nigellon działa przeciwskurczowo, zaś  tymochinon przeciwbakteryjnie.
Saponiny mają właściwości moczopędne oraz wykrztuśne. Wchodzą w skład niektórych leków przeciwzapalnych, przeciwbakteryjnych, pierwotniakobójczych, przeciwgrzybiczych i przeciwwirusowych. Zwiększają wydzielanie soków trawiennych w żołądku, żółci oraz soku jelitowego. Dodatkowo wzmagają wydzielanie śluzu, a niektóre badania dowodzą, że obniżają stężenie "złego" cholesterolu. Poprawiają wchłanianie składników pokarmowych z jelit do krwi , przyspieszają również metabolizm tłuszczów.


Zwracam uwagę wchłanianie składników pokarmowych z jelit do krwi, chodzi głównie o te wszystkie
witaminy i mikroelementy, które pomagają nam zachować zdrowie i młodość. Jest to ważne zwłaszcza
dla tych osób, które mają w swojej diecie produkty mączne!
Olejek poprawia odporność organizmu, co dla takich chorowitych istot jak ja jest ogromnym plusem.

Jak smakuje olejek z czarnuszki? Olej silnikowy, benzyna, olej do maszyn - to pierwsze i jedyne skojarzenia.
Żeby było łatwiej przez to przebrnąć na łyżeczkę wlewam trochę syropu z owoców dzikiej róży lub czarnego bzu,
ale o tym też będzie kiedy indziej, bo mi się post rozrósł do rozmiarów nieczytalności :)



Ostatni olej jaki łykam codziennie to oczywiście olej lniany. Ale o nim będzie przy innej okazji,
bo z nim robię jeszcze INNE RZECZY ;) ale ciiiiii (tu będzie link ;)

Podsumowując - polecam oleje nie tylko na skórę i włosy, wewnętrznie działają o wiele więcej :)


52 komentarze:

  1. zaciekawił mnie ten olejek ...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory łykałam tylko olej lniany, za niedługo mam zamiar zacząć pić też olej z wiesiołka. Myślę, że te dwie pozycje na razie wystarczą ;) Zaciekawiłaś mnie jeszcze olejem Rokitnikowym i w przyszłości będę go miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pijam właśnie olej lniany ale nie na czczo tylko w porze obiadowej. Rano piję drożdże lub siemię lniane więc niestety nie wcisnę tam oleju ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to już kwestia wyboru, mnie osobiście najlepiej jest przyjmować na czczo, bo to dobre podłoże pod śniadanie, w którym mam mnóstwo warzyw :) a witaminy z nich wchłaniane są tylko w tłuszczu :)

      Usuń
    2. Też tak uważam ale tak jak napisałam wyżej rano piję inne "trunki", które też będą mniej efektywne w innej porze. Chociaż kiedyś piłam olej lniany 3 razy dziennie (w tym na czczo) i nie ma różnicy gdy piję go tylko po południu :). A jeśli miałabyś wybrać które z opisanych przez ciebie olei są najmniej "smaczne" to które byś wybrała? Porównując do lnianego :)

      Usuń
    3. Jeśli jest gorszy smak niż czarnuszki to chciałabym go poznać, bo nie jestem go sobie sama w stanie wyobrazić :D Nie wiem, czy normalny lniany olej nie smakuje bardziej neutralnie, ten budwigowy ma taki dziwny, trawiasty posmak.

      Usuń
    4. Piłam olej lniany wielu firm (w tym ten który masz na zdjęciu) i moim zdaniem nie ma różnicy w smaku ;).
      Ale dziekuję za odpowiedź i jak skończe tą butelkę to poszukam oleju z czarnuszki do kupienia.

      Usuń
    5. Sprawdzę to, jak tylko skończę budwigowy :)

      Usuń
  4. Święta racja Angel :) Tłuszcze cieszą się złą opinią, bo wiadomo, od tłuszczu się tyje i takie tam. Tymczasem wszystko zależy od ilości i jakości tłuszczu.
    Nie można całkowicie zrezygnować z tłuszczu gdyż pewna jego ilość jest niezbędna dla zdrowia. Należy tylko zadbać o to, żeby to były tłuszcze (najlepiej oleje roślinne) dobrej jakości, no i nie należy przesadzać z ilością, a nasze zdrowie tylko na tym zyska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakość zawsze i wszędzie jest NAJWAŻNIEJSZA :)
      Śmiech mnie ogarnia jak widzę dietetyczne kanapki bez grama masła... popijane wodą. I jak te witaminy z tej sałatki i pomidorka mają się wchłonąć do organizmu ja się pytam? I g... z takiej diety ;D

      Usuń
  5. O, mój olej lniany :D Przestał mi już smakować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nigdy nie smakował i smakować nie będzie :) ale działa więc piję :)

      Usuń
    2. Olej lniany bardzo dobrze smakuje jeśli spożywa się go w postaci pasty wg diety dr Budwig. Taka pasta złożona z białego sera (koniecznie chudego!) i oleju lnianego może być używana np. do smarowania pieczywa lub jako twarożek z dowolnymi (słonymi lub słodkimi) dodatkami. Polecam :)

      Usuń
    3. Tak, wyczytałam to z książeczki, która była dołączona :) ale nie przekonałam się :D co nie zmieni faktu, że będę go stosować :)

      Usuń
  6. piłam olej lniany, teraz muszę sprawdzić Rokitnikowy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żadnego nie piłam. Ciekawi mnie czy bede w stanie pić którykolwiek z nich :P Ale spróbować można :)
    www.double-identity.blogspot.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to wydawało niemożliwe ale jak sobie pomyślisz, że od tego Twoja skóra robi się młodsza łykniesz jak pelikan rybkę ;)

      Usuń
  8. u mnie non stop wiesiołek i czarnuszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) znakomity wybór :)

      Usuń
  9. Połam olej z czarnuszki na wzmocnienie odporności - masakra :D ale żadne choróbsko w zimie mnie nie dopadło

    OdpowiedzUsuń
  10. O mateczko... Olej rokitnikowy, olej lniany, olej z czarnuszki - naprawdę pijesz to codziennie i nie zapominasz? Zamiast się męczyć i wkładać do ust łyżkę za łyżeczką, prościej by było do kieliszka wlać wszystkie na raz i wypić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominam, bo wcześniej robię inna czynność o której będę pisać, a ta czynność nie pozwala o sobie zapomnieć, oleje są po niej i to kolej naturalna :D

      Usuń
  11. ojej.. czarnuszka.. ma tak ostry smak i zapach, że nie mogę go skończyć:) ja zwykle polewam kanapki:p ale czarnuszką naprawdę nie mogę, bo mi psuje cały smak jedzenia:p a rokitnik jest na mojej wish liście już od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nieeeeee, czarnuszka w jedzeniu - BROŃ BOŻE :D

      Usuń
  12. Przy moim trybie życia, który z systematycznością i zdrowiem mija się o lata świetlne, najwyższa pora chyba przełamać się i raz dziennie łyknąć oleju. Kto wie może imoja twarz przestanie ciągnąć do ziemi ;-)
    Zaciekawił mnie olej z Rokitnica. Krem z nim dobrze mi robi, to może i od środka podziału odpowiednio?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej ze dwa łyki oleju by się przydały :) A nad systematycznością trzeba pracować :) Od środka Dobrusiu działa najlepiej i najodpowiedniej :)

      Usuń
  13. Miało być rokitnika. Uwielbiam słowniki :-/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mama od jakiegoś czasu namawia mnie na picie oleju lnianego, chyba się przełamię i spróbuję, przy okazji rozejrzę się też za rokitnikowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo się wahałam ale w końcu zaczęłam pić i to samo zalecam :) na zdrowie :)

      Usuń
  15. Boooosz, napisałaś o tym łykaniu oleju przed szklanką wody i filtrem w taki sposób... że poczułam się z moją pielęgnacją malutka i głupiutka hyhy, nie piję rano szklanki wody. a filtra używam zdecydowanie zbyt rzadko, ratując się jedynie kosmetykami, które jakiś tam filtr posiadają. idę się samobiczować, a potem tłukę do głowy, żeby chociaż tę szklankę przyjąć przed poranną herbatą ;) jeśli mi się uda ją wcisnąć rano, łyżka oleju będzie niestraszna :D do tej pory łykałam tylko tran w kapsułkach. zawsze coś! ach, jakże ciężko być piękną i zdrową... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie filtrów nie nakładam - pisałam nawet o tym w poście, filtruję się od środka olejem rokitnikowy, jest zdrowszy niż te wszystkie syfy nakładane na twarz :D
      a na marginesie wodę z cytrynką polecam zawsze i wszędzie :) szczególnie rano :)
      Tran to też dobrze :)

      Usuń
    2. no wiem wiem, że olej rokitnikowy ma chronić od wewnątrz i filtrować, po prostu rzuciło mi się w oczy to Doniosłe Zdanie :D. swoją drogą filtry w kremach i tak są bez sensu, skoro działają w teorii bardzo krótko. a potem co: zmywaj, babo, mejkap i smaruj się od nowa? nierealne.

      Usuń
  16. Na sama myśl o oleju budwingowym robi mi się niedobrze. Bleee.
    Też schudłam - głównie dzięki diecie - i absolutnie rozumiem Twoje podejście. Wsłuchuję się w swój organizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, on najlepiej wie czego mu trzeba ;)

      Usuń
  17. Hmmm olej rokitnikowy i z czarnuszki do picia to dla mnie nowość. Jak na nie trafię to kupię, ale ten smak benzyny mnie nie zachęcił... Ale działanie
    działanie... No chyba się.przelamie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem spore grono olejów można łykać, śmiem twierdzić, że zadziałają lepiej niż wchłaniane prze skórę, choć o ta metoda ma swoje plusy :)

      Usuń
  18. Ja się zaczynam przekonywać do olejków .... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli powoli? :) szkoda czasu, działaj ;)

      Usuń
  19. lubię kosmetyki z rokitnikiem to chyba i olej bym przełknęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wlasnie ostatnio postanowiłam sie suplementowac olejami i szukam idealnego a o tym z rokitnika jeszcze nie słyszałam : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest to O NIEBO LEPSZA SUPLEMENTACJA niż piguły z apteki :)

      Usuń
  21. Mój mi tran pod nos podstawia dość regularnie, więc może czas popróbować innych? Nie wiedziałam, że można się filtrować od środka?? Uwielbiam "lekcje" z Tobą - praktycznie co post, to coś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to tak śmiesznie nazywam, nie wiem czy można :) Niech dalej podstawia regularnie ;)

      Usuń
  22. Jakiś czas temu codziennie korzystałam z oleju lnianego i chyba znów do niego wrócę.
    Teraz zajadam się olejem kokosowym-pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, nie zaszkodzi to a wiele można zyskać :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki