wtorek, 13 maja 2014

Wakacyjna kosmetyczna czyli wszystkiego możesz zapomnieć oprócz TYCH DWÓCH

Witam po małej przerwie znowu,
w sobotę wróciłam od Babci, ale postem tym chcę jeszcze nawiązać do mojego pobytu w Przemyślu.

Mówią, żeby uczyć się na błędach, uczcie się więc na moich ;)
KOT - temat rzeka... miły, mruczący, przytulny jak zabawka... ale nie zawsze.
Kiedy jest w stresie nie panuje nad sobą, zupełnie jak my, ludzie... a kiedy nie panuje, robi to...

Muszę Wam powiedzieć, że zdarzały mi się pojedyncze, czasem podwójne szramy przy energicznej zabawie,
ale nie zdarzyło mi się jeszcze tyle szczęścia na raz :D ze swojej własnej głupoty rzecz jasna, może tym razem zapamiętam,
że kotka zestresowana innym kotem jest jak apokalipsa, niszczy wszystko co nawinie się pod pazur... (jak rasowa kobita :D)

Takie wypadki mogą się nam przydarzyć wszędzie, zadrapania, ranki, itp historie... a czy na wakacje zabieramy ze sobą pół apteki?
Raczej nie, zabieramy pół drogerii, na pół apteki nie ma już miejsca.

Dlatego też pokazuję Wam dwa produkty, bez których nie można się obejść, po prostu musicie je mieć.

Allpresan w BMSalononline

Dwa, choć widać trzy :) co już tłumaczę. Pierwszy z nich to coś, co odkazi nam ranę i zabije wszelkie możliwe zarazki,
wirusy, grzyby i inne żyjątka, które z dziką rozkoszą próbują wtargnąć do naszego organizmu kiedy tylko
nadarza się ku temu okazja. 
Zwłaszcza mamy powinny być zaopatrzone w taką broń, bo maluchy w trakcie zabawy też nad sobą nie panują ;)

Ten pierwszy środek, Softasept N można stosować tylko na powierzchni skóry. Ten drugi jest bardziej
uniwersalny, to jeden z moich ulubionych, Pan i Władca drobnoustrojów, Octenisept. Można go używać także na błony śluzowe. Dlaczego o tym wspominam? Wakacje to okres kiedy wszelkie zakażenia pochwy
zdarzają się o wiele częściej niż zwykle, wysoka temperatura, skąpe stroje, częste kąpiele (agresywne
środki myjące osłabiają naturalną florę bakteryjną), pachnące podpaski i wkładki.... to wszystko przyczynia się do tego,
że czasem zdarza się nieprzyjemne uczucie pieczenia lub swędzenia. Zwykle wtedy  trzeba  użyć maści - Clotrimazolum,
Octenisept zadziała jednak o wiele szybciej. Jest wygodniejszy w użyciu, nie plami, nie brudzi, natychmiast przynosi uczucie komfortu.
Sprawdzone działanie :)

Drugim kołem ratunkowym w okresie wakacji są preparaty Allpresan z serii SKIN CARE.
Pisałam o tym już w TYM POŚCIE klik, ale teraz miałam okazję w 100% sprawdzić jak te 5 składników
gojących i regenerujących działa na skórę... po godzinie ręka wyglądała tak...


Kompozycja tego produktu zasługuje na NOBLA. Jeszcze nigdy rany po kocie nie goiły mi się w takim tempie.
Składniki nawilżające i natłuszczające tworzą genialne środowisko dla tych, które wspomagają  ziarninowanie rany,
a to znacznie przyśpiesza cały proces regeneracji skóry.

Tak więc jeśli nie macie jeszcze w swojej apteczce tych produktów, ja serdecznie polecam się zaopatrzyć.
I będziecie mieć ŚWIĘTY SPOKÓJ w razie nagłego wypadku :) 

94 komentarze:

  1. Boszzzeee.. w pierwszej chwili pomyślałam, że wpadałaś pod kombajn ,albo wsadziłaś rekę do maszynki do mielenia mięsa . A to Ci kiciunia kochana hahahha ...
    Wiesz , co człowiek stary, a głupi taki czasem , że szkoda gadać .
    Wzięlam raz mądrze bardzo swoją na ręcę i poszłam z nią na korytarz , pod windę, żeby przestraszyć córkę . Tylko , że zamiast córki wystraszył się kot i z tego szoku wskoczył mi na głowę drapiąc niemiłosiernie dekolt :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszynka do mięsa jest bardziej możliwa ;) na kombajny jeszcze za wcześnie :D
      Całe szczęście TYLKO dekolt, bo co by było, gdyby to była twarz? a nie daj Boże - oczy?
      Czasem zatracamy zdolność przewidywania... i wtedy dzieje się źle :)

      Usuń
    2. Raz mnie taki kotek podrapał, ale zdałam sobie z tego sprawę dopiero po kilku godzinach. Zupełnie tego nie czułam w trakcie i tuż po, bo rany powstały w ferworze naszej radosnej zabawy. Potem zadrapania nieco nabrzmiały i zrobiły się bolesne, ale krew pokazała się tylko w śladowej ilości.
      O ile dobrze sobie przypominam, byłam zmuszona hardkorowo zdezynfekować to spirytusem, bo nie miałam wody utlenionej pod ręką...

      Usuń
    3. Dezynfekcja to podstawa, koty chodzą w takie miejsca że aż strach myśleć co mają pod pazurami :)

      Usuń
  2. O matko, po tych zdjęciach cieszę się, że jestem psiarą! ;) Z drugiej strony, jak męża nasza tymczaska ściągnęła z roweru, wyglądał o wiele gorzej. ;) Octeniseptu używałam po porodzie, faktycznie nadaje się do pielęgnacji wrażliwych okolic intymnych. W samą porę mi o nim przypomniałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jechał z psem na smyczy obok?

      Usuń
    2. Tak jest. Pies (mieszaniec husky) szarpnął, uchwyt smyczy zaczepił o dzwonek i kierownica przy sporej prędkości skręciła o 90 stopni. Na szczęście na piaszczystej drodze, z trawą po poboczu, na asfalcie wyglądałoby to jeszcze gorzej. Inna nasza sunia bez problemu biegała obok roweru, ale tymczaska to był niezły dzikus.

      Usuń
    3. Nawet w 100% sprawdzonemu psu nie dałabym się prowadzić na smyczy jadąc na rowerze :) Jeden niespodziewany bodziec i nieszczęście gotowe, a pies siłę ma, oj ma... albo rower albo spacer :) albo rower i pies puszczony luzem :)

      Usuń
    4. Na polnej drodze, po stałej trasie, pies na smyczy trzymanej luźno w ręce, a nie oplątanej wokół nadgarstka, czy kierownicy. Jeśli te wszystkie warunki są spełnione, a pies kumaty i przyuczony, wszystko będzie dobrze. Naszym psom spacer nie wystarczy, choćby trwał 3 godziny, muszą biegać. A nie wszędzie można je ze smyczy spuścić.

      Usuń
    5. Ja to się boję na samą myśl :) za dużo upadków :)

      Usuń
  3. wlasnie dlatego nienawidze kotow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to za powód ?
      To normalny odruch obronny , nic ze złośliwości :D

      Usuń
    2. Dokładnie :) One są do kochania :)

      Usuń
    3. Ja moje kocham z wzajemnością, ale podczas wizyty u doktora zdarza im się walnąć mnie po twarzy. Czasem i w zabawie oberwę, ale hej, przecież miłość zawsze trochę boli:D

      Usuń
  4. Uzywalam Octaniseptu po porodzie i do odkażania pepuszka dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zadrapania po kotach goją się wyjątkowo paskudnie i pieką niesamowicie. Przynajmniej u mnie. Dobrze, że masz zestaw pierwszej potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tego świadomość, dlatego byłam bardzo wkurzona, ściągnięta skóra, pieczenie a potem nagminne swędzenie, tak było zawsze... aż do tego momentu :)

      Usuń
    2. To faktycznie w oczekiwaniu na ten "moment" lepiej się zabezpieczyć :)

      Usuń
  6. Ode mnie niech się koty trzymią jak najdalej. Tak, wiem, że są miłośnicy i kotów i innych zwierząt, nie mam nic przeciwko, sama lubuję się w gryzoniowatych (aż się niektórzy pukają w czoło), co by w sumie tłumaczyło moją szczerą niechęć do kotowatych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, niechęć naturalnie wypływająca z zainteresowań :D

      Usuń
    2. Z zainteresowań to raz, a dwa, że jednak trzeba mieć wspólny język, a ja się z kotem nie dogadam, za bardzo gwiazdorzy, za to ze szczurem mam bardzo dobre układy, że tak to ujmę. Jakby co, to w sprawie kanałów uderzaj do mnie :-D

      Usuń
    3. Ostatnio mieliśmy szczura na klatce, ale nie mogłam reagować bo byłam poza miejscem zamieszkania... szczur zginął niestety... ale generalnie nic do nich nie mam, jak będę mieć jednak problem - jesteś moim ekspertem ;)

      Usuń
    4. Cóż, jestem ewenementem:D Uwielbiam i kotowate i gryzonie:) Ciężko kota ze szczurem zaprzyjaźnić, ale może kiedyś...

      Usuń
    5. Jakby tak ich od maleńkiego wychowywać razem...?

      Usuń
  7. O mamma mia! Ależ się dałaś załatwić!
    Octeniseptu używam na co dzień do odkażania "dziurki". Nie, nie mojej ;) do odkażania skórki przy PEGu młodego.
    Ale maść Allpresan muszę kupić. Czasami coś się tam dzieje, pojawiają się małe ranki, więc może wspomoże regenerację skóry.
    Bardzo dobrze działają maści ze srebrem a ostatnio jestem zachwycona kremami alantan deroline. Mam wszystkie 4 dla młodego i sprawdzają się na różnych partiach skóry i w różnych sytuacjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano dałam :) Moja Mistrzyni mnie pokonała :D
      Domyślam się, że taki specyfik musi być na wyposażeniu Twojej apteczki.
      Nie mniej Allpresan z miodem polecam szczerze :)
      P.s Jak olejki?

      Usuń
    2. Allpresan kupię przy najbliższej okazji. Używałam liedyś maści z miodem maniak i tez spisywała sie super ale miała bardzo krótki termin ważności po otwarciu.

      Olejki są :) i na razie tylko tyle. Robimy remont łazienki i wszystko jest pochowane. Muszą na mnie chwilkę poczekać :)
      Jeszcze raz dzięki za nie :)

      Usuń
    3. Miodem Manuka miało byc ;)

      Usuń
    4. Niech nie czekają długo ;)

      Usuń
    5. Teraz w weekend je wygrzebię :)

      Usuń
  8. Szramy wyglądają fatalnie, mam nadzieję, że szybko się zagoją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to na prawej ręce... koszmar... goją się bardzo ładnie :)

      Usuń
  9. Co to masz za rany bojowe? Z tygrysem się biłaś? Znam ci ja gniew kotowatych! Miałam kiedyś całe plecy poranione, bo poprzedni kot tak reagował na wizyty u weterynarza (nawet nie mam do czego przyrównać jego paniki - bluzka do wyrzucenia)/
    A sam post jak zwykle przydatny! Chyba zrobię zapasy na lato :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie bojowe, krew sikała :D Wizyta u weterynarza to pikuś :) Natomiast nietolerancja osobnika płci odmiennej swojej rasy doprowadza Kropę do szewskiej pasji :D

      Usuń
  10. Ała! Az mnue ręka zabolała :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam identyczne rany na udzie rok temu. Potworny ból i dłuuuugie gojenie... Blizny zostały :( Też używałam Octeniseptu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, nie chcę szram na dłoni, muszę zatrudnić jeszcze jeden środek do pielęgnacji :)

      Usuń
    2. Niestety rany po kotach często zostawiają blizny bo są dość głębokie i źle się goją :/ Ale może wystarczy to, co stosujesz teraz :) U mnie to nie wyglądało tak ładnie jak u Ciebie po godzinie :D

      Usuń
    3. Żel aloesowy zmniejsza blizny :) Jedyny minus, że jak się nie wchłonie, to się klei i zbiera wszelkie paprochy :D

      Usuń
    4. Mam cebulowego Palmersa, będzie miał wreszcie pole do popisu :)

      Usuń
  12. Octenisept mamy w domu i wszyscy używają na wszelkie rany, ale o Allpresanie nie słyszałam, a trzebaby mu się przyjrzec ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Octenispet <3 <3 <3 Ja miałam jeszcze w innej buteleczce :) Uratował moje ucho <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, jest całe i zdrowe czyli działa :D

      Usuń
    2. I nadal mam kolczyk :D

      Usuń
  14. Mnie jedna znajoma kotka drapała i gryzła tak po prostu, z nudów. Siedziała na kolanach, ja grzecznie czytałam gazetę, i nagle bach bach bach - 3 szramy i kiełki. To był koniec naszej znajomości. Nienormalna jakaś i tyle:) Tobie szczerze współczuję. Kot brata mnie czasem atakuje, ale tylko wtedy kiedy chcę ją poczesać, poobcinać pazurki i sprawdzić uszy:) Pewnie mnie ta kotka nienawidzi (za te wszystkie zabiegi), ale jest kochana i dzielnie stara się wszysko znosić:) Dość tego rozczulania.
    Dziękuję za podsunięcie bardzo przydatnych produktów. Nie może ich zabraknąć w żadnym domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjęło się, że koty są stworzone do pieszczot, tymczasem każdy z nich jest inny, też mamy kotkę, która zbyt wiele głaskania po prostu NIE LUBI i już... trzeba to uszanować :)
      Dziękuję, jest lepiej :)
      Cieszę się, że post się przydał :)

      Usuń
  15. Octenisept zabieram wszędzie ze sobą. Kiedyś nosiłam jednorazowe chusteczki odkażające, ale ten spray jest dużo wygodniejszy i można go kupić w malej butelce.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na początku się przeraziłam .. co się stało!? A tu nagle taki psikus.. kot! xD Dlatego w sumie cieszę się, że mam psy hahah xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psa też mam, czasem broi bardziej niż kot ;D ale takie nasze życie, bez nich byłoby NUDNO :)

      Usuń
  17. Wow, mnie tak ostatnio podrapał kot, jak po zgarnięciu dzikusa z lasu pakowaliśmy go do transpotera.
    Weterynarz polecał sodę oczyszczoną w formie roztworu (łyżeczka sody na szklankę wody i kompres). Rzeczywiście przypiesza gojenie i blizny są mniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź, na pewno skorzystam, dziś sobie przed pójściem spać zrobię :)

      Usuń
  18. Mnie kot kiedyś zrobić dziurę w nosie;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.O no niebezpiecznie blisko oczu był, ale co... kolczyk można od razu włożyć, nie? ;)

      Usuń
  19. musze kupić octenisept... niby mam inny ale jednak jak mówisz że jest dobry to kupię! a co:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten różni się od innego, że można go wszędzie ;)

      Usuń
  20. Obcinasz kotce pazury? Bo po ranie mam wrażenie, że miała długie bardzo :) Ja swoim obcinam zwykłymi cążkami. Mam 6 kotów, więc muszę, bo przy zabawie, szczególnie chłopców, są okropnie narażone na rany.
    Ja na każdy wyjazd zabieram żel aloesowy. Też rewelacyjnie goi, można stosować wszędzie. Ale za tym octeniseptem się rozejrzę, mam denstosept, i rewelacyjnie działa na rany przy noszenia aparatu stałego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, kot domowy bez obciętych pazurów - nie wyobrażam sobie, ale strasznie szybko im się robią ostre :)
      Aloes też gdzieś mam, i jego zaprzęgnę do roboty :)

      Usuń
  21. nie lubie kotow :) octaniseptu uzywalam przy noworodku i na skaleczenia tez rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są takie złe, choć czasem wygląda to jak wyżej, ale mają do tego prawo :)

      Usuń
  22. Ała.... to musiało boleć :( Mnie na wszelkie rany pomagał przed laty ... kurcze, nie pamiętam jak to się nazywało, ale miało postać aerozolu, którym pryskało się na ranę i to dawało jakąś taką powłokę ochronną. Zawsze szło to w ruch przy zdartych łokciach i kolanach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba też coś takiego miałam, opatrunek w aerozolu :)

      Usuń
  23. Oj ale musiało Cię piec, niech się szybko goi!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ kicia Cię urządziła! O_O I fakt, chyba powinnam się zaopatrzyć w podobne produkty. Wcześniej nosiłam ze sobą zwykłą wodę utlenioną w torebce, ale potem się rozlała i zaprzestałam tego procederu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, są mini wersje obu produktów, nie ma problemów z noszeniem w torebce :D

      Usuń
  25. Bardzo ciekawy temat, zresztą jak i cały blog. Gratuluję pomysłu i zapraszam też do mnie.
    www.odpowiedzinatrudnepytania.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Koty wiadomo, ale jakie przygody są z psami! Jeden z małych/coraz większych lwów próbował dzisiaj zjeść mój warkocz. Szalony ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. oj musiało to boleć ;/ ostatnio masz jakieś wypadki, jak się nie spalisz to kot Cię podrapie, Angel uważaj na siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam :D przynajmniej staram się :)

      Usuń
  28. A to Cię koteczek załatwił :/ Współczuję Ci. Mój też czasami mnie udrapał, ale nie aż tak. Zaciekawiłaś mnie bardzo tym Octeniseptem. Muszę poszukać koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki urok kotecków :D Polecam serdecznie, musowo warto mieć :)

      Usuń
  29. Co ty masz za kota? Jezu jak ja dziękuje, ze miałam 3 cudowne kotki, które nie drapaly! I musze mamie powiedziec, zeby siostroma kupiła takie cudo, bo moja najmłodsza prawie codziennie przychodzi z nowymi sznytami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajger :) Na instagramie można zobaczyć, zapraszam :)

      Usuń
  30. Zapisuję sobie ten post. Przydatne, powiedziałabym nawet że w pewnych sytuacjach niezbędne produkty - tym bardziej że ja jestem ranogenna i co i rusz czymś się ciacham.

    Mój kot kiedyś w stresie zrobił mi dziurę w paznokciu - nie pamiętam czy kłami czy pazurem, ale bolało wystarczająco bym zapamiętała, że jeśli ratować kota z opresji, to - w miarę możliwości - nie gołymi rękami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wow, potrafię sobie wyobrazić ten ból O.O
      Cieszę się, że się przydał :)

      Usuń
  31. straszne rzeczy nam pokazujesz :P ja właśnie dlatego kotów nigdy nie głaszczę, bo nie wiadomo czego się spodziewać, a mi się fatalnie takie rany goją ze względu na obce przeciwciała - od razu ropa i opuchlizna wchodzi pomimo przemywania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głaskanie kociej sierści ma właściwości terapeutyczne :) Mimo takich wypadków - warto :)

      Usuń
  32. Zdjęcie mnie przeraziło, ale przy okazji postu widzę jakie mam braki w apteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Aż się wystraszyłam jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie :), a to tylko kotek ;). Super że napisałaś o tych produktach, kupie je sobie koniecznie, bo dzieciom przytrafiają się różne przygody i wtedy trzeba szybko ratować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz tu zestaw niezastąpiony :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki